sylwcia77
30.11.08, 13:48
Może ktoś będzie umiał mi pomóc..
W czasie ciąży zdiagnozowano u mnie niedoczynnośc tarczycy i
Hashimoto. Od 10 tc. brałam tyroksynę, córeczka urodziła się
zdrowiutka. Teraz ma 4 m-ce i KARMIĘ PIERSIĄ. Oznaczamy jej
regularnie hormony tarczycy i są w normie. Ja karmiąc nadal biorę
Euthyrox, ale badania wykazują, że mam coraz niższe TSH. Lekarz nie
chce zmniejszyc mi dawki, twierdzi, że tarczyca sama wyhamuje.
I wszystko byłoby ok, gdyby nie to, że od ok. 2 tygodni córeczka ma
powiększone gruczoły piersiowe. Pediatra rozłożyła ręce, nic nie
umiała zalecic poza odstawieniem dziecka od piersi! Zasugerowała, że
może jem za dużo kaurczaków, które podczas tuczu są karmionę paszą z
estrogenami, ale nie. W ogóle mam bardzo ograniczona dietę, gdyż
córka ma alergię na mleko krowie.
I jestem w kropce, płakac mi się chce, jak sobie pomyślę, że mam
pozbawic Małą cycusia... Przecież to najlepsze co może byc dla niej,
jest jeszcze taka malutka... Ale jeżeli z moim mlekiem przedostają
się do niej nadmierne ilości hormonów, to może rzeczywiście powinnam
przerzucic ją na butelkę? W końcu najważniejsze jest jej zdrowie.
Pani Moniko, może będzie umiała mi Pani coś doradzic?
Wybieramy się z córka do endokrynologa dziecięcego, ale do tego
czasu chyba oszaleję ze zmartwienia..