natalia2210
06.12.08, 21:56
Od dłuższego czasu mam problemy z karmieniem piersią. Mój synek ma 17 tygodni.
Jakiś miesiąc temu nie chciał jeść. Musiałam szukać różnych sposobów żeby go
nakarmić kiedy nie spał. Interesował sie wszystkim do okoła tylko nie cycem.
Dwa tygodnie temu załapał wirus i był nieludzko przeziębiony. Byliśmy w
szpitalu, bo mały nie jadł całą dobę i prawie się odwodnił. Kolejne trzy dni
jadł tyle co nic i rezultat taki, że poleciał z wagi 100g. Lekarz zalecił
dokarmianie 3 razy dziennie po 50ml mlekiem modyfikowanym. Po następnych dwóch
dniach Max dostał wysypki na polikach, za uszkami i na szyji-pomyślałam skaza
białkowa. Dzieki bogu zła diagnoza to poprostu reakcja organizmu na wirus. Nie
mam możliwości sprawdzać jego wagi częściej niż raz w miesiącu. Mały ładnie
je, chociaż mam wrażenie że po tym wariackim miesiącu brakuje mi mleka,
pozatym max zjada 2 razy dziennie ok 50ml kaszki mleczno-ryżowej, bo nie ma
szans nakarmić go z butelki. Zastanawiam sie czy to wystarczy. Co prawda
maksiula jest głodny co jakieś półtorej godziny, bo to raptus i przy cycu
długo nie wysiedzi, ale ogólnie jest wesoły i pogodny. Dokarmiać czy nie?
Zmuszać do butli skoro nie chce???