Karmienie a powrót do pracy na 12h dyżury:/

14.12.08, 09:45
Jeszcze trochę czasu mam (mała ma dopiero 12 tygodni), do pracy
wracam dopiero w marcu. Ale od jakiegoś czasu zastanawiam się jak
pogodzić karmienie piersią z pracą w systemie 12h dyżurów czyli:
dzień, noc, 2 dni przerwy. Z dojazdami poza domem będę około 14
godzin. Jak wyjeżdząm na dyżur dzienny jest 5.30 rano wstakję o
4.30, wracam około 20.30. Gdy jadę na dyżur nocny wychodzę o 17.30,
wracam około 8.00.
Chciałabym dalej karmic bo super nam to idzie, ale koleżanki z pracy
twierdzą, ze pracując w takim wymiarze godzin to nie wyjdzie.
Pracuję na oddziale reanimacji, ściągać nieraz nie będzie kiedy
(choć na upartego może sie udać). No i przez 6-7 dni i 6-7 nocy mała
musi dostać butlę. Nie mam pojęcia jak to zorganizować. Pierwsze
dziecko karmiłam tylko butlą (co było dla mnie straszną porażką)
teraz walczyłam o pokarm i sie udało, ale nie wiem jak to
zorganizować dalej? Może panie mają jakieś pomysły. No i jeszcze
jedno, odciąganie niebardzo mi wychodzi, w pracy mogę ściągać to co
się nagromadzi, ale czy takie mleko mogę przynieść do domu - u mnie
jest straszny syf, leżą pacjenci z sepsą, mrsa, gruźlicą itd.,
ściągać mogę tylko w pokoju socjalnym. A może dla bezpieczeństwa
przerwać karmienie wraz z powrotem do pracy?
    • mruwa9 Re: Karmienie a powrót do pracy na 12h dyżury:/ 14.12.08, 10:58
      czy nie jest tak, ze kobieta karmiaca nie moze (moze nie)pracowac w
      godzinach nocnych? Bo gdybys mogla pracowac tylko w ciagu dnia, to
      nie powinno byc wiekszego problemu z uregulowaniem nowego systemu
      karmienia. Dziecko bedzie juz wowczas mialo okolo 6 miesiecy i
      moglabys po prostu ciut wczesniej wprowadzic bemleczne posilki
      podawane lyzeczka + woda do popicia + ewentualnie Twoj pokarm, jesli
      uda Ci sie odciagnac wczesniej lub w pracy. Nie musialabys wowczas
      wprowadzac mieszanki. Jesli chodzi o warunki higieniczne, czy masz w
      pokoju socjalnym lodowke tylko dla personelu? Zebys mogla przechowac
      odciagniety pokarm? Jestes, jak wynika z Twojego postu,
      pielegniarka, wiec zasady higieny powinne byc Ci dobrze znane
      (uzywanie rekawiczek przy kontalcie z pacjentem, staranna
      dezynfekcja rak po odejsciu od pacjenta + dezynfekcja rak spirytusem
      tak czesto, jak sie da, zwlaszcza przed odciaganiem pokarmu etc
      etc). A nawet, jesli bedziesz zmuszona (czy raczej bedzie zmuszona
      ta osoba, ktora bedzie opiekowac sie dzieckiem podczas Twojej
      nieobecnosci) podac mieszanke, to po powrocie do domu mozesz jednak
      proponowac dziecku piers, czesciowe karmienie piersia to i tak
      wiecej, niz brak karmienia piersia w ogole.
      • anet24 Re: Karmienie a powrót do pracy na 12h dyżury:/ 14.12.08, 13:01
        Prawdę mówiąc nie wiem jak to jest z pracą na noce kobiet
        karmiących, ale ja muszę pracować na noce, bo wtedy mam płacone też
        za nocne dyzury a tak tylko samą podstawę ( kasa jest nam
        potrzebna). W pokoju socjalnym mamy lodówkę, myślę, że mogłabym tam
        wstawiać swoje mleko. Co do zasad aseptyki i antyseptyki to w mojej
        pracy mieć je trzeba w małym palcu, zastanawiałam się tylko, czy po
        prostu dla dziecka nie byłoby lepsze gdydybym jak najbardziej
        ograniczyła ryzyko. No ale jeszcze trochę czasu mam więc na razie
        się karmimy:)
        • mama.rozy Re: Karmienie a powrót do pracy na 12h dyżury:/ 14.12.08, 19:51
          no to ja cię dobrze rozumiem,sama jestem pielęgniarką,hospicyjną
          dodajmy.odleżyny,krwotoki,rurki,sama rozumiesz.nocki musisz brać,bo inaczej sama
          podstawa,tak jak piszesz.nikt się tym nie przejmie.u nas można było jedynie
          wywalczyć godzinę krócej dyżur,ale no twoim pewnie nie ma szans.ściągałam w
          socjalnym,przechowywałam w lodówce.w nocy też,ale za to w domu był sajgon-w
          nocy,bo w dzień małż jeszcze jakoś sobie radził.co do przenoszenia zarazy do
          domu-niestety się nie da całkiem pozbyć,nie noś obrączki,kolczyków etc,często
          myj włosy.tak ograniczysz.niestety u nas na oddziale zdarzało się,że coś się
          przeniosło do domu,szczególnie jak było dużo rurek.nie jest łatwo,ale może się uda.
          przepraszam osoby postronne za dosłowność.pozdrawiam
          • anet24 Re: Karmienie a powrót do pracy na 12h dyżury:/ 15.12.08, 08:41
            U nas to nawet tej godziny na karmienie nie dają, bo my pracujemy w
            grupach (tworzymy takie zespoły reanimacyjne) i nikt z następnej
            grupy nie zgodzi się przyjść za mnie godzinę wcześniej albo zostać
            godzinę dłużej. Tego szpitalnego "syfu" boję się najbardziej. U nas
            też praktycznie wszyscy na respiratorach, lub mają tracheo, no i
            przyjeżdżają wszystkie nzk bez względu na przyczynę, więc nie
            wiadomo co dany obywatel ma. Mąż upiera się aby przerwać karmienie
            wraz z powrotem do pracy. No i najgorsze te noce, mała i tak czy tak
            będzie musiała dostać butlę, ale tak strasznie zakochałam sie w
            karmieniu, że strasznie mi szkoda. Uwielbiam patrzeć w oczka mojej
            córeczki gdy ssie cyca. Patrzymy wtedy obie na siebia a ja mówię
            jej: "Udało się nam maleńka:)"
    • budzik11 Re: Karmienie a powrót do pracy na 12h dyżury:/ 15.12.08, 10:56
      Mnie nie było w domu 11 godzin dziennie i karmiłam córkę odciąganym mlekiem 10
      mcy (tzn. w ogóle 14, ale wróciłam do pracy, jak miała niecałe 4, do końca 6-go
      m-ca była wyłącznie na moim mleku). Godzinę na karmienie podzieliłam sobie na 3x
      20 minut, i 3x ściągałam mleko w porach karmienia córki. 20 minut przerwy może
      jakoś uda ci się wygospodarować co jakiś czas? To łatwiejsze IMO niż wywalczenie
      godziny wcześniejszego wyjścia (która zresztą na nic jest, bo wtedy jesteś w
      domu 13 godzin i nie karmisz piersią i nie ściągasz mleka). Możesz przechowywać
      mleko w lodówce, przed ściąganiem dokładnie myć ręce. Nie znam sie na specyfice
      Twojej pracy, ale skoro piszesz, że przywlekasz czasem do domu jakiś syf, to
      jednocześnie, jeśli będziesz córkę karmiła piersią, dostanie przeciwciała p-ko
      temu syfowi. To IMO jest lepsze z tego właśnie względu niż rezygnacja z
      karmienia i przejście na mieszankę (w mieszankach tych przeciwciał nie ma, a w
      twoim mleku będą ciała odpornościowe dokładnie p-ko temu co akurat grozi).
      • 987ania Re: Karmienie a powrót do pracy na 12h dyżury:/ 15.12.08, 11:34
        A nie możesz na jakiś czas zmienić pracy? Pójść na jakiś inny oddział albo
        gdzieś do zabiegowego do przychodni na czas karmienia? W luxmedzie wiem, że
        zatrudniają na godziny a tam praca czysta i spokojna i można wybierać godziny pracy.
        • anet24 Re: Karmienie a powrót do pracy na 12h dyżury:/ 16.12.08, 09:55
          Ciężka sprawa z tą zmianą pracy. W takim luxmedzie zarobię połowę
          tego co na RK jak nie mniej, a wtedy będzie problem z utrzymaniem
          się. Co do zmiany oddziału - to nie ma sensu bo i tak tyle samo
          goodzin nie będzie mnie w domu, no i wszędzie jest syf, zależy od
          specyfiki odziału. Chyba zastosuję sposób z odciąganiem pokarmu w
          porach kiedy karmiłabym małą:) Wygospodarowanie 15-20 minut na
          ściągnięcie 3-4 razy w ciągu dyżuru nie stanowi problemu.
          • tomira74 Re: Karmienie a powrót do pracy na 12h dyżury:/ 16.12.08, 10:26
            Witam tez jestem pielęgniarką :) tez karmie dziecko piersią i powinnam za moment
            wrócić do pracy . Zdecydowałam jednak o tym ze na 6 miesięcy przejdę na pół
            etatu przez dwa miesiące krótkie dyżury potem same dniówki po 12 godzin szukam
            niani blisko pracy która podejdzie do mnie na karmienie i wykorzystam przerwę .
            Czy się uda zobaczymy .Bardzo tego chce!A kodeks pracy proszę poczytać .Warto!
          • 987ania Re: Karmienie a powrót do pracy na 12h dyżury:/ 16.12.08, 16:22
            nie wiem ile zarabiasz ale w lux medzie w wawie płacą na umowę zlecenie 15zł na
            rękę.
    • kaeira Re: Karmienie a powrót do pracy na 12h dyżury:/ 16.12.08, 13:02
      Ja tylko przypomnę, że wcale nie jest niemożliwe dostosowanie się piersi do
      niekarmienia przez 12 godzin (nawet bez odciągania), a potem znów regularnie.
      Zależy to od piersi, ale naprawdę, często udaje się bez problemu.
      Oczywiście, wtedy zapewne trzeba się podeprzeć mieszanką. Ale dziecko nadal ma
      twoje przeciwciała przeciwko ewent. "syfowi".
      • anet24 Re: Dzięki wielkie za rady:) 16.12.08, 17:25
        Doszłam do wniosku, że najważniejsze to chcieć a reszta jakoś się
        ułoży. Oby tylko pokarm był a wszystko będzie dobrze.
        • eli-mama Re: Dzięki wielkie za rady:) 16.12.08, 17:39
          Po pierwszym synku szybko wróciłam do pracy, miał 4 miesiące. W domu pił z butelki moje odciągnięte mleko, wychodziłam o 7,00 wracałam o 14,30, bez odciągania w pracy, nie byłoby czasu. Wychodziłam godz. szybciej. Piersi przez kilka pierwszych dni pod koniec pracy miałam jak Pamela Anderson (!) ale dało się, po kilku dniach się unormowało. Bałam się nieodciągania w pracy i nosiłam przez pierwsze dni w razie czego laktator i pojemniki, ale się nie przydały. Mleko odciągałam od 3 miesiąca i na bieżąco po powrocie do domu, np. mały jadł z jednej, a ja odciągałam z drugiej. A w pracy też na bieżąco byłam z różnorodnymi świństwami (laboratorium)a synek zdrów jak ryba. Bądź dobrej myśli - wszystko się da:) Powodzenia!
          • mama.rozy Re: Dzięki wielkie za rady:) 16.12.08, 20:57
            tylko pomyśl gdzie będziesz chować laktator na oddziale,u mnie najlepszym
            miejscem okazała się własna szafka,przed ściąganiem płukałam
            wrzątkiem.ściągnięte mleko trzymałam w oddziałowej lodówce w garnuszku z
            napisem-prywatne.trochę komentarzy było,ale w końcu ludzie się
            przyzwyczaili.pozdrawiam i powodzenia.
            • agasobczak Re: Dzięki wielkie za rady:) 17.12.08, 14:57
              A moze wlasnie te godzine wykrozystac na sciagnie pokarmu.. tylko co powie na to
              kolezanka? Ktora niestety musi przejac obowiazki? Ech.. na zmiany to trudna
              sprawa z tym karmieniem i godzina mneij do pracy. U nas kolezanka szla w ciagu
              dnia na karmienie do domu - miala blisko ale dziewczyny na nia psioczyly bo
              ... musialy naginac za nia:(
              • budzik11 Re: Dzięki wielkie za rady:) 17.12.08, 20:30
                No trudno. Zawsze ktoś psioczy - już od momentu poinformowania w pracy o zajściu
                w ciążę, poprzez ew zwolnienia, urlop macierzyński, potem jakieś zwolnienia na
                opiekę itd. A to szef, który musi zreorganizować pracę, a to koleżanki, które
                muszą zastępować. Jakbyśmy miały przejmować się psioczeniem postronnych, to
                żadna by nie urodziła dziecka. Często jest tak, że jak koleżanka lata 10 razy
                dziennie na 5 minut na "fajkę" to nikt słowa nie powie, tylko solidarnie ją
                kryje. Ale jak chce mleko dla dziecka ściągnąć, to patrzy się krzywo na taką.

                Mleko można przechowywać 12 godzin w temperaturze pokojowej, to nawet nie musi
                być lodówka, jeśli nie ma się dostępu, byle był to jakiś szczelny pojemnik (nie
                wiem, jak inne, ale Avent Isis ma zakrętki na każdą praktycznie część).
Pełna wersja