Kwestia pokarmu ... powiedzcie...

04.01.09, 21:51
Otóż zastanawiam się jak to jest z pokarmem. Chiałabym karmic
dziecko od poczatku piersią. Boje się ze nie bede miec pokarmu bo
przed ciązą miałam rozmiar miseczki A ( chociąz to od rozmiaru nie
zależy) a moja mama np nie miała pokarmu po porodzie. Czy to idzie
genetycznie?
    • mama_szymka Re: Kwestia pokarmu ... powiedzcie... 04.01.09, 21:56
      produkcja i ilość pokarmu nie jest zależna od rozmiaru miseczki.
      a dawniej (wczasach naszych mam) często zdarzały sie przypadki braku
      pokarmu, głównie dlatego że wtedy propagowało się karmienie butelka.
      Powodzenie karmienia piersią zależy w duzej mierze od nastawienia
      psychicznego.
      Ja kilka dni po porodzie pokarmu nie miałam, ale gdy będziesz
      dziecko dostawiać to pokarm się pojawi.
    • szampanna Re: Kwestia pokarmu ... powiedzcie... 04.01.09, 22:20
      Jeszcze raz od początku - pokazrm nie ma nic wspólnego z rozmiarem
      piersi. Jest to kwestia nastawienia do karmienia, nie załamywania
      się trudnościami i poszukania fachowej pomocy w razie kłopotów.
      Zgadzam się, że to "niemanie mleka" ;) to mit i legenda z czasów
      naszych matek - jak kazano im karmić na komendę, to co się dziwić,
      że karmienie często kończyło się niepowodzeniem. Karmienie na
      żądanie stymuluje produkcję pokarmu, a jak jest ciężko, to warto
      nawet na cały dzień położyć się z maluchem do łóżka i niech pobudza
      mleczarnię ;) Działa, polecam.
    • malgosiek2 Re: Kwestia pokarmu ... powiedzcie... 04.01.09, 22:24
      Sporo prawdy jest w powiedzeniu,że "pokarm tworzy się w głowie":)
      Zgadzam się z dziewczynami w 200 %.
    • miacasa Re: Kwestia pokarmu ... powiedzcie... 04.01.09, 22:27
      pamiętaj, że twoje piersi są producentem mleka a nie cysterna na nie :)
      jeśli się zaweźmiesz i wytrwasz w swoim postanowieniu to nawet jeśli pokarm
      pojawi się dopiero po 3-4 dniach od porodu, nie będziesz miała problemu z
      wykarmieniem swojego dziecka, tylko wytrwaj i systematycznie przystawiaj
      maluszka do piersi, proś o pomoc położne lub pielęgniarki pediatryczne, uda się
      ppo pierwszym porodzie pokarm pojawił się u mnie w 4 dobie, córka dostawała
      trochę bebiko na oddziale ze strzykawki, poranione brodawki smarowałam maścią
      bepanthen, w domu już niczym nie musiałam dokarmiać, specjalnie zostałam o jeden
      dzień dłużej w szpitalu by zobaczyć jak sobie będę radzić
      • mika_p Re: Kwestia pokarmu ... powiedzcie... 04.01.09, 23:15
        Macasa, głownie piszesz dobrze, ale powtarzasz mit.
        Mleko takie jakie znamy, białe, owszem, pojawia się 3-4 dni po porodzie wraz z
        nawałem, ale to nie znaczy, że wcześniej mama nie ma czym karmić!!!
        Od połowy ciąży (średnio) wydziela się siara i to ona jest pokarmem dla
        noworodka - żółtawe, półprzezroczyste krople to odpowiednia ilość i rodzaj
        pokarmu dla człowieka, który dopiero się urodził. Nie należy czekać na mleko
        przejściowe i właściwe, tylko karmić siarą!

        Ten post Fizuli na temat siary powinien być lekturą obowiazkową:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=44686136&a=44819287
        • miacasa Re: Kwestia pokarmu ... powiedzcie... 05.01.09, 09:37
          ojej, ja wiem ale u mnie właśnie siara pojawiła się dopiero w czwartej dobie i
          dlatego byłam zrozpaczona, że coś z tym moim biustem nie tak, wcześniej ani
          dziecku ani mnie ani położnym nie udało się wycisnąć z moich piersi ani kropelki
          (nie licząc krwi jaka się przesączała przez poranione brodawki) dlatego
          pozwoliłam sobie opisać czarniejszy scenariusz, mam nadzieję, że autorka wątku
          będzie krócej czekała na rozpoczęcie laktacji
          • malgosiek2 Re: Kwestia pokarmu ... powiedzcie... 05.01.09, 09:42
            Przypuszczam,że siara była,ale czasami jest bardzo gęsta i może były
            zaczopowane/zaktane kanaliki wyprowadzające stąd krew i poranione
            brodawki.
            Siara pojawia się w czasie ciąży jak było wspomniane,albo tuż po
            porodzie na skutek zmian hormonalnych.
            • miacasa Re: Kwestia pokarmu ... powiedzcie... 05.01.09, 09:59
              prawdopodobnie było tak, jak piszesz z tym przytkaniem kanalików bo jak już
              zaczęło "lecieć" to faktycznie siara była bardzo gęsta o lekko pomarańczowym
              kolorze i to tylko przez część dnia bo później już kolor był biały (tylko
              szkoda, że żadna życzliwa dusza z personelu mi tego nie powiedziała tylko
              traktowały mnie jak "wyłudzaczkę" sztucznego mleka)
    • kamilla-1 Re: Kwestia pokarmu ... powiedzcie... 05.01.09, 09:53
      no ja nie wiem jak z ta siarą ale u mnie tez nic nie bylo przez
      jakies trzy cztery dni, ani kropelka niczego z piersi mi nie
      wylatywala, na co wiekszosc pielegniarek w spzitalu mowila ze zle
      przystawiam. jak widzilay jak przystawiam to moiwly ze dobrze i
      wychodzily. a ja jak nie mialam nic w cyckach tak nie mialam.
      pojawilo sie w czwartej dobie i od razu potem nawal pokarmu.
      ale przystawialam caly czas, ale dopajalam glukoza z kieliszka bo i
      tak strasznie spadal na wadze.
      no ale bylam po cesarce wiec biore poprawke na to ze ta laktacja
      musiala sie rozkrecic. potem bylo juz z gorki, pozdrawiam
      .
      • tasiaanunia Re: Kwestia pokarmu ... powiedzcie... 05.01.09, 10:06
        ja mam dwoje głodomorków piersiowych :) pierwszy 10 lat temu po cesarce
        przystawiłam do piersi i po maleńku sie rozkręcało... były dni że leżałam cały
        dzień z maleństwem i co chwilka przystawiałam do piersi zeby się rozkręciło...(
        moja mama miała pokarm tylko przez3 miesiące) i potem karmiłam już do roku :)
        Teraz mam 3 miesięcznego bobasa i też były problemy kiedy przyszedł taki dzień
        ze maluszek ciagle płakał a z piersi nic nie leciało... :( i w tedy uprzedziłam
        mojego męża że obiad jest z wczoraj a ja przez dwa dni leżałam z maleństwem w
        łóżku i przytulałam do piersi maleństwo ,głaskałam, dawałam cycusia nawet w tedy
        gdy tylko kilka razy pociągnął i przede wszystkim psychicznie nastawiałam się że
        w tym mleczku moim to zaraz sie oboje wykąpiemy :D bez nerwów, bez stresu
        kupiłam sobie maść na sutki bepanten ( nie szkodzi maluszkowi- polecam do
        szpitala)i smarowałam gdy bolały .
        Teraz laktacja się unormowała i jest ok Wiec pamiętaj bez nerwów i stresów jak
        będziesz miała pytania pisz na gg chętnie pomogę 1145494
        pozdrawiam :)
    • sabciass Re: Kwestia pokarmu ... powiedzcie... 05.01.09, 10:18
      Tak jak piszą moje poprzedniczki czasem laktacje trzeba rozkręcać
      kilka dni, ale większość kobiet tak jak ja ma pokam od samego
      początku (mimo, że była po cesarce), a nawet od połowy ciąży już
      miałam piersi pełne mleka i poza poranionymi sutkami i nawałam które
      poprostu trzeba przetrzymać nie miałam z karmieniem żadnych
      problemów. A naturalne karmienie w latach 70-80 praktycznie nie
      istniało, wiec mamą nie masz się co sugerowąć. Powodzenia życzę i
      bądz dobrej myśli, mi nawet przez myśl nie przeszło że mogę mieć
      problemy z karmieniem i tak faktycznie było :D
      • agar2208 Re: Kwestia pokarmu ... powiedzcie... 05.01.09, 12:41
        Musisz jak najczesciej na początku przystawiac dziecko do piersi.
        Mi pielęgniarki powiedziały, zeby pic dużo wody, lub innych płynów, wtedy jest
        więcej pokarmu.
        Ja miałam cc. Na poczatku leciało ni troszkę pokarmu, piersi nie były
        nabrzmiałe,dziecko sie najadało, jednak pielęgniarki troszke dokarmiały. Na 4
        dobę piersi zrobiły się jak kamienie, dostałam nawału pokarmu, az się kanaliki
        przytkały i dostała goraczki. Piersi bolały strasznie.
        Pielęgniarki obłozyły mi je kapusta taka z lodówki i momentalnie ból i goraczka
        ustapiły. Kanaliki się odetkały, a mały najadł sie tak wieczorem, ze spał prawie
        całą noc.
        Przed ciążą miałam małe piersi , a pokarmu mam teraz dosyc dużo i jest bardzo
        tresciwy. Synek od początku mało ssał, ładnie spał i ładnie przybiera na wadze.
        Nie wisiał mi godzinami przy cycku. Najadł się tak do 0,5 godziny i spał po
        kilka godzin.
        Teraz ma 7 mc, nadal karmie piersią.
      • agar2208 Re: Kwestia pokarmu ... powiedzcie... 05.01.09, 12:43
        Dodam jeszcze, że po co martwić sie na zapas. Trzeba mysleć pozytywnie, bo niby
        dlaczego nie miała byś mieć pokarmu. Nie zamartwiaj się bo to moze narobić wiele
        szkód .
        Myśl pozytywnie. Mój lekarz zawsze mi powtarzał, ze kobiety , które są pogodne w
        ciąży, nie zamartwiaja się niepotrzebnie maja łatwiejsze porody ;)
    • atra1 Re: Kwestia pokarmu ... powiedzcie... 05.01.09, 13:07
      nie ma się co martwić na zapas

      ja mam biust duży, a mleko - tzn siara w ilościach minimalnych pojawiła się w 3 dobie. I żeby było weselej nie było go nigdy dużo, w sumie 1 dzień karmiłam syna wyłącznie swoim mlekiem. Wydawało mi się, że za mało się staram - mimo pobudzania laktatorem, herbatkami, przystawiania co chwila itd.

      Rok po skończeniu karminiea trafiłam na usg piersi z innej przyczyny i pierwsze stwierdzenie lekarki było - mało mleka pani miała. Podobniez mam mało rozbudowany ten cały system mleczarski, a biust to głównie tkanka tłuszczowa w moim przypadku. Więc z drugim dzieckiem będę szczęsliwa z każdego mililitra, który wyprodukuję:)

      NNatomiast moja kumpelka z miską A 14 miesięcy karmiła z powodzeniem:)
    • kaeira Re: Kwestia pokarmu ... powiedzcie... 05.01.09, 13:51
      Wielkość piersi nie ma absolutnie żadnego związku z ilością pokarmu.

      Zobacz wątek na forum Karmienie piersią:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=89126385&a=89126385
Pełna wersja