evva1978
06.01.09, 11:51
Jestem po cc, dziecko przystawiłam do piersi dopiero po 30 godz.
Wczześniej była dokarmiana. Na domiar złego straciła po drugiej
dobie 15 % masy ciała i znowu przez dobę w szpitalu była dokarmiana
co 3 godziny - na zmianę z piersią. Córka niedługo skończy 3
tygodnie, a ja czuję że nie wyrabiam z produkcją mleka i daję jej 3
razy na dobę ok. 50-60 ml mleka modyfikowanego. Kiedy nadchodzi taki
kryzys podarmowy mała ssie obie piersi nawet przez godzinę albo i
dłużej, a potem dostaje ataku frustracji, zaczyna wierzgać, stękać,
płakać i szukać cyca mimo że go ma przed sobą. Po podaniu butli
uspokaja się. Dodam że przystawiam ją bardzo często, czasem nawet co
pół godziny. A potem znowu od początku - pierś wystarcza na kilka
godzin, a następnie atak złości. Przykładowo - w nocy je tylko z
piersi, ale ok. 7 rano ona się denerwuje i płacze, a z piersi nic
już nie leci albo są jakieś pojedyncze kropelki. Próbowałam ściągać
laktatorem żeby pobudzić laktację ale są to jakieś marne ilości - po
10-15 ml z obu piersi kiedy przerwa od ostatniego karmienia była
mała. Raz ściągnęłam z jednej piersi rekordowo 20 ml ale to było 4
godziny po ostatnim karmieniu, piersi były nabrzmiałe - z jednej
karmiłam córkę, a z drugiej ściągałam bo już nie mogłam wytrzymać.
I jak tu pobudzić laktację i wyeliminować butlę???