Czy to w ogóle jest realne?

08.01.09, 20:16
Moja córka (3 m-ce z hakiem) je dużo, wazy słusznie, rozwija sie
pieknie. Niestety nieubłaganie zbliża sie moment, kiedy będziemy
musiałay przestac byc nierozłączne... Ja już nad tym ubolewam, mała -
na szczęście - jeszcze nie zdaje sobie sprawy.
Problem polega na tym, że chciałabym, aby jej dieta po moim powrocie
do pracy pozostał oparta głównie na moim mleku. Ludmiłka cierpi na
nietolerancje mleka krowiego. Nie mam sumienia karmic dziecka tymi
śmierdzącymi mieszankami dla alergików - po prostu nie mogłabym...
Ale odciaganie pokarmu nie jest w moim wypadku łatwą sprawą. Robię
to czasem, gdy babcie na ochotnika przychodza pełnic dyzury przy
małej, co pozwala mnie i tatusiowi wyskoczyć do kina, czy mnie samej
do urzędu. Ale to sa absencje najwyżej 3-godzinne. A do tak długich
ja musze sie "przygotowywać" kilka dni. Ściagnięcie 100 ml pokarmu
zajmuje mi cały wieczór, a czasem dłużej. Mała beze mnie jest
marudna i tzrba jej dawać tego mleka sporo - inaczej babcie nie
radzą sobie z awanturkami, jakie urządza.
Czy uzywając elektrycznego laktatora byłoby mi łatwiej? (mam
mechaniczny avent, ale jest po prostu do niczego...)
Czy jest realne utrzymanie laktacji na takim poziomie po powrocie do
pracy? Czy jest realne, by ona mając - powiedzmy - 5,5 miesiąca
jadła podczas mojej nieobecności tylko produkty bezmleczne? Jak sie
przygotowac na ten trudny czas? Radzcie, doświadczone mamy,
pomóżcie! :)
pozdrawiam
    • nisar Re: Czy to w ogóle jest realne? 08.01.09, 20:44
      Jeśli przy Twoim powrocie do pracy Mała będzie miała skończone 5
      miesięcy, to możesz wprowadzać jej dodatkowe jedzonko - niemleczne.
      Mogą to być: owoce z kleikiem, przeciery warzywne, kaszki niemleczne
      lub osławiony sinlac. Do tego jeśli ściągniesz pokarm na jedno
      karmienie, to pewnie dacie radę przetrwać Twoją nieobecność.
      Ja też ściągam Aventem ręcznym ale na Twoim miejscu:
      - nie próbowałabym ściągać wieczorem - i tak laktacja jest mniejsza
      (niższa prolaktyna), a apetyt dziecia często większy niż w ciągu dnia
      - ściągaj codziennie, najlepiej po nocy, karm rano z jednej piersi,
      a z drugiej ściągaj. Mnie w ten sposób udało się poczynić niezłe
      zapasy.

      Nie jestem ekspertem-teoretykiem, ale mój matczyny instynkt mi
      podpowiada, że lepiej dać dziecku dwa albo nawet trzy posiłki
      bezmleczne niż wprowadzać mleko modyfikowane (sama nazwa mnie
      odstręcza).

      Będzie dobrze, dasz radę, matka tak ma, że radę daje :)
      • nisar I jeszcze jedno 08.01.09, 20:46
        to, że teraz malutką uspokaja głównie Twoje mleko nie znaczy, że tak
        będzie później. Pięciomiesięczne dziecko żywo interesuje się już
        otoczeniem i łatwo je zabawić niekoniecznie dając jeść. Być może
        teraz trudno Ci w to uwierzyć (też tak miałam), ale to fakt.

        Pozdrawiam
    • basiak36 Re: Czy to w ogóle jest realne? 08.01.09, 21:12
      Mozesz spokojnie wprowadzic jedzonka niemleczne, np kaszka na wodzie, warzywa
      itp, moze uda Ci sie odciagac tyle ze podac chociaz jedna porcje mleka
      odciaganego na dzien - a jak wrocisz z pracy, wtedy mozna karmic do oporu i w
      nocy. Przerwa 8h bez mleka w dzien nie jest problemem jesli dziecko moze ssac
      reszte czasu ile chce, w koncu gdyby w nocy taka przerwe dziecko robilo to
      byloby ok.
      Co do odciagania, to glownie kwestia praktyki wiec moglabys zaczac teraz
      regularnie odciagac. Ja tak swego czasu robilam, nigdy nie odciagnelam wiecej
      niz 50ml na raz z obu piersi, ale zbieralam do woreczkow i uzbieralam zapas.
      100ml to sporo.
    • edytadk Re: Czy to w ogóle jest realne? 09.01.09, 09:08
      Jak najbardziej realne. Koleżanki wyżej sporo już napisały, a ja dodam jeszcze
      pytanie o możliwość odciągania w pracy? Trzeba pamiętać, że wygląda to zupełnie
      inaczej, niż w domu między karmieniami. Wiadomo, że ewentualny stres może
      utrudnić sprawę, ale z drugiej strony piersi są na tyle przepełnione
      "niekarmieniem" (szczególnie na początku), że mleko często leci samo... Ja bez
      szczególnej wprawy byłam w stanie udoić 120 ml - w dodatku ręcznym Aventem w
      toalecie (czyli bez szczególnie komfortowych warunków). Przy okazji pozbywa się
      człowiek dyskomfortu przepełnionych piersi...
      Aaa, przed powrotem do pracy odciąganie w domu szło mi jak po grudzie i takie
      100 ml to była ciężka harówka i jednocześnie wielki sukces;-).

      I jeszcze dla podniesienia na duchu - do pracy wróciłam, gdy młody miał 5
      miesiący. Pod moją nieobecność pałaszował Sinlac, słoiczkowe obiadki/deserki i
      odciągnięte poprzedniego dnia w pracy mleko (średnio dwie porcje po 120-150 ml).
      Miał się świetnie. Teraz kończy 16 miesięcy, a ja tak przyzwyczaiłam się do
      odciągania w pracy, że chociaż nie ma może takiej potrzeby, czegoś by mi
      brakowało;-).
    • lacitadelle Re: Czy to w ogóle jest realne? 09.01.09, 13:06
      ja przed pójściem do pracy zgromadziłam w zamrażalce 1800 ml - ściągałam głównie
      w nocy albo rano z drugiej piersi. Jeżeli wieczorem, kiedy dziecko dużo je,
      udaje Ci się ściągnąć 100 ml - to jest super wynik. Aha, używałam ręcznego
      Aventu, ale bez silikonowej muszli masującej piersi - jej zdjęcie bardzo pomogło.

      Też się bardzo obawiałam, czy małemu wystarczy mleka, które będę ściągać w pracy
      i dlatego tak starannie gromadziłam te zapasy. Tymczasem udało się utrzymać cały
      6 miesiąc karmienie wyłącznie moim mlekiem (cały czas oczywiście ściągam w
      pracy), a teraz, gdy syn kończy 7 miesięcy i je podczas mojej nieobecności 2
      posiłki bezmleczne i 2 porcje mleka, zapas mleka zwiększył się do ponad 3
      litrów! Aha, nie za bardzo widzę sens w podawaniu dziecku kaszek na wodzie,
      szczególnie jeżeli słusznie waży - jeżeli będziesz mieć ściągnięte mleczko, to
      można je zagęścić kaszką.

      Widzisz więc, że jest to jak najbardziej realne. Masz jeszcze sporo czasu, żeby
      zgromadzić zapasy przed powrotem do pracy, a jeśli będziesz w pracy ściągać, to
      być może - tak jak u mnie - w ogóle nie będą potrzebne.

    • titerlitury A może inny laktator??? 10.01.09, 11:10
      myślałam o medeli zasilanej z baterii i sieciowo. Co o tym sądzicie?
    • iv-o Re: Czy to w ogóle jest realne? 10.01.09, 12:07
      Ja już nie będę powielać, ale też wracałam do pracy w tym okresie syn jadł kleik
      i jedną porcję mleka łyżeczką, mleko odciągałam w pracy poprzedniego dnia.
      Miałam też zapas w zamrażalniku. Po miesiącu piersi się przyzwyczaiły i już nie
      odciągałam a dziecko jadło 2 posiłki nie mleczne, kaszkę i warzywa. Karmię do
      dziś, syna ma 14 m-cy, jestem na świeżo po odstawieniu dziennym. Karmię tylko w
      nocy i na dobranoc.
Pełna wersja