hanti78
15.01.09, 10:42
Witam,
Jestem w ósmym mies ciąży. Zaglądam tu regularnie od jakiegoś czasu, żeby
przygotować się dobrze do karmienia piersią. To będzie moje drugie dziecko i
bardzo mi na tym zależy, aby go karmić piersią... chociaż... no właśnie,
powoli zaczynam mieć wątpliwości.
Jak czytam niektóre posty to aż włos mi się jeży na głowie. Ile to wysiłku
kosztuje, ile łez matki i co gorsza dziecka, ile bólu, ile stresu czy się
najada, ile rozterek...matko! To tak to ma wyglądać??
Moje pierwsze dziecko karmiłam butelką - pół na pół moim mlekiem i sztucznym,
na tyle wystarczało mojego. Dziecko było w inkubatorze, potem 2,5 tyg w
szpitalu, nie udało się karmienie piersią. Wtedy było mi bardzo żal. Ale teraz
widzę, że miałam sielankę... Dziecko jadło regularnie, prawie wcale nie
płakało, przybierało na wadze idealnie, zasypiało samo w łóżeczku w ciągu 3
minut, w wieku 3 mies przesypiało całą noc. Widzę, że przy karmieniu piersią
jest to wręcz nieosiągalne.
Mleko matki piszecie najlepsze, bo odporność, inteligencja itp. Moje dziecko
zachorowało pierwszy raz jak miało 2,5 roku i poszlo do przedszkola, wczesniej
NIC. Zaczął chodzić jak miał 10,5 mies, jak miał 16mies powiedział pierwsze
zdanie, jak miał 2 latka mówił już normalnie, całymi zdaniami w ogóle nie
sepleniąc i recytował wiesze Brzechwy z pamięci. Naprawdę nic mu nie brakuje.
Powiedziałabym nawet, że rozwija się wyjątkowo szybko.
Dlaczego to piszę?
Bo zastanawiam się czy to całe szarpanie z karmieniem naturalnym ma sens. Na
serio i bez żadnej złośliwości, w końcu wszystko przede mną.
Ale jak piszecie, że dziecko płacze, pręży się przy piersi, że nie możecie go
nakarmić, że może cały dzień nie jeść jesli je w nocy, że liczą się przyrosty
wagowe, ciągle te przyrosty, nie ważne czy dziecko płacze, że wieczorami jest
mało pokarmu ale dziecko nadrobi w nocy i nad ranem...czy to ma być normalne?
Czy te dzieci są naprawdę takie szczęśliwe? Czy to nie uszczęśliwianie dziecka
na siłę...?
Nie wolno dawać smoczka, broń Boże butelki, najlepiej z domu nie wychodzić a
jesli już to karmić łyżeczką...dziecko np miesięczne? jak?
Że dziecko w wieku 2 lat budzi się często w nocy bo chce piersi - przecież
dziecku też jest potrzebny mocny, nieprzerwany sen.
Nie wiem, może się mylę ale to wszystko wygląda mi na jakąś, przepraszam za
stwierdzenie, paranoję. Nie jestem przekonana czy to takie dobre dla dziecka.
Nie mam wprawdzie z tym doświadczenia, choć mam koleżankę która teraz karmi
2-mies dziecko i wygląda jak własny cień, dziecko ciągle płacze...nie wiem.
Jak sobie przypomnę pierwszy rok życia mojego pierwszego syna to to była
sielanka, nie tylko dla mnie, ale przede wszystkim dla niego. Był wesołym,
ciągle roześmianym niemowlakiem, rzadko kiedy płakał, dużo spał, między nami
była pełna symbioza.
I naprawdę nie chodzi mi tutaj o swoją wygodę, ale o moje dziecko...