mum_to_be
25.01.09, 16:21
Dzien Dobry,
Chcialam zaczac odciagac pokarm, po pierwsze aby tata mial mozliwosc
wieczornego karmienia syna, a co za tym idzie nawiazywania blizszych
wiezi, a po drugie planuje powrot do pracy i nie chcialam tego
zostawiac na ostatnia chwile.
Zaczelam odciagac ok. 4 dni temu i musze powiedziec, ze jestem
bliska kapitulacji...
Idzie to bardzo ciezko. Od kiedy zaczelam - zaczynam sie
zastanawiac, czy ja w ogole mam pokarm?! Ale synek nie wyglada na
nie zadowolonego, rosnie i przybiera na wadze.
Dlaczego ja wiec mam takie straszne problemy z odciaganiem pokarmu??
Rekordowe ilosci jakies udalo mi sie odciagnac jednorazowo to ok. 50
ml - i to tylko chyba dwa razy. Pozostale proby to ilosci
lyzeczkowe. Na jedna kolacje musze odciagac pokarm przez 2 dni!!
Wydaje mi sie, ze mam dobry laktator - mini Medela, elektryczny.
Moze zle przystawiam?
Sa jakies sekrety, o ktorych nie wiem, a ktore powinnam zastosowac?
Jak to jest z tym odciaganiem?
Nie raz sie slyszy, ze kobiety odciagaja pokarm na zapas, mroza itp -
a ja na jeden posilek nie moge nazbierac:/
Prosze o pomoc i porade.