Karmienie piersią - zdaniem ortodonty...

25.01.09, 22:29
Rozmawiałam ostatnio z bratową, która jest ortodontką,na pytanie,
czy karmię piersią -potwierdziłam radośnie,i dodałam, że mam
nadzieję, że uda się jak najdłużej,a ona na to, że dla prostych
zębów optymalnie to góra 1,3 - 1,5 roku można!ona tyle karmiła i jej
córki mają zgryzy ok...więc pytanie: to prawda?dłuższe niż ten czas
karmienie piersią ma rzeczywiście taki zły wpływ na zęby???
    • basiak36 Re: Karmienie piersią - zdaniem ortodonty... 25.01.09, 23:41
      Gdyby mialo to ludzkosc w ogole mialaby problemy ze zgryzem, bo dzieci rzadko
      same z siebie odstawiaja sie od piersi przed skonczeniem 2 lat...
      Z tego co czytalam problem dotyczy ssania smoczka po 12 miesiacu, a nie ssania
      piersi.
    • kocica27 Re: Karmienie piersią - zdaniem ortodonty... 26.01.09, 08:17
      A już myślałam, że będzie to wątek nt. zębów matki karmiącej. To by mnie bardzo
      interesowało, bo boję się, że przez karmienie i drastyczną dietę stracę połowę
      zębów i tak bym chciała, by ktoś mnie pocieszył...
      • mruwa9 Re: Karmienie piersią - zdaniem ortodonty... 26.01.09, 08:53
        ani ciaza, ani karmienie same z siebie ie wplywaja w zaden
        niekorzystny sposob na zeby mamy. To, co tak naprawde wplywa, to
        zmiana nawykow zywieniowych ciezarnej (podjadanie) i mlodej mamy
        (takoz podjadanie i pozniej, kosztowanie posilkow dziecka).
        Karmienie piersia jest warunkiem prawidlowego rozwoju zgryzu, a co
        do wplywu dlugiego karmienia piersia na zgryz, musze doczytac. Jak
        mi dzieci wyzdrowieja...
        • marysia.piekos Re: Karmienie piersią - zdaniem ortodonty... 26.01.09, 09:31
          u mnie czas pierwszej ciąży i długiego karmienia piersią zdecydowanie odbił się
          niekorzystnie na zębach :) - pomimo kontrolowanej diety i zdrowych nawyków
          żywieniowych (bez podjadania). Z tym że ja w ogóle mam słabe zęby. I do tego nie
          suplementowałam od samego początku wapniem tylko dopiero od momentu pierwszej
          pociążowej wizyty u stomatologa. Wg niej podczas ciąży i karmienia piersią
          trzeba o zęby dbać szczególnie. Mi zaleciła - żel remineralizujący do stosowania
          raz w tygodniu, suplement wapnia i częstsze kontrole dentystyczne. Podstawa
          oczywiście to większa dbałość o higienę jamy ustnej i powinno być ok :)
          Karmienie piersią nie jest warunkiem - dzieci "butelkowe" mają taką samą szansę
          na prawidłowy rozwój zgryzu jak karmione piersią. Trzeba tylko dbać o higienę
          ząbków, wspierać o czasie naukę żucia, gryzienia i picia bez smoczka.

          • mruwa9 Re: Karmienie piersią - zdaniem ortodonty... 26.01.09, 09:54
            marysia.piekos napisała:

            >> Karmienie piersią nie jest warunkiem - dzieci "butelkowe" mają
            taką samą szansę
            > na prawidłowy rozwój zgryzu jak karmione piersią.

            Takiej samej szansy nie maja. Co nie znaczy, ze 100% dzieci
            karmionych sztucznie bedzie mialo wade zgryzu,ale to naprawde widac.
            Pogooglaj sobie hasla: tylozuchwie fizjologiczne, mechanizm ssania
            piersi, mechanizm ssania smoczka. Mnie sie juz nie chce po raz
            tysieczny pisac tego samego..
            >
            • marysia.piekos Re: Karmienie piersią - zdaniem ortodonty... 26.01.09, 10:13
              Wiesz co, wiadomo ze jak dziecko dynda smoka uspokajacza albo je z butelki już
              jako duże, "zębate" dziecko to jego zgryz ma trudne zadanie. Ale jeżeli
              zachowuje się (...) to co pisałam wyżej to nie ma obaw o wadliwy zgryz bardziej
              niż u butelkowicza.
              I wiesz co, jak Ci się nie chce pisać tego samego po raz tysięczny to po prostu
              nie pisz.
              • marysia.piekos Re: Karmienie piersią - zdaniem ortodonty... 26.01.09, 10:15
                napisałam:
                to nie ma obaw o wadliwy zgryz bardziej
                > niż u butelkowicza.
                bardziej niż u dziecka karmionego piersią, oczywiście.
                • mruwa9 niech strace 26.01.09, 10:25
                  i napisze po raz 1001... noworodek rodzi sie z tak zwanym
                  tylozuchwiem fizjologicznym, tj. zuchwa jest cofnieta w stosunku do
                  szczeki. Dzieki ssaniu piersi, ktore polega na wysuwaniu zuchwy do
                  przodu i masowaniu suutka, miesnie tak zwane zwaczone ciagna zuchwe
                  do przodu i stymuluja doprzedni wzrost zuchwy wskutek czego gdzies
                  do ukonczenia pierwszego roku zycia to tylozuchwie zanika, a relacja
                  szczeki do zuchwy przybiera prawidlowa forme. W przypadku ssania
                  smoczka brak jest doprzedniego ruchu zuchwy, tego wysuwania, bo
                  ssanie smcozka polega na wytwarzaniu w jamie ustnej podcisnienia, co
                  wrecz jest zwiazane z tendencja do dalszego cofania zuchwy, a na
                  pewno nie do ruchu doprzedniego i to tylozuchwie nie zanika. Dzieci
                  smoczkowo-butelkowe bardzo czesto maja wady typu tylozgryz i
                  tylozuchwie i to u malych pacjentow naprawde widac, jak byli
                  karmieni w niemowlectwie.W dodatku smoczek bywa naduzywany znacznie
                  czesciej, niz piers (bo nie da sie naduzyc piersi, chocby z przyczyn
                  logistyczno- ortganizacyjnych, a wsadzic dziecku smoczek do buzi,
                  zeby tam tkwil przez 20 godzin na dobe i to przez kilka lat, to
                  zaden problem i obrazek bardzo czesto spotykany, zwlaszcza w UK.
                  Efekt? Zgryzy otwarte i wady wymowy (seplenienie).
                  • marysia.piekos Re: niech strace 26.01.09, 11:26
                    co do tego nie mam wątpliwości, więc niepotrzebnie pisałaś po raz 1001 :)
                    protestuje tylko przeciwko stwierdzeniu że karmienie piersią jest warunkiem
                    prawidłowego zgryzu. Bo jeżeli karmi się butelką i zachowuje się to co pisałam
                    wcześniej można spokojnie się nie martwić.
                    Hmm, to zaczyna przypominać dyskusję akademicką. To miłe już dawno nie studiowałam
                    • emailia Dzięki za odpowiedzi!a do kocicy27... 26.01.09, 15:35
                      Chciałaś o zębach mamy:ja właśnie zaczynam leczenie, 6 mcy po
                      porodzie i rzeczywiście, plomby się luzują...a jeszcze jestem na
                      diecie bezmlecznej:(dentystka twierdzi,że to ciąża tak wpływa,
                      karmienie ma tu mniejsze znaczenie.trzeba się po prostu przejść i
                      zrobić przegląd,wyleczyć,co jest do wyleczenia,suplementować wapń
                      przy diecie bezml.,przy bardzo słabych zębach - elmex w żelu raz w
                      tygodniu używać do czyszczenia, no i płyn do płukania.na pocieszenie
                      dodam, że koleżanka karmiła córkę ze skazą ponad 2 lata - i zęby
                      wciąż ma:)i nie ma żadnych z nimi problemów.czyli to kwestia
                      konkretnego przypadku, nie zasada,że coś się musi dziać.pozd.
                      • kocica27 Re: Dzięki za odpowiedzi!a do kocicy27... 27.01.09, 08:52
                        Dzięki za info. Ja ogólnie miałam zawsze zęby w niezłym stanie - 10 lat nie
                        chodziłam do dentysty, poszłam na kontrolę przed ślubem (wybielanie itd.) i
                        okazało się, że nie mam żadnego ubytku, a jeszcze mnie namówili na aparat.
                        Założyłam więc aparat zaraz po ślubie, w ciążę też zaszłam zaraz po ślubie, nie
                        obawiałam się problemów z zębami, ponieważ zawsze dobrze się odżywiałam (wapń
                        itd.), ale 3 miesiące po porodzie okazało się, że muszę przejść na dietę
                        bezmleczną i suplementować wapń. Niepokoi mnie nie tyle możliwość próchnicy, ile
                        osłabienie "wewnętrzne" zębów, które może spowodować, że podczas obrywania
                        zamków z aparatu urwie się pół zęba:-( To jest moja największa zmora. Jedyne
                        pocieszenie to, że aparat dolny został już zdjęty w 4 miesiące po porodzie i
                        zęby przeżyły:-) Nic się nie ułamało, nie ma próchnicy. Liczę, że i u góry się
                        jakoś uda, ale po 1. noszę górę dłużej, a po 2. jestem na tej wyniszczającej
                        diecie:-( Myję zęby regularnie elmexem, nitką, używam też żelu (ale to już
                        nieregularnie), nie jem słodyczy. Gdybym mogła przypuszczać, że będzie
                        konieczność stosowania diety bezmlecznej, to pewnie bym aparatu nie zakładała,
                        ale teraz przerwać leczenie, to trochę też szkoda.....
                        • mruwa9 Re: Dzięki za odpowiedzi!a do kocicy27... 27.01.09, 11:05
                          nie ma takiej mozliwosci, zeby zeby odwapnily sie "wewnetrznie",
                          wiec nie musisz sie tym zamartwiac.
                          • kocica27 Re: Dzięki za odpowiedzi!a do kocicy27... 27.01.09, 13:12
                            Dzięki mruwa:-) Trzymam Cię za słowo:-)))
                            • emailia Re: Dzięki za odpowiedzi!a do kocicy27... 27.01.09, 23:01
                              Dokładnie to samo powiedział dentysta - więc nie tylko Mruwę możesz
                              trzymać za słowo:)
Pełna wersja