Pani Kasiu, czy można karmić piersią dziecko

29.01.09, 16:49
z żółtaczką? Moja krewna 2 dni temu urodziła synka, dostał silnej żółtaczki - zakazano jej karmienia piersią. Czy rzeczywiście, jak mówią lekarze i położne, mleko matki szkodzi dziecku w czasie żółtaczki? Dodam, że rzecz się dzieje w prywatnym szpitalu (Swissmed). Bardzo proszę o odpowiedź.
    • ola11mar Re: Pani Kasiu, czy można karmić piersią dziecko 29.01.09, 21:07
      chyba chodziło Ci o Panią Monikę. A jeśli chodzi o żółtaczkę, to gdy ja rodziłam
      była dziewczyna, u której był podobny problem. Był to żółtaczka w wyniku
      konfliktu serologicznego rodziców i w związku z tym matka nie mogła go karmić do
      czasu przejścia żółtaczki, gdyż swoim mlekiem pogłębiała ją. Ale gdy dziecko
      wyzdrowiało nie było przeszkód do karmienia piersią. W szpitalu podtrzymywała
      laktację laktatorem.
      • male-nam Re: Pani Kasiu, czy można karmić piersią dziecko 29.01.09, 21:18
        U nas był konflikt serologiczny między mną a synkiem i - oczywiście - intensywna
        żółtaczka. Mimo to lekarze nie zabronili karmić: nie mogłam Młodego przystawiać
        tylko w czasie, kiedy miał fototerapię w inkubatorze i był pod kroplówką, bo
        sytuacja była poważna i nie można było wyjmować go spod lampy. Dostawał wtedy
        moje odciągnięte mleko strzykawką. Kolejnego dnia już normalnie karmiłam.
      • maj16 Re: Pani Kasiu, czy można karmić piersią dziecko 29.01.09, 23:19
        Chodziło o Panią Kasię - Katarzynę Oleś, prowadzącą forum "dobry poród". To tam
        zadałam pytanie, ale zostało przeniesione tutaj. Dzięki temu dowiedziałam się o
        istnieniu tego forum:)
        A za odpowiedź dziękuję. Mam nadzieję, że u mojej krewnej i jej synka sprawa z
        żółtaczką też dobrze się zakończy:)
    • budzik11 Re: Pani Kasiu, czy można karmić piersią dziecko 29.01.09, 21:35
      Ja swojego syna karmiłam 2 doby moim mlekiem, ale musiałam je przegotowywać. W
      temp. > 70st. ginie jakiś enzym, który odpowiedzialny jest za utrzymywanie się
      wysokiego poziomu bilirubiny.
    • mad_die Re: Pani Kasiu, czy można karmić piersią dziecko 29.01.09, 21:54
      Rodziłam w NL, 5 godzin po porodzie byłam w domu. Córka miała żółtaczkę fizjologiczną, karmiłam ją od samego początku. Nigdy nie miała badanego poziomu bilirubiny, więc nie wiem, jak bardzo jej ta żótlaczka doskwierała.
      Ale ja karmiłam normalnie.
      • male-nam Re: Pani Kasiu, czy można karmić piersią dziecko 29.01.09, 21:59
        Są różne rodzaje żółtaczki i być może od tego uzależnione jest postępowanie?
    • basiak36 Re: Pani Kasiu, czy można karmić piersią dziecko 29.01.09, 23:10
      A jak bylo z karmieniami w pierwszych dobach? Zoltaczka jest bardziej nasilona
      jesli dziecko zbyt rzadko ssie piers.

      A tutaj pani Monika pisala:

      "Może wyjasnijmy jeszcze jedna sprawę. Jeśli mimo wykluczenia
      wszelkich możliwych przyczyn np. infekcja, stosowane leki, problemy
      w karmienu piersią, działan typu bardzo czestsze karmienie,
      naśiwetlanie, utrzymuja się bardzo wysokie poziomy bilirubiny
      (wysokie to okolice 20 mg%), bywa, że rozważa się przerwę (12, 24,
      48 godzinną) w karmieniu piersia i karmienie odciaganym,
      podgrzewanym przrz 5 minut w 56 st. C mlekiem lub mieszanką. Ale
      tylko wtedy, jeśli mamy do czynienia z tak zwaną późną żółtaczką
      (która u ok. 1% noworodków jest zwiazana z nie w pełni jeszcze
      poznanym czynnikiem obecnym w mleku) czyli taką która wystąpiła
      doipiero w 5 dobie, jej szczyt był.ok. 10 doby. Taka zółtaczka może
      się utrzymywać mniej więcej do 10-12 tygodni. Jeśli poziom
      bilirubiny powoli, bo powoli, ale opada nie ma co rozważac przerwy w
      karmieniu piersią.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska"
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=76635870&a=76693985
      • asia889 Re: Pani Kasiu, czy można karmić piersią dziecko 30.01.09, 11:02
        Odstawienie od piersi ma sens tylko w przypadku żółtaczki pokarmowej, opisanej
        powyżej przez panią Monikę. Noworodki są mądre (powtarzam za położnymi z mojego
        szpitala :)) i przy żółtaczce dużo ssą, bo mleko wypłukuje bilirubinę z
        organizmu. Jak są ospałe i nie chcą ssać konieczne jest intensywne leczenie ale
        nie odstawienie od piersi.
      • maj16 Re: Pani Kasiu, czy można karmić piersią dziecko 31.01.09, 22:59
        Serdecznie dziękuję za zacytowanie Pani Moniki! Wychodzi na to, że zupełnie
        niepotrzebnie stosowano drastyczne metody odstawienia od piersi, bo poziom
        bilirubiny wyniósł u dziecka 13mg%. Przerwę w karmieniu miał 24 godzinną,
        później siostrzenica wywalczyła przystawianie synka do piersi, choć personel i
        tak dokarmiał z butli.
    • maj16 Serdecznie dziękuję za odpowiedzi:) 29.01.09, 23:13
      Czyli jednak są sytuacje, są takie żółtaczki, gdzie mleko matki może zaszkodzić.
      Oby tylko mojej krewnej udało się utrzymać laktację. Na razie żali się, że
      podczas odciągania pokarmu nic nie chce lecieć...
      • kaeira Re: Serdecznie dziękuję za odpowiedzi:) 30.01.09, 09:14
        No bo są piersi "odporne" na odciąganie. (Nie ma to jednak nic wspólnego ze zdolnością do karmienia - niektore mamy karmią rok i dłużej, a nie sa w stanie odciągnąć więcej niże kropelkę.) Ale niech nie przestaje odciągać. Jeśli nie idzie zwykłym ręcznym laktatorem, próbować ręką, laktatorem elektrycznym albo specjalistycznym Medela Lactina (zobacz tu:
        www.mlekomamy.pl/index.php?page=odciaganie-pokarmu )

        Problem z żółtaczką polega na tym, że laikowi zwykle trudno zorientować się, kiedy faktycznie to odstawienie jest wskazane, ale lekarze jednak często zalecają to niepotrzebnie.

        Możecie skonsultować się z p. Monika na dyżurze (telefon na gorze forum) - bardzo polecam. Tylko istotne było by posiadanie wszelkich danych medycznych (poziom bilirubiny itp)
      • basiak36 Re: Serdecznie dziękuję za odpowiedzi:) 30.01.09, 13:17
        maj16 napisała:

        > Czyli jednak są sytuacje, są takie żółtaczki, gdzie mleko matki może zaszkodzić
        > .

        Przede wszystkim nalezy probowac sposobow ktore zwykle pomagaja - odstawienie od
        piersi jest konieczne niezmiernie rzadko. Probowano czestszych karmien,
        naswietlan itp?
      • monika_staszewska Re: Serdecznie dziękuję za odpowiedzi:) 30.01.09, 16:58

        Może jeszcze słówko. Mleko mamy nie szkodzi przy żółtaczce
        noworodkowej, bo o takiej tu rozmawiamy. Natomiast bywa (u około 1%
        noworodków), rzadko bo rzadko, ale bywa, że jeden z czynników obecny
        w mleku może opóźniać czy spowalniać obniżanie poziomu bilirubiny,
        jeśli więc mamy bardzo wysoki poziom bilirubiny i wykluczyliśmy
        wszystkie inne powody opóźnionej żółtaczki noworodkowej rozważamy
        karmienie mlekiem odciąganym podgrzewanym (przez 5 minut) w owych 56
        stopniach Celsjusza, a jeśli odciąganie się nie udaje karmienie
        mieszanką przez 12-48 godzin.
        Skoro zatem Pani kuzynka urodziła dwa dni temu omawiana sytuacja jej
        i jej dziecka nie dotyczy. Bo o późnej żółtaczce mówimy, jeśli
        pojawia się w piątej dobie i osiąga swój szczyt ok. 10 doby życia
        dziecka.
        pozdrawiam :)
        monika staszewska
        • maj16 Dziękuję, Pani Moniko:) 31.01.09, 23:08
          Rzeczywiście, wygląda na to, że niepotrzebnie wykonano taką akcję z dzieckiem
          siostrzenicy. Bilirubina wynosiła u niego 13mg%, więc nie był to poziom
          tragicznie wysoki. W drugiej dobie naświetlań siostrzenica wywalczyła
          przystawianie synka do piersi, choć i tak go dokarmiano. Teraz jest już w domu i
          walczy o wyprodukowanie pokarmu. Mimo zniecierpliwienia dziecka, wytrwale podaje
          mu pierś. Jak dotąd są miękkie i jakby puste. Może jutro rano laktacja ruszy:)
          Dziękuję za odzew, pozdrawiam:)
          • basiak36 Re: Dziękuję, Pani Moniko:) 31.01.09, 23:31
            maj16 napisała:

            Mimo zniecierpliwienia dziecka, wytrwale podaj
            > e
            > mu pierś. Jak dotąd są miękkie i jakby puste. Może jutro rano laktacja ruszy:)
            > Dziękuję za odzew, pozdrawiam:)

            Nie musi sie to wcale zmieniac, ja tak mialam przy dwojce moich dzieci od
            poczatku, zero nawalu i nadprodukcji, od razu miekkie piersi (czyli problem
            nadprodukcji mnie ominal). Niech przystawia do piersi jak najczesciej, powodzenia!
            • kaeira Re: Dziękuję, Pani Moniko:) 01.02.09, 10:00
              Właśnie, ja też nie miałam żadnego momentu nawału.
              Jakbyście potrzebowały jakiejkolwiek rady, pisz zaraz na forum - tylko w nowym wątku, żeby było bardziej zauważalne.

              PS. Niestety, jest tak, że czasowe odstawianie jest częstą poradą lekarzy o "tradycyjnych" poglądach. Dlatego zawsze jeżeli padnie taka rada, lepiej uzyskać jeszcze inną opinię.
    • woisna82 Re: Pani Kasiu, czy można karmić piersią dziecko 30.01.09, 13:51
      Nie jestem lekarzem ani specjalistą, ale powiem o moim przypadku.
      Moja córeczka od drugiej doby miała bardzo wysoka żółtaczkę (ok 20, rozważano
      nawet transfuzję wymienną krwi), było w tym czasie na OIOMIE pod kroplówką i lampą.
      kiedy wróciła do mnie w czwartej dobie (żółtaczka spadła do 15) powiedziano mi,
      że powinnam przystawiać ją jak najczęściej ponieważ to zmobilizuje mały organizm
      do oddania smółki i częstszych wypróżnień a z kałem wydala się bilirubina - nie
      wiem jak to jest tak tłumaczyła mi Pani doktor.
      W czasie gdy żółtaczka była bardzo wysoka Mała była bardzo ospała, nie mogłam
      jej przez całą noc wybudzić na karmienie, a rano wyniki okazały się bardzo złe.
      Po powrocie na moją sale dziecko było naświetlane, przepajane glukozą i
      dostawało Luminal, przez co nadal było bardzo ospałe i słabo ssało, więc
      nakazano karmić butelką.
      Każda sytuację również z żółtaczka fizjologiczną trzeba chyba traktować
      indywidualnie.
      Pozdrawiam i życzę zdrowia maluchowi.
      • basiak36 Re: Pani Kasiu, czy można karmić piersią dziecko 30.01.09, 14:23
        woisna82 napisała:

        > kiedy wróciła do mnie w czwartej dobie (żółtaczka spadła do 15) powiedziano mi,
        > że powinnam przystawiać ją jak najczęściej ponieważ to zmobilizuje mały organiz
        > m
        > do oddania smółki i częstszych wypróżnień a z kałem wydala się bilirubina - nie
        > wiem jak to jest tak tłumaczyła mi Pani doktor.
        > W czasie gdy żółtaczka była bardzo wysoka Mała była bardzo ospała, nie mogłam
        > jej przez całą noc wybudzić na karmienie, a rano wyniki okazały się bardzo złe.

        I nikt nie przyszedl zeby sprawdzic co sie dzieje, pomoc Ci? Cala noc bez
        karmien w takiej sytuacji prawie na pewno bedzie oznaczac pogorszenie... U nas
        tez tak w pewnym momencie bylo, odciagalam kropeki siary i
        kroplomierzem/kubeczkiem dodatkowo tak dawalam malej, jak najczesciej.

        > Po powrocie na moją sale dziecko było naświetlane, przepajane glukozą i
        > dostawało Luminal, przez co nadal było bardzo ospałe i słabo ssało, więc
        > nakazano karmić butelką.

        Dopajanie stosuje sie tylko tam gdzie dziecko jest odwodnione. Caly czas wazne
        jest czeste karmienie mlekiem , bo w ten sposob wydala sie glownie bilirubina z
        organizmu.

        "Profilaktyka pierwotna

        Zalecenie 1. W ciągu pierwszych kilku dni po urodzeniu noworodki powinny być
        karmione piersią przynajmniej 8-12 razy na dobę (zalecenie słabsze).

        Jedną z przyczyn hiperbilirubinemii jest niewystarczająca podaż kalorii i(lub)
        odwodnienie, więc zwiększenie częstotliwości karmień zmniejsza ryzyko rozwoju
        nasilonej hiperbilirubinemii. Masa ciała większości noworodków karmionych
        piersią zmniejsza się do 3. dnia życia o 6,1 ±2,5%; dokładnej oceny ilości
        przyjmowanego pokarmu wymagają te dzieci, których masa ciała zmniejszyła się o
        >10%. Noworodek, który otrzymuje odpowiednią ilość pokarmu moczy 4-6 pieluszek w
        ciągu 24 godzin, a w 4. dniu życia oddaje 3-4 stolce. Kał przybiera wygląd
        typowy dla dziecka karmionego piersią po 3-4 dniach.

        Zalecenie 1.1. AAP nie zaleca podawania wody lub wody z glukozą dzieciom
        karmionym piersią, u których nie występuje odwodnienie, ponieważ nie zapobiega
        to hiperbilirubinemii ani nie zmniejsza stężenia bilirubiny w surowicy
        (zalecenie silne)."

        www.mp.pl/artykuly/index.php?aid=25898&_tc=C1E33E903069471D9A902748B8134CF5
        • woisna82 Re: Pani Kasiu, czy można karmić piersią dziecko 30.01.09, 15:11

          > I nikt nie przyszedl zeby sprawdzic co sie dzieje, pomoc Ci? Cala noc bez
          > karmien w takiej sytuacji prawie na pewno bedzie oznaczac pogorszenie...

          Panie położne radziły żeby dziecko rozbierać, przebierać i karmić, ale Mała
          ciągle spała - tak było przez jedna noc potem była juz na OIOMIE.
          Natomiast jeśli chodzi o przepajanie glukozą to po pierwsze dlatego, żeby była
          spokojniejsza i jak najdłużej leżała pod lampą (poza karmieniami) no i mówiono
          mi że leżąc pod lampą ultrafioletową potrzebuje więcej płynów.
          Karmiłam ją ale ona chciała jak najdłużej być przy piersi i nie wiedziałam już
          co gorsze - brak lampy czy dokarmianie. Bałam się powrotu żółtaczki więc
          dokarmiałam chodziłam po mieszankę. Potem jak już nie była naświetlana to
          karmiłam piersią, ale jak przychodziła położna i pytała ile już ssie i mówiłam
          że na przykład godzinę to mówiła żeby dokarmić to dokarmiałam. Dla mnie personel
          szpitala był pewnym autorytetem więc słuchałam, z resztą strasznie bałam się o
          Małą no i nie ukrywam, że spore oznaki depresji też mnie dopadły.

          • basiak36 Re: Pani Kasiu, czy można karmić piersią dziecko 30.01.09, 16:42
            Rozumiem dobrze ten strach o dziecko, robi sie cokolwiek kaza byle bylo lepiej.
            Najwazniejsze ze to juz za Toba.
          • kajdek4 Re: Pani Kasiu, czy można karmić piersią dziecko 30.01.09, 23:11
            Mój synek po urodzeniu też miał żółtaczkę. Pani doktor postanowiła
            na dwie doby umieścić go pod lampą. W tym czasie nie mogłam karmić
            go piersią. Miałam ściągać pokarm lecz nie mogłam go podawać małemu,
            ponieważ istniała możliwość że żółtaczka wywołana jest właśnie przez
            mój pokarm. Mały był karmiony mieszanką i bardzo często glukozą,
            która podobno wiąże bilirubinę.
            Odciąganie pokarmu szło mi bardzo opornie. ściągałam 10-20 ml a
            piersi były cały czas twarde i bolące. Miałam juz nawet zapalenie.
            Na szczęście kazano mi zacząć brać no spę. Po zażyciu tabletki
            miałam odczekać pół godz. i ściągnąć pokarm. Ja dodatkowo na chwilę
            przed odciąganiem brałam gorący prysznic i mocno masowałam piersi.
            Skutkowała to doskonale. Po no spie, prysznicu i masażu mleko ciekło
            mi z piersi jak z kranu :)
            Gdy synek mógł już pic moje mlek miał z tym problemy bo przyzwyczaił
            się do butelki. Wówczas nadal brałam nospę (aby lepiej leciało) i
            dodatkowo zakładałam sylikonowe nakładki, wówczas mały myślał, że
            pije z butelki :) Po kilku dniach wsyzstko wrocilo do normy
            • 987ania Re: Pani Kasiu, czy można karmić piersią dziecko 31.01.09, 00:41
              U mojej córki żółtaczka też była na poziomie 20. Jedną dobę leżała pod lampą a
              kolejne 3 na łóżeczku z lampą, przy mnie. Ja nie pozwoliłam dopajać, podawać
              mieszanki ani Luminalu (bo to straszne narkotyczne świństwo), za to odciągałam
              pokarm, żeby w razie mojej nieobecności położne podał ale tylko strzykawką, na
              żadnego smoczka nie wyraziłam zgody i co 2h na początku karmiłam, a jak była
              córeczka ze mną, to kładłam sobie to łóżeczko z nią na łóżko i karmiłam,
              karmiłam, karmiłam, piersią oczywiście.
    • maj16 Udało się! Jest pokarm! Dziękuję za rady i wsparci 01.02.09, 15:23
      i wsparcie:) Mleczko leci, dziecko łyka i się najada! Siostrzenica postawiła na wytrwałość i determinację i udało się:)
      Pozdrawiam Panią Monikę i forumowiczki:)
      • monika_staszewska Re: Udało się! Jest pokarm! Dziękuję za rady i ws 02.02.09, 23:58
        To i ja dziękuję za pozdrowienia i ciesze się, że wszystko w porządku. Gdybyście
        Panie miały kiedyś jeszcze jakieś wątpliwości, zapraszamy serdecznie.
        pozdrawiam :)
        monika staszewska
Pełna wersja