Tygodniowa dzidzia...

05.02.09, 16:08
Od narodzin mam prblem z karmieniem. Mała przystwaiana do piersi robi się
nerwowa, strasznuie się kręci, płacze... Dopiero po 10 minutach zaczyna ssać i
może przez 2 min słychac jak przełyka, potem błyskawicznie zasypia, położona
do łozka budzi się i tak się powtarza sytuacja kilkanascie razy. Czasami
zaśnie na 20 min i znów chce jeść... Jest coś co mogę zrobić? Czy może któraś
miala podobny problem, jak to się skończyło? Niby tygodniowe maleństwo dopiero
się uczy, ale możecie sobie wyobraźić jak wygląda noc..
    • monika2604 Re: Tygodniowa dzidzia... 05.02.09, 17:36
      ja też byłam zmartwiona, że moja kilkudniowa córeczka mało je, ale tak jest na
      początku, dzidzia dopiero się uczy i za parę dni zacznie więcej jeść -zobaczysz,
      nic się nie martw bo jak Ty się denerwujesz tym, ze mała nie je, to dziecko to
      odczuwa i też się denerwuje.
    • mad_die Re: Tygodniowa dzidzia... 05.02.09, 17:52
      Tak, wiemy jak wygląda noc, bo tez przez to przeszłyśmy ;)
      Pozwól jej ssać ile chce, jak długo chce i tak często jak tego chce. Załóż sobie, że przy jednej piersi będzie "siedziała" 20-30 minut, po tym czasie podaj drugą i tak do skutku. To za dnia. Noce po takim intensywnym dziennym tankowaniu powinny być lepsze.
      • grochalcia ja tez:( 05.02.09, 20:05
        mam ten sam problem..

        tylko jak utrzymac dziecko 20 minut przy piersi skoro zasypia po 5
        minutach a potem traktuje piers jak smoczek???
        probuje pobudzic laktację laktatorem, ale jestem przerazona tym, ze
        prawie nic nie ściagam..juz mysle, zeby sie poddac, dokarmiam
        sztucznym, bo mi sie wydaje, ze wlasnie nic nie je..ale teraz juz
        sama nie wiem...
        • bell1977 Re: ja tez:( 05.02.09, 20:34
          Grochalciu Ty tutaj?! :) No proszę, to razem przeniosłyśmy się z ploteczek na forum o karmieniu piersią :) Ja miałam tak z Michałam i niestety poddałam się, napisałam o tym właśnie tutaj, gdybyś chciała przeczytać to podaję link
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=90853565
          Tym razem chce spróbować inaczej, lepiej się przygotować i wygrać tę walkę, dziewczyny mi doradziły i podniosły na duchu. Poczytaj jestem pewna, że Ci pomogą :)
          Pozdrawiam :)

          PS
          Kajtuś piękny, i co za czupryna!!!! :)
        • mad_die Re: ja tez:( 05.02.09, 22:47
          No to niech sobie te 20 minut possie pierś, nawet jak smoczek - nam się tylko wydaje, że dziecko nie je, a ono, przecież jest MAŁE, potrzebuje czasu żeby się najeść, wyssać kropelka po kropelce to co najlepsze.
          A po tych 20-30 minutach, jak zaśnie, odłożyć - skoro nie pasuje nam spanie przy piersi. Jak się obudzi - znowu do piersi, drugiej. I tak do skutku.
          Po kilku tygodniach sytuacja się zmieni i to już dziecko będzie regulowało czy i ile chce jeść :)
          A na razie to mama jest barem 24h :D
        • mika_p Re: ja tez:( 05.02.09, 23:03
          grochalcia napisała:
          > tylko jak utrzymac dziecko 20 minut przy piersi skoro zasypia po 5
          > minutach a potem traktuje piers jak smoczek???

          Dziecko nie traktuje piersi jak smoczek, tylko jak pierś. To z butli je się cały
          czas intensywnie, bo dziura większa i szybciej leci, a z piersi je się falami:
          najpierw intensywnie, potem delikatnie, bo trzeba odpocząć, a delikatne ssanie
          nie pozwala piersiom przejść do wysokolaktozowej I fazy, tylko "pilnuje", żeby
          mleko było tłuste (II faza). Potem jak człowiek odpocznie, znowu chwile
          intensywniej i znowu dłuższa chwila odpoczynku.
          Tak się karmi piersią.
          Tak ma wyglądać te 20-30 minut.
          To jest normalne i prawidłowe.

          Nie musisz dokarmiać, tylko musisz poznać fizjologię laktacji.
        • molly_bloom Re: ja tez:( 06.02.09, 00:17
          ja tez laktatorem nic nie ściągam, a mój Mały przybiera, na samej piersi będąc,
          po 350 g na tydzień :) to ile ściągasz NIC nie znaczy!
          a jeśli zasypia, to może spróbuj delikatnie obudzić - pogłaskać po policzku na
          przykład
          jak mój Żółwik spał mocno i za długo, to pomagała zmiana pieluchy (tzn sama
          czynność rozbierania + wilgotna chusteczka), od razu się budził i potem ssał jak
          szalony
    • basiak36 Re: Tygodniowa dzidzia... 05.02.09, 21:35
      Po prostu jak najmniej odkladac dziecko:) Dzieci przychodza na swiat
      przygotowane na to ze beda przy mamie/tacie spokojnie przyzywczajac sie do
      nowych warunkow:) Nie sa przygotowane na puste lozeczka w ktorych mialyby lezec
      same.
      Taki maluch domaga sie tego co mu kaze instynkt czyli bliskosci mamy i czestego
      ssania piersi. Ten sam instynkt mowi ze z dala od mamy nie jest bezpiecznie:)
      To nie jest problem tylko normalna rzecz, niestety nie wiedziec czemu tworzy sie
      wizerunek noworodka ktory lezy w lozeczku i nic nie potrzebuje oprocz jedzenia.
      Piers to jedzenie, zaspokojenie potrzeb emocjonalnych itp.
      Ja przy drugim dziecku juz sie nie meczylam z niczym tylko zainwestowalam w
      chuste, dzieki temu mialam zadowolone dziecko bo nie musialo sie placzem domagac
      mamy. W nocy spi z nami.
      Z czasem dziecko stopniowo bedzie bardziej sie rozgladac po swiecie, interesowac
      tym co jest wokolo i nie bedzie juz takie przyklejone do nas:)
      • magdabdg Re: Tygodniowa dzidzia... 06.02.09, 13:21
        tak? a mi wszyscy wciskaja,zeby nie nosić Małej cały czas, bo się przyzwyczai i
        nie będzie chciała leżeć spokojnie...
        • basiak36 Re: Tygodniowa dzidzia... 06.02.09, 13:31
          magdabdg napisała:

          > tak? a mi wszyscy wciskaja,zeby nie nosić Małej cały czas, bo się przyzwyczai i
          > nie będzie chciała leżeć spokojnie...

          Rzeczywiscie... i do szkoly tez na rekach trzeba bedzie nosic? Bo sie przyzwyczai?
          Nie sluchaj takich niemadrych rad.. dzieci sa male wlasnie po to aby je tulic i
          nosic. Ja przy pierwszym dziecku na poczatku tez usilowalam sztucznie ograniczac
          to noszenie i tulenie:( Dopiero jak zobaczylam jak szybko dzieci rosna,
          zrozumialam co jest dla niego lepsze. Dlugo sie nie nanosilam, ani sie
          obejrzalam a wyrosl i juz sie nie da go nosic. Ryzyko przyzwyczajenia nie istnieje:)
          Dlatego coreczke teraz od urodzenia nosze ile ona chce, na poczatku w chuscie,
          teraz tez ale rzadziej bo mala ma 16 mcy i woli lazic na wlasnych nozkach:))
        • monika_staszewska Re: Tygodniowa dzidzia... 09.02.09, 20:31
          To ja tylko dodam, że o przyzwyczajenie nie ma się co martwić, bo bardziej
          przyzwyczaić dziecko do bycia z mamą niż przez 9 miesięcy ciąży się nie da. Do
          chwili narodzin Mała była z Panią bez przerwy :)
          pozdrawiam :)
          monika staszewska
    • papryczka.chili Re: Tygodniowa dzidzia... 06.02.09, 13:51
      witaj :)

      Miałam tak samo trwało to dośc długo.teraz obecnie moje dziecie ma 5 miesięcy i
      tez ma takie skoki:)
      Twoje dziecko dopiero co urodziło się i tęskni za tobą.Jedna rada położ się z
      nią do łozka i niech trzyma cyca,Pusci go jak stwierdzi ze juz ma dość.
      Albo do jej łozeczka włoz swoją koszulkę zalaną mlekiem i "pachnąca Tobą"
      powinno zadziałać
Inne wątki na temat:
Pełna wersja