veeronka
08.02.09, 13:03
Mój synek (4 tyg.) od jakichś dwóch tygodni je co dwie godziny przez półtorej
godziny - w rezultacie przerwa między karmieniami to pół godziny. I wcale nie
śpi na piersi, tylko cały czas ssie. W nocy jest lepiej, bo to ja go budzę co
3-4 godziny, je 30 min. i smacznie zasypia. Czyżby mój pokarm dzienny był za
mało pożywny dla niego? Jak to zmienić? Czy może długość jedzenia sama się
kiedyś ureguluje?
Dodatkowo bardzo bolą mnie sutki, mimo, że synek wygląda na dobrze
przystawionego. Może to grzybica? Kiedy je, uczucie jest takie jakby mielił
dziąsłami, a po karmieniu sutek strasznie piecze. W obu piersiach to samo, z
tym, że ta druga zaczęła boleć parę dni po pierwszej. W użyciu mamy
uspokajacz, ale zaczęliśmy go wycofywać, ale w ten sposób synek chce jeszcze
więcej ssać pierś.
Jestem coraz bliższa rezygnacji z naturalnego karmienia :( Wiedziałam, że
wybierając karmienie piersią godzę się na pewne uwiązanie, ale nie wiedziałam,
że aż takie. Poza tym przed każdym karmieniem mam straszne opory ze względu na
ból.
Proszę o jakieś rady.