Strasznie długo je... i boli (4 tyg.)

08.02.09, 13:03
Mój synek (4 tyg.) od jakichś dwóch tygodni je co dwie godziny przez półtorej
godziny - w rezultacie przerwa między karmieniami to pół godziny. I wcale nie
śpi na piersi, tylko cały czas ssie. W nocy jest lepiej, bo to ja go budzę co
3-4 godziny, je 30 min. i smacznie zasypia. Czyżby mój pokarm dzienny był za
mało pożywny dla niego? Jak to zmienić? Czy może długość jedzenia sama się
kiedyś ureguluje?

Dodatkowo bardzo bolą mnie sutki, mimo, że synek wygląda na dobrze
przystawionego. Może to grzybica? Kiedy je, uczucie jest takie jakby mielił
dziąsłami, a po karmieniu sutek strasznie piecze. W obu piersiach to samo, z
tym, że ta druga zaczęła boleć parę dni po pierwszej. W użyciu mamy
uspokajacz, ale zaczęliśmy go wycofywać, ale w ten sposób synek chce jeszcze
więcej ssać pierś.

Jestem coraz bliższa rezygnacji z naturalnego karmienia :( Wiedziałam, że
wybierając karmienie piersią godzę się na pewne uwiązanie, ale nie wiedziałam,
że aż takie. Poza tym przed każdym karmieniem mam straszne opory ze względu na
ból.

Proszę o jakieś rady.
    • kaeira Re: Strasznie długo je... i boli (4 tyg.) 08.02.09, 13:09
      Co do grzybicy, pytania pomocnicze: Czy swędzi, piecze? Czy jest ból
      przeszywający, taki jakby w środku, podczas albo po karmieniu? Czy sutki są
      jakby błyszczące? Czy dziecko miało pleśniawki? Braliście antybiotyki, były
      jakieś choroby? Czy masz objawy podobne do grzybicy pochwy (np. swędzenie)?
      (Uwaga: nie wszystko to musi występować przy grzybicy, ale może)

      I jeszcze: czy po karmienie na sutkach widać jakieś zbielenia albo zaczerwienienia?

      Od kiedy i jak często jest ssany smoczek?

      Pamiętaj, że możesz (na pewno!) brać paracetamol albo ibuprofen. To choc trochę złagodzi ból, choc oczywiście jest tylko objawowe.
      • veeronka Re: Strasznie długo je... i boli (4 tyg.) 08.02.09, 13:34
        Nie swędzi, ale piecze. Nie jest to ból taki od środka, raczej na zewnątrz i po
        karmieniu. W czasie karmienia ból, wrażenie jakby synek zaciskał dziąsła. Sutki
        nie są błyszczące, o pleśniawkach synka nic nie wiem. Antybiotyków nie braliśmy
        i na nic tfu tfu nie chorowaliśmy. Zbieleń też nie ma, zaczerwienienia lekkie
        owszem, ale miejscowe, chyba jakby ranki.

        Smoczek jest używany praktycznie od początku i niestety dość często (szczególnie
        moja mama miała tendencję do wciskania smoczka przy każdym głośniejszym
        jęknięciu). Wczoraj dostał już tylko raz. Po wyjęciu piersi sutek jest jakby
        spłaszczony - to na pewno efekt smoczka - ale nie wiem czy da sie Jasia głębiej
        przystawić, bo otoczki praktycznie nie widać, usta szeroko otwarte, wargi
        wywinięte, nosek wciśnięty w cyca. Może język pracuje nieprawidłowo?

        Spróboje znaleźć jakąś poradnię laktacyjne, mam nadzieję, że we Francji, gdzie
        mieszkam jakieś są. Muszę przyznać, że karmienie piersią nie jest tu jakoś
        szczególnie promowane.

        pozdrawiam
    • mruwa9 Re: Strasznie długo je... i boli (4 tyg.) 08.02.09, 13:11
      Co do ewentualnej grzybicy, musialabys sie pordzic lekarza lub
      doradcy laktacyjnego. Bo byc mzoe to nie jest zadna grzybic,a tylko
      jednak zbyt plytkie przystawianie (postaraj sie, zeby dziecko
      jeszcze glebiej chwytalo piers), efekt uzycia smoczka. Zachowanie
      dziecka jest naprawde zupelnie normalne i typowe dla wieku i
      naprawde samo sie ulozy, jesli dasz Wam czas. Pokarm na pewno nie
      jest malo pozywny. Probowalas nosic dziecko w chuscie? Mialabys
      wolne rece w ciagu dnia. Jesli jeszczcze troche wytrzymasz, to juz
      za 4-6 tygodni zorientujesz sie, ze przerwy miedyz karmieniami sie
      wydluzyly, a czas karmienia skrocil. Na razie dla Ciebie to jest AZ
      4-6 tygodni, ale w wymiarze calego Waszego zycia i inwestycji w
      zdrowie i przyszlsoc dziecka, jaka teraz czynisz, karmiac piersia,
      to naprawde mgnienie oka.
      • veeronka Re: Strasznie długo je... i boli (4 tyg.) 08.02.09, 13:39
        W zasadzie długość jedzenia nie przeszkadza mi aż tak bardzo, bo wiem, że to dla
        dobra synka. Gdyby tylko nie bolało... :( Ciężko odstawić smoczka i podawać
        synkowi non-stop bolącą pierś. Jakby nie bolało, to niech sobie ssie ile wlezie,
        ale wiadomo - przy bólu blokada psychiczna jest ogromna. Spróbuje poszukać tej
        poradni.
        • rilla_ma_rilla Re: Strasznie długo je... i boli (4 tyg.) 08.02.09, 14:09
          Doskonale cię rozumiem - moja córka ma teraz 8 tygodni i przez kilkanaście dni
          mialam kłopoty z jej przystawianiem - pogryzła mnie do krwi a ból był taki, że
          poród to przy tym pikuś. Ona gryzła mnie, ja zagryzałam wargi, płakałam i
          klęłam. Jadła tak, jak twój synek - raz dziennie, czyli zaczynała rano i
          kończyła rankiem dnia następnego. W dodatku były święta i mizerna szansa na
          złapanie jakiegoś doradcy laktacyjnego, który zechciałby mnie odwiedzić w domu.
          Próbowałam poprawiać jej technikę ssania, ale wiadomo - samej ciężko. I stał się
          cud - przestało boleć, mloda załapala o co chodzi ze ssaniem i karmienie
          wreszcie zaczęło być miłe. Warto to przetrzymać, bo naprawdę będzie lepiej,
          czego ci życzę.
    • basiak36 Re: Strasznie długo je... i boli (4 tyg.) 08.02.09, 14:22
      Jesli boli, to znaczy ze cos jest nie tak z technika ssania. A ze taki maluch
      jednak mial kontakt ze smoczkiem, najprawdopodobniej nie nauczyl sie dobrze ssac
      i stad problem. Dodatkowo poranione brodawki to swietna pozywka dla grzybicy.
      Wiec obojetnie czy grzybica jest czy jej nie ma (jesli jest to trzeba ja
      leczyc), trzeba skoncentrowac sie nad poprawa techniki ssania.
      Dziecko moze wisiec na piersi bo ma taka potrzebe akurat teraz, 4 tygodniowe
      dziecko to malenstwo ktore potrzebuje swojej mamy 24/7 i trzeba przyjac ze na
      tym etapie jest sie troche uwiazana, z czasem bedzie sie to zmieniac.
      Moze tez chciec ssac non stop bo przez niezbyt dobra technike ssania nie potrafi
      ssac efektywnie i nie najada sie tak jak powinno.
      I znow wniosek jest taki ze trzeba pracowac nad technika ssania, wywalajac smoczki.
      Zobacz tutaj:
      www.mp.pl/artykuly/index.php?aid=26011&_tc=FF277378CCD8468D8086E219E40738A6
      I zobacz ten filmik, jak dziecko jest blisko mamy, jak mama daje mu czas aby
      zaczelo samo ssac itp:
      www.drjacknewman.com/video/baby%20led%20mother%20guided%20success.wmv
Pełna wersja