marakuja888
14.02.09, 11:03
Mija kolejny dzień walki o zwiększenie wagi mojej córeczki. Zgodnie
z zaleceniami p.Moniki i forumowiczek, karmię małą co 2, max. co
2,5h, w dzień, w nocy niestety te przerwy są dłuższe, mała po
skończeniu sesji jedzeniowej ( a potrafi taka sesja trwać i 1,5h )
zasypia na mniej więcej 3- 3,5h - śpimy razem. Jak tylko się obudzi
i zaczyna ruszać zaraz się karmimy. Karmienie na śpiąco nie
wychodzi, ona obudzona i przystawiana do piersi zaraz zasypia, ja
zresztą też. Na razie zostawię te nocne karmienia tak jak są -
powalczę o częstsze w dzień - zobaczymy czy da to jakiś efekt. Oby
Ale mój problem jest inny - już wiem, że nie powinnam jej pozwalać
spać zbyt długo i tak robie. Po mniej więcej 40-50 minutach
jedzenia, mała odpada od piersi - znaczy najedzona, potem chwilka
przerwy na leżenie w łóżeczku, przewijanie itp. zaczyna popłakiwać,
wzięta na ręce ziewać i zaczyna ssać piąstkę - zaznaczam, że od
końca karmienia minęło ok. 30 minut., no to ją siup do piersi (no bo
mam karmić często ), a ona w bek i piersi ssać nie chce. No to my
znowu na rączki, a ona ręke do buzi i ssie, bujana zasypia i tym
sposobem zrobiło się już 2 godziny od początku tego karmienia. I
teraz pytanie, czy mam ją obudzić, czy dać jej pospać - ile czasu???
Jak się sama obudzi to wiadomo przystawię ją do piersi..... Jak to u
was wygląda, proszę o rady