malwes
16.02.09, 14:56
No właśnie...mam mętlik w głowie z tym karmieniem "na żądanie" bo
zaczynam się zastanawiać, czy oby dobrze to interpretuję.
Mój synek skończy jutro 3 tygodnie. Ssał 5-7 minut ale przybierał na
wadze (nie zawrotnie ale odzyskał urodzeniową w 2 tyg a jest
generalnie malutki - 2580g urodzeniowa). Byliśmy "oglądani" przez
poradnię laktacyjną - z ssaniem wszystko ok. Chodziło o zachęcenie
do dłuższych karmień. Synek sam się "zachęcił" - bywały dni, że
jadł ładnie całe 15 minut a nawet 20min czy 35min co 3-3,5h. Ale
miewa dni i określone godziny, kiedy domaga się co 1,5h i wtedy nie
jest to 15 minut ale znów 10min czy nawet 5min i zadne sposoby nie
skutkują aby wmusić/zachęcić do dłuższego ssania.
I tak:
- jest teoria, że na żądanie to na żądanie - czyli jak często chce
i ile chce. Cześć osób tez twierdzi, że bywa i tak, że dziecko
strawi szybko pokarm albo jest spragnione i stąd częstsze i krótsze
ssanie
ALE
- zaczęłam się zastanawiać (przypomniałam sobie lekturę Tracy Hogg
sprzed 5ciu lat) czy oby na pewno dobrze interpretujemy zachowania
dziecka - może to, że "wydaje się, że chce ssać" nie jest dobrym
tropem bo np, męczą go gazy, jest zmęczone albo chce po prostu
zaspokoić potrzebę bliskości. Mój, jak tak często ssie to nasilają
mu się problemy z gazami (to widac i słychać) i jak mu się
przyglądam to faktycznie budzi się z rączkami w buzi ale to inne
zachowanie niż to "głodne" co 3h...np. inaczej układa język (nie w
rurkę a jak jaszczutka do góry), inaczej porusza rękami
(chaotycznie, nerwowo, jakby się chciał podrapoać), podciąga nogi do
góry...i choć czasem przysysa się chętnie, mam wrażenie, że coś mylę.
Bo Tracy np. twierdziła, że takie "typowe żądanie" to pierwsze 3 dni
życia a potem jednak dziecko głodnieje co 2,5-3,5h a jeśli cześciej
to znaczy, że źle interpretujemy jego zachowania a karmiąc częśto
doprowadzamy do nadmiaru laktozy i własnie nasilamy problem
brzuszka, dodatkowo dziecko pije głównie mleko 1 fazy a nie II czy
III itd
No i zgłupialam...bo odróżnienie tych zachowań jest chyba dla każdej
mamy błądzeniem we mgle (na razie przynajmniej) no i nie wiem co
robić...jak chce ssać to dawać? Czy nie dawać, jesli nie minęły
2,5h...jak to jest z tym trawieniem - on naprawdę może chcieć jeść
czy nie. Dać na luz i pozwolić mu mieć jedne dni ssania 20min co
3,5h a inne 5-7 min co 1,5h czy jakoś to korygować...?Już tak ładnie
przyrastał i boję się, że jak znów zacznie tak krótko ssać to znów
spowolni a tak już się cieszyłam...z drugiej strony mąż mówi, że to
odrębna istota i trzeba mu dac szanse mieć własny rytm no ale czy to
faktycznie rytm czy moje błędne obserwacje...?????