do mam po cesarce

20.02.09, 20:16
Piszę w imieniu mojej kuzynki, która za parę tygodni rodzi. Wczoraj okazało
się, że Maluch nie jest ułożony główką w dół i poród odbędzie się przez CC.
Jak wiadomo po takim porodzie mogą wystąpić problemy z pokarmem. Czy należy
np. pić jakieś herbatki przed cesarką ? A może po porodzie 'coś' trzeba zrobić
aby pokarm się jak najszybciej pojawił???
Doradźcie proszę! Siostrze strasznie zależy na karmieniu naturalnym.
    • aleosochozi Re: do mam po cesarce 20.02.09, 20:20
      U mnie było po cesarce bezproblemowo z laktacją - normalnie, na
      początku siara, mikro ilości, a potem juz rzeka mleka, chwilowy
      nawał nawet, no i unormowanie.
    • mruwa9 Re: do mam po cesarce 20.02.09, 20:30
      Po pierwsze, nie "jak wiadomo", tylko "jak wiesc gminna (i
      niedoinformowana) niesie". Moim zdaniem wiekszosc problemow po cc
      bioerze sie wlasnie z takiego wmowienia rodzacej, ze problemy z
      karmieniem MUSZA wystapic, druga przyczyna,. to nakarmienie
      noworodka z butelki przez personel, zamiast przystawienie do piersi.
      W roznych zrodlach spoptyka sie opinie, ze dla udanego karmienia
      piersia wazne jest przystawienie dziecka do piersi w ciagu 2 godzin
      po porodzie, a najlepiej jeszcze naet przed przecieciem pepowiny. W
      przypadku cc , z przyczyn chociazby technicznych, niejest to
      mozliwe, czasem udaje sie dziecko przystawic dopiero po kilku
      godzinach i tez moze byc ok. jesli kuzynka chce karmic, niech juz
      zaglada tu, na forum, niech sie doszkoli z teorii laktacji, niech
      przede wszystkim uwierzy, ze po cc nie musza sie pojawic zadne
      problemy z karmieniem, no i niech nie pozwoli, zeby personel
      nakarmil dziecko mieszanka i przez smoczek. Dobrze byloby, zeby sam
      zabieg odbyl sie w znieczuleniu przewodowym , a nie ogolnym, wowczas
      nie ma zadnych meduycznych (leki!) przeciwskazan do szybkiego
      przystawienia do piersi. A dalej- jak po kazdym innym porodzie. Po
      cc latwiej jest wziac noworodka do swojego lozka, bo zwykle mija
      okolo doby, zanim kobieta samodzielnie potrafi wstac i zajac sie
      dzieckiem. Ale przede wszystkim niech nie da sobie wmowic , ze po cc
      nie ma pokarmu i ze problemy musza sie pojawic,. Noworodki po
      planowym cc nie sa tak wymeczone, jak po psn, wiec potrafia rzucic
      sie na piers z wielka zarlocznoscia.
    • aumi Re: do mam po cesarce 20.02.09, 20:33
      mam po cesarce córcie, która ma już 4 miesiące i na pokarmie
      naturalnym, nie piłam absolutnie żadnych specyfików przed porodem i
      nic specjalnego po porodzie - pokarm pojawia się sam i nic nie
      trzeba robić poza przystawianiem do piersi maleństwa.Życzę
      powowdzenia i proszę się nie zamartwiać to jest najlepsza recepta.
    • verenne Re: do mam po cesarce 20.02.09, 21:31
      Cc miałam w znieczuleniu ogólnym (liczył się czas), małą dostałam
      dopiero w drugiej dobie po porodzie, oczywiście do tej pory była
      karmiona z butli :/ Ja nie dość, że obolała i nietomna, to jeszcze
      kompletnie nie miałam żadnych informacji dot. karmienia po cc
      (nastawiałam sie na poród naturalny), na szczęście również nawet nie
      myślałam, że mogę mieć jakies problemy z karmieniem cycem ;)
      Kiedy wreszcie przyniesiono mi ssaka, młoda pieknie przyssała się i
      nie było żadnych problemów, chociaż przez te dwa dni po cc nie miałam
      żadnych oznak, że mleko się produkuje. Na cycu pięknie zaczęła
      przybywac na wadze i ze szpitala wyszłyśmy już z wagą urodzeniową :)
      Teraz młode ma 4 mies., jest wyłącznie na cycu i waży ponad 8 kg,
      więc spokojnie. Grunt to pozytywne nastawienie :)
    • taby Re: do mam po cesarce 20.02.09, 21:43
      Hej, dziecko mi wyjeli nagle i bez uprzedzenia w 36 tygodniu. Przez 2 pierwsze doby faktycznie byly mega problemy z karmieniem - ale ja to absolutnie zwalam na psychike i na moje nastawienie typu - jestem po cesarce i do tego miesiac przed terminem to na pewno nie bede miala pokarmu. W pewnym momencie dostalam nawet takiej zalamki i histerii (jakas depresja poporodowa musiala to byc), ze musieli mi dac jakies krople na uspokojenie. Ale po tym wszystkim pojawila sie w koncu cudowna polozna laktacyjna, ktora mi pokazala co i jak i powiedziala, po nacisniecu cyca, ze ja mam przeciez pokarm i ten pokarm faktycznie byl i dziecko po stwierdzeniu tego oczywistego faktu zaczelo ssac :) Tak wiec moje drogie osrodek karmienia znajduje sie w glowie a nie w cycu :) A moja cora, niedlugo skonczy 11 miesiecy i moje mleko to ciagle jej podstawia pozywienia oraz jedyny porkar do prawie 8-go miesiaca zycia. Zycze wiec kuzynce powodzenia i dobrego nastawienia. I niech na wszelki wypadek wezmie ze soba laktator do szpitala.
    • basiak36 Re: do mam po cesarce 20.02.09, 21:45
      Pokarm pojawia sie w polowie ciazy, a po porodzie sygnal 'do akcji'
      daje usuniecie lozyska, przy cc tez ma to miejsce:)
      Problem moze byc po stronie praktyk szpitalnych i opozniania
      pierwszego karmienia, ograniczania kontantu matki z dzieckiem,
      niektore szpitale nadal wspieraja mit ze po cc 'nie ma pokarmu'.

      Mialam nagla cc w 38tc, bez akcji porodowej, karmilam tak samo jak
      kilka lat wczesniej po porodzie sn. Coreczke dano mi do karmienia w
      niecala godzine po cieciu, tuz po zaszyciu rany. Potem byla ze mna
      caly czas, lezac sobie obok, karmilam ja non stop:)).
    • budzik11 Re: do mam po cesarce 20.02.09, 21:50
      Gdzieś ostatnio przeczytałam, że nie ma absolutnie żadnego znaczenia, którędy
      wyszło dziecko, bo po odklejeniu i usunięciu łożyska z macicy rusza tak samo
      produkcja prolaktyny (czyli hormonu odpowiedzialnego za laktację) jak po
      porodzie sn.
      Ja drugie dziecko urodziłam przez cc, żadnych problemów z karmieniem nie miałam,
      a karmię już prawie 17 miesięcy. Nic nie robiłam, żadnych herbatek nie piłam.
      Na początku jest mało siary i tak ma być, bo dziecko więcej nie wypije (ma
      żołądek wielkości buteleczki lakieru do paznokci!), a że płacze, nie znaczy, że
      jest głodne. Trzeba wziąć, przystawić do piersi (bo w żaden inny sposób dziecko
      nie potrafi się kontaktować z matką, przecież nie zarzuci rączek na szyję i się
      nie przytuli - potrafi TYLKO ssać więc to chce robić!) i dać poczucie
      bezpieczeństwa, niekoniecznie chodzi o mleko.
      • beetek Re: do mam po cesarce 20.02.09, 22:19
        u mnie niestety nie było tak pięknie
        po 10 godz sn zrobili mi cesarkę i dodatkowo dziecko trafiło do inkubatora, nie
        było mowy o żadnym przystawieniu do piersi, przez 4 dni nie dostałam dziecka i
        po prostu miałam puste piersi :( a do tego stres, depresja ... i dodatkowo się
        zablokowałam, oczywiście dziecko dostawało butelkę :(
        4 dnia mogłam wyciągać ją z inkubatora i wtedy dopiero zaczęłam przystawiać do
        piersi, biegałam do niej co 2 godz i "karmiłam" 2 dni później pojawiła się
        dopiero siara a za następne 2 dni był już nawał :) powiedz siostrze żeby
        upominała się o dziecko, jak nie położne to niech mąż je przywiezie i niech
        przystawia :) im szybciej tym lepiej bo jak mój przypadek pokazuje potem
        dochodzi stres i niepotrzebne nerwy a to niestety nie pomaga
        w szpitalu leżałam na sali z samymi dziewczynami po cc i każda karmiła więc to
        nie prawda że nie ma pokarmu jak jest dziecko to będzie i pokarm
        pozdrawiam
    • mika_p Re: do mam po cesarce 20.02.09, 22:15
      Pierwszy krok do edukacji to porządna wiedza o siarze:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=44686136&a=44819287
      Ten post siostra musi przeczytać i już.
    • ciociacesia ja na pocieszenie 21.02.09, 00:52
      niech siostra nie traci jeszcze nadziei - moja córeczka obrociła sie tydzień
      przed terminem
      • ciociacesia poprawka 21.02.09, 00:53
        tydzień przed terminem to ona sie urodziła - bróciła sie dwa tygodnie przed terminem
    • klubgogo Re: do mam po cesarce 21.02.09, 09:26
      Dostawiłam dziecko w 20 godzin po cc, choc nie wiedziałam jak, ale ten mały ssak tak chciał, że ciągnął ile sił. Wcześniej tylko pielęgniarka szybkim ruchem ręki zgniotła mi pierś i pokazała, ze siara jest. Po 3 dniach był nawał pokarmu, masakra, bałam się własnych cyców. Jedyne co trzeba pic dużo dużo wody i napędzac laktację głową, bo tam ona się zaczyna. Później pomagały mi jeszcze herbatki na laktację i raz wypiłam karmi, działa.
      A może w moim przypadku pomógł też fakt, że przed cc zaczeła się akcja porodowa.
      • basiak36 Re: do mam po cesarce 21.02.09, 09:51
        Nikt nie ma prawa lapac ani ugniatac matce piersi i nie jest to
        sposob na 'sprawdzanie':( No chyba ze wczesniej zapytala?
        Siara po prostu jest, obojetnie w jaki sposob dziecko przychodzi na
        swiat, obojetnie czy zaczela sie akcja porodowa przed cc czy nie.
        Plynow nie nalezy pic duzo, tylko na tyle na ile sie ma pragnienie.
        Duza ilosc nie ma wplywu na laktacje (pokarm syntezuje sie z krwi a
        tej nie przybedzie wiecej niz powinno), nadmiar wypitych plynow
        bedzie oznaczal tylko dyskomfort dla mamy.
      • kadewu1 Re: do mam po cesarce 21.02.09, 09:53
        Niech nalega na szybkie przystawienie dziecka. I tyle. Potem powinno być dobrze,
        tylko NIE POZWOLIĆ sobie wmówić głupot o opóźnionej laktacji itd. Mnie brzuch w
        ogóle nie bolał, karmiłam leżąc, siedząc itd., ale może być tak, że trzeba
        wybrać i "opracować" sobie jakąś wygoda pozycję (np. spod pachy). My się karmimy
        już 3 lata. Po cc.
        KmJ
    • kinga_owca Re: do mam po cesarce 21.02.09, 10:48
      po cc pokarm jest tak samo jak po psn - i niech siostra nie da sobie
      wmówic, że jest inaczej (a znajdą się tacy, co ją będą usilnie do
      tego przekonywać i wciskać butlę)
      ja dostałam synka około 3 godziny po cc - musiałam jeszcze po cc
      mieć usuwanie mięśniaków
      poczekałam aż synek się obudzi i będzie szukać piersi i wtedy mu ją
      podałam
      oczywiście moja wiedza na temat laktacji wtedy była znikoma
      (książkowa), uwierzyłam w te bzdury o braku pokarmu, dałam synka
      dokarmić itp...
      na szczęście obyło się bez większych problemów i po kilku dniach
      przeszliśmy już tylko na pierś
      moje rady
      - niech siostra poogląda sobie (w książkach, w internecie) różne
      pozycje do karmienia, bo po cc nie w każdej jest wygodnie i
      bezboleśnie
      - niech zażyczy sobie dziecko jak najwcześniej
      - niech zaznaczy, że nie zgadza się na dokarmianie i dopajanie
      - niech wyedukuje męża, bo gdy ona będzie wymęczona i pod wpływem
      znieczulenia, to on musi pilnować dziecka i położnych ;-)

      i niech poczyta sobie forum, dzięki temu będzie
      pozytywnie "nakręcona" ;-)
    • izamar1 Re: do mam po cesarce 21.02.09, 21:12
      Miałam 2 cc i po obu normalnie pokarm. W razie problemów z
      przystawieniem i ssaniem dziecka trzeba kontaktowac sie z poradnia
      laktacyjną, bo wiekszośc trudności mozna pokonac, trzeba tylko
      nauczyc dziecko prawidłowo łapac sutek i ssac. I trudnosci te nie
      biorą sie z cc, tylko tak ogólnie, po prostu, niestety:)
    • syla2716 Re: do mam po cesarce 22.02.09, 10:58
      WITAM TEZ MIALAM POROD PRZEZ CC,NIE PILAM ZADNYCH CHERBATEK,NIE
      MIALAM PROBLEMOW Z KARMIENIEM I DO TERAZ NIE MAM MALY MA 15
      MIESIECY,ALE KAZDA MAMA JEST INNA JA MIALAM BARDZO DUZO POKARMU TAK
      ZE ZYCZE POWODZENIA I CIERPLIWOSCI SIOSTRZE .POZDRAWIAM
    • aniagran Re: do mam po cesarce 22.02.09, 11:32
      Urodziłam przez cc 3 tyg temu.Też się bałam że nie będę mogła karmić, ale za
      wszelką cenę chciałam. Przystawili mi ją po 2 godz. od operacji. Ciągle
      próbowałam przystawiać. Pojawiła się jakaś tam siara. Małą zabrali na noc ode
      mnie, bałam sie że ja dokarmią butelką, oni tylko podali przez strzykawke
      glukoze. Od wczesnego ranka mała znowu była przy mnie. 3 nia przechodziłam
      kryzys, bo sutki okrutnie bolały, ale zacisnęłam zęby. Teraz mam tyle mleka że
      mogłabym wykarmić jeszcze 1 dziecko. Położne radziły: ciągle przystawiać i pić
      dużo dużo wody, nawet 2 l i więcej dziennie. Nawet pytali się na obchodzie ile
      wody wypiłam. Teraz wiem, że było warto.
      W domu mam laktator, który ratuje czasem moje obrzmiałe od mleka nadmiaru
      piersi. Mam też herbatkę, wypiłam kilka razy, powiem, że z pewnością wspomaga.
      Po niej moje piersi są ogromne, ale nie czuję potrzeby z jej korzystania.
      Wiara że się uda też działa cuda :) Powodzenia !
    • joanna_ciach Re: do mam po cesarce 22.02.09, 11:51
      Witam! Ja też miałam cc. Niestety pierwsze trzy doby po operacji
      były koszmarem. Wszelkie próby przystawianie kończyły się krzykiem
      córeczki. Okazało się, że w piersiach nie było nic. Pokarm pojawił
      mi się już w ciąży, aż nosiłam wkładki. Miałam wyrobione sutki,
      które nie wiadomo czemu, się "schowały" i tak jest do tej pory.
      Mała sobie z tym poradziła. Próbowałam, próbowałam. Przyznam się do
      dokarmiania butelką i sztucznym. Ale laktator nie ściągnął nawet
      kropelki! W trzeciej dobie pokazała się siara. I poleciało!!!!!
      Teraz "maleństwo" ma już cztery miesiące i ciągle na cycu. Tylko!
      Sposobem koleżanki przez pierwsze dni jadłam tofu, i do zupy
      dodawałm ryż u nas nazywa się jaśminowy. Dużo płynów, bez herbatek
      laktacyjnych. Rano wypijam kawę inkę. I często jest tak, że budzę
      się zalana mlekiem pomimo wkładek! Świętą prawdą jest to co
      powiedziała moja teściowa, emerytowana położna, jeśli się bardzo
      chce to będzie się karmiło. Ktoś tu na forum pisał, że najczęściej
      problem tkwi w psychice. Niestety u nas pokutuje jeszcze prawda o
      braku pokarmu po cesarce! Wytrwałości i cierpliwości! Oczywiście
      zdarzają się kobietki, które nie mają pokarmu, ale to nie ich wina,
      tego się nie da przeskoczyć!!!
      • moka2 Re: do mam po cesarce 22.02.09, 13:13
        ja mialam problem z pokarmem ale tylko dlatego ze mialam infekcje rany. zle mi
        wykonano zabieg i rana ropiala mi przez ponad 2 tyg. jak tlumaczyly mi
        pielegniaki to organizm najpierw goi rane a potem zajmuje sie laktacja i
        rzeczywiscie tak bylo. jak problem z rana sie zakonczyl karmienie sie unormowalo
        i wzroslo w porownaniu z poczatkami
        na poczatku maly byl karmiona butelka a teraz (5 miesiecy) butli nie bierze do
        ust. wypluwa
        • ada1 Re: do mam po cesarce 23.02.09, 15:01
          Cesarkę miałam planową z powodów zdrowotnych. Naczytałam się o tym, że po cc nie
          ma problemów z karmieniem dziecka piersią, więc ufna, pełna optymizmu i
          nieświadoma przeszkód czekałam na tą piękna chwilę kiedy przystawię maluszka do
          piersi. Jednak rzeczywistość nie była taka kolorowa :((
          Nikt mnie nie uprzedził, że po cc pokarm jest, ale zazwyczaj pojawia się trochę
          później niż po porodzie sn. Dlatego niech twoja znajoma KONIECZNIE weźmie to pod
          uwagę.
          Przez 3 doby nie miałam czym karmić dzieciątka. W 4 dobie pojawiły się dopiero
          krople siary. W piątej potworny nawał i obrzęki. Dziecko dostałam już 2 godziny
          po cc w znieczuleniu miejscowycm. Przystawiałam ciągle do piersi, położne
          pokazały jak to prawidłowo robić. Co z tego skoro piersi były puste. Gdzieś po 2
          dniach takiego przystawiania córeczka się zbuntowała - już nie chciała nawet
          patrzeć na pierś, wrzeszczała i odwracała główkę gdy tylko próbowałam ją
          przystawić. Ja przez ten czas piłam litrami, wodę niegazowaną, herbatki
          laktacyjne (nic nie przyspieszyły) intensywnie pracowałam laktatorem żeby
          pobudzić wypływ pokarmu - zero efektu. Do 4 doby sahara w piersiach, płaczące z
          głodu dziecko a ja razem z nim. To były najgorsze trzy doby w moim życiu...
          kiedy mała leżała obok mnie, patrzyła z wyrzutem tymi wielkimi niebieskimi
          oczami i wyczerpana kwiliła jak mały, głodny kociak, a ja nic nie mogłam
          zrobić... tego tak szybko się nie zapomina.
          W końcu położne przyniosły butelkę i podały córeczce mieszankę. Nikt mi nie
          powiedział że smoczka nie wolno, że mam być cierpliwa bo po cc pokarm pojawia
          się zazwyczaj później. Byłam załamana i niemal pewna, że nie będę miała czym
          karmić dzieciątka.
          Kiedy wróciłyśmy do domu wszystko powoli się unormowało. Obrzęki znikały, pokarm
          ciurlał strumieniami a dzieciątko znów uczyło się na nowo ssać inaczej niż z
          butli, którą w szpitalu dostawała.
          Tak więc wyżej wymienionych powodów nie napiszę, że karmienie piersią po cc to
          bajka. Trzeba być przygotowanym na wszystko, żeby zaoszczędzić sobie i dziecku
          nerwów oraz stresu.
          • ahkoscian Re: do mam po cesarce 23.02.09, 16:11
            już chyba wszystko zostało powiedziane na ten temat :-)
            ja rodziłam (cc) w szpitalu, gdzie mamą i dzieckiem opiekowały się 2 zespoły
            niezależnych lekarzy (jedna grupa do dziecka, druga grupa do mamy...może tak też
            jest w innych szpitalach - nie wiem...)
            chcę tylko dodać (może się przyda): pediatrzy kazali pić herbatkę laktacyjną a
            "ci od mamy" powiedzieli, że po cc przez kilka dni nie wolno pić
            herbatek...dlatego upewniajcie się pytając o każdy drobiazg
Pełna wersja