odstawianie od piersi! Co do jedzenia!

25.02.09, 11:38
Witam. Moja córcia ma 6,5 msc. Głównie karmię ją piersią. oprócz
cyca w dzień dostaje zupkę ok 100ml, troszkę owocków lub soczku
(więcej nie chce) i do spania kaszka. Wszystkie dania oprócz cyca:)
je łyżeczką- nie toleruje zadnych mieszanek mlecznych lub smoczka z
butelki.Dodam że mała często budzi sie na cyca w nocy.
Niedługo muszę wracać do pracy i odzwyczaić małą od cyca.
Co dawać do jedzenia przez cały dzien, ile? Co z mlekiem? W
internecie, na fotach w czasopismach i poradnikach jest tyle rad i
podpowiedzi (czasami sprzecznych)ze już zgłupiałam zupełnie.
Bardzo prosze o radę.
    • mruwa9 Re: odstawianie od piersi! Co do jedzenia! 25.02.09, 11:44
      Jesli utrzymasz karmienie piersia, mimo powrotu do pracy, tj.
      påodczas Twojej nieobecnosci dziecko dostanie posilki lyzeczka, po
      Twoim powrocie piers , rowniez w nocy, to zapotrzebowanie na nabial
      bedzie zaspokojone. A jednoczesnie jest to najfizjologiczniejszy
      sposob rozszerzania diety. Stopniowo kolejne karmienia piersia beda
      wypadac na rzecz posilkow niepiersiowych i picia z kubka, az do
      naturalnego konca karmienia. Polecam te droge.
      • okri2 do mruwa 25.02.09, 12:53
        Pewnie odpowiedź znalazłabym w wyszukiwarce, ale zanim wyczytam z 50 postu to
        czego szukam, to minie kolejna godzina siedzenia w necie :( Nie zakładam nowego
        wątku, więc myślę, że administratorki mi wybaczą :)
        Ale do konkretów, bo wiem że mi pomożesz, a i może inne Mamy się dołączą?
        Myślę o odstawieniu, a raczej walczę z myślami :) Córcia 19 kwietnia skończy
        rok. 1-3 maja mam wyjazd na koncerty i tym razem nie chce jej ze sobą zabierać
        (zawsze mam problem z szukaniem opiekunek :/ )
        Liwunia jest praktycznie cały czas ze mną, więc karmimy się co chwile. Od dawna
        je inne rzeczy, ale nie zastępują one piersiowych dań. Liwia pluje, nie chce pić
        i histeryzuje przy próbie nie dania piersi. Jeśli wychodziłabym z domu
        codziennie na kilka godz.to odzwyczajanie od dziennych karmień pewnie przyszłoby
        samoistnie..
        Ale do konkretów.
        1. Czy na siłę zamydlać oczy w dzień i zostawić tylko karmienia do uśpienia
        (czyli 2x dziennie + trzecie na noc)? Zostają wciąż karmienia nocne. Czy w ten
        sposób przekona się, że posiłek nie piersiowy, to też posiłek?
        2. Jakie są wasze metody na usypianie w dzień nie przy piersi? (wieczorem już
        potrafi usnąć sama w łóżku, po piersi i umyciu ząbków)
        Myślę tu o kolejnym etapie jakim będzie redukcja dziennych karmień, bo 3
        usypiania i śniadanie to wciąż 4 karmienia.
        3 ostatnim etapem będzie oduczanie od karmień nocnych (to chyba najgorsza sprawa??)
        Czy ja to wszystko zdążę wprowadzić w 2 miesiące? tak by też laktacja samoistnie
        zaniknęła?

        Piszę z doskoku i mam nadzieję, że przejrzysta jest ta moja wypowiedź :)
        Pozdrawiam i czekam na odpowiedzi.
        • okri2 Re: do mruwa 25.02.09, 13:49
          Coś znalazłam zarchiwizowanego. Pozostają jednak dwa dylematy.
          Czy ja to wszystko zdążę wprowadzić w 2 miesiące? tak by też laktacja samoistnie
          zaniknęła? Dziewczyny pisały, że odstawiają pół roku..
          Jakie są wasze metody na usypianie w dzień nie przy piersi?
          Pozdrawiam!
          • mruwa9 Re: do mruwa 25.02.09, 14:09
            ja usypialam w wozku, z czasem (ale to raczej nie udawalo mi sie w
            przypadku roczniaka) lezac obok w lozku. 2 miesiace to troche
            krotko, ale kazdy czlowiek, kazde dziecko inne, wiec moze akurat w
            Twoim przypadku wystarczy. Swoja droga, kiedys wyjechalam na 4 dni,
            gdy moje dziecko mialo poltora roku i po powrocie dziecko przyssalo
            sie znowu. A teraz zostawiasz mala pod opieka innych osob? Jak to
            znosi? Bo jesli dobrze, to moze rownie dzielnie zniesie kilkudniowa
            nieobecnosc?
            • okri2 Re: do mruwa 26.02.09, 12:48
              Dziękuję za odp. Postanowiliśmy z mężem kolejny raz poszukać opiekunki i
              wyjechać z córką. Wczorajsza i przedwczorajsza próba ograniczenia piersi,
              podawania w zamian innych rzeczy przyniosła odwrotny skutek. Pierś jest jeszcze
              bardziej pożądana - zakazany owoc :(
              Dobrze znosi moją nieobecność, ale zostaje tylko z Tatusiem (nie mamy Babć..).
              Karmimy się dalej i może córcia za tydzień, dwa zacznie dojrzewać do rzadszych
              karmień, może cud się stanie :))
              Pozdrawiam!
              P.S. Miło, że po skończeniu karmienia wciąż jesteś tu na forum. Początki
              karmienia są trudne, ale końce też! Niestety radzących w tej kwestii jak na
              lekarstwo..
              • kenjaa re 02.03.09, 17:33
                miałam ten sam problem - tylko łyżeczka i początek rozszerzania diety. na
                szczęście moja mała jest otwarta na nowości: zasmakowały jej kaszki
                mleczno-ryżowe i od tego zaczęłyśmy. taka kaszka syci na 3-4h. w międzyczasie
                proponowałam butelkę i niekapka do picia. w końcu załapała butlę. jak już coś
                piła, dałam jej kaszkę do picia smakową, a do owoców dodawałam trochę kleiku na
                mleku modyfikowanym, żeby poznała smak. po jakiś 2 tygodniach zaczęłam jej po
                jedzeniu dawać w butelce mleko modyfikowane bananowe - smak banana znała (i
                kaszka i owoc), więc wypijała po 10-20 ml. po kilku dniach dałam jej butlę z
                mlekiem rano, jak tylko wstała i o dziwo wypiła 80 ml na raz. i tak to poszło.
                jak skończyło mi się mleko bananowe, dałam jej zwykłe i też wypiła
Pełna wersja