zo.ha.ga
04.03.09, 22:07
Pani Moniko, Forumowiczki. Mam w domu strasznego szczypiorka; 10 miesięcy i 7100 gram/71cm. Tak malutka od 2 miesiąca życia (po 2 miesiącu przyrosty po 300-400gram miesięcznie, bez względu na to co było dawane i jak do jedzenia), zresztą pisałam o tym. Jak łatwo się domyślić odżywianie Małej spędza mi sen z powiek...
Tylko mój pokarm do 6 miesiąca, później oporne dość rozszerzanie diety, epizod jogurtowy (jogurt nat + moje mleko przez prawie tydzień, nic innego raczej nie wchodziło), jak już ładnie zaczęła jeść stałe jedzonko to prawie przestała jeść mleko w dzień, za to częściej w nocy. Ostatnio (od jakichś 2 tyg) znowu słabiej je stałe rzeczy, a raczej mam wrażenie, znudziły się jej papkowate jedzonka dla niemowlaków. Woli zjeść np. płatki kukurydziane na mleku lub kanapkę niż jakąkolwiek kaszkę. Z chęcią zjada ryż gotowany z dodatkami, makaron może jeść garściami(nawet z pesto) , dzisiaj naleśnik ze szpinakiem doprawiony czosnkiem. Tylko, ze tych dorosłych pokarmów zjada niewielkie ilości w porównaniu z zupkami, które kiedyś jadła już w zasadzie chętnie. Teraz znowu po każdym jej posiłku podaję jej pierś i zjada ją chętnie.
Co z tym fantem zrobić mam...boję się kolejnego ważenia...nie widzę żeby chudła, ale mam wrażenie, że jednak je za mało...Pocieszam się jednak, że może po prostu próbuje nowości i braki kaloryczne nadrabia moim pokarmem? Wydaje mi się, że mleka jest więcej dobowo niż wszystkich innych pokarmów razem wziętych. Jak to długo może trwać? Czy coś starać się zmienić czy raczej czekać na rozwój wypadków? Proszę pocieszcie mnie, że jednak tak jest ok... :)