dordulka
06.03.09, 17:44
Moja coreczka jest wlasnie w 5 tyg zycia. Wlasciwie od poczatku karmienia uzradza sobie :-/0 maratony przy piersi, karmienie trwa od 1 do 1,5 godz, piers irozbia sie coraz bardziej miekkie, dziecko pod koniec strasznie denerwuje sie, ze mleko nei leci juz wartkim strumieniem, placze, a ja walcze ze soba i z otoczeniem, zeby nie podac pochopnie butelki. Z placzem czytam o dzieciaczkach, ktore "najadaja' sie w 20 minut. Czy u nas tez tak kiedys bedzie? Boje sie, ze prze to wiszenie na piersi, dosc mierne przyrosy masy ciala i presje otoczenia podam w koncu sztuczne mleko i bedzie to poczatek konca karmienia.
Prosze o odrobine wsparcia i pocieszenie, ze keidys to minie;(