Nocne karmienie

09.03.09, 11:04
Witam, jestem mama juz prawie 5 miesiecznej corki.Mala budzi sie w
nocy na cyca od 3 do 5 razy,problem polega na tym,ze ona zazwyczaj
traktuje go jako usypiacz,a nie sposob na zaspokojenie glodu.Possie
kilka minut i zasypia. Nie wiem jak ja tego oduczyc. Jestem wykonczona
wstawaniem tak czestym do niej. Czy sa jakies sposby by przespala
troszke dluzej??Polozna radzila by dawac jej przegotowana wode,ale
corka wlasnie sie zbuntowala i nie chce wziasc butli do buzi :(Jakies
inne sposoby?Martwie sie jak to bedzie jak wyjda zabki.
    • nurfe Re: Nocne karmienie 09.03.09, 11:21
      Wziąć do łózka i przetrwać ;-)
      To można nawet polubić, powaznie :-)
    • aannagr Re: Nocne karmienie 09.03.09, 16:16
      Moja córka też ma prawie 5 miesięcy. Też potrafi się często budzić w nocy choć wcześniej potrafiła przespać 6-8 godzin. Ja po pierwszej pobudce biorę ją do naszego łóżka i karmię przez sen. Bo jeśli nawet traktuje pierś, jako usypiacza to w ten sposób szybciej ją uśpię niż w jakikolwiek inny. I sama się mniej wybudzam. Ale może być też tak, że dziecko potrzebuje więcej nocnego mleka. Teraz intensywnie rozwija się mózg i tłuste nocne mleko się przydaje. No i przez to, że w ciągu dnia dzieje się tyle fajnych rzeczy nie ma czasu na jedzenie więc nadrabia w nocy.
      Przeczekać.
      Przyzwyczaić się.
      Uzbroić się w cierpliwość.
      • aannagr Re: Nocne karmienie 09.03.09, 16:36
        A ząbkami teraz się nie martw. Będziesz się martwić, jak już będą :)
        • matysiaczek.0 Re: Nocne karmienie 09.03.09, 17:12
          A nawet jak już będą ząbki, to nie martw sie. Naturalny pokarm nie jest odpowiedzialny za powstanie próchnicy. Na pocieszenie dodam, że starsza piła kaszkę mleczną raz w nocy (około 2) do 2 roku życia, a teraz i tak jako jedyna w grupie (5-latki) nie ma problemów z zębami.
          A co do czestego wstawania....u mnie pomaga smoczek...spanie z dzieckiem raczej nie, bo budzę się zawsze jak młody przewraca się na drugi bok, więc częściej niż jak śpi w łóżeczku.
Pełna wersja