cynaamonka
18.03.09, 12:18
Od 3 tygodni moja córeczka (wcześniej pięknie reagująca na
wprowadzanie stałych pokarmów) nie chce jeść obiadków. Pierś chętnie
3 razy dziennie, 2 razy dostaje moje mleko odciągnięte - raz z
butelki, raz jako baza do kaszki. Na śniadanie zjada przecier
owocowy ze śliwkami, w ciągu dnia kawałek chlebka z szynką i 2
flipsy. A obiadów nie chce. W ten sposób cieniutka się ta jej dieta
zrobiła, skłądniki kaloryczne ma praktycznie tylko z mojego mleka.
Stąd moje pytanie - czy to nie jest dla niej niebezpieczne (np. dla
układu kostnego), czy mam w nią wmuszać jedzenie? Czy to możliwe, że
mam tak tłuste mleko, że ona się nim najada i wystarcza jej na 6(!)
godzin? Ostatnio odciągnięte mleko jest bardziej gęste, zupełnie
nieprzezroczyste (wcześniej było półprzezroczyste). Aha - córeczka
jest duża, waży dobrze ponad 9kg, przyrosty bardzo dobre, humor
dobry. Wiem, że zęby rosną, ale czy można wybiórczy brak apetytu
tłumaczyć zębami?