iwasz13
22.03.09, 01:55
moja córka ma 2 tygodnie.aktywnie ssie jakieś 5-7 minut poczym
usypia. robię z nią dosłownie wszystko czego uczyły mnie panie w
szpitalu: rozbieram, pocieram policzki, stópki, zapalam światła,
ciągne za poliki, no wszystko. i nic. śpi jak suseł, piersi nie chce
ponownie. pokarmu mam aż za dużo, także nie jest to kwestia wyssania
przez te pare minut wszystkiego. po jakiś 10 minutach odkładam ją do
łóżeczka i z zegarkiem w ręku po 2-3 minutach otwiera oczy i zaczyna
się płacz. i tak w kółko.
jestem już u kresu wytrzymałości. nie śpię, jestem nieprzytomna,
moje nerwy są w strzępach. już nie mam siły. jeszcze chwila i mogę
po prostu zwariować.
jeśli któraś z Was miała podobne doświadczenia i wyszła z tego
błagam o wskazówki. I Panią, Pani Moniko, proszę o pomoc. Kobieta w
pogotowiu laktacyjnym powiedziała, że muszę być cieprliwa. prosze
nie pytać co jej odpowiedziałam. Z góry dziekuje.