margo-222
19.04.09, 20:54
Nie mogę rozgryść co robię źle. Chodzi o to, że mimo szczerych
chęci, pozytywnego nastawienia, herbatek, rosołu i Karmi - mleka
jest mało:(
Dziecko ma teraz miesiąc. Przez pierwe 2 tyg. nie było problemu z
karmieniem. Najadała się z 1 piersi i spała. Pewnego dnia mleka było
jakby za mało, bo nie mogłam jej odstawić od piersi przez cały
dzień. W nocy to samo. Po 2 dniach karmienia non-stop wystąpił nawał
(taki jak po porodzie). Trwał 1 dzień. To było piękne! Córka
najadała się do syta z 1 piersi.
Następnego dnia z piersi zrobiły się flaki, a mleka ewidentnie było
mniej. Od tamtej pory (2 tyg.) karmię z 2 piersi, bo 1 jest za mało.
W święta znów karmienie non-stop z przerwami na toaletę i jedzenie.
Dziecko niespokojne, ciągle szukające piersi. Po 2 dniach mleka było
znowu więcej, ale tylko przez 1 dzień. Przez ostatnie 5 dni karmię
bardzo często. Czasem po kilka godzin z obu piersi na raz: lewa-
prawa.
Tracę już nadzieję, że przyjdzie taki dzień że będę miała
wystarczającą ilość pokarmu. Co robię źle? Ile to jeszcze może
potrwać? Jak to jest że raz jest pokarm, a następnego dnia znów
mało. Raz piersi nabierają i są twarde, a przez kolejne dni flaczeją.
Próbowałam odciągać laktatorem. Po ściąganiu systemem 7-5-3 pokarmu
jest więcej, ale na krótko. Zresztą nie chcę ściągać i dawać przez
butelkę. Boję się, że przy dłuższym okresie dziecko odrzuci pierś,
bo z butli wygodniej się pije. No więc unikam laktatora, choć on
najbardziej pobudza moją laktację.
Jestem załamana. Dodam, że pierwszego dziecka nie udało mi się
wykarmić. Po miesiącu karmienia piersią dziecko nie osiągnęło wagi
urodzeniowej i musieliśmy dokarmiać.
Tak bardzo mi zależy, żeby karmić piersią. Pomocy!!!