Pokarm matki a bilirubina

02.12.03, 08:30
Chciałabym zapytać o jeszcze jedną rzecz - w ramach przygotowania do
karmienia drugiego brzdąca :-)

Otóż mamy z mężem konflikt w grupach głównych, czego skutkiem była dość silna
żółtaczka u naszej córeczki. Pediatra w szpitalu kazał odstawić dziecko na
dobę - podobno karmienie utrudnia "zbijanie" bilirubiny.

A jakiś czas później znajoma - lekarka powiedziała mi, że to jest teoria z
lat 60-tych, w żaden sposób nie udowodniona, i aktualnie lekarze odchodzą od
tego.

Jak jest naprawdę? Czy ktoś wie?
    • umargos Re: Pokarm matki a bilirubina 02.12.03, 10:56
      Ze strony www.resmedica.pl/zdart70110.html

      "Kiedy noworodek jest karmiony przez matkę, od pierwszych godzin życia
      występuje u niego szybkie wydalanie smółki, czyli tego wszystkiego, co
      nagromadziło się w jelitach dziecka w życiu płodowym (pierwsza kupka
      noworodka). Zwiększa się funkcja przewodu pokarmowego i wchłanianie zwrotne
      bilirubiny jest mniejsze, a wydalanie smółki większe. Dziecko chore czy
      przedwcześnie urodzone karmione bardzo małymi porcjami pokarmu matki, ma
      zaburzoną pracę jelit, co wpływa na podwyższenie stężenia bilirubiny."

      "Ilość pokarmu w pierwszych dobach życia może być trochę mniejsza niż dziecko
      chciałoby zjeść. Stąd opóźnione przechodzenie (pasaż) przez przewód treści
      pokarmowej, co powoduje nasilenie żółtaczki.

      Może się zdarzyć, że dziecko jest zdrowe, karmione wyłącznie piersią, przybiera
      dobrze na wadze, a żółtaczka utrzymuje się długo i może trwać do 2-3 miesięcy.
      Jej przyczynę stanowią enzymy obecne w mleku matki, które wpływają na łączenie
      bilirubiny z kwasem glukuronowym i jej wydalenie ze stolcem. Czasem u takich
      dzieci może dochodzić do wysokich wartości bilirubiny. Nie zagraża to jednak
      życiu i zdrowiu dziecka. "

      aha i jako metoda
      "- Odstawienie od piersi
      To kontrowersyjna metoda stosowana w terapii żółtaczek przedłużających się.
      Substancje zawarte w mleku matki odpowiedzialne za żółtaczkę są likwidowane i
      poziom bilirubiny obniża się. Powrót do karmienia piersią po dobie lub dwóch
      powoduje ponowny wzrost bilirubiny, ale nie jest on już tak wysoki.

      Bardzo ważną rolę pełni pobudzanie ruchów przewodu pokarmowego - przez wczesne
      przystawianie do piersi oraz szybkie wywoływanie laktacji."

      Oznacza to chyba, że karmienie piersią nie szkodzi, chyba, że dziecko ma
      zaburzoną pracę jelit, wtedy żółtaczka może utrzymywac sie dłużej.

      Pozdrawiam
      Ula
    • silije.amj Re: Pokarm matki a bilirubina 07.12.03, 23:56
      Adzia szalenie mnie zainteresowałaś z tym konfliktem w grupach głównych, gdy
      pytałam o to mojego lekarza, kompletnie zlekceważył temat i stwierdził, że mam
      sobie tym głowy nie zawracać. Napisz mi, gdybyś była tak nadzwyczajnie dobra i
      dysponująca chwilką (ewentualnie na silije@poczta.onet.pl) co wiesz na ten
      temat i jaka była twoja historia. Ja mam 0, mąż A, Julka odziedziczyła po nim
      A, na szczęście nie miała żółtaczki. Tym razem jest to dla mnie jeszcze
      ważniejsze, ponieważ myślę o porodzie ambulatoryjnym - czyli jak najszybciej
      do domu. Dzięki że w ogóle podjęłaś ten temat.
      • mrufkaa Re: Pokarm matki a bilirubina 08.12.03, 00:43
        Adziu,
        u nas dokladnie tak bylo: utrzymujacy sie podwyzszony poziom bilirubiny. Nigdy
        nie przekroczyl 12, wiec nie bylo lamp i innych atrakcji, ale zrobilam badanie
        krwi, gdy Julka miala 2 m-ce i wciaz byl. Moj pediatra byl wlasnie zdania, ze
        to karmienie piersia opoznia proces spadkowy i kazal sie wyluzowac, bo w ogole
        to spadalo, ale powoli. Po drodze, gdy Mala miala 4-5 tyg. bylysmy z tym w
        poradni smoczkow (Brochow, wroclaw) i tez sugerowano odstawienie od piersi na
        24h, ale my wlasnie walczylysmy o rozbudzenie laktacji i Julka kiepsko
        przybierala, wiec w zamian dziecko dostalo dawke chyba 10 kropli wit.D
        dziennie przez chyba 12 dni ( sorry, ale juz nie pamietam). Po tej kuracji
        faktycznie wynik badania byly wyraznie lepszy, choc wciaz troche powyzej
        normy. pisze o tym, bo moze Ci sie przyda, choc zycze fontanny mleka w
        pierwszej dobie :)))
        A ten konflikt grup glownych tez mnie zaciekawil, choc my nie wiemy jaka grupe
        krwi ma maz :). Ja mam AB Rh+. Nie wiesz gdzie znajde jakies info na ten temat?
        pozdrawiam
        • adzia_a Info :-) 08.12.03, 15:30
          ...ale nie wiem, czy Wam w czymkolwiek pomogę, moje informacje na ten temat są
          nader skąpe ;-) po prostu ja mam grupę krwi 0, a moja córeczka A (jaką ma mąż -
          nie wiemy ;-) pewnie A albo AB). W szpitalu właściwie zaraz po porodzie
          powiedzieli nam, że w takiej sytuacji często żółtaczka jest nasilona bardziej
          niż przeciętnie - i rzeczywiście była.

          No i to by było tyle, co wiem na ten temat...

          PS. Mrufkaa, u nas było ponad 19 - czyli naprawdę dużo...
    • fizula Re: Pokarm matki a bilirubina 08.12.03, 16:41
      Na pewno zależy od tego, jaka żółtaczka. Jeśli fizjologiczna, to pokarm matki
      powinien wypłukiwać bilirubinę z organizmu dziecka. Urodziłam Danielka w domu,
      więc żeby przeszła mu jak najszybciej żółtaczka, miałam przystawiać go jak
      najczęściej do piersi (minimum co godzinę). Zalecenie to dostałam od mojej
      położnej, którą uważam za kompetentną osobę (ciągle się doszkala, robi kursy,
      ciągle czyta nową literaturę). Mój synio wyzbył się rychło żółtaczki ( nie miał
      zbytnio nasilonej). Dziecko mojej koleżanki, również urodzone w domu z bardzo
      nasiloną żółtaczką (pomarańczka z niego była), też tym sposobem został
      wyleczony.
      ???
Pełna wersja