Nie umiem wykarmić dziecka - co robić?

24.04.09, 13:45
Tydzień temu urodziłam dziecko.
Zaczęłam karmić piersią, mimo problemów:
Najpierw nic nie było w piersiach.
Musze karmic przez kapturki, bo mam całkiem płaskie brodawki i dzieć
nie ma za co chwycić.
Pokarm jest, bo nawet czasami mi sie wylewa. W ciągu 15 minut
odciągam laktatorem 60-80 ml, ale jest on jeszcze zółty (czy to jest
mleko czy jeszcze siara?).
Dziecko strasznie krzyczy przy piersi, nie umie złapać nawet tego
kapturka, rzuca sie na pierś, ale nie zasysa, potem już w ogóle nie
umie złapać bo jest głodne i zdenerwowane.
Czasami uda mu sie zassać, ale więcej jest tych nieudanych prób niż
pozytywnych :(.
Efekt jest taki, że karmie 2,5 godziny, a dziecko purpurowe dalej
głodne płacze.
I musze dać butle z mlekiem NAN :(:(:(.
Próbowałam odciągnąć swój pokarm, bo jest go całkiem sporo, ale tu
też jest problem. Mimo że dziecko wypiło 90 ml, czyli tyle samo co
mleka NAN, to dalej jest głodne i muszę je i tak znowu dokarmić.
Nie wiem już co jest z tym moim mlekiem?
Czemu jest nietreściwe?
Naprawde chciałam karmić piersia, ale nie widze w tym sensu, skoro
cały dzień schodzi mi na karmieniu albo sciąganiu, a dziecko dalej
głodne i trzeba dokarmić.

    • mad_die Re: Nie umiem wykarmić dziecka - co robić? 24.04.09, 14:04
      Taki maluch ma być przy piersi cały dzień, ma prawo jeść cały dzień, a to że
      płacze, to nie tylko z głodu - tylko z bólu egzystencjonalnego. W końcu tydzień
      był u Ciebie w brzuchu, a teraz jest w jakimś obcym świecie.
      Najlepiej zadzwoń do kogoś, kto umie pokazać, jak prawidłowo przystawiać - masz
      poradnię laktacyjną gdzieś w pobliżu? Wybierz się tam.
      I karm, nawet 24h na dobę. A NAN tak dużo nie podawaj, bo zapychasz dziecko.
      Jeśli już chcesz dać, to nakarm najpierw z dwóch piersi, po 30 minut każda, a
      potem podaj kieliszkiem lub pipetą lub strzykawką 30ml mieszanki.
      I karm.
    • basiak36 Re: Nie umiem wykarmić dziecka - co robić? 24.04.09, 14:08
      Musisz zmienic calkowicie podejscie do laktacji,bo to z tym jest problem a nie z
      pokarmem...
      1. Nie musisz karmic przez kapturki, wrecz przeciwnie. Brodawki moga byc plaskie
      i rozniste, dziecko nie ssie brodawki tylko piers, brodawka sluzy jako transport
      pokarmu. W miare ssania, jesli dziecko dobrze ssie, brodawka sie wyciaga. Wiec
      dobrze byloby bez tych kapturkow zaczac po prostu dziecko uczyc ssac - bo to
      wlasnie z tym jest problem.
      Dziecko dostaje butelke, ssie kapturki, jak ma nauczyc sie ssac piers?
      2. Mleka nie trzeba odciagac aby sprawdzac ile go jest, bo laktacja zupelnie tak
      nie dziala. Mleka bedzie tyle ile dziecko zamowi ssaniem.
      3. Ssanie piersi to nie tylko glod ale potrzeba bliskosci, dziecko ma prawo
      domagac sie piersi czesto. Poza tym ssanie piersi to ciezka praca, bierze w tym
      udzial o wiele wiecej miesni niz przy ssaniu z butelki.
      4. Dziecko ma sie dobrze jesli przybiera ok, nawet jesli chce ssac non stop,
      trzeba na to pozwolic.

      Wiec najlepiej byloby skupic sie na nauce ssania i pozwoleniu maluszkowi na tyle
      ssania ile potrzebuje, plus odstawka butelek i smoczkow. Tygodniowe dziecko
      latwo nauczyc ssania.
      W laktacji nie chodzi o to ze pokarm jest, bo wiadomo ze jest od polowy ciazy,
      tylko o to na ile efektywnie dziecko potrafi ssac i ten pokarm wyssac - i u Was
      wlasnie z tym jest problem i nad tym nalezy sie kupic, na nauce ssania.
      Zobacz tutaj:
      www.mp.pl/artykuly/index.php?aid=26011&_tc=0895FDCAC1B249918259AD625438FA98
    • monika_staszewska Re: Nie umiem wykarmić dziecka - co robić? 24.04.09, 14:21
      To ja dodam tylko, że Malucha niechętnie chwytającego pierś warto
      przystawić zanim się w pełni obudzi czyli jak tylko zaczyna się
      ruszać, oczywiście bez przewijanie, które można zrobić w przerwie
      karmienia. I proszę zastanowić się czy siedzi/leży Pani wygodnie, bo
      znaczna część szaleństwa ze złapaniem piersi potrafi mieć źródło w
      niewygodnej pozycji mamy. Skoro Pani odciąga mleko (miewa różne
      odcienie kolory, a siara to też przecież mleko) proponuję podawać je
      (nie Nan) kroplomierzem podczas ssania piersi czy nawet bez ssania,
      ale przytulając Malucha polikiem do piersi. A nawet jeśli Nan to
      też nie z butli, bo smoczek będzie zniechęcał Malucha do solidnego
      ssania piersi.
      I proszę pamiętać, że trawienie mleka ludzkiego jest dużo krótsze
      niż modyfikowanego, więc oczywistym jest że karmienia są znacznie,
      znacznie częstsze przy karmieniu piersią niż przy butli z mieszanką.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
    • kamelia04.08.2007 ja tez na poczatku karmiłam godzinami.... 24.04.09, 14:23
      wcale nie musisz dokarmiac nanem czy innym proszkiem.

      Na poczatku to tak jest, najpierw wydobywa sie siara - koloru
      zółtawego - bardzo cenna i treściwa (!!) dla dziecka, a potem
      stopniowo przekształca sie w mleko - tez treściwe.

      szkoda, ze ci nikt nie może pomóc odnosnie własciwego chwycenia
      brodawki, udaj sie może do poradni laktacyjnej, żeby ci pokazały. Na
      poczatku moja tez nie umiała dobrze złapac, ale pokazały mi połozne
      i zaskoczyła. Twojemu dzicku sie udaje chycic własciwie, potzrebna
      jest jeszcze twoja cierpliwość.
      Swoja droga dziecku udziela sie twój stres i moze z tegp powodu tez
      krzyczeć, to na prawde bardzo ważne, by do karmienia sie
      zrelaksowac.
      A, i jeszcze jedno, karmienie własnym mlekiem przez smoczek, tez
      moze utrudniac własciwe ssanie piersi. Ssanie smoczka butelkowego,
      czy tez uspokajacza jest glówna przyczyna problemów, bo mechanizm
      ssania piersi jest inny, a smoczków inny. Twoje dziecko jest jeszcze
      za małe i nie ma utrwalonego prawidłowego ssania piersi, stad sa te
      nerwy, próbuje ssac jak smoczek, a tu nie leci i sie denerwuje, a ty
      wraz z nim. I koło sie zamyka.

      Odnosnie czasu karmienia, to z tygodniowym czy nawet miesiecznym
      dzieckiem tak jest, to po prostu tyle trwa. Tez mi sie schodzilo na
      karmieniu co najmniej 1,5 godz, a za chwile zaczynało sie znowu. I
      wcale nie musisz podawac butli, bo twoje mleko jest duzo bardziej
      tresciwe niz ci sie wydaje, poza tym jest łatwiej przyswajalne dla
      tak młodego żoladka. Jakbys jej podała cos tak "tresciwego" by
      sie "najadła", to bys musiała z nia do szpitala jechac, bo by ci sie
      pochorowała.

      Karmienie piersia na poczatku nie wyglada niestety jak z obrazka: 15
      min., dziecko najedzone po uszy słodko zasypia i budzi sie za
      magiczne 3 godz. Szkoda, ze kobiety maja taki obraz w głowie:
      nakarmię, przewinę i odłoże do łózeczka, a ono bedzie sobie spało,
      bo potem stany normalne jak ten jest traktowany jak przeszkoda nie
      do pokonania.
    • ketyen Re: Nie umiem wykarmić dziecka - co robić? 25.04.09, 17:45
      Przeczytałam sobie wszystko, dziekuje bardzo, i pomyslałam
      spróbujemy dziś jeszcze raz. Od razu mówię, ze znowu poniosłam
      porażkę.

      Może problemem jest pozycja?
      Wzięłam wiec dziecko do innej pozycji, ładnie się przystawił i
      zaczął ssać! Byłam zachwycona.
      Teraz wiecej było udanych prób zaciagnięcia i dzidziuś aktywnie ssał
      takimi seryjkami po 15-20 minut.
      Łącznie trwało to:
      RANO - 2,5h
      PO POŁUDNIU - 1,45 h.
      Mały praktycznie cały czas ssał.
      Dlaczego się wiec nie najadł?
      Po tych 2,5h i 2 godzinach dalej krzyczał i dopiero 60ml NAN
      załatwiło sprawę.
      Czyli nie potrafi sie najeść moim mlekiem, mimo że tak długo je
      ciągnął prawie cały czas - zaledwie krótkie przerwy kilkusekundowe
      na odpoczynek, kilka wrzasków.

      Czy to naprawde moja wina, że krzyczy przy piersi?
      Jak brałam dziecko do karmienia było jeszcze lekko senne.
      Ładnie zaczął ssać, jak już pisałam. Gdy tylko na chwile wypuści
      cycka z buzi, zaczyna okropnie krzyczeć, drze sie na całe gardło,
      odwraca sie ode mnie, zaciska oczy, bije mnie rączkami i wrzeszczy.
      Po 3-4 minutach troche sie uspokoi i probuje zaciagnąć, jak sie nie
      uda to znowu wrzeszczy - tak potrafi pół godziny koncertować.
      Dzisiaj było tego mniej przez zmiane pozycji, ale i tak kiedy nie
      udało mu sie zassać to tak okropnie krzyczy.
      Z kim nie rozmawiam, to nikt nie miał takich problemów.
      Jak dziecko wypuściło cyca, to za chwile przystawiało sie znowu i
      dalej karmienie. A mój wrzeszcy jak opętany i zuperłnie nie potrafi
      się wtedy skupić na cycu, aż sie zanosi.
      Co ja mam z nim zrobić???????????????????????
      • basiak36 Re: Nie umiem wykarmić dziecka - co robić? 25.04.09, 17:53
        > Mały praktycznie cały czas ssał.
        > Dlaczego się wiec nie najadł?
        > Po tych 2,5h i 2 godzinach dalej krzyczał i dopiero 60ml NAN
        > załatwiło sprawę.

        Nie obraz sie, ale problem tkwi w przekonaniu ze dziecko ktore sie naje,
        'zalatwia sprawe' i daje nam swiety spokoj i spi na przyklad:) Karmienie piersia
        nie na tym polega -bo piers nie sluzy tylko do najadania sie, ale rowniez do
        nieodzywczego ssania. Byc moze dziecko chcialo sobie possac bo chcialo byc przy
        mamie, a mama uznala ze juz dosc i dala butelke. Kwestia zaufania dziecku ze
        tylko ono wie ile potrzebuje ssac,nie my.
        Po prostu trzeba byloby te butelki w ogole wyrzucic zeby nie kusily, i dac
        dziecku ssac ile chce.

        > Ładnie zaczął ssać, jak już pisałam. Gdy tylko na chwile wypuści
        > cycka z buzi, zaczyna okropnie krzyczeć, drze sie na całe gardło,
        > odwraca sie ode mnie, zaciska oczy, bije mnie rączkami i wrzeszczy.
        > Po 3-4 minutach troche sie uspokoi i probuje zaciagnąć, jak sie nie
        > uda to znowu wrzeszczy - tak potrafi pół godziny koncertować.
        > Dzisiaj było tego mniej przez zmiane pozycji, ale i tak kiedy nie
        > udało mu sie zassać to tak okropnie krzyczy.

        Przytulic, uspokoic, ululac, przewinac, zrobic masaz niemowlat. Mozesz sprobowac
        delikatnie w momencie kiedy mleko zwalnia splyw probowac odciagac mleko
        bezposrednio do buzi dziecka, czasem to pomaga utrzymac zainteresowanie dziecka
        dalszym ssaniem. Tylko bez ugniatania i masowania, takie delikatne glaskanie
        piersi.

        I przede wszystkim czas i cierpliwosc i duzo odpoczynku z dzieckiem przy mamie.
        Jesli tak jak piszesz, przez jakis czas ssie aktywnie, to kwestia czasu zanim
        sie nauczy lepiej ssac.
        • ketyen Re: Nie umiem wykarmić dziecka - co robić? 25.04.09, 18:12
          > Nie obraz sie, ale problem tkwi w przekonaniu ze dziecko ktore sie
          naje,
          > 'zalatwia sprawe' i daje nam swiety spokoj i spi na przyklad:)
          Karmienie piersi
          > a
          > nie na tym polega -bo piers nie sluzy tylko do najadania sie, ale
          rowniez do
          > nieodzywczego ssania. Byc moze dziecko chcialo sobie possac bo
          chcialo byc przy
          > mamie, a mama uznala ze juz dosc i dala butelke. Kwestia zaufania
          dziecku ze
          > tylko ono wie ile potrzebuje ssac,nie my.
          > Po prostu trzeba byloby te butelki w ogole wyrzucic zeby nie
          kusily, i dac
          > dziecku ssac ile chce.

          Ja nie mam dość dziecka, tylko nie mogą po prostu znieść
          rozdzierającego krzyku z głodu.
          Czy dziecko które chce przytulić sie do mamy bije ją rączkami i
          odwraca sie buzią w drugą stronę???
          Karmienie nie jest naszym jedynym kontaktem, bo gdy maluszek nie
          spi, rozgląda sie po pokoju to go biorę i noszę albo sobie leżymy.
          Ale dziecko po jakimś czasie zaczyna być głodne.
          I tu mam problem - z nakarmieniem.
          Nie z przytuleniem .
          • basiak36 Re: Nie umiem wykarmić dziecka - co robić? 25.04.09, 18:24
            > Ja nie mam dość dziecka, tylko nie mogą po prostu znieść
            > rozdzierającego krzyku z głodu.
            > Czy dziecko które chce przytulić sie do mamy bije ją rączkami i
            > odwraca sie buzią w drugą stronę???

            Owszem, w ten sposob tez okazuje swoja frustracje i nie oznacza to ze trzeba na
            ten frustracje podawac butelke. Jesli trzeba podac inne mleko bo np dziecko
            slabo przybiera na wadze, robi sie to kubeczkiem, strzykawka itp.
            Wiem ze fajnie byloby gdyby dziecko ladnie zjadlo i bylo zadowolone, ale na tym
            etapie trzeba sie liczyc z tym ze dopoki nie nauczy sie dobrze ssac, bedzie
            roznie...

            > Karmienie nie jest naszym jedynym kontaktem, bo gdy maluszek nie
            > spi, rozgląda sie po pokoju to go biorę i noszę albo sobie leżymy.
            > Ale dziecko po jakimś czasie zaczyna być głodne.

            No to karm zanim bedzie glodne. Karmione piersia ma prawo byc glodne bardzo
            szybko, bo pokarm trawi sie szybko, wlasnie dlatego zeby dziecko moglo czesto
            ssac i byc przy mamie.

          • mad_die Re: Nie umiem wykarmić dziecka - co robić? 25.04.09, 19:40
            > Czy dziecko które chce przytulić sie do mamy bije ją rączkami i
            > odwraca sie buzią w drugą stronę???

            Twoje dziecko ma tydzień. Tydzień! TYDZIEŃ!
            Chyba nie oczekujesz, że powie Ci całym zdaniem "mamusiu weź mnie na rączki i
            pochodź troszkę ze mną po pokoju, bo na razie wystarczy mi Twojego mleczka"?
            Ono tylko i wyłącznie płaczem (i właśnie może biciem rączkami i odwracaniem się
            od piersi - choć w to bicie ciężko mi uwierzyć...) umie Ci COKOLWIEK powiedzieć.
            Więc nie wymagaj od niego za dużo. Karm tak długo, jak tego będzie chciał, a jak
            mu się znudzi, to przewiń, odbij, ponoś, poprzytulaj i znowu nakarm. Bo tak
            właśnie wyglądają pierwsze tygodnie z dzieckiem - karmienie, karmienie i karmienie.
            A tu sobie poczytaj o tym, jak widzi świat Twoje tygodniowe dziecko:
            www.antykoncepcja.com.pl/article2_1.htm
    • w_isienka Re: Nie umiem wykarmić dziecka - co robić? 25.04.09, 20:13
      Rady pt. zrelaksuj się i odpoczywaj wydaja się bardzo abstrakcyjne przy
      wrzeszczącym maluchu ;)
      ale tym niemniej coś w tym jest :)
      Jeśli psychicznie ci to pomaga się zrelaksować i być spokojną, że maluch się
      "naje" to po 30 min ssania z każdej piersi daj troszkę swojego odciągniętego
      mleka łyżeczką (jak już musisz to daj NAN, ale malutko). Wywal
      smoczki i butelki żeby nie kusiły.
      Masz duże szanse żeby karmić tylko piersią tylko uwierz, że POTRAFISZ, a
      maluch może całą dobę wisieć na cycku -> śpij z nim.
      Jak maluch zaczyna płakać -> przytul, uspokój i do z powrotem do cyca. I tak w
      kółko.
      Początki są koszmarne, ale jak uwierzysz, że dasz radę i że Twoje mleko jest
      wystarczające - już wygrałaś.
      Koniecznie poszukaj doradcy laktacyjnego w Twojej miejscowości - adresy
      znajdziesz tu:
      www.laktacja.pl/
      Moim zdaniem butelka narobiła wiele szkód - ale jak ją wywalisz i nie będziesz
      dokarmiać to wyjdziesz na prostą.
      • niecierpliwa3 Re: Nie umiem wykarmić dziecka - co robić? 25.04.09, 20:36
        Mój maluszek od urodzenia bardzo kręcił się i krzyczał przy piersi, po kilku
        minutach jedzenia. Zauważyłam, że pomaga mu przystawienie do drugiej piersi,
        czasem odbicie pomiędzy. Nieraz zmieniałam pierś kilkanaście razy w czasie
        jednego karmienia (wbrew radom położnych i pediatry, tak mi podpowiadała
        intuicja). W końcu syenk najadał się zasypiał, i za 10 min. znowu to samo ;)
        Trwało to godzinami.

        W moim otoczeniu nikt nie miał dziecka, które by podobnie jadło. Dopiero z tego
        forum dowiedziałam się, że tak może być.
        Może i u Ciebie zadziała zmiana piersi. Nie wiem, o co chodziło - czy mleko
        leciało za szybko, czy za wolno, czy może brzuszek bolał od gazów. Nawet nie
        pamiętam, kiedy ten problem zniknął. A przybory wagi zawsze były bardzo dobre.

        Trzymam za Ciebie kciuki, żeby i Tobie się udało :).
        • mruwa9 Re: Nie umiem wykarmić dziecka - co robić? 25.04.09, 21:09
          niecierpliwa3 napisała:

          >>
          > W moim otoczeniu nikt nie miał dziecka, które by podobnie jadło.
          Dopiero z tego
          > forum dowiedziałam się, że tak może być.


          Malo: takie zachowanie jest wrecz norma w pierwszych tygodniach.
          Tylko, ze o tym malo kto mowi (czy pisze w czasopismach dla
          rodzicow), stad powszechne przekonanie, ze przy takim modelu
          zachowania noworodka i takim modelu karmienia cos jest nie tak z
          laktacja...
          • niecierpliwa3 Re: Nie umiem wykarmić dziecka - co robić? 25.04.09, 22:18
            mruwa9 napisała:

            > Malo: takie zachowanie jest wrecz norma w pierwszych tygodniach.

            Cóż, tak się złożyło, że urodzone w podobnym czasie dzieci moich koleżanek jadły
            od urodzenia co 3 godziny (a ja od 9 miesięcy marzę o 3 przespanych godzinach,
            hehe). Nie znam statystyk, ale mam wrażenie, że tzw. wiszenie na cycu uprawiane
            jest jednak przez mniejszość noworodków - choć być może jest to znacząca
            mniejszość.
            • basiak36 Re: Nie umiem wykarmić dziecka - co robić? 25.04.09, 22:28
              Nie znam statystyk, ale mam wrażenie, że tzw. wiszenie na cycu uprawiane
              > jest jednak przez mniejszość noworodków - choć być może jest to znacząca
              > mniejszość.

              Raczej nie:) Wedlug badan, wiele dzieci przez pierwsze doby chce ssac caly czas
              przez kilka godzin z rzedu, potem przerwa, i znow iles godzin wiszenia na
              piersi. Szczegolnie do czasu kiedy mleko z siary przejdzie na przejsciowe. I
              niestety te wiszenie na piersi, plus brak nabrzmialosci piersi w pierwszych
              dobach zanim przyjdzie nawal, czesto interpretuje sie jako 'brak pokarmu'.
              Inny styl ssania to ssanie przez okolo 10 min co 30-40min przez cala dobe
              (badania Benson 2001) - te badania rowniez zaobserowaly ze dzieci czesciej
              chcialy ssac w nocy. A po pierwszych dobach zalezy to juz od dziecka, sa dzieci
              ktore jedza co kilka godzin, a sa takie jak moje ktore musialy ssac co 1-2h:)
              • silyya Re: Nie umiem wykarmić dziecka - co robić? 25.04.09, 23:29

                Nie poddawaj się.Pozwól ssać cyca dziecku tak długo, jak długo ma na
                to ochotę.Zrelaksuj się.Przestań myśleć niepotrzebnie,czy dziecko
                się najada,czy nie.Ty się denerwujesz,dziecko to wyczuwa i
                odreagowuje.U mnie było bardzo podobnie.
                Też na początku dokarmiałam aptamilem,bo wydawało mi się,że nie mam
                wystarczająco dużo pokarmu.Zresztą każda próba dostawienia kończyła
                się histerią mojego syna i moimi łzami.Położna przyniosła mi
                kapturki,żebym tak spróbowała.Też nie chciał tak ssać.Na 6 dni
                pobytu w szpitalu karmiłam synka piersią 3 razy!.Ale się nie
                poddawałam.Cały czas odciągałam mleko ,żeby pobudzić
                laktację.Odciągniete mleko dawałam młodemu.Nie było tego za
                dużo,więc musiałam dokarmiać aptamilem(zalecenie położnej-synek miał
                żółtaczkę i musiał sporo jeść).Po powrocie do domu to samo.Karmiłam
                właściwie mieszanką,cyca rzadko kiedy załapał,ale wciąż ściągałam
                pokarm.Na początku 3 tygodnia zgubiłam kapturek,a była akurat pora
                karmienia.Położyłam się z młodym na łóżku ,bez specjalnej nadziei,
                że będzie ssał,a tutaj mój synek zrobił mi niespodziankę!.Zaczął
                jeść!.Już myślałam ,że teraz to będzie miodzio,mały je cyca,jest
                super.No niestety.Każde następne dostawianie to był jeden wielki
                cyrk.Prężenie się,wyginanie,płacz itd.Tak dobre 5,10 minut
                się "dostawiał" :).I tak kolejny tydzień nam minął.Ale każdy kolejny
                dzień był łatwiejszy od poprzedniego.Ja się coraz bardziej
                uspokajałam,syn też "załapywał" coraz szybciej.Nauka karmienia
                trwała u nas miesiąc :).A jeżeli chodzi o częstotliwość karmień,to
                moje dziecko należało do tych "wiszących " na cycu całymi dniami.
                Tak do 3 miesiąca mniej więcej.:Puentując ten mój przydługi
                post:cierpliwości,spokoju i jeszcze raz cierpliwości.Wszystko się
                ułoży.Nie dokarmiaj mieszanką,tylko
                dostawiaj,dostawiaj,dostawiaj.Pozwól wisieć na cycku.Tak jak ktoś
                już wyżej napisał,ssanie zaspokaja też potrzebę bliskości i
                bezpieczeństwa.
                Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki:).
Pełna wersja