bialasek75
24.04.09, 17:05
No i mamy kolejny problem. Moje dziecko (10+) z wiszącej na cycu zrobiła się
cycofobem. Nie chce jeść. Do tej pory zbytnio mi to nie przeszkadzało, bo jako
tako nabierała, ale w ubiegłym tygodniu przytyła jedynie 80g (wcześniej
przyrosty były ok 160-170g na tydzień, jeden raz było 100g - 3 tygodnie temu).
Czyli 11g na dobę. Malutko.
Ale ona nie chce jeść. Przystawiam ją do piersi ok 8 razy na dobę, w dzień co
2-3 godziny. (Częściej się nie da, bo nie chce). Possie 5, góra 10 minut i
dość. Nie zmuszę jej, żeby więcej ssała. Wygina się, pręży, przeciąga (nie
powiem, że z sutkiem w buzi przyjemne to nie jest) kopie nogami, gada do cyca,
bawi się mlekiem. Nie pomaga odbijanie. Czasem poczekam 5 minut i przystawiam
ją znowu, to ssie do momentu, póki mleko nie poleci. Jak już leci, to parę
łyków i puszcza pierś (zalewając wszystko mlekiem przy okazji). Dodam, że
zawsze karmię pod górkę, a jak bardzo mocno tryska, to trochę odciągam na
pieluszkę. W nocy potrafi przespać 6 godzin, potem 4 i 4. I też poje z 5 minut
i dość.
Jest bardzo żywa, wesoła, mocno kopie nogami jak ją tylko gdzieś położę.
Wszystko wskazuje na to, że ona się najada, tylko dlaczego nie przybiera?
We czwartek przyjdzie do nas położna popatrzeć jak karmię, może coś poradzi,
ale może tu znajdę jakieś rady. Czy częściej ją budzić w nocy? Czy odciągać
początkowe mleko, żeby pojadła trochę tłustego? Czy zostawić jak jest i uznać,
że mam niejadka? Oboje z TZ jesteśmy szczupli, a ja, jako dziecko bardzo mało
jadłam.
Córcia nie dostaje smoka, ani butli. Jedynie co ssie to swoje łapki, często
chętniej niż pierś.
Moja dieta jest cały czas taka sama, nie jem mleka ani nabiału. Córcia miała
problem z wysypką, ale już wszystko przeszło. Jedynie gazy męczą w dalszym
ciągu, ale już znacznie mniej.