mlodamamaszymka
04.05.09, 22:35
Witam wszystkie Panie. Od tygodnia mam problem z wieczornym
karmieniem. Moj 10 tygodniowy synek w dzień jada co 2 godziny,
niestety ostatnie karmienie przed nocnym snek (około 19) karmienie
jest totalną tragedią. Mam wrazenie że w piersiach nie ma
wystarczającej ilości pokarmu. Przekładam synka z piersi do piersi
po pare razy ale mały bardzo płacze, tak strasznie, że nie wiem co
mam z tym zrobić. Przytulam go i tule i mówie że musi być cierpliwy
i ssać ale on odpycha sie od piersi i płacze a z oczu lecą grochy.
Wyczytałam że wieczorem latkacja jest najsłabsza ale czy jakos mozna
na ten problem wpłynąć? Dziś mielismy taki kryzys że pomyślałam o
sztusznej mieszance. Proszę o rade. Czy można jakoś przygotować się
na to wieczorne karmienie zeby kryzys był mniejszy? Karmię w ciągu
dnia co 2 godziny, mogę przystawiać synka co godzinę ale czy to nie
spowoduje po paru dniach zmiany ilości pokarmu na mniejsze, bo
piersi przestaną sie przepełniać i wieczorem znowu bedzie
przerazliwy płacz :(((
Gdyby syn chciał posiedzieć przy piersi dłużej niż normalnie problem
byłby rozwiązany ale mam w domu niecierpliwca jesli z piersi nie
leci w odpowiednim tempie On nie chce ssać w ogole. Od paru dni w
ciągu karmień dziennych przekładam Go z piersi lewej do prawej i
odwotnie po pare razy bo mleczko po paru minutach już nie leci tak
jak wczesniej i syn nie jest zainteresowany ssaniem. Nie ma na Niego
mocnych.