reninka72
06.05.09, 23:01
Odwoluje sie do madrosci zbiorowej odnosnie wprowadzania butli. Moja mala ma
teraz 4 tygodnie, za dwa miesiace musze wrocic do pracy. Planuje odciagac i
dokarmiac butla. Nasza pediatra zasugerowala wczesniejsze wprowadzenie butli,
zeby miec pewnosc, ze corka jej nie odrzuci. W ubieglym tygodniu corka miala
goraczke, skonczylo sie pobytem w szpitalu. Mala byla ospala, kiepsko jadla,
wiec lekarz polecil dokarmianie odciagnietym pokarmem, zeby nie doszlo do
odwodnienia (wolalam to niz kroplowke). Udalo mi sie dac jej troche 2 razy w
ciagu dnia ale nastepna noc byla tragiczna. Mala wyrywala sie od piersi,
strasznie plakala - bylo oczywiste, ze chce butle. Meczylysmy sie cala noc ale
postawilam na swoim i juz butli nie dalam. Od tego czasu minal niemal tydzien,
karmienie wrocilo do normy, dziecko wyzdrowialo. Ale zastanawiam sie kiedy
jest dobry moment, zeby znowu sprobowac. Wiem, ze zaleca sie 5-6 tygodni,
czyli juz niedlugo. Z jednej strony boje sie, ze horror ze szpitala sie
powtorzy, z drugiej nie chcialabym przegapic momentu i znalezc sie w sytuacji
kiedy jest juz po prostu za pozno (wiem ze takie sytuacje istnieja,
doswiadczyla tego moja szwagierka). Jakie sa Wasze opinie na ten temat? Prosze
o rade.