magdad5
09.05.09, 12:34
Witam
Mam problem i chcialabym sie dowiedziec czy ktorakolwiek z Was ma
taki/byla w podobnej sytuacji. Otoz jestem w 3. ciazy - mam juz
dwojke dzieci i waham sie nad karmieniem piersia. Pierwszego synka
udalo mi sie karmic przez 3 m-ce z dokarmianiem - wspominam to jako
koszmar (mam problem z zatkanymi kanalikami - wiem po USG piersi)
pomimo prawidlowego przystawiania, prawie 12 godzinnego karmienia
dziennie synek malo przybieral na wadze, pokarmu bylo wciaz za malo,
potworny bol brodawek, ulewania krwia (ktora niestety maluszek pil
razem z mlekiem), moja depresja, jego krzyki. Potwornosc. Nie
mowie nawet o momencie przystawiania do piersi, ktory wciaz sni mi
sie po nocach. Nareszcie odstawienie i ulga - poczulam sie
szczesliwa, maly zasypial, nie plakal, dostawal butle a ja czulam
sie szczesliwa mama. Mimo tych doswiadczen postanowilam ze sprobuje
przy drugim maluszku - i bylo tylko gorzej. Jawi mi sie to jako
horror, nienawidze karmienia piersia i nie odnajduje sie w tym.
Wiem, ze niby dla dzieci to najlepsze ale z drugiej strony znam
mnostwo malych alergikow karmionych piersia przez kilka miesiecy lub
nawet lat przy ktorych moje dzieci to kompletnie pozbawione alergii,
duze i silne okazy zdrowia. Nie maja problemow z odpornoscia, sa
bardzo inteligentne i naprawde nie widze w nich zadnych oznak tego,
ze zabraklo im karmienia piersia. I tutaj mam problem - bo bardzo
chcialabym przez to nie przechodzic po raz kolejny. Nie chce znowu
byc mleczarnia (przepraszam za to okreslenie ale kazdy ma prawo do
wlasnych odczuc), nie chce bac sie przytulenia wlasnego dziecka,
ktore sprawia mi potworny bol, ktory do niczego nie prowadzi bo i
tak maluszek nigdy sie nie najadal. Nie mam pokarmu i to nie prawda,
ze kazda kobieta moze wykarmic wlasne dziecko. Probowalam i sie nie
udalo. Chcialabym aby moj maluszek mial od poczatku szczesliwa mame
a nie pograzona w depresji ze zaniedbuje i glodzi dziecko. Czy
ktoras z Was miala takie dylematy ?
Ja naprawde powaznie mysle o wzieciu lekow na zatrzymanie laktacji
zaraz po porodzie (chociaz znajac mnie nie bedzie czego zatrzymywac
bo tego pokarmu jest jak kot naplakal)i cieszenia sie
macierzynstwem. Czy ktoras z Was tak miala ?
Odezwijcie sie - kazda rada, pomoc, uwaga na pewno mi pomoze.
I z gory prosze te z Was, ktore mialyby ochote od razu obsypac mnie
wyzwiskami o egoizm itp - szkoda Waszej energii. Naprawde nie
cierpie na brak poczucia wlasnej wartosci i anonimowe obelgi
naprawde nie maja sensu - pisze to tak patrzac na poprzednie posty,
ktore czasami spotykaly sie z takimi reakcjami ze bylam zazenowana
czytajac je.
Z gory Wam dziekuje za Wasze opinie