Karmienie piersia - decyzja

09.05.09, 12:34
Witam

Mam problem i chcialabym sie dowiedziec czy ktorakolwiek z Was ma
taki/byla w podobnej sytuacji. Otoz jestem w 3. ciazy - mam juz
dwojke dzieci i waham sie nad karmieniem piersia. Pierwszego synka
udalo mi sie karmic przez 3 m-ce z dokarmianiem - wspominam to jako
koszmar (mam problem z zatkanymi kanalikami - wiem po USG piersi)
pomimo prawidlowego przystawiania, prawie 12 godzinnego karmienia
dziennie synek malo przybieral na wadze, pokarmu bylo wciaz za malo,
potworny bol brodawek, ulewania krwia (ktora niestety maluszek pil
razem z mlekiem), moja depresja, jego krzyki. Potwornosc. Nie
mowie nawet o momencie przystawiania do piersi, ktory wciaz sni mi
sie po nocach. Nareszcie odstawienie i ulga - poczulam sie
szczesliwa, maly zasypial, nie plakal, dostawal butle a ja czulam
sie szczesliwa mama. Mimo tych doswiadczen postanowilam ze sprobuje
przy drugim maluszku - i bylo tylko gorzej. Jawi mi sie to jako
horror, nienawidze karmienia piersia i nie odnajduje sie w tym.
Wiem, ze niby dla dzieci to najlepsze ale z drugiej strony znam
mnostwo malych alergikow karmionych piersia przez kilka miesiecy lub
nawet lat przy ktorych moje dzieci to kompletnie pozbawione alergii,
duze i silne okazy zdrowia. Nie maja problemow z odpornoscia, sa
bardzo inteligentne i naprawde nie widze w nich zadnych oznak tego,
ze zabraklo im karmienia piersia. I tutaj mam problem - bo bardzo
chcialabym przez to nie przechodzic po raz kolejny. Nie chce znowu
byc mleczarnia (przepraszam za to okreslenie ale kazdy ma prawo do
wlasnych odczuc), nie chce bac sie przytulenia wlasnego dziecka,
ktore sprawia mi potworny bol, ktory do niczego nie prowadzi bo i
tak maluszek nigdy sie nie najadal. Nie mam pokarmu i to nie prawda,
ze kazda kobieta moze wykarmic wlasne dziecko. Probowalam i sie nie
udalo. Chcialabym aby moj maluszek mial od poczatku szczesliwa mame
a nie pograzona w depresji ze zaniedbuje i glodzi dziecko. Czy
ktoras z Was miala takie dylematy ?
Ja naprawde powaznie mysle o wzieciu lekow na zatrzymanie laktacji
zaraz po porodzie (chociaz znajac mnie nie bedzie czego zatrzymywac
bo tego pokarmu jest jak kot naplakal)i cieszenia sie
macierzynstwem. Czy ktoras z Was tak miala ?
Odezwijcie sie - kazda rada, pomoc, uwaga na pewno mi pomoze.

I z gory prosze te z Was, ktore mialyby ochote od razu obsypac mnie
wyzwiskami o egoizm itp - szkoda Waszej energii. Naprawde nie
cierpie na brak poczucia wlasnej wartosci i anonimowe obelgi
naprawde nie maja sensu - pisze to tak patrzac na poprzednie posty,
ktore czasami spotykaly sie z takimi reakcjami ze bylam zazenowana
czytajac je.


Z gory Wam dziekuje za Wasze opinie
    • szampanna Re: Karmienie piersia - decyzja 09.05.09, 12:59
      Myślę, że w opisanej przez Ciebie sytuacji można bez wyrzutów
      sumienia śmiało karmić butlą. Co prawda, ja najpierw spróbowałabym
      przedstawić problem doradcy laktacyjnemu, może pokarmić przez
      pierwsze dni (chociaż siarą), a potem dopiero przeszłabym na mleko
      modyfikowane, ale jeśli problem jest trwały i nie rokuje poprawy,
      nie ma się co męczyć. Ja co prawda jestem fanką karmienia piersią,
      ale nie oszołomem ;) Powodzenia.
    • mama-1983 Re: Karmienie piersia - decyzja 09.05.09, 13:01
      Ja miałam problem z karmieniem syna. Nie umiał zassać normalnie
      piersi karmiłam przez kapturek ok 2 mc ale to była koszmar mógł
      wisieć na cycu cały dzien wiecznie głodny i lekarka kazała karmić
      butelką z powodu refluksu.
      W tej chwili mam półroczną córkę , którą karmie piersią i od 2
      tygodni pije butelke na noc nieraz w dzień. Początek karmienia to
      tragedia ból brodawek nie do wytrzymania pomogła maść bepanthen .
      Nie nastawiaj się , ze teraz będzie jeszcze gorzej. Spórbuj może się
      uda może pomogą kapturki, a jeżeli nie to będziesz karmić butlą nikt
      za to przeciez CIę nie będzie karał :)
      Głowa do góry i życzę powodzenia i wytrwałści Napewno wszystko
      będzie dobrze :):)
    • wilma.flintstone Re: Karmienie piersia - decyzja 09.05.09, 13:03

      Bedac na twoim miejscu nie mialabym dylematow - nie karmilabym
      piersia i juz. Kobieta to nie tylko macica i cycki, to takze
      czlowiek, ktory musi temu wszystkiemu podola bez poczucia, ze sie
      zabija, bez deprechy, bez zlej energii. Niestety, owczy ped do
      karmienia piersia za wszelka cene, mozgopranie jakie sie kobietom
      urzadza plus rozplodowa mentalnosc co niektorych czasem tworza
      kombinacje, ktora skutkuje postami o egoizmie itd. Olej to,
      dziewczyno, dzieci butelkowe tez istnieja i sie maja dobrze. Ja syna
      karmilam trzy miesiace, potem byl na butli - ani nie chorowity, ani
      nie alergik.
      • maroco1977 Re: Karmienie piersia - decyzja 09.05.09, 13:10
        Czesc ja karmie systemem mieszanym, choc juz powoli przechdze calkiem na
        butle.Nie uwazam za zle karmienia dziecka butelka, bo jesli karmienie piersia ma
        byc zrodlem frustracji dla ciebie i dziecka to nie ma sensu.Macierzynstwo jest
        po to by sie z niego cieszyc
    • miska-moniska Re: Karmienie piersia - decyzja 09.05.09, 13:33
      Decyzja zawsze będzie należeć do Ciebie. Jeśli nie jesteś w stanie
      tego przeskoczyć - to się nie katuj, nie miej do siebie żalu i nie
      daj sobie wmówić, że krzywdzisz własne dziecko. Oprócz cyca dziecko
      potrzebuje zdrowej, szczęśliwej, kochającej mamy. Trzymaj sie i bądź
      dzielna
    • wakacyjna_iguana Re: Karmienie piersia - decyzja 09.05.09, 13:59
      Ja zupełnie nie rozumiem tej nagonki na karmienie piersią.
      Ja mam 1 dziecko z drugim w ciąży jestem, też nie cierpię karmienia, mało
      pokarmu, dziecko wisiało na cycu 24 h, ja wyczerpana, brodawki bolące, no horror
      jakiś!!!! I wcale nie uważam, że to jest najlepsze dla dziecka w sytuacji gdy ja
      pije 3 kawy dziennie (jestem niskocisnieniowcem) oraz uwielbiam pikantnie zjeść
      (sorry ale nie będę się katować jakąś laktacyjną dietą w dodatku bezkofeinową) a
      do tego dziecko cały dzień i noc wisiałoby na cycku!!! Dla mnie karmienie to też
      był horror, dlatego po 2 tygodniach życia córki dalismy jej butle i poczuliśmy
      się z mężem o wiele szczęśliwsi(mała przestała od razu wrzeszczeć z głodu oraz
      wisieć na cycu a ja mogłam poczuć że nadal jednak żyję!!!!). Moja córka to
      dziecko butelkowe i następne POSTANOWIŁAM też będzie butelkowe, nawet nie będę
      próbowała karmienia piersią. Jako że w szpitalu gdzie będę rodzić jest terror
      laktacyjny, to te 3 dni wytrzymam ale i tak zamierzam przemycić butlę i
      podgrzewacz+ mleko NAN. Ot co.
      • turzyca Re: Karmienie piersia - decyzja 10.05.09, 21:41
        Nie mam zamiaru w zaden sposob Cie przekonywac, tylko mnie zaintrygowalo to:

        I wcale nie uważam, że to jest najlepsze dla dziecka w sytuacji gdy j
        > a
        > pije 3 kawy dziennie (jestem niskocisnieniowcem) oraz uwielbiam pikantnie zjeść
        > (sorry ale nie będę się katować jakąś laktacyjną dietą w dodatku bezkofeinową)

        Dlaczego mialabys przechodzic na jakas diete bez przypraw i kawy tylko z racji
        karmienia? :-o Wiele tu juz bylo watkow, z ktorych jednoznacznie wynikalo, ze
        ani jedno ani drugie nie jest zabronione. Nie robmy z kazdej kobiety karmiacej
        cierpietnicy.
        A taka dieta laktacyjna jak tu
        opisana, to moze byc nawet calkiem niezla. ;) A tysiace jak nie miliony kobiet
        tak sie w pologu odzywia, trzeba korzystac z madrosci ludowej. :)
      • puterko00 Re: Karmienie piersia - decyzja 15.06.09, 14:06
        U nas decyzje o zaprzestaniu karmienai piersia podjełam ja poniewaz
        moej dziecko miało starszne kolki.Nie wiem co sie działo , niczego
        takiego nie jadłam,co mogłoby powodowac wzdecia brzuszka.I przed
        kazdym karmieniem podawałam kropelki Bobotic.
    • deela Re: Karmienie piersia - decyzja 09.05.09, 14:09
      ja bede miala drugie dziecko za miesiac
      karmienie pierwszego to byl nieustanny koszmar
      przy drugim nie bede sie tak meczyc
      juz teraz kupie sobie opakowanie mleka
      w razie czego - podam bez zastanowienia
      szczesliwa mama=szczesliwe dziecko
    • wakacyjna_iguana Re: Karmienie piersia - decyzja 09.05.09, 14:14
      Zgadzam się z deela: szczęśliwa mama to podstawa, ja przy karmieniu piersią
      przechodzilam totalne załamanie a po podaniu butli odżyłam!!!!
    • mruwa9 Re: Karmienie piersia - decyzja 09.05.09, 14:21
      Twoje zycie, Twoje dziecko i Twoja decyzja. I konsekwencje-
      zdrowotne i finansowe- rowniez Ty poniesiesz, wiec decyzje musisz
      podjac sama, w oparciu o wlasne przekonania, nie forumowiczki. No i
      jesli kobieta nie chce karmic, to zadna sila jej do tego nie zmusi,
      dlatego nie wiem, czemu sluzy Twoj post. Ja mysle, ze Ty sie juz ,
      na dzien dobry, nastawilas na problemy i niemoznosc wykarmienia
      swojego dziecka, masz jakies doswiadczenia w tej materii, decyzje
      chyba juz podjelas, pozostaje Ci co najwyzej cwiczyc asertywnosc,
      zeby spokojnie i bez zdenerwowania egzekwowac uszanowanie Twojej
      decyzji. Chyba, ze jednak sprobujesz, przynajmniej kilka dni w
      szpitalu, przynajmniej troche siary, jako kopniak uodparniajacy na
      start do zycia dla noworodka. Moze sprobujesz skontaktowac sie ze
      sprawdzona doradca laktacyjna:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=93407608&a=93407608
      bo problemy wcale nie musza sie powtorzyc,moze wystarczy troche
      wiedzy, troche wsparcia i fachowej (naprawde fachowej!) pomocy, aby
      karmienie piersia okazalo sie bezproblemowe i satysfakcjonujace dla
      obu stron?
    • mika_p Re: Karmienie piersia - decyzja 09.05.09, 14:49
      A czy miałaś fachową pomoc laktacyjną? Bo jesli karmiłaś trzy miesiące i cały
      czas bolało, to wątpliwe, żeby dziecko było dobrze przystawione. No a skoro było
      źle przystawione, to kłopoty z przyrostami na wadze są prosta konsekwencją.
      Z własnego doświadczenia wiem, że różnica między dobrym a złym przystawieniem to
      może być kwestia 1 milimetra bieżącego piersi. Moje drugie dziecko urodziło się
      malutkie (2600g), a ja mam asymetrię biustu. Karmienie z mniejszej piersi było
      bezbolesne, z większej - tortura. Poniewaz to było druygie dziecko i oprócz
      doświadczenia byłam niexle obkuta w teorii, zaczełam kombinowac z głębszym
      przystawianiem. Jak się udało, to karmiłam bezbolesnie, ale trwalo to krótko, bo
      córka zsuwała buzię, dosłownie o milimetr, i znów bolało. A wizualnie ten
      milimetr nie robił różnicy, dziecko wyglądało na dobrze przystawione. Problem
      skonczył się, jak jej pyszczek podrósł.

      Namawiałabym cię do spróbowania. Bo co masz do stracenia? Nic. A może akurat tym
      razem ci się trafi profesjonalista? Na butelkę zawsze zdążysz przejść.
      • maroco1977 Re: Karmienie piersia - decyzja 09.05.09, 19:57
        Namawiałabym cię do spróbowania. Bo co masz do stracenia? Nic. A może akurat ty
        > m
        > razem ci się trafi profesjonalista?

        rozumiem, ze zakladasz, ze ona nie chce karmic tylko z powodu bolacych
        piersi...mozliwe, ale nie tylko to decyduje o przejsciu na butle, ja osobiscie
        nie mialam zadnych problemow z bolacymi piersiami, moj 6kg noworodek sie nie
        najadal moim mlekiem, wisial na cycu 24 na dobe, nie moglam nigdzie wyjsc, nic
        zjesc, ani sie wyspac, mialam przy sobie wrzeszczace z glodu dziecko i
        powiedzialam dosc.Dostal butle, skonczyly sie wszystkie problemy.Piers dostaje
        sporadycznie, by oprawic odpornisc i mysle, ze tak jest najlepiej.Mleka nie
        jest mniej niz wczesniej ani wiecej.Wygodnie i bez bolu:D
      • gonia28b Re: Karmienie piersia - decyzja 09.05.09, 23:47
        Mika, rozumiem Twoje racje, że karmienie piersią jest najlepszym
        czym można nakarmić dziecko, ale zrozum proszę Cię raz na
        zawsze jedną rzecz: do stracenia jest naprawdę bardzo wiele. jeżeli
        dziewczyn swoje już przeszła, wspomina to jako horror... to po co
        powtarzać historię???
        ja autorkę wątku doskonale rozumiem. Ja jak dotąd mam tylko jedno
        dziecko i pierwsze parę miesięcy swojego macierzyństwa wolałabym
        wymazać z pamięci. Uważasz, że to nie jest takie właśnie "nic do
        stracenia"??? Na karmieniu świat się nie kończy.

        Ostatnio na fitnessie od mojej instruktorki usłyszałam rewelację: że
        to dzieci mam które regularnie uprawiają jakiś sport, jakąkolwiek
        aktywność sportową są inteligentniejsze od swych rówieśników mam,
        które nie robią nic. Tłumaczy się to lepszym krążeniem krwi u
        kobiety, a przez to zyskuje dziecko, które przez 9 miesięcy w jej
        łonie jest i się rozwija.
        • mika_p Re: Karmienie piersia - decyzja 10.05.09, 00:44
          Gonia, wydaje mi się, że swój wniosek uzasadniłam dość obszernie: uważam, że
          pierwsze dziecko autorki wątku, o którym podała najwięcej danych, mimo wszystko
          było źle przystawiane, źle łapało pierś.
          Jeśli chodzi o karmienie piersią, bardzo dużo dzieje się w głowie. Próba -
          kilkudniowa, a nie kilkumiesięczna, jak zdajesz się sugerować - w opcji
          "zobaczymy jak nam pójdzie" jest zupełnie inną sprawą niż "muszę karmić piersią".
          Gdyby autorka wątku nie miała żadnych wątpliwości, że dotychczasowe jej
          doświadczenia przekreślają karmienie piersią, to nie zakładałaby takiego wątku,
          a ewentualnie poradziłaby się, czy brać leki na zahamowanie laktacji, czy nie.
          Moim zdaniem, tkwi w niej chęć próby, a skoro uważam, że karmienie piersią jest
          najlepsze i skro uważam, że problem był techniczny, to logiczne, że do próby
          zachęcam. Nie wiem, jakiej konstrukcji psychicznej jest autorka wątku, ale
          satysfakcja typu "ja wiedziałam, że tak będzie" może być wystarczającą nagrodą
          za próbę.

          Kura, Gonia. W totka gramy, na zasadzie "a może się jakiś cudem uda?". Chociaż
          wiemy, że prawdopodobieństwo szóstki znikome. Ale losowania są 2 razy w
          tygodniu. Dziecko ma się raz, dwa, trzy, góra kilka razy w życiu.
          • gonia28b Re: Karmienie piersia - decyzja 10.05.09, 22:53
            mika_p napisała:

            > Kura, Gonia. W totka gramy, na zasadzie "a może się jakiś cudem
            uda?". Chociaż
            > wiemy, że prawdopodobieństwo szóstki znikome. Ale losowania są 2
            razy w
            > tygodniu. Dziecko ma się raz, dwa, trzy, góra kilka razy w życiu.

            tak, tylko, że macierzyństwo to nie totolotek.
            W totolotku możesz stracić conajwyżej parę złotych, które wydajesz
            na kupon, a karmieniem piersią "na siłę" można się wpędzić w
            depresję.
    • bridal Re: Karmienie piersia - decyzja 09.05.09, 20:22
      a ja mam zamiar jak najszybciej karmić butelką, bo nie chcę mieć
      brzydkiego obwisłego biustu. A jeśli komuś się nie podoba, to... nie
      musi :-) mam to gdzieś :-)
      • mika_p Re: Karmienie piersia - decyzja 10.05.09, 12:33
        Bridal, tym, co najbardziej niszczy biust, są gwałtowne zmiany rozmiaru, czyli
        ciąża i początek laktacji. Kiedy laktacja się ustabilizuje, ryzyko spaskudzenia
        biustu zależy wyłącznie od noszonego stanika, bo piersi są cały czas miękkie.
        A o dobrych stanikach mozna się nauczyć na Lobby:
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=32203
    • anja0123 Re: Karmienie piersia - decyzja 09.05.09, 22:49
      Magda, dla mnie twoj post wcale nie swiadczy o tym, ze masz jakies
      dylematy - nie, mnie sie wydaje, ze wiesz, czego chcesz, wiesz, co
      jest dla Ciebie sluszna decyzja, tylko brak Ci odwagi, albo pewnosci
      siebie, zeby te decyzje zaakceptowac. Caly czas chyba czujesz sie
      winna i bijesz sie z myslami - to blad! Tak jak napisala deela -
      najwazniejsze dla dziecka to nie pers i mleko, ale szczesliwa mama!!
      A innym naprawde nic do tego, jak Ty karmissz.

      Tak na mrginesie, jesli moge Ci cos poradzic - jesli piszesz, ze i
      tak spodziewasz sie, ze bedziesz miec b. malo pokarmu, moze lepiej
      nie decydowac sie na leki powstrzymujace laktacje? To podobno
      hormony o silnych skutkach ubocznych, a po porodzie, wiadomo,
      hormony i bez tego szaleja. Wiem od kolezanek, ktore tez od poczatku
      nie karmily piersia, ze doskonale mozna sobie poradzic bez lekow,
      zwlaszcza, jak sie ma malo pokarmu. Kilka dni czasem wystarczy, aby
      laktacja zanikla calkowicie.
    • semi-dolce Re: Karmienie piersia - decyzja 10.05.09, 00:19
      Mówia, że do trzech razy sztuka, więc możesz spróbowac.

      Ale nie trzeba karmic piersią. To twój wybór. Tylko twój i nikomu nic do tego.

      Warto byś karmiła przez pierwsze dwie-trzy doby po porodzie, by dziecko dostało
      siarę, a w niej bezcenne przeciwciała (które w tym okresie bezpośrednio po
      porodzie sa wchłaniane z jelit do krwiobiegu a nie trawione i dlatego tak wazne
      dla odporności noworodka).
      • maroco1977 Re: Karmienie piersia - decyzja 10.05.09, 10:29
        semi ja chyba slepa jestem teraz dopiero zauwazylam tego przystojniaka na dole w
        sygnaturce.Tez chce takiego. Moj mimo, ze jestesmy ciermnowlosi wyszedl
        blond:(tak wogole cala moja rodzina jestb blond oprocz mamy i mnie, po cichu
        liczylam, ze blondasek mnie ominie:D
        • semi-dolce Re: Karmienie piersia - decyzja 10.05.09, 21:54
          > semi ja chyba slepa jestem teraz dopiero zauwazylam tego przystojniaka na dole
          > w
          > sygnaturce.Tez chce takiego.

          To do roboty, bo ja swojego nie oddam ;)

          Urodził się czarnowłosy i czarnooki. Czarnooki pozostał, włosy powoli rudzieją :)
    • olifra nie zadręczaj się 10.05.09, 08:10
      dziecku jest bardziej potrzebna mama szczęśliwa i pełna energii niż jej cycek
      (pomimo niezaprzeczalnych wartości jakie daje pokarm matki). ja jestem
      zwolenniczka karmienia, ale nie za wszelką cenę i na pewno nie do upadłego.
      pozdrawiam i powodzenia
    • majka742 Re: Karmienie piersia - decyzja 10.05.09, 09:16
      będąc na Twoim miejscu karmiłabym w szpitalu przez pierwsze dwie
      doby - mając jednak na wszelki wypadek butlę i mleczko- bo niestety
      w większości szpitali panuje fanatyzm niedokarmiania GŁODNYCH dzieci
      a butelka na oddziale to zbrodnia...później wybrałabym jakąś dobre
      modyfikowane i karmiła butlą.Ja karmiłam swoją małą do trzeciego
      miesiąca moim odciąganym mlekiem- na kazde karmienie musiałam
      odciągnąć pokarm około 130 ml- zabawa na 102 ;)
      a to dlatego, że moja mała miała ciężka żółtaczke
      patologiczną /zastanawiano sie nad transfuzja wymienna/ i
      fototerapię ciągłą- była przewijana pod lampami i karmiona również w
      tej sytuacji butlą. Po trzech tygodniach !!! pobytu w szpitalu i
      takiego jedzenia o piersi nie było mowy więc ściągałam, później
      pokarmu było coraz mniej i musiałam dwa karmienia "opędzić"
      modyfikowanym a dwa tyg temu wogóle przestało lecieć i przeszłam na
      butlę wyłącznie. Uważam, że daję mojemu dziecku to co najlepsze mój
      czas, mój dobry humor, moją miłość.Decyzja po twojej stronie - jak
      któraś pisała konsekwencje finansowe poniesiesz, natomiast
      zdrowotnych niekoniecznie- przez trzy tygodnie pobytu w szpitalu
      naoglądałam się mnóstwo chorych niemowląt karmionych wyłącznie
      piersią a te butelkowe potrafią naprawdę sie zdrowo chować.
      Pozdrawiam
    • iwonagos Re: Karmienie piersia - decyzja 10.05.09, 09:16
      Nie rozumiem tego twojego dylematu... Jesteś 3 raz w ciąży... wiesz już czego chcesz. Nienawidzisz karmić cycyem, więc nie karm i tyle. Twoje dziecko, twoja decyzja.
      Ja jestem za karmieniem cycyem, ale nie maniaczką. Na początku był horror, ale nie poddałam się i karmiłam do roku. Nie powiem, żeby to sprawiało mi przyjemność, nie bardzo to lubiłam, ale osobiście uważam, że to dla dziecka najlepsze. Jest to tylko i wyłącznie moje zdanie. Nigdy nie powiedziałabym, że gorszą matką jest ta, która karmi butlą. Przed 2 ciążą obiecałam sobie, że nie będę karmiła cycem, ale teraz, gdy już jestem w ciąży się mi pozmieniało i wiem, że będzie cyc;)
      A ty rób co chcesz, najważniejsze, żebyś była szczęśliwa i cieszyła się z maluszka.
      • pomidorekk Re: Karmienie piersia - decyzja 10.05.09, 10:37
        ja byłam karminona wyłącznie butelką ( mama miała cięzki poród w
        efekcie brak pokarmu). nie jestem alergikiem, nie byłam jakoś
        chorowita, inteligentna raczej powiem nieskoremnie- jestem i co
        najważniejsze NIE MAM KWADRATOWEJ GŁOWY. Tak tak, ostatnio spotkałam
        kobietę która powiedziała, że dzieci nie karmione mlekiem matki mają
        kwadratowe głowy.................. no comments!
        • maroco1977 Re: Karmienie piersia - decyzja 10.05.09, 10:41
          a ja bylam karmiona 3lata piersia i jestem alergikiem...odnosnie glowy, az
          spojrzalam na syna, nie nadal nie ma kwadratowej:D
          • pandora81 Re: Karmienie piersia - decyzja 10.05.09, 11:13
            Ja mam podobny problem. Przy pierwszym dziecku się uparłam- muszę karmić. Od
            początku miałam problemy (mam wklęsłe brodawki i żadne kapturki nie dawały im
            rady, do tego słabo ssące dziecko i brak pokarmu, ból). Miałam budzik nastawiony
            co 2 godziny (a Mati idealny spał całe noce od początku) i gorący prysznic,
            zimne liście kapusty i ściąganie (po 30 minutach 3 do 5 ml!) Położna nawet
            mówiła żeby przestać, a ja nie chciałam. Po kilku tygodniach nawet te 3 ml się
            skończyły :( Ja byłam strasznie nieszczęśliwa. Na ulicy jacyś obcy ludzie się
            pytali czy karmię piersią, jak usłyszeli, że nie, to dostawałam burę. Czułam się
            jakbym zawiodła moje dziecko, które świetnie się miało na butelce :) Ja
            przestałam nastawiać budzik co 2 godziny i byłam wyspana, szczęśliwa i miałam
            więcej sił dla mojego skarba :) Teraz jestem w ciąży i się zastanawiam czy
            wogóle próbować zaczynać karmić (piersi mi się nie zmiienilly ;). Nie chcę drugi
            raz tego przechodzić. Chcę się tylko cieszyć moim dzieckiem. Poza tym na butli
            dzieci śpią lepiej i dłużej, bo pokarm jest wolniej trawiony :)
            • dzieciuszek Re: Karmienie piersia - decyzja 10.05.09, 22:20
              pandora81 napisała:
              > Poza tym na butli dzieci śpią lepiej i dłużej, bo pokarm jest wolniej trawiony :)


              Mijasz się z prawdą pandoro.
    • agatracz1978 Re: Karmienie piersia - decyzja 10.05.09, 11:13
      Ja kiedy byłam w ciąży nie dopuszczałam innej myśli jak tylko karmienie piersią.
      Życie zweryfikowało moje pragnienie. Mała miała ostrą żółtaczkę a wtedy mleko
      matki tylko pogarsza sprawę. Potem oczywiście wróciłyśmy na cyca i było fajnie.
      Okazało się jednak, że Mała zbyt mało przybiera na wadze i musi dojadać z
      butelki. Dodatkowo ma teraz cięższy okres w życiu i strasznie poraniła mi
      piersi, więc na kilka karmień zrezygnowałam z piersi. Efekt jest taki, że ja
      odpoczęłam i Mała nie wyje wciąż z głodu i nie jest taka nerwowa. Póki co nie ma
      co się nastawiać na tak albo nie - dziecko się urodzi to zobaczysz jak będzie.
    • asik.33 Re: Karmienie piersia - decyzja 10.05.09, 11:58
      Nie mam przykrych wspomnień odnośnie karmienia piersią przy pierszym
      dziecku - karmiłam 7 m-cy. Chciałabym też teraz karmić, bo to przede
      wszystkim bardzo wygodne. Jeżeli jednak powstaną jakieś poważne
      problemy to nie będę się upierać. Butelki Aventa są już kupione na
      wszelki wypadek. U mnie może pojawić się jeszcze problem z
      naturalnym karmieniem z powodu implantów piersi, które wstawiłam 3
      lata temu. Wprawdzie lekarz twierdzi, że nie powinien, ale wszystko
      wyjdzie w praktyce.
    • green_naranja Re: Karmienie piersia - decyzja 10.05.09, 12:48
      Ja co prawda przed tym dylematem dopiero stane za jakies 2.5 miesiaca,
      ale...naczytalam sie i nasluchalam sporo. I naobserwowalam tez...
      I mysle sobie tak:
      Wiadomo, pokarm matki jest z natury swej najlepszy dla dziecka, bo tak to sobie
      natura zaprogramowala. Ale nie wierze w brednie, ze kazda kobieta MOZE karmic,
      ze wystarczy CHCIEC, ze problem lezy w psychice, ze niektore sie po prostu
      niedostatecznie staraja...Dla mnie to jakis cholerny laktacyjny faszyzm, ktoremu
      nie zamierzam sie poddac. Owszem, zrobie co tylko w mojej mocy, by karmic
      piersia przez pierwszych 6 miesiecy (dluzej nie), ale jesli sie nie uda, nie
      zamierzam ani sie czuc gorzej z tego powodu, ani tym bardziej ulegac jakims
      psychicznym naciskom ze strony laktacyjnych terrorystek.
      A po opisie twoich doswiadczen...w ogole bym nie miala zadnych dylematow.
      Sprobowalabym, skorzystalabym z pomocy odpowiedniej w szpitalu, a gdyby nic z
      tego nie wyszlo, coz-przyjaciolka butelka niezgorsza...lepsze szczesliwe,
      nakarmione i spokojne dziecko przy matce ktora czuje sie z tym dobrze, niz
      glodny maluch przy znerwicowanej ofierze terroru laktacyjnego;/
    • basiak36 Re: Karmienie piersia - decyzja 10.05.09, 20:40
      Pierwszego synka
      > udalo mi sie karmic przez 3 m-ce z dokarmianiem - wspominam to jako
      > koszmar (mam problem z zatkanymi kanalikami - wiem po USG piersi)
      > pomimo prawidlowego przystawiania, prawie 12 godzinnego karmienia
      > dziennie synek malo przybieral na wadze, pokarmu bylo wciaz za malo,
      > potworny bol brodawek, ulewania krwia (ktora niestety maluszek pil
      > razem z mlekiem), moja depresja, jego krzyki.

      Dziecko po prostu nie umialo ssac, jesli ktos Ci powiedzial ze dobrze
      przystawiasz, a brodawki bolaly i dziecko slabo przybieralo na wadze - to
      niestety nie mial racji. Problem bardzo oczywisty i bardzo widoczny.
      I nie mialas nikogo kto pomoglby to rozwiazac. Mialam taka sama sytuacje jak Ty
      przy pierwszym dziecku - ale trafilam na fachowca od laktacji i pani ta iles
      godzin ze mna przesiedziala korygujac technike ssania (ktora wg poloznej byla
      swietna!). I potem ulga niesamowita, bol minal dziecko zaczelo przybierac na
      wadze. Nie znosilam wtedy szczerze karmienia, a potem jak zrobilo sie ok, nawet
      je polubilam:)

      Masz dwa wyjscia, albo w ogole nie karmic, albo sprobowac i od poczatku
      eliminowac potencjalne problemy ktore moglyby doprowadzic do takiej samej
      sytuacji. Decyzja jest Twoja i obojetnie co wybierzesz, mam nadzieje ze
      dostaniesz odpowiednie wsparcie.
      • midla Re: Karmienie piersia - decyzja 10.05.09, 22:41
        Też się trzy miesiące przemordowałam, zanim dziecko nauczyło się
        dobrze ssać, dlatego nie robią na mnie wrażenia historie o piciu
        krwi z mlekiem itp. Ból rzeczywiście jest przerażający i na pewno
        nie warto tak bez sensu cierpieć, zwłaszcza przy innych
        przyjemnościach połogu.
        Jeśli się jednak zdecydujesz na karmienie, to chyba rzeczywiście
        trzeba zacząć od umówienia się z dobrym doradcą. A jeśli nie, to też
        się oczywiście świat nie zawali :)
    • klusia.1 Re: Karmienie piersia - decyzja 11.05.09, 07:32
      No dobrze to ja Wam opowiem co mnie spotkało. Gdy zaszłam w pierwszą ciążę nie brałam pod uwagę w ogóle butelki. Owszem zakupiłam laktator (był wymagany do szpitala) z butelkami w komplecie, ale przecież ja będę karmić piersią! Życie pokazało co innego. Weronika po porodzie długo spała a ja pytałam położnych co robić- przystawiać czy dać jej spać. Odpowiadały dać spać, a wiedza teoretyczna dot. szybkiego przystawienia po porodzie gdzieś umknęła mi.. Weronika obudziła się jakoś 6 czy 7 godz. po porodzie już tak głodna że zassać nie chciała- wiadomo siara, ciężej leci. POtem żółtaczka silna dość, najpierwpod lampaki dokarmianie butelką, a potem jak już mała była ze mną to już wcale nie chciała ssać a położne nie chciały dać modyfikowanego. Tyle, że żadna z nich nie ruszyła się żebymi pomóc przystawić - tylko nie chciały dać mleka i już - bo trzeba piersią. Wróciłam do domu i walki ciąg dalszy.Oczywiście w użyciu był smok uspokajacz i babcie doradcy - daj butlę nie męcz dziecka itp. Zawołałam super panią doradcę laktacyjną.Wytłumaczyła co i jak. Kazała odstawić smoki dokarmić (waga spadała) drenami i przystawiać do piersi. KOlejne kilka dni - znowu nagonka "daj wreszcie butlę" i dałam. Ściągałam 8 tyg i podawałam w butelce, potem przeszłam na modyfikowane. Weronika jest zdrowym i dobrze rozwijającym się dzieckiem. A ja byłam zdania, że terror laktacyjny i w ogóle.. Zaszłam w drugą ciążę. Szłam do porodu z puszką mleka sztucznego w torbie. Maja okazała się extremalnym cycozwisem. Oczywiście miałam też smoczek. Maja przez 7-8 tyg wisiała na mnie non stop, ale ładnie przybierała.Smoka żadnego nie chciała(dzięki Bogu- jajo było mądrzejsze od kury). Ja się wkurezałam i siedziałam z nią 24h i karmiłam. POtem skiepściły się przyrosty..dokarmiałam najpierw butelką (brrrrrrrrrrrrrrr), potem mądrze SNSem. Zatkałam uszy tym razem na rady babć "daj butlę, bo masz słaby pokarm", "dziecko do 3 miesiaca śpi i je a nie wisi na piersi"etc (Maja to hypotrofik - najniższa waga 2130gr). Była wojna z rodziną, ale nie dałam się. Karmie z powodzeniem 8 już miesiąc i zamierzam jeszcze długo :)

      Reasumując - gdybym przy pierwszej córce nie uległa presji babć, uwierzyła w siebie i odtawiła smoki, to karmiłabym piersią Weronikę. nie żałuję ze vbyło jak bylo, bo inaczej pewnie jeszcze nie miałabym Mai (róznica między córkami to 14 miesięcy). Ale (!!!) przy Mai dopiero przekonałam się,że karmić może każdy, że smoki na prawdę szokdzą karmieniu, i że wszystkie "terrorystki laktacyjne" mają rację :) I jeszcze jedno na prawde warto za=ufac Pani Monice i doswiadczonym dziewczynom tutaj na forum niz swoim mamom/ babciom/ ciociom i niektorym pediatrom..
    • orinoko130 Re: Karmienie piersia - decyzja 12.05.09, 02:13
      Ty i tylko Ty jesteś matką swojego dzieciątka, sama podejmujesz decyzję i sama
      na pewno wiesz co jest najlepsze dla Ciebie i dla maluszka. Nie patrz na innych
      i nie gdybaj - czas pokaże co się zdarzy. Może będziesz karmić butelką a może
      uda się piersią. Ja córeczki karmiłam przez pierwszy miesiąc piersią a potem
      butlą, zabrakło kogoś doświadczonego kto by pomógł, pokazał jak prawidłowo
      przystawić, za to nie brakło babć i znajomych co to przekonywali - masz za mało
      pokarmu, płaczą z głodu, masz za chude mleko, daj butlę - dziś myślę że
      córeczki płakały bo byłam zestresowana, niepewna, cały czas miałam w głowie te
      "dobre" rady i byłam przekonana, że naprawdę nie potrafię wykarmić moich
      maluszków. A z synkiem - inaczej. Przeprowadziliśmy się, rodzina daleko, a
      położna w szpitalu powiedziała - masz pokarm, karm, to niemożliwe żebyś nie
      dała rady. Pamiętam jak wróciłam ze szpitala do domu, byłam tylko ja, mąż,
      córeczki i synek - i żadnych dobrych rad, żadnych nerwów, byłam spokojna i ze
      spokojem przyjęłam to co się działo. I cud - brodawki nie bolały (a też
      pamiętam ten ból, oj, pamiętam), maraton piersiowy okazał się nie taki
      straszny - synek spał przy piersi ale miło wspominam ten czas, mogłam
      leniuchować, czytać, oglądać, mąż i córeczki pomagali bardzo - bo ja jako mama
      karmiąca miałam przywileje i korzystałam z nich :)) W nocy - synek spał z nami -
      budziliśmy się na karmienie, przystawiałam synka i dalej spałam. A teraz już 8
      miesiąc i z górki ... Były problemy, chwile wahania, rady na forum (dziękuję p.
      Monice i forumowiczkom :))), ale problemy są zawsze - czy butla, czy pierś. Nie
      miałam wyrzutów sumienia gdy karmiłam córeczki butelką, kocham moje dzieci i
      tak naprawdę tylko to się liczy. Ale chciałam spróbować jak to jest karmić
      piersią - i -sama czasem nie wierzę - udało się! I tak na sam koniec - dziś nie
      wyobrażam sobie jak mogło chcieć mi się sterylizować te wszystkie
      butelki,przygotowywać wodę, zabierać na spacer czy wizytę cały ekwipunek. Dziś
      synuś
      ma "od ręki" świeże mleczko, kiedy chce i w jakiej ilości chce. Ech, szybko się
      leniwy człowiek przyzwyczaja do wygody :)) Pozdrawiam serdecznie. Będzie
      dobrze, cokolwiek wybierzesz :))
      • klusia.1 Re: Karmienie piersia - decyzja 12.05.09, 06:37
        orinoko130 Twoja historia jest prawie taka jak moja. Tyle, że my się nie przeprowadziliśmy - ja ogłuchłam na te babciowe "dobre rady" i też karmię :)
        • orinoko130 Re: Karmienie piersia - decyzja 12.05.09, 16:30
          Hej Klusiu, też się uśmiechałam jak czytałam Twoją historię :)). Zawsze
          myślałam, że to takie tylko gadanie, że karmienie zaczyna się w głowie, a my
          jesteśmy przykładem, że to szczera prawda! Pozdrawiam serdecznie i trzymam
          kciuki za nasze długie "cycowanie" :))
    • atena12345 Re: Karmienie piersia - decyzja 15.06.09, 21:20
      Siara jest bardzo ważna dla zdrowia dziecka i warto powalczyć o te
      pierwsze doby, by sie dzieć wzmocnił. Ale zrób jak uważasz. Z tym,
      że z moich obserwacji to w szpitalu raczej nie pomoga Ci z
      zachamowaniem laktacji (przynajmniej tam gdzie ja rodzilam nie było
      na to szans)
      Cokolwiek zrobisz to Ty jestes matką - tak samo wartościową
      niezależnie od sposobu karmienia
    • budzik11 Re: Karmienie piersia - decyzja 15.06.09, 21:58
      O rety - nie chcesz karmić - nie karm, twoja sprawa. Po co te społeczne konsultacje?
Pełna wersja