maksym2008
16.05.09, 19:51
Witam,
bardzo liczę na wypowiedzi ponieważ jestem załamana sposobem
karmienia mojego synaka - ponad 10 miesięcy. Chciałabym się
dowiedzieć, czy to normalne, iż ponad 10 miesięczne dziecko nie chce
mi siedzieć w foteliku do karmienia i jeść tego co mu daję. Wiem, że
brzmi to tak, że można powiedzieć, że może daję mu coś nie
smacznego, ale tak nie jest. Jest to za każdym razem, kiedy
przychodzi pora karmienia. Dodam jeszcze, że mój synek niestety
karmiony jest piersią, ale źle, bo "na śpicha" od ok. 3 miesiaca
życia. Wtedy też wszystko zaczęło go interesować i nie było
możliwosći, żeby jadał cyca, a ja chciałam, żeby jadł. Więc jadł,
jak był prawie śpiący i jest tak do tej pory. Jedynie w nocy, kiedy
jest ciemno, je normalnie - jest obudzony i poprostu je, po czym
zasypia. Ale meritum sprawy, to to, że on nie chce mi jeść innych
rzeczy. Wychodzi z fotelika, myśli, że brzuch napełnia mu się sam,
przez sen - co w sumie jest prawdą. Bo jak zasypia, to ja go karmię.
Co ja mam zrobić? Wiem, że popełniłam błąd z tym "śpiochem", bo on
nawet nie umie pić. Pije jedynie ode mnie z cyca. Nie umie z
butelki, a z łyżeczki pije, wtedy jak ma coś w ręku, bo inaczej
chwyta łyżeczkę. Podobnie wygląda karmienie. Jedna osoba - jak jest
ktoś taki - go zabawia, druga karmi. Jak on się czymś zajmie, to je,
albo jadł do dzisiaj. Dzisiaj nic nie pomaga. Jest zdrowy, pogodny,
tak jak zawsze. Wszedzie go pełno. Jest nadzwyczaj ruchliwy. Nawet
ciężko mu posiedzieć na kolanach przez 1 min., bo od razu się
wykręca. Ja pytałam lekarza, czy z nim wsztsko ok, to mi powiedział,
że tak, że dobrze, że taki ruchliwy, że gorzej by było jakby był
spokojny. Normalnie jestem załamana. A może go odstawić od cyca i
wtedy wszystko bedzie ok? Może zrozumie, że trzeba zjeść i potem
jest dobrze? Z góry dziękuję za wszystkie wypowiedzi.