circness
18.05.09, 08:48
Hej dziewczyny! Jestem czytelniczką forum od jakiegoś roku. Nigdy sama nic nie
pisałam, a tylko "podczytywałam" posty. Teraz jednak postanowiłam napisaś
cosik - może te moje kilka uwag przyda się niektórym mamom mającym kłopot z
odstawiniem maluszka.
Tak więc - Moja maluda ma 10 miesięcy, jest totalnym cycoholikiem :) i
odzwyczajenie jej było nie lada wyzwaniem. Pierwszy raz zobaczyła butle jak
miała około 2 miechy i zupełnie nie wiedziała do czego ona służy. Pamiętam
tylko wrzask (nie płacz, ale wrzask w niebogłosy!). Butli nie ruszyła ani z
moim mlekiem ani z jakimkolwiek innym (wypróbowałam Bebilon, Bebiko, Nan).
Wypróbowanych butelek, smoczków to juz nawet nie zlicze więc czasowo poddałam
się, nie wróciłam do pracy i karmiłam piersią.
Około jej 6 miesięcy zaczeła oswajać się natomiast z Niekapkiem. Mleka nie
potrafiła z niego jednak pić i nie chciała. Ewentualnie czasem troszke popiła
sok lub herbatke...ale to wszystko.
Pierwszy raz chwyciła butle jak miała 8 miesięcy - i nauczyłam ją pic z niej
wode ściskając delikatnie policzki, tak żeby zrobił się z ust dziubek :) Mała
nie potrafiła wcześniej załapać innej, różnej od ssania piersi techniki picia
i to ćwiczenie bardzo jej pomogło zajarzyć:) do czego jest butelka :)
Kolejnym krokiem w odstawnieniu było nauczenie malutkiej samodzielnego
zasypiania tzn. bez piersi, ale nie w łóżeczku tylko ze mna na łóżku (w
łóżeczku nie było szans na uśpienie, bardzo sie awanturowała). Zawsze karmiłam
córeczke na leżąco, więc tak leżąco, obok mnie na łóżku nauczyłam ją
samodzielnie (bez ssania piersi zasypiać). Cyca dawałam zawsze jak już usneła
I jakoś Mała zakumała po około 3 tygodniach ze cycuś jest do jedzenia a nie do
spania:)
Teraz jesteśmy na etapie - dzidziol:) nadal nie pije mleka z butli świadomie
tzn. jak nie spi, ale zaczął tolerować butle przez sen. Już umie z niej pić i
jest łatwiej. Opuszczam kolejno po jednym karmieniu i daję butelke zawsze jak
śpi. Inne karmienia (te bez spania) zastąpiłam już wcześniej posiłkami stałymi.
Myśle, że do roku zleci tak żeby całkowicie Malutką odstawić, bo przyjełam
technike opuszczania po jednym karmieniu cycem na tydzień.
W każdym razie chciałam podzielić się moimi doświadczeniami i sposobami, może
którejś mamie przydadzą sie moje "techniki". Ja odstawiam córeczkę etapowo
tzn. po kolei uczę ją nowych umiejetności i to jakoś działa. Na wszystko
potrzebowała moja Maluda sporo czasu, ale widzę, że są efekty, choć czasem
myślałam już, że będe karmić do zerówki, bo bardzo się buntowała:)
Życzę dużo cierpliwości dla odstawiających mamusiek:)