Mleko na noc - butla :(

19.05.09, 08:11
chyba będę musiała wprowadzić przynajmniej 1 butnę nocnego mleka.
Córka ma skończone 8m; w ciągu dnia Mała wypija jedną butlę ponadto
zjada warzywa i owoce. Cycujemy się na wieczór/noc. Mam chyba coraz
mniej mleka, bo po kilku minutach cycowania rozlega sie placz, ktory
ustaje po zmianie piersi. Córka budzi się ze 3 razy w ciągu nocy,
dzisiaj zapodałam zamiast piersi 1x butlę i Mała spała bardzo długo.
(po dwóch cycnięciach zaczeła płakac i zmiana piersi nie pomogła,
jakieś wogóle taki puste się wydają)
Może więc czas powoli wycofywać pierś na rzecz butli?
    • mruwa9 Re: Mleko na noc - butla :( 19.05.09, 08:29
      Nie: "bede musiala", ale "bede chciala" wprowadzic butle. To tylko i
      wylacznie kwestia Twojej decyzji, a nie zewnetrznego przymusu. Bo
      pokarm jest, dopoki dziecko dostaje piers. Natomiast zachowanie
      dziecka to klasyka posmoczkowa. Czy smoczek-uspokajacz tez jest w
      uzyciu? Zreszta sama piszesz, ze pomaga dziecku zmiana piersi, wiec
      co za problem zmieniac te piers wielokrotnie podczas karmienia?
      Wprowadzanie wieczorem czy w nocy butli z pokarmem zwieksza ryzyko
      prochnicy, ale tez nie daje zadnej gwarancji, ze za miesiac-dwa
      dziecko bedzie sie i tak wielokrotnie budzic w nocy, bo to taki
      wybitnie pobudkowy wiek, i dla dzieci karmionych piersia, i dla
      dzieci karmionych sztucznie. Oj, strzelasz sobie w kolano..ale
      zrobisz, jak zechcesz. Tylko, ze nie MUSISZ, a CHCESZ, a to
      zasadnicza roznica.
      • marghot Re: Mleko na noc - butla :( 19.05.09, 09:14
        nie chcę sobie strzelić samobuja stąd pytanie :P
        po prostu się waham i dumam, przyznam że jest też w tym odrobina
        egoizmu - pobudki co 2h powodują, że jestem notorycznie niewyspana a
        przez to bardziej nerwowa, szybciej się irytuję.
        zastanawiam się co dla dziecka i dla mnie będzi elepsze, chcę
        znaleźc jakiś złoty środek lub mniejsze zło... ponoc kto pyta nie
        błądzi
        • kinga_owca Re: Mleko na noc - butla :( 19.05.09, 09:52
          był czas kiedy marzyłam o pobudkach co 2 godziny, bo synek budził
          się co pół ;-)
          organizm matki się szybko przyzwyczaja (cud natury jakiś) bo ja po
          tych pobudkach jakoś funkcjonowałam
          wsadzałam cycka do dzioba i natychmiast usypiałam ;-)
          butla często oznacza drogę w jedną stronę
        • mad_die Re: Mleko na noc - butla :( 19.05.09, 10:17
          Nie no, Ty już podjęłaś decyzję, teraz szukasz potwierdzenia swej racji.
    • basiak36 Re: Mleko na noc - butla :( 19.05.09, 10:32
      Nie musisz dawac, ani na noc ani w dzien, chyba ze chcesz, decyzja Twoja.
      To ze dziecko na butelce spi dluzej to nic dziwnego, bialko krowie trawi sie dlugo.
      Ja przy pierwszym dziecku dokladnie w tym samym momencie wprowadzilam butelke na
      noc, i po 2 miesiacach juz w ogole nie karmilam. Wtedy wydawalo mi sie to
      ogromnym plusem, a potem juz nie.
      Teraz przy drugim dziecku przeczekalismy czas czestych pobudek,nie powiem,
      troche to trwalo ale ogolnie jestem bardziej zadowolona:)
      • marghot Re: Mleko na noc - butla :( 19.05.09, 10:42
        olewam butlę zatem i biorę na wstrzymanie :)
        • kinga_owca Re: Mleko na noc - butla :( 19.05.09, 11:54
          no to brawo dla tej pani ;-)
          a w razie kryzysu służymy tu na forum wsparciem i wirtualną mocną
          kawą po nieprzespanej nocy ;-)

          ja dziś stwierdziłam, gdy synek z usmiechem pogłaskał mnie po piersi
          i powiedział swoje: mama ciciś paa (czyli mama cycuś tam - wskazując
          na łóżko w sypialni) że czas karmienia piersią to jedna z
          najpiękniejszych chwil w moim życiu :-)
          • marghot Re: Mleko na noc - butla :( 19.05.09, 12:01
            ja tez uwielbiam te chwile, jednak mialam wątpliwośc czy te częste
            karmiena nie są meczące dla córki, że się nie wysypia, że melko
            kiepskie bo mało itp itd
            taki dół, może z tego niewyspania wynikający?
            dzieki za wsparcie, tym które wsparły a nie wiesząły psy :D
            • basiak36 Re: Mleko na noc - butla :( 19.05.09, 12:29
              marghot napisała:

              > ja tez uwielbiam te chwile, jednak mialam wątpliwośc czy te częste
              > karmiena nie są meczące dla córki, że się nie wysypia, że melko
              > kiepskie bo mało itp itd
              > taki dół, może z tego niewyspania wynikający?
              > dzieki za wsparcie, tym które wsparły a nie wiesząły psy :D

              Wiesz, psow nie ma co wieszac bo nikt nie jest idealny i tyle. Ja pamietam
              siebie 6 lat temu kiedy dalam butelke na noc w takiej samej sytuacji jak Twoja,
              nie mialam nikogo kto by wytlumaczyl jak laktacja dziala, co to jest lęk
              separacyjny i czemu dziecko budzi sie czesto w nocy szukajac mamy. I ze z czasem
              to mija bo dziecko sie upewnia ze mama jednak jest. I mleko ludzkie jest takie
              zeby czeste karmienia umozliwic bez zapychania zoladka.
              Ja mojemu starszakowi dalam butelke i smoczka i bylam pewna ze robie dobrze. A
              potem jak byl chory juz nie mialam piersi-pocieszyciela tylko butelke i smoczka,
              i bylo o wiele trudniej...
              Ale kazdy musi podejmowac decyzje sam i wszelkie ocenianie nie powinno miec
              miejsca.

              Mi tez sie wydawalo ze moze to zle ze tak czesto sie budzi, ale w sumie teraz
              jak juz sie nie budzi wiecej niz raz, tez bywa ze marudzi w dzien przez zeby itp.
              • klusia.1 Re: Mleko na noc - butla :( 19.05.09, 13:16
                To ja trochę z innej strony, ale idąc tropem posta basiak36. Moja starsza córka ssała smoka uspokajacza do 17 miesiąca życia (w zasadzie do spania tylko- i na sacery z dziadkami :( ). Kiedy się budziła w nocy płakała myk smok w gębulę i był spokój. Odsmoczkowywania się bałam bardzo. Ale tu zaskoczenie. Nie dałam smoka na dzienną drzemkę i już.. koniec, żadnych płaczów, tęsknot, wymuszań etc. Znaczy okazało się, że to my -rodzice smoczka potrzebowaliśmy a nasze dziecko potzrebowało bardziej kontaktu z nami, utulenia w nocy.. a my jej myk smok i po sprawie.. mam straszne wyrzuty sumienia.. Trzeciemu dziecku smoczka nie kupię wcale!
Pełna wersja