wyspiarka1
06.06.09, 20:30
Witam wszyskich, zaczytuję się we wszystkich wątkach forum już od
kilku tygodni i bardzo żałuję, że nie trafiłam tu ciut wcześniej,
uniknęłabym wtedy wielu niepotrzebnych problemów, dokarmiania
butelką, łez i stresów. Uważam iż każda mama w końcówce ciąży
powinna obowiązkowo przestudiować to forum. Jednak do rzeczy, bo
zaczynam się martwić i jestem już trochę zmęcznona. Mam 2,5
miesięcznego synka i przyjęłam pokornie do wiadomości, iż pierwsze
tygodnie to wiszenie na piersi i po całkowitym wyeliminowaniu
flaszki siedzę i karmię bezustannie. z tego jednak co zrozumiałam,
to powinno się to powoli zmieniać a u nas jest coraz gorzej, na
początku myślałam, że to skoki wzrostowe ale to chyba niemożliwe,
żeby one trwały tygodniami. dziecko najdłuższe przerwy między
karmieniami jakie ma to 1h20 min, a jednorazowo przy piersi siedzi
najkrócej 40 min a najczęściej jest to grubo ponad godzinę a czasem
nawet 3 godziny. niestety tak samo jest w nocy a od kilku tygodni w
nocy jest jescze gorzej, bo po godzinnym seansie przy cycku dziecko
budzi sie po 20 min!!!! dalej głodne. Dodam, że jest to raczej
ssanie aktywne, z krótkimi przerwami i przysypianiami ale jest to
wciąż jedzenie. czy któraś z was miała to samo? i czy to
rzeczywiście się skończy tylko u nas może ciut później? Poradzcie,
pocieszcie, z góry dziękuje i wszystkich pozdrawiam