Dlaczego krytykujecie mamy karmiace butelka?

10.06.09, 10:17
Oczywiście są wyjątki, ale czy myślicie, ze mamy karmiące butelka, robią to bo
im się nie chce? Urodziłam córkę cc, w 4 dobie dopiero miałam pokarm, moja
mała była w tym czasie karmiona butelka, później jakoś zaprzyjaźniła się z
cycem, ale po 6 tygodniach straciłam mleko zupełnie, nie wiem z jakich
powodów(jadłam gotowane mięso, warzywa na parze, owoce, węglowodany bez soli,
cukrów, jedynie przyprawiane ziołami, piłam herbatki etc, później próbowałam
pobudzić laktatorem). To, ze teraz karmie dziecko butelka, znaczy ze jestem
złą i wyrodną matka? Dlaczego tak krytykujecie matki karmiące butelką, a niby
czym miały by je karmić, jak dziecko jest jeszcze małe? Dodam, ze mimo moja
mała jest karmiona butelka to cycka ssie jak smoczek(wiec ofiarowuje jej jak
najwięcej miłości ile mogę), tylko ze nie ma tam mleka, natomiast smoczek
żaden jej nie podpasował, wiec nie daje. Obecnie się zastanawiam nad metoda,
której używają matki zastępcze, zęby wytworzyć mleko, długie, miesięczne nawet
pobudzanie się laktatorem, ale czy to działa?
    • mika_p Re: Dlaczego krytykujecie mamy karmiace butelka? 10.06.09, 11:07
      Z bezsilności na świat, w którym pokutują mity.

      Piszesz, że pokarm pojawił się w 4. dobie. Pokarm w sensie białego mleka,
      prawda? Przedtem była siara, która jest najlepszym i praktycznie zawsze
      wystarczającym pokarmem dla 1-,2-,3-dniowego dziecka. Ja też miałam białe mleko
      w okolicach 4. doby, a karmiłam od porodu, psn.

      W innym wątku pisałaś, że masz nieodpowiednie brodawki i karmiłaś odciąganym
      mlekiem. Laktator nie stymuluje piersi tak jak dziecko, cholera wie, czy
      stosowałaś prawidłową, wydajną technikę odciągania; a w ogóle nie wiadomo, czy
      widziałaś się ze specjalistą od laktacji, czy po prostu ktoś, kto się słabo zna,
      wcisnął ci kit o płaskich brodawkach uniemożliwiających karmienie - bo mogło być
      i tak, że przy pomocy fachowca bez problemu byś przystawiała dziecko.

      Wkurzające jest to, że teoretycznie promuje się karmienie piersią, a w praktyce
      młodą matkę karmi się mitami, które szkodzą karmieniu. O tym, że po cc nie ma
      pokarmu, o tym, że płaskie brodawki uniemożliwiają karmienie, o tym, że laktator
      służy do sprawdzania, ile dziecko zjada, o tym, że 700 gramów w miesiąc to mało,
      o tym, że matka powinna czekać, aż mleko się nazbiera w piersiach, o tym, że
      karmić noworodka powinno się co 3 godziny.
      Krytyka karmienia butelką bierze się stąd, że bardzo, bardzo często jest to
      zmarnowana szansa na karmienie [piersią - nie dlatego, że matka wybrała butelkę,
      tylko dlatego, że wybrała ją z braku odpowiedniej wiedzy. A ten brak wiedzy nie
      wynikał z zamknięcia się matki na nią, tylko z tego, że ktoś, komu ufała jako
      fachowcowi, wcisnął jej kit.
      • marthusiaczek Re: Dlaczego krytykujecie mamy karmiace butelka? 10.06.09, 11:44
        Własnie, ze siara dopiero pojawiła się dopiero w 4 dobie, jest jakas szansa zeby
        dozyskac laktacje znów, co do brodawek to na poczatku byl spory problem, nawet
        uzywalam nakladek aventa, a teraz mala bez problemu ssie cyca, tylko, ze nie ma
        mleka.
        • joshima Re: Dlaczego krytykujecie mamy karmiace butelka? 10.06.09, 12:38
          marthusiaczek napisała:

          >tylko, ze nie ma mleka.
          A właściwie to skąd wiesz?
    • basiak36 Re: Dlaczego krytykujecie mamy karmiace butelka? 10.06.09, 12:54
      Za decyzje o karmieniu sie nie krytykuje, bo to osobista sprawa. Obojetnie jaka
      ona jest. Mozna oczywiscie na dany temat dyskutowac, jesli jakas mama szuka
      opinii i pomocy.
      A decyzje w przypadku karmienia piersia sa albo przemyslane i oparte o konkretne
      fakty, albo takie oparte o mity i niewiedze personelu w szpitalu, i to przy tych
      drugich zwykle pozostaje u mam poczucie winy, zawodu itp.

      Byc moze chodzi tutaj o krytyke systemu? Bo taka krytyke to ja tez mam. Systemu
      ktory glosi puste hasla 'piers najlepsza' ale nie potrafi wesprzec matek i dac
      im fachowej wiedzy. Wesprzec tak zeby czuly sie silne i podbudowane, a nie
      zdolowane - haslami typu 'ma pani nie takie brodawki', itp. Wesprzec tak ze to
      matka czuje ze dokonuje wyboru i nawet jesli tym wyborem jest nie karmic, taka
      decyzje sie szanuje i tyle.
      Wlasnie dzieki takiemu systemowi ktory glosi puste hasla ale nie ma
      wystarczajaco duzej kadry specjalistow od laktacji. Matki nie wiedza ze po cc
      pokarm jest tak jak po porodzie sn,a dziecko powinno ssac od razu po zabiegu,
      ze na poczatku piersi sa miekkie, i wcale nic nie ma z nich leciec bo w
      pierwszych dobach pokarmu dziecku potrzeba bardzo malutko, i jesli tylko moze
      byc przy mamie, i ssac, poradzi sobie. I ze dziecko ma prawo plakac, ma prawo
      sie denerwowac, domagac mamy, chciec czesto ssac, uczyc sie ssac. A matka ma
      prawo do czasu dla siebie i dziecka, aby moc swojego malucha poznac.
      Tak samo wmawia sie matkom ze przy plaskich brodawkach beda problemy, ze na
      kazdy problem najlepsza butelka itp. Mitow jest wiele, a prawdziwych fachowcow
      niewielu.

      Co do relaktacji, da sie, szczegolnie jesli dziecko nadal chce ssac, jesli
      chcesz podam linki.
      • pitu_finka Re: Dlaczego krytykujecie mamy karmiace butelka? 10.06.09, 13:12
        To ja jeszcze od siebie dodam, że w duchu krytykuję te matki, które chętnie
        łyknęły te lakatacyjne mity i są odporne na prawdę. Bo niektórym wygodnie
        uwierzyć, że mleka nie ma (wykarmienie noworodka nierzadko bywa zużym
        wyzwaniem). Tym bardziej je krytykuje, im chętniej mity przekazują dalej -
        matkom w potrzebie.

        Ponieważ jednak na forach różnych nie jestem w stanie stwierdzić, czy matka
        należy do tych które zostały skrzywdzone przez system czy do tych które chciały,
        ale nie do końca, nie krytykuję nikogo. Denerwują mnie jednak matki karmiące
        butelką, które na temat karmienia piersią mają dużo do powiedzenia;)
        • basiak36 Re: Dlaczego krytykujecie mamy karmiace butelka? 10.06.09, 13:26
          pitu_finka napisała:

          > To ja jeszcze od siebie dodam, że w duchu krytykuję te matki, które chętnie
          > łyknęły te lakatacyjne mity i są odporne na prawdę.

          A ja nie. Bo sama to przeszlam. Niby kobita wyksztalcona, otwarta na swiat, i w
          ogole a przy pierwszym dziecku zamiast szukac pomocy to 8 tygodni siedzialam w
          domu i cierpialam. Psychicznie jakos sie zablokowalam. Mimo ze ksiazek o
          laktacji mialam juz wtedy sporo.
          I potem jak zaczelam te moje studia o laktacji zaczelam rozumiec o co chodzi.
          Laktacja to nie jest taki typowy problem jak zab, ktory boli i idziemy do dentysty.
          Do karmienia piersia jeszcze dochodzi cala reszta innych elementow, nasza
          pewnosc siebie, wsparcie partnera, to ze chcialybysmy jak najlepiej i czasem tak
          latwo sie zaplatac w ta chec bycia super mama. I bywa ze przychodzi taki moment
          ze mysli sie byle juz tylko nie miec tego problemu z karmieniem. I te same mamy
          ktore np w zyciu zawodowym swietnie rozwiazuja problemy, w tym momencie po
          prostu chca z karmieniem skonczyc. Jesli maja obok wsparcie pozytywne,
          konstruktywnie, wieksze szanse ze problemy przezwycieza.
          A jak nie, to czesto pozostaje taka ogolna niechec do karmienia, do tego ze sie
          nie udalo a sie chcialo itp.
          Nie da sie tego oceniac ani krytykowac, nie jest to takie proste zeby okreslic
          jako czarne/biale.
        • basiak36 Re: Dlaczego krytykujecie mamy karmiace butelka? 10.06.09, 13:39
          pitu_finka napisała:

          > To ja jeszcze od siebie dodam, że w duchu krytykuję te matki, które chętnie
          > łyknęły te lakatacyjne mity i są odporne na prawdę.

          Przyznaje sie ze tak jak kazdy miewam rozne mysli w duchu :) I przypomniala mi
          sie sytuacja kiedy przeklinalam w duchu:)
          Przyszla wypozyczyc laktator mama z tata, dziecko zadowolone, ssalo piers, tylko
          ze chcialo ssac co 2h a nie co 3h. Mamie to nie przeszkadzalo, dziecko mialo 2
          tygodnie i ta mama chetnie korzystala z odpoczynku. Tylko tatusiowi, bo on
          przeciez musial miec obiad na czas, i zona powinna miec wiecej czasu dla niego
          niz tylko karmi dziecko. Laktator szpitalny mial byc po to zeby odciagac i dawac
          butelka, aby moc karmic co 4h. Tydzien pozniej oddali laktator i dziecko bylo
          juz wylacznie na mieszance.
          No owszem, mialam ochote krzyknac 'nie sluchaj go, jak chcesz karmic to karm a
          on niech sobie sam robi obiad' ale to nie moja sprawa wiec bylam cicho.
          ------------------------------------------
          "Adults always have their way, and children always get the
          blame" C.Gonzales
    • marthusiaczek Re: Dlaczego krytykujecie mamy karmiace butelka? 10.06.09, 13:37
      Czyli nie ma sposobu na powrot laktacji, a to ze matki zastepcze jakims cudem
      maja ten pokarm to mit?, czy któras z Was zna taki przyklad? Mała codziennie
      ssie sobie cycusia a ma juz prawie 4miesiace, probowalam laktatorem, ale mi sie
      nic nie udaje sciagnac, i oprocz tego je 5 razy dziennie mleko modyfikowane.
      • basiak36 Relaktacja 10.06.09, 13:40
        marthusiaczek napisała:

        > Czyli nie ma sposobu na powrot laktacji, a to ze matki zastepcze jakims cudem
        > maja ten pokarm to mit?

        Oczywiscie ze nie mit, zobacz tutaj:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=70995773&a=71001226
      • 987ania Re: Dlaczego krytykujecie mamy karmiace butelka? 10.06.09, 13:48
        Myślę, że w takiej sytuacji przydałby się kontakt z doświadczonym doradcom
        laktacyjnym. Na odległość ciężko ocenić jak dziecko chwyta brodawkę, może byc
        tak że laktatorem nie dociągniesz a odciągniesz ręką, czasami podaje się leki na
        pobudzenie laktacji. Generalnie forum wspomoże ale chyba ciężko będzie pomóc
        skutecznie na odległość.
      • joshima Re: Dlaczego krytykujecie mamy karmiace butelka? 10.06.09, 17:52
        marthusiaczek napisała:

        > probowalam laktatorem, ale mi sie nic nie udaje sciagnac
        Ja też próbowałam, kilka razy. Nie popłynęło nic. A dziecko karmię ponad dwa
        miesiące tylko piersią i w tym czasie przybrało ponad 2 kg. Laktator to żaden
        wskaźnik. Ręką próbowałaś?
    • kachape Re: Dlaczego krytykujecie mamy karmiace butelka? 10.06.09, 13:42
      mika_p świetnie to opisała. Bzdur jest cała masa, wciska sie
      kobietom głupoty, nie udziela się żadnej pomocy a wszystko pod
      szyldem "stawiamy na karmienie naturalne". Ja jakoś szczęsliwie nie
      miałam najmniejszych problemów, podeszłam do sprawy spokojnie, nie
      panikowałam czy mały się najda czy nie, on załapał szybko jak to
      ciągnąć (choć brodawki płaskie jak nie wiem co) i poszło gładko
      ale w szpitalu dziewczyna obok katowała piersi laktatorek
      elektycznym, odciągała hektorlisty i... wylewała do zlewu, bo córcia
      nie była w stanie tego zjeść, cycki giganty i co lekarz? nic,
      pielęgniarka ? nic, ja próbowałam coś, ale przyjechała jej mama i
      kazała masować piersi mocno, matka masowała a ta odciągała (nawał
      miała i ją bolały.) masakra
      a lekarz tylko "a dlaczego piersią pani nie karmi?" ot cała
      laktacyjna pomoc w szpitalu akademickim w centrum stolicy. Żenada


      faktem też jest, że wiele kobiet opowiada bajki, ale pod wplywem
      bajek swoich matek. jak choćby "skończył mi się pokarm po 3
      miesiącach, ale mojej mamie skońzył się tak samo. Z drugiej strony
      wiesz, dla mnie było ważne,żeby do fryzjera móc sobie wyskoczyć..."
      i w drugim zdaniu ujawnia się prawdziwe tło sprawy, czyż nie?
      z jednej strony nie rozumiem tej ściemy i tego, że wykształcone
      kobitki opowuadają takie głupoty
      z drugiej wiem, że nawet najmądrzejszą można otumanić. moja
      koleżanka mądra głowa dała się zastraszyć lekarzom, że jak nie będze
      budzić dziecka co 3 godziny do karmienia, to może wpaść w śpiączkę
      glikemiczną. i wpadła w totalną parnoję a dziecko z dnia na dzeń
      coraz bardziej nerwowe się robiło, bo spokojnie nocy nie mogło
      przespać jak chciało...
      • marthusiaczek Re: Dlaczego krytykujecie mamy karmiace butelka? 10.06.09, 13:52
        Dziękuje ślicznie za pomoc, spróbujemy powrócić do laktacji, i tak nie wybieram
        się do pracy, więc mamy sporo czasu, jak się uda damy znać. Jeszcze raz śliczne
        dzięki
        • kachape Re: Dlaczego krytykujecie mamy karmiace butelka? 10.06.09, 13:57
          powodzenia! to jest
          a wygodne
          b tanie
          c przyjemne:)
    • kropkaa Re: Dlaczego krytykujecie mamy karmiace butelka? 10.06.09, 13:57
      Gdy widzę ilość i częstotliwość reklam mleka modyfikowanego, programy, które
      powstały dzięki wsparciu producentów mieszanek (gdyby wsparcia nie było i
      programów by nie było, źle by się nie działo...), "specjalistów", którzy
      twierdzą, że butelka wręcz pomaga w karmieniu piersią, lekarzy, którzy na
      wszelkie problemy i problemiki mają jedno rozwiązanie: dokamiać; gdy widzę stek
      stek bzdur i porównuję z dobrodziejstwami mleka matki, których nie da się
      wszystkich spisać i sklasyfikować, które są nie do przecenienia, to żal mi tych
      wszystkich malutkich dzieci, którym z aventu, tt czy chicco leci jakaś
      "jednynka", na której smak się wzdrygam.
      I żal mi tych mam, które nie miały wsparcia, które z jakiś powodów wiedzą
      wszystko, tylko nie to jak działa mechanizm laktacji, które przeszły na butelkę,
      a teraz całe zło widzą w terrorystkach laktacyjnych - bo gdyby nie te wstrętne,
      najmądrzejsze karmiące piersią (wiadomo, jaką piersią, a jakże - "afrykańską",
      obleśną, wystawianą na nie życzący sobie tego widok publiczny zawsze i
      wszędzie), to by ich życie było bajką i sielanką.
      I te jakże delikatne gdybania co do naszej bielizny, tryskających fontann,
      zmarnowanego życia seksualnego, stanu związków, przyszłości długokarmionych
      synów, stanu sypiącego się zdrowia. Tak, tylko nam pozazdrościć...
      A to mój "ulubiony" cytat (by Leneczka):
      "I szczerze mówiąc myślę, że to karmiące mają małe rozumki, mało
      miłości, mało pieniędzy albo są ze wsi. To tlumaczy zazwyczaj
      dluuuuuuugie karmienie ;)"
      • pitu_finka Re: Dlaczego krytykujecie mamy karmiace butelka? 10.06.09, 16:17
        To ja napisze skąd się wzięła moja uwaga o krytyce w duchu;) Sytuacja sprzed 2
        tyg, polska wieś. Poszłyśmy z mamą do znajomych, których 21 letnia córka właśnie
        urodziła dziewczynkę. Już ze szpitala wróciła karmiąc butelką. "Bo nie było
        mleka". Ja akurat też karmię 3 miesięczniaka, 2 tyg temu jeszcze maratończyka i
        tłumacze jej jak to działa, że karmić trzeba godzinami itd. Na to jej mama w tle
        (sama karmiła swoje ostanie dziecko 3 lata): widzisz, widzisz, mówiłam ci a ty
        jesteś taka niecierpliwa. I ok, może karmić butelką - to żadna zbrodnia. Tylko
        że podczas mojej obecności dwóm osobom powiedziała (w tym koleżance -
        potencjalnej matce), że nie karmi bo nie miała mleka. I to mnie wkurza. I tak
        mit o tym, że mleka może nie być idzie w świat. A w ogóle sytuacja i świadomość
        laktacyjna na polskich wsiach jest fatalna, moim zdaniem dużo gorsza niż w
        miastach. Pewnie problem szpitali i brak fachowych doradców. No ale tu wracamy
        znowu do problemu systemu.
        • w_isienka Re: Dlaczego krytykujecie mamy karmiace butelka? 10.06.09, 17:05
          "Denerwują mnie jednak matki karmiące
          butelką, które na temat karmienia piersią mają dużo do powiedzenia;)"

          No coż, ja z tych butelkowych, a na forum KP siedze głownie zeby zglebic temat
          karmienia piersia, ktore niby miało byc takie naturalne... no i te zdjecia
          kobiet karmiacych na obrazkach (w necie, czy w książkach)- peeełna sielanka...
          co nijak sie ma do rzeczywistosci z jaka przyszlo mi sie zmierzyc...

          Zadna z kolezanek karmiacych mi na nie powiedziala,
          (ani nigdzie nie czytałam w ciąży), bo przeciez karmienie iało byc takie
          "naturalne":
          - jak praktycznie wyglada poczatek karmienia,
          - i co to znaczy karmic na żadanie,
          - że dziecko ma prawo stracic 10% masy urodzeniowej i to jest norma, a jak
          przekroczy to dadzą dziecku kroplówkę i tez będzie ok,
          - ze waga urodzeniowa ma prawo wrocic dopiero w 3 tyg. życia dziecka,
          - że dziecko może być lekko zażółcone a poziom bilirubiny może byc w normie,
          - ze karmienie piersia jest takie wykańczające fizycznie i że maluch może mieć
          przy piersi różne fanaberie, które mozna przeżyć i które wcale nie świadczą o
          tym, że dziecko sie nie najada,
          - że to czy dziecko sie najada czy nie ocenia się głównie po tym jak przybiera
          na wadze i ile pieluszek sie zużywa w ciągu doby,
          - i wiele jeszcze innych rzeczy...

          Do dzis nie wiem przez jak dlugi czas noworodka wybudzac do karmienia co 2-2,5h
          (liczac od początku karmienia) - przez pierwszy miesiac czy tydzien? Bo jesli
          żle dziecko przybiera na wadze to wtedy wiem, że trzeba :) i że bez laktatora
          można sie obejść :)
          i że psychiczne nastawienie to podstawa (co po burzy hormonalnej wywołanej
          porodem może być trudne).
          • szczur.w.sosie Re: Dlaczego krytykujecie mamy karmiace butelka? 10.06.09, 18:37
            do w_isienka: tak, karmienie jest jak najbardziej naturalne, a to, że wielu
            rzeczy nie wiedziałaś to właśnie pokazuje jak jesteśmy zaślepieni tym, co
            'mądrzy' lekarze i jacyś eksperci od karmienia i nie tylko mówią... (tu nie mam
            na myśli p. Moniki:))
            więcej zaufać sobie, swojemu instynktowi, a nie tym, co napiszą w piśmie dla
            mam, czy powiedzą w TV posiłkując się jakąś "gadającą głową"...
            • malwes Matki zastepcze 10.06.09, 18:53
              dostają najpierw Metaclopramidum - ściągają laktatorem mleko i
              wylewają je bo to lekarstwo jest szkodliwe dla dziecka. Po
              rozkręceniu laktacji odstawiają Mataclopramidum i dalej już
              normalnie ;)
            • kachape Re: Dlaczego krytykujecie mamy karmiace butelka? 11.06.09, 12:05
              więcej zaufać sobie, swojemu instynktowi, a nie tym, co napiszą w
              piśmie dla
              > mam, czy powiedzą w TV posiłkując się jakąś "gadającą głową"...



              tylko z tym instynktem bywa trudno, bo trzeba by wyzerować głowę z
              wielu, prawd półprawd, mitów gdzieś tam zasłyszanych, które wlazły
              ukradkiem, siedzą i czekają. Umiejętność odcedzenia co jest
              instynktem,co wiedzą nie jest łatwa wcale
              a do tego dochodza lęki, niepewność w nowej roli, wiara w to,że
              lekarz wie jednak co mówi itp
              • szczur.w.sosie Re: Dlaczego krytykujecie mamy karmiace butelka? 11.06.09, 12:46

                kachape:
                Tak, myślę, że trzeba, nie ma innego wyjścia... Po to w końcu mamy rozum... Jest
                tyle publikacji, wystarczy poszukać.
          • jagienkas70 Re: Dlaczego krytykujecie mamy karmiace butelka? 10.06.09, 21:22
            Ja nawet w ciazy niespecjalnie czytalam na temat karmienia, bo mialo byc
            naturalne, wrecz fizjologiczne... Potem okazalo sie, ze sa schody.

            Ale czego sie spodziewac po bialym personelu, jakiej fachowej wiedzy i pomocy,
            jak mi pielegniarka powiedziala, ze dzieki przecieciu krocza przy porodzie, to
            mi macica nie bedzie wypadac...
            • wiesia140 Re: Dlaczego krytykujecie mamy karmiace butelka? 27.06.09, 23:51
              Proszę nie uogólniać, bo nie wszystkie pielęgniarki są takie niedouczone.
              Pozdrawiam
      • 987ania Re: Dlaczego krytykujecie mamy karmiace butelka? 10.06.09, 16:53
        > A to mój "ulubiony" cytat (by Leneczka):
        > "I szczerze mówiąc myślę, że to karmiące mają małe rozumki, mało
        > miłości, mało pieniędzy albo są ze wsi. To tlumaczy zazwyczaj
        > dluuuuuuugie karmienie ;)"

        Umarłam!!
        Kopkaa chyba będę musiała ukrócić nasze spotkania i kaeiry! :)
        • joshima Re: Dlaczego krytykujecie mamy karmiace butelka? 10.06.09, 18:04
          987ania napisała:

          > > A to mój "ulubiony" cytat (by Leneczka):
          > > "I szczerze mówiąc myślę, że to karmiące mają małe rozumki, mało
          > > miłości, mało pieniędzy albo są ze wsi. To tlumaczy zazwyczaj
          > > dluuuuuuugie karmienie ;)"
          >
          > Umarłam!!
          > Kopkaa chyba będę musiała ukrócić nasze spotkania i kaeiry! :)

          Leneczka jest specyficzne. to prawda...
          • agasobczak Re: Do w_isienka! :) 13.06.09, 12:08
            czy ja czegos nie zrozumialam? Toz to ja ci calego emaila chyba kiedys (albona
            blogu) napiaslam jakie to karmienie jest latwe i przyjemne :))) czyli ciezkie
            czasem i upierdliwe... A na niektore pytania nie potrafie po prostu odpowiedziec
            (ile czasu karmie) i ile razy dziennie bo to jest roznie a nie z matematyczna
            dokladnoscia. A pewnei ty tak bys chciala :) Ale po liku miesiacach
            (kilkunastu?) powtierdzam ze jest naturalne... tylko trzeba tej naturalnosci w
            sowim organizmie dac dojsc do glosu. na poczatku trzeba sie uczyc... owszem
            (sczegilnie jak jestesmy uparte i cos chcemy na swoja strone przeciagnac) ale da
            sie ...
            • w_isienka Re: Do w_isienka! :) 13.06.09, 13:35
              Moja droga agasobczak,
              Ba! teraz wiem wiele wiele więcej, ale przed porodem to nikt mi żadnych
              praktycznych wskazówek nie dał i tyle.
              Przecież wszystko miało być takie naturalne...
              :-P
              • faq Re: Do w_isienka! :) 13.06.09, 18:08
                ja przed porodem nie zglebialam wiedzy tajenmej dot. laktacji i karmienia, a i
                teraz nie specjalnie jestem zainteresowana tematem, ot naturalnie wykarmilam
                dwojke, bez teorii, bez ideologii. ot tak po prostu.

                Wniosek? Nie ma klopotow - idzie wszystko naturalnie. Sa klopoty - idziesz
                naturalnie do doradcy laktacyjnego albo jak wolisz przechodzisz na modyfikowane.
                W czym problem?
              • fiamma75 Re: Do w_isienka! :) 13.06.09, 19:17
                Naprawdę myślisz, że większość kobiet karmiących dostała jakieś
                specjalne porady przed porodem?
                Owszem czytałam książki (np. Warto karmić piersią), czasopisma, ale
                na Twoje pytania też nie znałam odpowiedzi, też byłam zielona w
                temacie. Miałam jedynie głębokie wewnetrzne przekonanie, wręcz
                pewność, że jestem w stanie wykarmić swoje dziecko - to a nie
                wiedza, jest najważniejsze.
                I wcale też na początku nie było za łatwo - ze szpitala wychodziłam
                z brodawkami pogryzionymi do krwi (bo położne źle przystawiły
                podczas pierwych karmień), ból przy ssaniu był potworny...
                Jak czegoś nie wiedziłam, miałam wątpliwości, wtedy szukałam
                odpowiedzi.
              • agasobczak Re: Do w_isienka! :) 15.06.09, 08:46
                ale ja przed porodem nie wiedzialam wcale wiecej od ciebie a ty rodzilas
                znacznie pozniej ode mnie :) wiec juz mialas wiecej doswiadczenia :))) to jest
                naturalne ... na pewno...
                Dziwi mnie czemu teraz SA takie problemy z karmieniem a nie 70 lat temu??? Może
                rzeczywiscie teraz matko sa bardziej niecierpliwe chca wszystko wiedziec juz i
                teraz i szybko miec dobre przyrosty dziecka. A.. i 70 lat temu zapewne duza role
                spelnialy kobiety ktore proody odnieraly.. matki ... Mialy swoje dosiwdacznie.
                teraz jest inetrnet wiec niby tez jest ta wiedza - doswiadczenie - ale
                najwazniejsze jest bycie z drugim czlowiekiem i pokazanie pewneych rzeczy. Wtedy
                tez (mam takei wrazenie) matka wierzyla ze jest zdolna wykarmic dziecko (w
                szczegolnych sytuacjach bylo to niemozliwe) a teraz widze wmawia sie matkom ze
                nie sa zdolne do wykarmienia i proponuje sie szybkie wyjscie z dytuacji. Racja -
                tak jak pisze fiammia - wiara ze sie jest w stanei wykarmic - i druga rzecz
                motywacja. Czasem jest jedno - chce sie ale nie ufa sie w stu procentach w swoje
                mozliwosci. moze gdzies tkwi glebiej przyczyna???
                A tak na marginesie - kobiety dawniej mialy znacznie trudniej :) - pieluchy
                karmeinie dziatwa i zrobienie posilku samo pranie i gotowanie zajmowalo znacznie
                wiecej czasu niz teraz. Ale... nie bylo takich rozrywek jak inetnet czy tv :)
                wiec w kocnu .. moze jednak czasu mialy wiecej :D:D
        • kaeira Re: Dlaczego krytykujecie mamy karmiace butelka? 13.06.09, 12:41
          987ania napisała:
          > Kopkaa chyba będę musiała ukrócić nasze spotkania i kaeiry! :)

          ?? Ale dlaczego? Żeby się DKP nie zarazić? :-D
          • kobylczusia Re: Dlaczego krytykujecie mamy karmiace butelka? 13.06.09, 20:43
            Ja nie krytykuje, choć wkurza mnie brak wiedzy matek, i to jeśli nie zawalczą w
            ogóle.
            Po porodzie byłam w sali z taką dziewczyną, która bardzo chciałą karmić. Ale
            cały czas powtarzałą że ma płaskie brodawki, że nie ma pokarmu. Przyszło dwie
            położne, ścisnęły jej cycka, a tam poleciał pokarm, a ona dalej ze nie ma,
            kazały przystawiać dziecko a ona robiła to bardzo żadko, nawet był taki czas że
            to dziecko wisiało na jej cycu i piło mleko. Po czym przyszedł ordynator i
            powiedział : Pani przy poprzedniej ciąży brała leki na zahamowanie laktacji, i
            teraz nie będzie mieć pani mleka, może przy następnym dziecku.
            Dziewczyna kupiłą laktator, ściagneła 20 ml mleka, co ją utwierdziło że pokarmu
            nie ma (a mnie utwierdziło w tym że pokarm ma:) i skońćzyło się.
    • budzik11 Re: Dlaczego krytykujecie mamy karmiace butelka? 13.06.09, 20:28
      Ja nigdy tak naprawdę nikogo nie skrytykowałam, w imię poprawności politycznej,
      zawsze to, co myślę, zachowywałam dla siebie. Ale skoro już o tym wątek, to
      napiszę - i mam nadzieję, że nikt się nie obrazi, bo też do nikogo personalnie
      nie piję, to tylko takie moje przemyślenia. Więc tak, nie rozumiem matek i nie
      będę mówiła, że to dobre, że matka karmi butelką, bo tak naprawdę dzieci, które
      z fizjologicznych/medycznych powodów rzeczywiście nie mogą karmić jest znikomy
      procent. A ogromna większość nie karmi, jak sądzę, z dwóch powodów: 1. lenistwo,
      wygoda, chęć uwolnienia sie od dziecka (żeby np. połazić bezstresowo po knajpach
      czy sklepach a dziecko w tym czasie ktoś nakarmi mieszanką), czy niechęć do
      czasami koniecznych wyrzeczeń, kiedy np. dziecko jest alergikiem i matka musi
      być na diecie. 2. - niewiedza i brak chęci douczenia się, doczytania,
      znalezienia fachowej informacji, powielanie mitów - jak, niestety, przypadek
      autorki wątku - "urodziłam przez cc i pokarm pojawił sie dopiero w 4 dobie". A
      niby co było wcześniej w piersiach? Jak mleko nie tryskało strumieniami, to nie
      znaczy, że nie ma pokarmu. Przepraszam, bo wiem, że autorka chce karmić i
      próbować wrócić do karmienia, tak jak napisałam - nie chce do nikogo personalnie
      pić, ale top był najbliższy przykład. CZy inne za chude, za tłuste, zepsute,
      bezwartościowe mleka, za małe piersi itp. bzdury.
      • aarwenaa_82 Re: Dlaczego krytykujecie mamy karmiace butelka? 14.06.09, 21:54

        > nie piję, to tylko takie moje przemyślenia. Więc tak, nie rozumiem
        matek i nie
        > będę mówiła, że to dobre, że matka karmi butelką, bo tak naprawdę
        dzieci, które
        > z fizjologicznych/medycznych powodów rzeczywiście nie mogą karmić
        jest znikomy
        > procent. A ogromna większość nie karmi, jak sądzę, z dwóch
        powodów: 1. lenistwo
        > ,
        > wygoda, chęć uwolnienia sie od dziecka (żeby np. połazić
        bezstresowo po knajpac
        > h


        brawo...wiesz co wypowiadaj się za siebie i nie mierz m.in mnie
        swoją miarką.
        karmię butelką a po knajpach nie chodze i nie szlajam sie po mieście
        i nikt mi dziecka nie karmi...spędzam każdą chwilkę z moim synkiem i
        nawet na propozycje teściowej czy mamy że mam sobie gdzieś wyjśc
        mówię nie...i pewnie nie chciałaś?eS nikogo obrazić.
        apodobne porównanie juz raz czytałam na tym forum, że mamy
        butelkowe karmia flacha żeby mogły spijac piwka przy grillu....
        a ja tego nie rozumiem...o co do cholery chodzi..???!!!!
        człowiek jak nie xzrobi to źle. niewaźne że łzy wylewa etc..ważne że
        KARMI BUTELKĄ.
        podczytuje to forum żeby przy kolejnym dzieciu nie popełnić błędów,
        żeby było łatwiej. . . ale czasem wymiękam...
        nie twierdze że wszystkie , ale gro z Was to "laktacyjne
        terrorystki" i taka prawda.
        i w ogóle cyba głupia jestem bo nie-rozumiem-Mamy butelkowe vs mamy
        piersiowe , no nikuta !!!każda mama robi co uważa za słuszne , a
        nasza natura taka ze lubimy skrytykowac zamiast pilnować swojego
        obejścia.
        a jest róznica pomiędzy wypowiedzeniem swojego zdania a agresja z
        jaka często się tu spotykam.
        ale co ja tam wiem, wg cześci z Was jestem luj i loozak co sie
        szlaja po barach i dziecko oddaje żeby miec spokój,

        przykro mi, napraw
        • aarwenaa_82 Re: Dlaczego krytykujecie mamy karmiace butelka? 14.06.09, 22:01
          a z ta agresja..to moze akurat nie do Was wypowiadajacych się w tym
          watku..a le na forum jest jej doozo.
        • budzik11 Re: Dlaczego krytykujecie mamy karmiace butelka? 15.06.09, 10:18
          Po pierwsze, ja nie pisałam o tobie, ani o nikim konkretnym, a ty odniosłaś się
          do tego osobiście. Dlaczego tak cię to ubodło?? Uderz w stół, a nożyce się odezwą.
          Po drugie, napisałam dwa główne powody, dla których nmajczęściej kobiety karmią
          sztucznym mlekiem. Skoro nie jesteś typem imprezowiczki, nie karmiącej z
          lenistwa, to może chodzi o ten drugi powód. A ty odniosłaś się tylko do pierwszego.
          Po trzecie - przykro mi, że tobie przykro, ale - dlaczego w imię poprawności
          politycznej nie mam napisać tego, co myślę??
          • ciociacesia Re: Dlaczego krytykujecie mamy karmiace butelka? 15.06.09, 10:56
            budziku
            a trzecia kategoria - te co sie poddały bo nie dały rady? bo co tydzien zastój i
            zapalenie, bo krwawiace brodawki itd?
            i jeszcze pod ta druga kategorie - skad mloda matka ma wiedziec ze ty mówisz
            prawde laktacyjna a jej ulubiony ginekolog co ja przez trudna ciaze
            przeprowadzil bzdury? zwłaszcza ze tesciowa, matka i sasiadka potwierdzaja ze e
            bzdury to jnajswietsza prawda. wiedza owszem jest dostepna, ale trzeba jeszcze
            wiedziec gdzie mozna ja znalezc i sie nie przejechac. wcale nie mało jest
            doradców laktacyjnych ktorzy pomóc nie potrafia i tylko problemów dodaja. zeby
            daleko nie szukac - znajomej syn odstawil sie w 3cim miesiacu - bo pediatra
            skaze podejrz4ewala i kazala go przez tydzien chyba nutramigenem karmic a mleko
            odciagac. no masakra. ja sie zapierałam ze na cos takiego bym nie poszła ale jak
            sobie siebie przypominam po porodzie i mój histeryczny lek przed wazeniem, ze
            lekarz dokarmiac kaze... matka przeciez chce dobra dziecka. wiesz jak to jest -
            kazda sie godzi na naciecie krocza jak jej zagrozeniem dla dziecka przed oczyma
            pomachają
            • budzik11 Re: Dlaczego krytykujecie mamy karmiace butelka? 15.06.09, 13:32
              Wiesz, chyba niewiele jest kobiet, które karmią bez żadnych problemów z
              zastojami, bólem, pogryzieniem, pękającymi brodawkami, grzybicami, zapaleniami
              etc. Ja od prawie roku zaciskam zęby z bólu przy karmieniu, myślałam, że to
              grzybica, potem, że zła technika karmienia, zeby itp - tak naprawdę to nawet tu
              nie znalazłam porady i odpowiedzi na moje problemy, ale jakoś daję radę. No ale
              fakt, ja jestem nienormalna, bez sensu się poświęcam, Matka Polka itp itd. Ale
              gdyby wszystkie kobiety poddawały się przy problemach, to nikt by nie karmił.
              Sztuka jest też znalezienie rady na te problemy - zastoje, zapalenia - często
              winna jest zła technika a pośrednio - brak wiedzy, praktycznej i teoretycznej.
              Ale - no własnie - trzeba szukać, trzeba wiedzieć gdzie szukać, i przed
              wszystkim - trzeba CHCIEĆ szukać. A nie machać ręką - boli, nie będę się męczyć,
              dam butelkę, nie ma żadnej różnicy.
              Skąd młoda matka ma wiedzieć? Nie wiem, skąd. Ja też nie urodziłam się matką
              karmiącą, w mojej rodzinie nikt piersią nie karmił, żaden ginekolog, położna,
              pediatra - NIKT mi nie pomógł, nawet nie próbował, nie namawiał, nie uczył, nie
              przekonywał, że warto - nikt. Wszystko, co wiem, wiem dzięki sobie. Ja wiem, że
              nie powinno się mierzyć ludzi własną miarą, bo ludzie są różni. Ale nie jest
              powodem żeby kogoś po główce poklepywać za to, że nie karmi piersią. Bo zwykle
              wina leży po jego stronie (chociaż pewnie nie zdaje sobie z tego sprawy, tylko
              uważa się za ofiarę - swojego organizmu, opieki medycznej, rodziny, czy czego
              tam jeszcze).
              • ciociacesia znów jestem w elicie :) 15.06.09, 15:21
                karmie 9ty miesiac i puki co moim najpowazniejszym problemem było zbyt krótkie
                (wg mnie ssanie) noworodka, totalna anihilacja nawału pokarmu dzieki 3
                filizankom szałwi (w poradniku ze szpitala pisali ze pomaga) i... e to chyba
                wszystko. a i te problemy to głownie w mojej głowie były problemami, bo dziecko
                nie narzekało i nadal nie narzeka.
                moze my faktycznie jestesmy fanatyczkami? moze roznica jest ale nie jest az tak
                istotna jak nam sie zdaje? w sensie ze czasami warto odpuscic sobie jednak?
                w kazdym razie ze wzgledu na moje doswiadczenia nie czuje sie upowazniona do
                oceniania (choc w duchu troche to robie - jak chyba kazdy)
                • budzik11 Re: znów jestem w elicie :) 15.06.09, 15:56
                  Może i jesteśmy. Ale to w sumie pozytywny fanatyzm, bo karmienie piersią to cos
                  dobrego ;-)
                  Ja z drugiej strony starszą chyba od 9 m-ca dokarmiałam modyfikowanym, od 14 juz
                  tylko na mm jechała, ale to nie zmienia faktu, że uważam, i nikt mnie nie
                  przekona, że jest inaczej, że karmienie piersią jest najlepszym karmieniem.
                  Butelka i sztuczna mieszanka to tylko substytut.
                  Ja też nie osądzam nikogo konkretnie, ale, do jasnej Anielki, mam chyba prawo
                  mieć jakieś zdanie nt. karmienia butelką? Nigdy nie poisałam konkretnie w wątku
                  Ani, Kasi czy Joasi, że źle robi, nigdy nikogo personalnie nie oceniłam czy
                  skrytykowałam, ale nie podoba mi się ogólnie, jako zjawisko - zaniechanie
                  karmienia piersią na rzecz karmienia butelką. Przy czym, jak już mądrzejsi ode
                  mnie pisali - faktycznych, biologicznych czy medycznych powodów i przypadków,
                  dla których kobieta nie mogłaby karmić, jest bardzo niewiele, więc reszta
                  (olbrzymia większość butelkowych mam) karmi butelką, chociaż tak naprawdę
                  mogłaby piersią. Ot i tyle.
          • aarwenaa_82 Re: Dlaczego krytykujecie mamy karmiace butelka? 15.06.09, 14:15
            Budziku..jest mi przykro bo nie rozumiem wielu rzeczy..
            a do tej sprawy odniosłam się personalnie bo juz któryś raz o tym
            czytam, generalnie nie jestem typem matki która roztrzasa to jak
            karmi, było mi cięzko ..ale teraz duzo wiem i wiem tez że nastepnym
            razem będzie ok i bede karmić piersią...ale to ze matki sie szlajaja
            po knajpach ...wybacz no ale to mnie jakoś naprawde ubodło...bo tez
            jestem mamą butelkowa, i wiem że nie mówiłaś o mnie..bo może i
            saakie , ale powiedzmy szczerze jeżeli któras dlatego nie karmi to
            chyba jest ułomna..albo gó...ara co młodości nie przeżyła.. bo to
            nie jest żaden powód ..
            każy ma prawo do jasnej i swojej wypowiedzi, wkońcu o to walczyliśmy
            tez przez te 20 lat,niepodobała mi sie tylko ta cześc Twojej
            wypowiedzi i tez mam prawo o tym powiedzieć. ja tylko nierozumiem
            dlaczego jest taka..sama nie wiem..nienawiśc to za duże
            słowo..nietolerancja wzajemna i takie chore problemy które ktoś
            zawsze podsyca ..
            A ja podziwiam i gratuluję mamom karmiącym piersią, bo sama nie
            jestem wytrwała ..


            w ogóle to się zgubiłam...a no i jak już pisałyście , mysle że
            głównym problemem jest niewiedza...młode mamy nie posiadaja na tyle
            wiedzy zeby z wieloma sprawami dac sobie radę..i kończy sie jak się
            kończy...a młoda mama. znaczy podatna na róznego rodzaju argumenty
            mama...niekoniecznie te dobre...właśnie wtedy jeżeli nie posiada
            odpowiedziej wiedzy..i ten problem powinien być jakos rozwiązany..ba
            tylko jak..


            kurcze generalnie obiecałam sobie że nie bede się wypowiadać w
            takich watkach :P


            pozdrawiam
            • aarwenaa_82 Re: Dlaczego krytykujecie mamy karmiace butelka? 15.06.09, 14:22
              a no i jeszcze coś mi się przypomniało..to że jestem butelkowa to
              już wiemy...ale tez denerwuja mnie mamy butelkowe inne znaczy..
              przykład..
              szpital, poradnia, multum loodzi..z dzieciaczkami
              oczywiście...przychodzi mama typu "ę,ą" z blizniakami malutkimi
              jeszcze w dwóch fotelikach z M. paznokcie na 1 cm chyba obcasy z 10
              cm , i ok co mnie to...ale jak widzę jak dzieci trzyma , jakby
              normalnie parcha jakiegos miały, tak jak lalkę, albo w jednej ręce
              butla i małemu a w drugiej tel i dawaj...no normaslnie mnie
              rozwala..., ładnie wygladac nikt nikomu nie broni i każda chce..ale
              niech to dzieciatko troszkę przytuli czy coś a nie tak ..bo być
              matką zobowiązuje nieważne jaka czy butelkowa czy piersiową..
              aaa...albo jak papierosa jeszcze pali...także mnie tez doożo rzeczy
              wkurza...ale taki świat...
            • ciociacesia Re: Dlaczego krytykujecie mamy karmiace butelka? 15.06.09, 15:27
              > razem będzie ok i bede karmić piersią...ale to ze matki sie szlajaja
              > po knajpach ...wybacz no ale to mnie jakoś naprawde ubodło...bo tez
              > jestem mamą butelkowa, i wiem że nie mówiłaś o mnie..bo może i
              > saakie , ale powiedzmy szczerze jeżeli któras dlatego nie karmi to
              > chyba jest ułomna..albo gó...ara co młodości nie przeżyła.. bo to
              > nie jest żaden powód ..
              a ja Ci powiem ze gdyby nie dziecko na piersi to bym sie poszlajała. i tok mego
              rozumowania jest odwrotny - gdyby z jakis przyczyn nie udało mi sie karmic
              piersia, to bym sie pocieszala ze chociaz piwko sobie moge strzelic i raz na
              miesiac poszalec w knajpie. ale fakt, trochem g.wniara ;)
              > głównym problemem jest niewiedza...
              a mi sie wydaje ze raczej chodzi o siłe i pewnosc siebie. a jesli niewiedza to
              nie o tym jak ale dlaczego karmic piersia.
              • aarwenaa_82 Re: Dlaczego krytykujecie mamy karmiace butelka? 15.06.09, 15:40
                piszac " szlaja sie " mam na mysli osobę, gó...arę, ktorej głównym
                celem jest pójście do klubu i napicie sie , imprezowanie ..etc.. bo
                tak odebrałam to w powyższych juz wypowiedziach.

                a ja Ci powiem ze gdyby nie dziecko na piersi to bym sie poszlajała.
                i tok mego
                > rozumowania jest odwrotny - gdyby z jakis przyczyn nie udało mi
                sie karmic
                > piersia, to bym sie pocieszala ze chociaz piwko sobie moge
                strzelic i raz na
                > miesiac poszalec w knajpie. ale fakt, trochem g.wniara ;)

                co do powyższego . to prosze Cię, każda z nas ma taka potrzebę żeby
                raz na jakiś czas odreagować, pójśc potańczyć zabawić się, to moim
                zdaniem normalna potrzeba, i nie mów że nie mozesz wyjśc raz na
                jakiś czas, co to za problem? odciagniesz mleczko Małża
                poinstruuuuujesz i dyniać idź !!
                ja wiem że to sie tak mówi, bo choć karmię butelką to mam ochote
                oczywiście gdzieś pójść od czasu do czasu, ale ja okurat mam taki
                niczym nieuzasadniony lęk przed pozostawieniem synka :PP


                mi sie wydaje ze raczej chodzi o siłe i pewnosc siebie. a jesli
                niewiedza to
                nie o tym jak ale dlaczego karmic piersia.


                co do drugiej cześci Twojej wypowiedzi to moge powiedzieć że sie
                zgadzam z brakiem pewności siebie, co do wiedzy...posiadam




                • ciociacesia Re: Dlaczego krytykujecie mamy karmiace butelka? 15.06.09, 20:27
                  moja Ninka ma 9 miiesiecy i nieodcietą pępowinę :) nie zostawiałam jej jeszcze
                  na wieczór, o nocy nie mówiąc. i mysle ze teraz to juz nie zostawie jeszcze z
                  pół roku. mam obsesje na punkcie leku separacyjnego.
                  z tatą owszem, zostawiłabym, ale co to za sens wychodzic bez niego? gdybym nie
                  on to ja bym nawet takiej potrzeby nie odczuwała :) ale wraca z imprezy czy
                  nawet ze zjazdu i opowiada jak fajnie było to mnie az korci :) nie wiem czemu
                  ale wyobrazam sobie ze jakby butelka to bym jakos luzniejszy stosunek miała do
                  zostawiania dziecka, bo moze wczesniej bym sie na to skusiła?
      • goblin.girl Re: Dlaczego krytykujecie mamy karmiace butelka? 15.06.09, 07:58
        1. lenistwo, wygoda

        ja tam nie wiem, co dla kogo wygodne, to pewnie kwestia subiektywna, ale jestem
        przeszczęśliwa, ze kiedy mam nakarmić, wyciagam cyc i karmię, dla mnie bujanie
        się z mieszankami, butlami, myciem, wyparzaniem itp byłoby większą niewygoda.
        Chociaż my nie mamy pod ręką tzw. kogoś, kto by dziecia nakarmił i przejąl, coby
        mozna się pobujać po knajpach, jedyną osobą, która mogłaby mnie zastapić, jest
        mój maż, a coż - sama sie szlajać nie bedę :)

        niechęć do czasami koniecznych wyrzeczeń

        kurcze... trzeba sie przyznac, ze jestem niepoprawnym łasuchem, więc mogę to
        zrozumieć. Chociaż, gdyby trzeba było, przeszłabym na dietę i pewnie próbowala
        znaleźc w tym fakcie jakieś dobre strony, ale rozumiem frustrację matek
        alergików i rozumiem, ze czasem można się poddać.

        2. - niewiedza i brak chęci douczenia się

        niewiedza i brak zaufania do siebie przee wszystkim. Czy brak chęci douczenia
        się - niekoniecznie, raczej przyswajanie błędnych wiadomosci z nieodpowiednich
        żródel; nie kazdy umie odróżnić rzetelną wiedzę od powtarzanych z pokolenia na
        pokolenie dyrdymałów. Jestem zdania, że w takim wypadku zdecydowanie lepiej nic
        nie wiedzieć, nikogo nie słuchac i zdać sie na instynkt. Niestety u wielu z nas
        ten instynkt jest zagłuszony, brak nam pewnosci siebie i zaufania do
        mechanizmów, które wymyśliła natura.
        Osobiście przed porodem nie czytalam specjalnie nic nt. karmienia z wyjatkiem
        Tracy Hogg (która, jka sie pozniej dowiedzialam z tego forum, na temat karmienia
        pisze bzdury); jakoś mi to nie zaszkodziło i karmię bez większych problemów.
        Rady typu "odciagaj po karmieniu i podawaj pozniej butelką" olałam, bo na zdrowy
        rozsądek wydawały mi sie bez sensu, dzięki temu laktacja się unormowała. A w
        najbliższej rodzinie to ja jestem teraz autorytetem jeśli chodzi o karmienie
        piersia, bo ani mama, ani tesciowa nie karmiły tak długo - a karmię - uwaga -
        juz pięć miesięcy ;)

        Podsumowując, Budziku, trochę moze krzywdzące to, co napisałaś. Myślę, ze
        problemy z karmieniem wynikaja głownie z braku wiary, ze sie uda. W połaczeniu z
        "mądrymi" tekstami otoczenia to moze skutecznie załatwić laktację, wiem to
        choćby na przykladzie mojej mamy, historia dosć długa, ale w konsekwencji
        karmienie piersia "załatwiono" jej bardzo szybko; byłam prawie od poczatku
        karmiona butelką i nic mi nie brakuje, braku miłosci i zaangażowania również
        nigdy nie odczułam. Dlatego wolę nie ougólniać, jesli chodzi o krzydzące teksty
        nt. karmienia butelką, bo tak jakby uderzają one tez w bardzo bliskie mi osoby ;)
    • bernimy Kiedy ja? 15.06.09, 09:26
      Wtedy kiedy słyszę babkę jeszcze w ciąży, że już postanawia, że nie
      będzie karmić, bo wygląd piersi, bo uwiązanie, bo jakieś tam
      wyrzeczenia i że już teraz wie, że nie bedzie miała pokarmu....

      Ja do matek karmiacych sztucznie nic nie mam, za wyjątkiem obrazku,
      kiedy karmi malucha kilkutygodniowego kładąc Go na leżaczku! Wtyka
      butlę z odległości pół metra na wyciągnięcie ręki a sama klepie z
      koleżanką czy przez telefon!!!! Można karmić sztucznie, ale w
      objęciach, przytulone maleństwo aby dostało to ciepło od mamy a nie
      na zimnym leżaczku!

      To są moje przypadki, które mnie denerwują!
    • cegielka612 Re: Dlaczego krytykujecie mamy karmiace butelka? 15.06.09, 14:08
      Oczywiście trzeba oddzielić matki karmięce butelką, bo nie dały z
      tych czy innych powodów rady karmić piersią, od tych, którym się po
      prostu nie chciało. Ja też momentami miałam dość tego całego
      karmienia, nie mogłam wyjść z domu nawet na 20 minut. Mały był jak
      prawa ręka, bez niego ani rusz. Mąż wychodził do pracy, wyjeżdżał na
      szkolenia, w międzyczasie miał normalne życie a ja cały czas byłam
      matką, na innych płaszczyznach nie istniałam. A dodam że problemów z
      karmieniem nie miałam prawie wcale, no może poza bolącymi brodawkami
      na początku. Ale miałam i mam silne przekonanie, że takie
      poświęcenie (było nie było to jest poświęcenie) dziecku się po
      prostu należy. Dobrodziejstwa karmienia piersią są ogólnie znane,
      więc zabieranie ich dziecku z własnego lenistwa zasługuje na
      krytykę. Po prostu. I dodam, że z własnej inicjatywy w ogóle nie
      podejmuje tego tematu - uważam, że czyjeś dziecko jego sprawa. Jeśli
      ktoś argumentuje swoją decyzję to mówię jak to u mnie było i co na
      ten temat czytałam. Albo przetworzy albo nie.
Pełna wersja