Stały rytm dnia?

28.06.09, 11:41
Witam. Piszę w tym dziale, bo karmię córkę (4.5mca)jedynie piersią na żądanie.

Czy istnieje coś takiego jak stały rytm dnia? Bo u nas zupełnie nie ma czegoś
takiego. Po przeczytaniu 'bardzo mądrej książki' postanowiłam wprowadzić jakiś
rytm, ale nic z tego nie wyszło. Córka płakała przy zasypianiu w łóżeczku w
ciągu dnia, mimo, że wieczorem nie ma z tym zupełnie problemu. Ja się coraz
bardziej stresowałam patrząc co chwilę na zegarek, czy aby nie mija czas
jedzenia czy zabawy. Poszłam po rozum do głowy po jakimś tygodniu. I teraz u
nas totalna samowolka. Małą karmię na leżąco, jak jest marudna i nie może
zasnąć to śpi przy piersi. Na spacery chodzimy jak się uda, czyli akurat jest
bardzo senna, że usypia. Jak nie, to zaczyna po jakimś czasie płakać, a ze
spaceru wracamy po 15-20 minutach. A najlepiej to jak pojedziemy gdzieś
samochodem, mała usypia w foteliku, wyciągam ją i chodzę póki się nie obudzi.
Karmię praktycznie cały dzień. Chwila zabawy, coś na szybko zrobię w kuchni
czy w domu, a jak mała zaczyna marudzić to kładziemy się do łóżka i karmimy
i/lub śpimy.
Jedynie mamy stałą porę kąpieli i zasypiania wieczornego. Mała śpi ładnie,
budzi się 2-3 razy na karmienie, po ostatnim karmieniu biorę ją do siebie i
jeszcze dosypiamy.
I pytanie. Czy mam coś zmieniać w naszym dniu? Czy zmuszać dziecko do spania w
ciągu dnia o stałych porach i w łóżeczku? Czy kiedyś sama zacznie sobie ten
dzień regulować?
    • basiak36 Re: Stały rytm dnia? 28.06.09, 11:56
      Oczywiscie ze zacznie:) A zmuszanie dziecka do rytmu dnia z ksiazki jest bez
      sensu, bo przeciez Twoje dziecko nie jest takie samo jak kazde inne:) Nie mowiac
      juz o zasypianiu w lozeczku i innych. Na wszystko przyjdzie czas.
      Ja te 'samowolke' najlepiej wspominam, od kiedy wrocilam do pracy brakuje mi
      tego, np wspolnych drzemek w poludnie:)
    • cenusia Re: Stały rytm dnia? 28.06.09, 12:25
      Przygotuj się też na to, że jak już pomyślisz, że dziecko
      wypracowało sobie jakis plan dnia, to z dnia na dzień ten plan może
      się zmienić. I wtedy nie próbuj przestawiać dziecka na poprzednie
      zwyczaje, ale raczej zaakceptuj nowy porządek dnia i się do niego
      dostosuj. Tak przynajmniej jest u mnie - takie przestawianie jest
      mentalnie trudniejsze dla matki niż dziecka i dopóki się z tym nie
      pogodziłam to rodziło tylko niepotrzebne frustracje.Najważniejsze to
      być elastycznym i słuchać dziecka. Pozdrawiam!
    • joshima Re: Stały rytm dnia? 28.06.09, 17:41
      bialasek75 napisała:

      > Karmię praktycznie cały dzień. Chwila zabawy, coś na szybko zrobię w kuchni
      > czy w domu, a jak mała zaczyna marudzić to kładziemy się do łóżka i karmimy
      > i/lub śpimy.

      A może mała się nudzi?
    • desse_o Re: Stały rytm dnia? 28.06.09, 17:51
      Mam syna w tym samym wieku i u nas do niedawna było podobnie. Mały jadł często i
      marudził. od tygodnia staram się uregulować mu dzień, żeby wiedział czego się
      spodziewać.
      mamy w ciągu dnia takie "bloki"
      - jedzenie ok. 10-20 min. Staramy się jeść co 2,5 - 3 godz. (jak czasem chce
      częściej, to oczywiście dam, ale staram się wydłużyć)
      - odbijanie u mamusi na rączkach (ja siedzę, a jak mu się zaczyna nudzić, to
      wstaję)
      - obchód mieszkania, oglądanie kwiatków, sprzętów itd.
      - kładziemy się na macie i gadamy sobie lub oglądamy zabawki
      - po ok. 45-60 min. od jedzenia kładę go na brzuszku i on sobie ćwiczy lub
      wychodzimy na spacer od 20 do 60 min. w zależności od jego kondycji, raczej 20
      min:) (on leży na brzuszku w gondoli i sobie wygląda na świat)
      - wracamy do domu i obchód mieszkania
      - włączam muzykę i tańczę z nim, żeby go wyciszyć i staram się uśpić
      - śpi przeważnie 45 min.
      Tak mijają nam 3 godziny.
      Łatwiej jest rano, bo wszystko go cieszy, a popołudnia już są gorsze, bo
      wszystko nudne. Zainteresowanie jedną rzeczą to góra 5 min. i czekam na męża jak
      na zbawienie.
      Tu masz wątek o zabawach z takimi pociechami:
      forum.gazeta.pl/forum/w,572,97098566,97098566,jak_sie_bawicie_z_3_4_miesieczniakami_.html
      • bialasek75 Re: Stały rytm dnia? 28.06.09, 18:04
        Dziękuję za odpowiedzi.
        Mała raczej się nie nudzi, potrafi bawić się na macie nawet godzinę, ja trochę
        sprzątam, trochę z nią się bawię, albo siedzi ze mną w kuchni, a ja gotuję.
        Chodziło mi przede wszystkim o to, że nie mamy żadnego stałego rytmu dnia.
        Przede wszystkim te drzemki nam nie wychodzą, bo w łóżeczku nie chce spać, a jak
        już zaśnie z płaczem to i budzi się z płaczem. To ja już wolę ją przy cycu
        usypiać, przynajmniej poje przez sen porządnie. A karmię ją kiedy płacze albo
        marudzi i cieszę się, że w ogóle chce jeść bo mały niejadek z niej.
        • dela12 Re: Stały rytm dnia? 28.06.09, 19:38
          To ja sie podziele moimi doswiadczeniami. Mala za tydzien konczy 4
          miesiace, i tez jedyny staly punkt programu to kapiel i wieczorne
          zasypianie, chociaz jesli chodzi o sposob to juz roznie bywa. Raz
          sobie usnie przy piersi, innym razem musze ja pokolysac. Zasypianie
          w ciagu dnia tak od 2 miesiaca to najwieksze wyzwanie. Tak mniej
          wiecej do 6 tygodnia sama "odplywala" w kraine snu, czasem przy
          karmieniu. Gdy juz zaczela sie bardziej swiatem interesowac zaczal
          sie koszmar, glownie z naszej winy, bo w sumie to nie zdawalismy
          sobie sprawy ze dzienny sen jest tak istotny i miala za duzo
          bodzcow, tak ze pojawil sie problem z zasypianiem, duzo plakala.
          Poczytalam Tracy Hogg i jej "Zaklinacza dzieci ", rozjasnilo mi sie
          troche w glowie. Od razu dodam, ze nie stosuje sie do jej wskazowek
          w 100% (moze w jakichs 50%). Przede wszystkim karmie na zadanie,
          usypiam mala czasem od razu po karmieniu, czasem pozwole sie jej
          pobawic przed snem, wszystko zalezy od tego czy jest zmeczona czy
          nie. Obserwuje bacznie, czy ziewa, jakie ma oczy (jak jest senna to
          sie robia zamglone). W ciagu dnia nie klade jej do lozeczka bo sie
          szybko wybudza, odkrylam wozek. Pozwalam jej spac ile chce, jak sie
          wybudza (niekontrolowane wierzgniecia) zaczynam kolysac ja w
          wozku,zeby wpadla w kolejny cykl, w ten sposob czasem spi 2,5-3
          godziny. Najczesciej godznie. Pilnuje zeby miala przynajmniej 3
          drzemki w ciagu dnia, wtedy tez lepiej spi w nocy. Nie mamy zadnych
          stalych godzin, ale jak tak patrze, to plus minus 1-2 godziny
          powtarzaja sie te same czynnosci codziennie. U ciebie na pewno jest
          tak samo. I ja to nazywam rutyna, a nie scisle trzymanie sie godzin.
          Jedno wiem na pewno, jak przeskocze drzemke, to moje cora jest nie
          do wytrzymania, tak ze robie co moge, zeby jej pomoc zasnac. I
          chociaz tesciowa mnie krytykuje, ze kolysanie w rekach to zly sposob
          (ona miala 4 dzieci w malych odstepach, wiec ja rozumiem), na razie
          to skutkuje w 100%. Tak samo fotelik samochodowy, chociaz jezeli
          przejazdzka nie trwa min 45 min to staram sie tego unikac. Mala np
          przy otwieraniu drzwi sie budzi, i jesli spala np 20 min jest bardzo
          rozdrazniona. Aha, odnosnie karmienia, zauwazylam ze czesciej niz co
          2,5-3 godziny (zdarza sie i 4 godziny) nie karmie, bo malej sie
          odbija nie strawionym pokarmem z poprzedniego karmienia.
          • bialasek75 Re: Stały rytm dnia? 28.06.09, 21:44
            dela: dzięki. Właśnie u nas jest podobnie. Mała ma w sumie 2-3 drzemki w
            ciągu dnia, tylko najczęściej przy piersi, w samochodzie albo na spacerze. W
            sumie śpi ok 2 godziny w dzień i ok 12 w nocy. Ale są o zupełnie przypadkowych
            porach, bo jak mała wstanie o 9 to już przed 12 przysypia, jak o 10 to i do 1
            wytrzymuje. Czasem mamy zajęcia dla maluszków rano i wtedy też dopiero o 13
            zasypia w drodze powrotnej. Ale nie traktowałam tego jako stałego rytmu, ale
            masz rację, pewnie jakbym pozapisywała godziny to coś by z tego dało się ułożyć.
            Ale karmię znacznie częściej niż co 3 godziny, mała jest niejadek i każdy moment
            wykorzystuję, żeby jej pierś podetknąć. Zawsze coś tam poje.
            • agulek-85 Re: Stały rytm dnia? 28.06.09, 22:02
              Ja też w jakimś momencie, chyba ok. 3 miesiąca życia Jasia sięgnęłam po
              poradniki próbowałam ułożyć dziecko według tego co tam było napisane. Podobnie
              jak u u Ciebie, było to dla mnie bardzo stresujące, i sprawiło że zamiast uczyć
              się odczytywania sygnałów jakie wysyłało mi nasze dziecko, patrzyłam wciąż na
              > zegarek i martwiłam się co tu jeszcze wymyślać, byle go nie karmić bo jeszcze
              nie czas.Ale skapitulowałam, i posłuchałam instynktu - karmiłam wtedy kiedy Jaś
              się tego domagał. Potem nauczyłam się też tego, że Mały płakał z innych powodów,
              nie tylko z głody czy chęci possania. Co do stałego rytmu dnia, to też bardzo
              chciałam go mieć: wydawało mi się, że dzieci takie są: śpią od tej do tamtej,
              jedzą wtedy i wtedy. Dodatkowo nie pomagały mi pytania w stylu: "czy to nie jego
              pora na spanie? o której będzie jadł?" itd.
              Odłożyłam na bok moje uporządkowane podejście do rzeczywistości, i
              zaakceptowałam to, że nie zawsze można wszystko zaplanować. Mały bardzo kiepsko
              spał w ciągu dnia, często nie dłużej niż pól godziny na jeden raz.
              Teraz ma już rok, i powoli zaczyna się wszystko normować: pora zasypiania
              wieczorem jest stała od początku, ale właściwie od ok. miesiąca jest pewne to,
              że ma w ciągu dnia dwie drzemki, natomiast co do ich godzin, to i tak wszystko
              zależy od tego, o której się rano obudzi. A budzi się rożnie: czasem o 7, często
              > o 6, a bywa też że i o 5...Może są takie dzieci, które mają stałe godziny -
              znam taką dwójkę, ale to już dwulatki, i od dawna niepiersiowe - nie wiem czy to
              ma jakiś związek.
              Ja bym nie zmuszała dziecka do spania o stałych porach : jeśli widzisz, że nie
              jest zmęczona, to nie kładź jej, bo ciężko Ci będzie ją uśpić. Z pewnością
              Maluszek dojdzie do takiego momentu w którym sam sobie co nieco wyreguluje.
              Życzę cierpliwości i powodzenia! :)
Pełna wersja