2-tygodniowy szkrab a budzenie na karmienia.

08.07.09, 10:58
Witam,

Mam problem z moją córeczką - karmię ją tylko piersią i mała je 8-9 razy na
dobę ale w nocy nie chce jeść.
W dzień ładnie śpi i je co 2-3h. Czasem je 30 min a czasem tylko 5. Przybiera
na wadze ładnie. Robi standardowe kupki (2 duże i ok 2-3 takich malutkich
żółtych i rzadkich ze część wsiąka w pampersa - wydaja się być ok) Chodzimy z
nią na spacery i tez ładnie spi. Jest bardzo spokojna. Ma tez jeszcze lekką
żółtaczkę, która wolno mija.
Kapiemy ją zawsze między 20-21 wieczorem i po kąpieli mała jest zawsze bardzo
rozbudzona i niespokojna. Ciężko ją utulić - udaje się ok północy. Ma wtedy
silna potrzebę ssania ale smoczek jej żaden nie pasuje a ja nie daje jej
piersi do zabawy (wtedy ja tylko trzyma i nie ssie + najczęściej jest tez
nakarmiona tak ze ulewa i widać ze to nie głód a jedynie chce sobie
"pomemlać"). Utulona w końcu przeze mnie lub jej tatę śpi najchętniej do 6-7 i
albo budzi się głodna albo nadal nie jest zainteresowana jedzeniem a jedynie
rozgląda sie zaciekawiona.

Tej nocy obudziłam ją o 4 i chciałam nakarmić ale nie jadła. Rano ok 8 possała
5 min i koniec - wolała pobyc z tatą niż jeść. W sumie skończyło się na tym że
odciągnęłam z obu piersi ok 50 ml i podałam jej za 1,5h z butelki jak sie
zdrzemnęła a potem sama obudziła - zjadła i zasnęła.

Czy powinnam się niepokoić? Czy mam ją budzić na karmienie nocne skoro i tak
nie je czy lepiej dać jej się wyspać i nakarmić jak będzie chciała jeść, a nie
wpychać pierś jak nie jest zainteresowana?

    • jbb-jbb Re: 2-tygodniowy szkrab a budzenie na karmienia. 08.07.09, 11:02
      Acha czy w w ogóle muszę ją budzić czy czekać aż sama sie upomni o jedzonko? Czy
      w takiej sytuacji odciagać w nocy pokarm jak ona nie zje?

      Boje sie zeby nie starcic pokarmu z powodu zbyt długich przerw ale nie zmusze
      jej do jedzenia jak ona nie chce a w dzien w sumie ładnie je.

      Co robic w takiej sytuacji zeby utrzymac laktację a jednoczesnie żeby mała sie
      najadała i żeby nie zmuszać jej do jedzenia bo i tak nie ssie. Dopiero jak jest
      głodna to solidnie zasysa.
    • aannagr Re: 2-tygodniowy szkrab a budzenie na karmienia. 08.07.09, 11:29
      Podstawą są zawsze przybory masy ciała. Jeśli są dobre (minimum 120 gram na tydzień przez pierwsze trzy miesiące życia) to nie trzeba się martwić.
      Mi mówiono, że trzeba pilnować godzin karmienia u dziecka do ukończenia 3 tygodnia życia - mniej więcej, co 3 godziny w dzień i z jedną dłuższą przerwą w nocy 4 - 5 godzinną. Oczywiście dotyczy to dzieci, które nie upominają się o jedzenie, ponieważ taki maluch może jeszcze przespać głód - włącza się system oszczędzania energii. Potem dziecko już może samo regulować długości przerw.
      Ale może u Was córeczka już może sama decydować kiedy chce jeść? Skoro dobrze przybiera na wadze?
      Moja córka zaczęła przesypiać noce, jak skończyła 4 tygodnie.
      Częste karmienie pomaga też szybciej pozbyć się żółtaczki.

      Silna potrzeba ssania jest naturalna i nie trzeba z nią walczyć ani tym bardziej zatykać dziecko smoczkiem - widocznie córka wie, co dobre. Na silną potrzebę ssania jest jedna rada - dać pierś. Dziecko może nauczyć się ssać "nieodżywczo" tylko musi mieć taką szansę. Ssanie piersi zaspokaja wiele potrzeb dziecka. Nie tylko głód. Daje także poczucie bliskości, bezpieczeństwa, zapewnia stały kontakt z mamą, która w tym początkowym okresie jest niezbędna - zawsze blisko. To normalne.
      A ulewanie nie jest związane z przejedzeniem tylko z niedojrzałym zwieraczem przełyku. Zazwyczaj mija około 3 - 4 miesiąca życia.

      Podawanie mleka w butelce i ssanie smoczka uspokajacza może zaburzyć technikę ssania - smoczek ssie się zupełnie inaczej niż pierś. Może to w konsekwencji doprowadzić do odrzucenia piersi - nie koniecznie z dnia na dzień, ale np. po 2 - 3 miesiącach. Mleko z butelki leci łatwiej, nie trzeba się tak napracować. Ssanie smoczka zaburza też ilość produkowanego przez piersi mleka - dostają fałszywy sygnał, co do ilości i zaczynają produkować mniej. Teraz możesz tego nie czuć, bo laktacja jeszcze się nie unormowała i piersi nie wiedzą ile produkować, ale jak się unormuje to możesz mieć problem.

      Ja bym pozwoliła ssać córce wtedy kiedy chce i ile chce - nawet, jak wydaje Ci się, że nie ssie. Jeśli pierś sama nie wypadnie z paszczy, albo nie można jej bez wysiłku (i bólu) wyjąć to znaczy, że dziecko ssie. Budziła bym w nocy, po 4 - 5 godzinach snu, ale jeśli żadne sposoby by nie poskutkowały to dała bym dziecku spać. A jeśli przez najbliższy tydzień przyrosty dalej będą ok. to już bym przestała się przejmować czymkolwiek i dała dziecku spać ile chce. I ssać ile chce. Bez butelek i smoczków.
    • basiak36 Re: 2-tygodniowy szkrab a budzenie na karmienia. 08.07.09, 13:05
      Annagr juz napisala wszystko:)
      Ja tylko dodam ze jak najbardziej trzeba dziecku pozwalac ssac piers a nie
      smoczek, nawet jesli nie ssie aktywnie. Piers jest tez od nieodzywczego ssania i
      takie ssanie tez jest wazne.
      To samo z butelkami, bo smoczki ogolnie moga zaburzyc technike ssania.
      Tym badziej ze dziecko ma nadal zoltaczke, smoczki lepiej odstawic i jak
      najczesciej karmic, nie oceniajac czy dziecko ssie aktywnie czy sobie ssie po
      prostu byle ssac, bo takie ssanie tez ma znaczenie przy usuwaniu bilirubiny z
      organizmu.
      Koniec koncow, im mniej ingerencji tym lepiej:)
      • jbb-jbb Re: 2-tygodniowy szkrab a budzenie na karmienia. 10.07.09, 11:37
        To ciekawe co piszecie bo właśnie rozmawiała z położną i zabroniła dawać dziecku
        pierś do zabawy. Jak przestaje ssać należy pierś zabrać, żeby dziecko jej nie
        memlało bo mogą być potem problemy z brodawkami i sutkami.

        W szkole rodzenia doradca laktacyjny też mi poradził (zadzwoniłam po poradę
        wczoraj) zeby nie uczyc dziecka ssania piersi bez potrzeby - jeżeli nie ssie to
        nie powinno sie piersią bawić i okazało sie że podczas tego krótkiego ssania też
        sie najada jak błogo zasypia.

        Ogolnie sie uspokoiłam i nie daje jej sie bawić piersią. Smoczka co prawda nadal
        nie ssie dluzej niz 3 min ale czesto to wystarcza zeby sie uspokoiła i zasnęła -
        potem sama go wypluwa.

        Acha podziwiam ze wytrzymujecie takie bawienie sie piersią kilkanaście minut jak
        dziecko nie je wyraźnie - ja od razu miałabym poranione sutki a potem problemy z
        bólem przy dostawianiu jej. Jasne ze ssanie zaspakaja rozne potrzeby ale
        przecież nie jestem cierpiętnica zebym znosiła ból bo dziecko zaspakaja swoje
        potrzeby skoro potrzebę ssania moze zaspokoić smoczkiem a ja nadal ją przytul;am
        i kołyszę.

        Dodam ze ona przez pierwsze kilka dni jadła z butelki i nie ma problemu z
        jedzeniem i z butli i z piersi jednocześnie - tak juz wypraktykowałyśmy w
        pierwszym tygodniu gdzie dostawala na zmiane piers i butlę bo miałam za mało
        pokarmu. Nawet przez kapturki ładnie jadła jak mnie bolałay przez pierwsze kilka
        dni piersi i ładnie sie przestawiała. Moze kwestia tez dobrej połoznej która nam
        bardzo pomogła w domu po powrocie ze szpitala bo gdyby nie to to chyba nigdy nie
        przeszłabym tylko na piers - szpital okazał sie beznadziejny pod tym wzgledem.

        Dziekuje Wam jednak za rady. Dla mnie trzymanie jej jednak non stop przy piersi
        jest niedopuszczalne - zwlaszcza ze ona wyraźnie jest głodna co 3h a po
        najedzeniu sie albo zasypia albo sie chce bawic piersia bo jej dobrze - tyle ze
        mi z tym dobrze nie jest. W koncu pirsi to nie zabawka tylko jedzonko dla niej i
        ona musi sie tez tego nauczyc co nie znaczy ze jej nie przytulam bo właściwie
        non stop jest na rekach u mnie lub meza wiec na brak bliskosci raczej narzekać
        nie moze jako ukochana córeczka rodziców :)
        • aannagr Re: 2-tygodniowy szkrab a budzenie na karmienia. 10.07.09, 19:43
          Życzę Ci jak najdłuższego karmienia piersią :)

          Jadnak pozwolę sobie napisać, że jeśli dziecko ssie pierś w taki sposób, że mamę boli to znaczy, że jest problem z techniką ssania, np. przez to, że dziecko ssie smoczek (który się ssie inaczej niż pierś).
          Dziecko może wszystkie swoje potrzeby zaspokajać przy piersi. I dobrze ssące dziecko będzie to robiło bezboleśnie.

          A teoretyczna wiedza położnych niestety bardzo często rozmija się z praktyką. Choć oczywiście nie mówię, że zawsze się mylą.

          I pierś to nie tylko jedzenie - to także poczucie bliskości, ukojenie, środek przeciwbólowy, przeciwsamotnościowy itd.

          Dziecko nie będzie ssało piersi bez potrzeby. To jest na prawdę spory wysiłek i nikt, szczególnie dziecko, które wszystko robi instynktownie nie będzie się wysilał bez potrzeby.
          Oczywiście można naturalną potrzebę ssania zaspokoić smoczkiem ale może się okazać, że wtedy karmienie piersią szybko się skończy, bo albo pojawią się problemy z przyborami wagi, albo dziecko nie będzie chciało ssać piersi.
          Oczywiście zdarzają się dzieci, którym smoczek nie przeszkadza. Tego Ci życzę. Ale bądź cczujna na typowe "posmoczkowe" problemy: szarpanie, niechęć do ssania, małe przyrosty masy ciała...
    • ivonka_79 Re: 2-tygodniowy szkrab a budzenie na karmienia. 11.07.09, 10:28
      Witam,mój synek ma już miesiąc,ale jeśli chodzi o karmienie to w
      dzień je co 2-3 godz.z reguły budzi się sam lub jeśli śpi ja go
      budzę i zawsze je,żarłok mały;))W nocy natomiast jeśli śpi i sam się
      nie obudzi to go nie budzę.Była u mnie położna i mówiła żeby szkraba
      w dzień karmić i budzić jeśli śpi, a w nocy mogę robić dłuższe
      przerwy,niech się uczy że noc jest od spania,choć te u nas trwają
      najdłużej ok.4 godziny.Nasz małyu też je jak Twoja córcia ok.8 razy
      na dobę i na wadze przybiera normalnie więc jest ok.Nie masz się co
      martwic.Jeśli chodzi o smoczek to u nas po kilku nieudanych próbach
      w końcu sprawdził się,za radą położnej,smoczek nuka i mały go
      zaakceptował,teraz jest ok,więc też spróbuj,Pozdrawiam Was serdecznie
      • zuzia3510 Re: 2-tygodniowy szkrab a budzenie na karmienia. 11.07.09, 10:51
        witaj.Ja mam córeczke 3 miesięczną i własnie nawet nie wiem kiedy
        zaczęła wisieć mi przy piersi.Ja to nazywam ciumkaniem, zje sobie i
        ciumka a poniewaz karmie ja w pozycji leżącej to leżymy sobie nawet
        i 2 godz.Teraz jest mi ciężko ją odzwyczaic ale jak ktoś tu na forum
        napisał mam się tym cieszyć bo wkrótce nie będzie chciała tak dłużej
        ciumkać zbyt ciekawić ją bedzie świat.A poza tym bardzo lubie ją
        karmić piersią wtula się we mnie a ja w nią patrze na jej śliczną
        buźke i jest cudownie:) chociaż nie ukrywam że te długie leżenie
        jest męczące.Ja to z kolei mam inny problem w ciągu dnia wogóle nie
        śpi może pół godz.w nocy jest ok no bo w dzień nie spi.pozdrawiam
    • jbb-jbb Re: 2-tygodniowy szkrab a budzenie na karmienia. 11.07.09, 20:16
      No ja poszłam za rada doradcy laktacyjnego i nie daje sie bawić piersią. Dopóki
      je to je a jak widzę ze tylko trzyma w buzi albo memla to zabieram - o dziwo nie
      protestuje bardzo.

      Dodam że gdy mała ssie nie boli ale jak jej pozwalam za długo memlać pierś to
      potem czuję ze sutki sa nieźle obolałe - nie w trakcie a już po.

      Właśnie smoczek NUK-a najlepiej toleruje - w ogóle jest w stanie chociaz przez
      chwile pomemalać. Podobno z czasem powinna bardziej lubić smoczki mnie pocieszono.

      Przestałam małą budzić w nocy i co ciekawe sama sobie uregulowała i po
      nakarmieniu jej ok jak ja się kładę spać budzi sie tylko raz ok. 4 - przysysa
      sie solidnie na kilka minut (ok 5-10 maks - zawsze tak krótko ssie aktywnie) i
      zapada w głęboki sen :) Potem budzi sie ok 8 i jak mamy ochotę dospać to tak jak
      dziś bierzemy ją do naszego łóżka - dziś spokojnie po karmieniu przespała z nami
      do 11 :) Wreszcie sie wyspałam :)

      Dodam ze znów książkowo przybrała na wadze wiec chyba pozwolę jej samej sobie
      regulować pory jedzenia i nie bede nas obydwu torturować przymusowymi pobudkami :)

      Dzieki za wasze rady. Widze ze nie jestem sama - pocieszające. Jakoś tak raźniej.
Pełna wersja