kasia782 10.07.09, 11:32 różne są zdania w tym temacie wiec proszę o wypowiedzi praktyczne, mówią ze zero słodyczy gdyż cukier wzdyma, moją słodkością która nie ma mleka w sobie jest sezamka ale nie wiem czy mogę? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
kaeira Re: Słodycze co można karmiąc i w jakich ilosciac 10.07.09, 11:49 kasia782 napisała: > mówią ze zero słodyczy gdyż cukier wzdyma Jest to bzdura. Ekspert forum wielokrotnie potwierdzała, że ani tłuszcz, ani cukier, ani sól zawarte w pożywieniu matki nie mają żadnego wpływu na dziecko. (to samo dotyczy się rzeczy smażonych czy grillowanych) Możesz sobie jeść tyle słodyczy ile dusza zapragnie - szczególnie że często matki karmiące odczuwają fizjologiczny, bardzo mocny apetyt na słodkości. (Oczywiście dziecko może być uczulone na jakiś składnik pożywienia - np. na czekoladę - ale NIE na cukier.) Zobacz tu wątek o słodkim: forum.gazeta.pl/forum/w,570,92878931,92878931,co_slodkiego_przy_karmieniu_piesia_.html Odpowiedz Link Zgłoś
jaktosik Re: Słodycze co można karmiąc i w jakich ilosciac 10.07.09, 11:52 Ja jadłam wszystko, łącznie ze słodyczami, kapustą, rzeczami smażonymi i in. Nigdy nic mojemu dziecku nie było. Warto wprowadzać różne pokarmy w miarę powoli, żeby ew. wiedzieć co mogło dziecko uczulić, ale to nie jest tak, że pewne potrawy w diecie matki karmiącej są zabronione, zabrornione jest ew. to, na co źle reaguje Twoje konkretnie dziecko, a żeby sprawdzić, musisz dać mu spróbować ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
youmou Re: Słodycze co można karmiąc i w jakich ilosciac 10.07.09, 20:24 A propos apetytu na słodycze u karmiących (ja mam ogromny!) - wyczytałam w jakiejś książce o odżywianiu wg pięciu przemian (chińskie podejście), że jedzenie słodyczy w takiej sytuacji tylko zwiększa apetyt na słodkie, tworzy sie błędne koło. Radzą jeść słodkie i ciepłe sniadania. Ja np jem codziennie płatki owsiane na wodzie albo ryż (kasza jaglana też może być) m.in. z suszonymi owocami. Pomaga! Odpowiedz Link Zgłoś
aannagr Re: Słodycze co można karmiąc i w jakich ilosciac 10.07.09, 21:23 Ja jadłam wszystko od samego początku (córka ma teraz prawie 9 miesięcy). Już w pierwszych dniach jadłam ptasie mleczko - obserwowałam córkę, a że nic jej nie było to pozwalałam sobie znów na coś. Jak Młoda miała 2 miesiące z kawałkiem wypadało akurat Boże Narodzenie, a ja jestem łasuch i niczego sobie nie odmawiałam. Młoda nic - zero reakcji. A jedzenie słodkich śniadań mi nie pomagało. Płatki na mleku (bo przecież mleko też można), kanapki z miodem, biały ser na słodko, chleb z masłem orzechowym lub czekoladowym niestety nie zaspokajał mojego apetytu na słodkie. Przez pół roku musiałam mieć zawsze w domu coś słodkiego, choćby herbatniki. Teraz jest ciut lepiej - czasem potrafię się powstrzymać :) Odpowiedz Link Zgłoś