mieszane uczucia zwiazane z karmieniem piersia

15.07.09, 18:22
hej,

a ja to mam bardzo mieszane uczucia a propos karmienia piersia.
po tej calej okropnej ciazy, i nie wiadomo jakim porodzie,
chcialabym sie jakos odseparowac od tego dziecka i odzyskac choc
troche swojego zycia.
chce karmic synka, chce sie nim zajmowac, kochac go etc ale
wystawianie cyca za kazdym razem i tylko moje wstawanie w nocy do
karmienia napawa mnie przerazeniem.
moja siostra stwierdzila ze miala podobnie po czym, po porodze,
hormony tak jej padly na glowe ze karmila z przyjemnoscia.
ma tu ktos podobne rozterki?

pozdr.
    • nerola Re: mieszane uczucia zwiazane z karmieniem piersi 15.07.09, 18:30
      To może calkiem się odseparuj od dziecka i niech zajmuje się nim kto
      inny??
      • enia17 Re: mieszane uczucia zwiazane z karmieniem piersi 15.07.09, 18:32
        nerola, dlaczego mialabym to zrobic...?
        • julimama79 Re: mieszane uczucia zwiazane z karmieniem piersi 15.07.09, 18:42
          Wiesz, wybacz ale dziwna jest Twoja wypowiedź. Jeszcze nie miałaś
          dziecka w rasmionach a już chcesz się odseparować? Miałam
          trudną ,leżacą ciążę, poród z atonią macicy i w pierwszych
          tygodniach życia Juli całonocne kolki. Teraz pracuje i czasem jestem
          bardzo zmęczona. Mimo wszystko łakne towarzystwa mojej córeczki,
          ciągle czuje niedosyt.Dlatego nie rozumiem Twojego nastawienia.
    • ala.81 Re: mieszane uczucia zwiazane z karmieniem piersi 15.07.09, 18:46
      ja bylam przerazona na mysl, ze noworodek moze jesc nawet co godzine ;) poza tym
      nie chcialam karmic piersia wogole
      a nie bylo tak zle - jadl co 2-3 godziny w dzien
      wieczorem o 20-24 i o 5 rano wiec dalo sie wypoczac w tym czasie
      aha, no i jednak karmilam piersia
    • deodyma Re: mieszane uczucia zwiazane z karmieniem piersi 15.07.09, 18:54
      to bedziesz karmila dziecko butla.
      jaki problem?
      co nie znaczy, ze nie bedziesz musiala wstawac w nocy, zeby dziecko
      nakarmic.
      • anutek115 Re: mieszane uczucia zwiazane z karmieniem piersi 15.07.09, 19:48
        Deodyma słusznie pisze. A jak będziesz karmic butlą to bedziesz MUSIAŁA (ty albo
        ktoś) wstać. Ja karmiłam piersią i nie wstawałam. Mały spał z nami, jak chciał
        jeść to na pół obudzona podawałam pierś, on cycał z pięć minut nie budząc się, a
        potem spalismy oboje do następnej "pobudki" za jakieś 4 godziny. Wstawałam o 9,
        wyspana, choć czasem trochę zdrętwiała, bo spałam w dziwnych pozycjach.

        Odseparowanie od dziecka może nie wyjść i karmienie bądź nie karmienie piersią
        może tu być najmniejszym problemem. Jak się odseparować od dziecka z kolką?
        Podobno (nie wiem na pewno, moje żadne nie było kolkowe) trzeba nosić... Jak sie
        odseparować od alergika, którego jedzenia trzeba pilnować? I w ogóle, od
        malucha, który budzi się co 3 godziny, któremu trzeba regularnie pieluch
        zmieniać nie bacząc na porę doby...

        Mam nadzieje, że to głównie zmęczenie i spadek nastroju mówią przez ciebie.
      • ivaz Re: mieszane uczucia zwiazane z karmieniem piersi 16.07.09, 19:17
        Ja karmię butlą i nie wstaję w nocy, wstaje tatuś :-)z tymże też
        czasami bo dzieć (4,5 m-ca) przesypia noc, jak karmiłam jeszcze
        piersią też spała w nocy
    • wakacyjna_iguana Re: mieszane uczucia zwiazane z karmieniem piersi 15.07.09, 19:50
      Widzę że masz takie podejście jak ja - ja mam już jedno dziecko i wiem, że
      karmienie piersią nie jest dla mnie, to masakra jakaś a butla za to jest
      zbawienna!!!
      Ja się do karmienia piersia nie nadaję i z drugim teraz to od razu planuję podać
      butlę. KArmienia piersią nie cierpię, powoduje ono potworne uwiązanie w domu,
      moje psychiczne zdołowanie, maluch wisi całymi dniami na cycku, nie mówiąc o
      samotnym wypadzie do centrum handlowego (jest niemożliwe!!!), laktator=dla mnie
      dojarka i 30 min dojenia - ja dziękuję bardzo!!!!
      • julimama79 Re: mieszane uczucia zwiazane z karmieniem piersi 15.07.09, 20:44
        Bzdura. Można wyjść na samotne zakupy, można normalnie
        pracować i jeszcze mieć dużo czasu na inne przyjemności karmiąc
        jednocześnie piersią. Jestem tego najlepszym przykładem.Wystarczy
        dobry laktator, po 5 minutach mam 200ml mleka.
        • dragica Re: Julimama79 15.07.09, 20:57
          A jaki masz laktator,ze tak szybko i duzo sciaga?????
          • julimama79 Re: Julimama79 15.07.09, 21:17
            Medela mini electric. Jest naprawdę super, polecam.
            • dragica Re: Julimama79 15.07.09, 21:19
              Dziekuje:)
            • dordulka Re: Julimama79 15.07.09, 22:40
              U mnie "doil" 30-50 ml na pol godziny, wiec nie tak rozowo:-(
            • igawroc82 Re: Julimama79 16.07.09, 09:15
              Mi przy nawałach owszem, ściągała takie ilości ale jak laktacja była już
              unormowana, to i po godzinie spędzonej z laktatorem często nie miałam nawet 20
              ml. Także to nie tylko kwestia laktatora...
              • biza7 Re: Julimama79 16.07.09, 15:57
                No więc ja też chciałam tylko dodać, że mam taki sam laktator,
                generalnie ze ściąganiem nie mam problemu, ale - paradoksalnie -
                większe ilości potrafiłam ściągnąć ( i szybciej) jak pobudzałam
                laktację i ściągałam ręcznym (też Medeli).

                Generalnie większe znaczenie od rodzaju laktatora ma jednak chyba
                to, jak piersi danej kobiety na laktator reagują - niektóre
                są "laktatoroodporne" i najlepszy laktator nie wyciągnie tyle...;))
                Takie jest moje zdanie.
                • gyokuro Re: Julimama79 17.07.09, 22:42
                  Popieram, to nie zależy od laktatora tylko od cyca. Ja ręcznym Aventem, jak
                  Młody miał ok. 5 miesięcy, czyli z laktacją unormowaną, ściągałam ekspresowo
                  całymi litrami ;) Nie musiałam nawet za bardzo pompować, właściwie samo ciekło...

                  A z tym uwiązaniem też jest różnie - mój syn żarł z bardzo krótkimi przerwami i
                  długo. Córka może nie jeść kilka godzin, a ssie krótko. Z nim nawet spacer to
                  była jazda z poszukiwaniem ustronnego miejsca do wyciągnięcia mleczarni. Z nią
                  jest pełen luz. Albo śpi, albo kontempluje rzeczywistość. Owszem, czasem bywa
                  głodna i wtedy jedziemy do domu na jedzenie.
      • anutek115 Re: mieszane uczucia zwiazane z karmieniem piersi 15.07.09, 21:18
        E, tam, nie ma się co nakręcać. Ja karmiłam obu moich synów piersią, aczkolwiek
        od początku ciąży nastawiałam się na to, że walczyc jak lwica nie będę, to raz,
        a dwa, powyżej pół roku mowy nie ma. Tymczasem okazało się, że dla mnie
        karmienie piersią to luz totalny. Jeść mogłam wszystko (w pierwszym wypadku
        wyszłam ze szpitala 22 grudnia, a 24 zaliczyłam, ekhm, pełen bufet wigilijny, i
        nic), miałam właśnie uczucie nie uwiązania, ale totalnego luzu - moje noce juz
        opisywałam, poza tym żadnych butelek, smoczków, wygotowywania, mierzenia
        mieszanek, bajer! Maluchy wisiały na cycu, jak to ujęła wakacyjna_iguana, po 10
        minut na posiłek, wychodzić mogłam wszędzie, bo niby czemu nie, jeśli z
        dzieckiem to TYLKO z dzieckiem (a nie z oprzyrządowaniem, jakie obserwowałam u
        butelkowej kuzynki, termosy, butelki z mieszanką, z sokiem, itp.), a jak sama -
        to laktator przez 10 minut tez. Karmić się nie musiałam uczyć, moje dzieci ssały
        jak fachowcy, nawet nawału właściwie nie miałam.

        Jestem swiadoma, że to MÓJ indywidualny przypadek i przy próbach karmienia
        piersia moga wystapic liczne trudności, i że można po prostu nie chciec karmić,
        ludzka rzecz, ale naprawdę nie ma się co nastawiac z góry na jedną lub drugą
        opcję, bo rzeczywistość może nas zaskoczyć.
      • ophelia78 Re: mieszane uczucia zwiazane z karmieniem piersi 18.07.09, 10:47
        >maluch wisi całymi dniami na cycku, nie mówiąc o
        >samotnym wypadzie do centrum handlowego (jest niemożliwe!!!),

        No cóż, nie ma jak piorytety... wiadomo, że nie ma dla dziecka
        pokarmu lepszego niż pokarm matki (mówię o względach czysto
        zdrowotnych), ale skoro latanie po sklepach jest dla Ciebie
        ważniejsze to gratuluje...
        • pelzaczkowa Re: mieszane uczucia zwiazane z karmieniem piersi 20.07.09, 17:50
          "skoro latanie po sklepach jest dla Ciebie
          > ważniejsze to gratuluje... "
          no cóż, wszystko mozna skomentowac w sposob zlosliwy.
    • perlitek Re: mieszane uczucia zwiazane z karmieniem piersi 15.07.09, 21:29
      ja zaczęłam karmić piersią dopiero jak córcia skończyła prawie 3
      miesiące. Wcześniej miałam nawły pokarmu i odciągałam co kilka
      godzin laktatorem a jej dawałam z butelki. Nie chciałam się zmuszać,
      bo kilka prób przystawienia do piersi spełzlo na niczym. Ja się
      wkurzałam, mała też błędne koło. A później jakoś poszło. A teraz? To
      cudowne chwile sam na sam z dzieckiem. Cud miód :D
    • marrea11 nie wiem po co te zlosliwosci 16.07.09, 08:45
      niektorych postow... trzeba miec troche wyoibrazni i empatii aby
      zrozumiec badz postarac sie zrozumiec problem, ktory nas nie
      dotyczy... ale tu w zasadzie najczescxiej pisza matki idealne, bez
      porazek, same sukcesy... to moja dygresja, ale do rzeczy: kazda z
      nas ma prawo do swoich odczuc, upodoban, fobii, do tego pewnie w
      Twoim pryzpadku duza role odgywaja hormony, zmeczenie, strach,
      nasycenie negatywnymi znakami ciazy, strach przed porodem.. ale
      spokojnie... jesli czujesz ze nie chcesz karmic piersia, to byc moze
      tak sie stanie.. sa kobiety, ktore to uwielbiaja i moga miesdiacami
      lezec z malenstwem karmiac badz dajac ciumkac, a sa tez takie, ktore
      tego po prostu nie lubia, nie sprawia im to przyjemnosci, bo kazda z
      nas jest inna, inny genotyp, inny czlowiek, niestety wiekszosc z mam
      na KP tego nie rozumie. Ja po troche naleze do tego typu kobiet, od
      zawsze balam sie karmienia, tzn nie moglam sobie wyobrazic, jak moje
      dzecko ssie moja piers, a jauz na pewno jak robi to prawie caly
      dzien i cala noc, oczywiscie w dniu narodzin synka, wiele sie
      poprzestawialo, natura nie jest glupia i piers chetnie malemu
      oferowalam, ale.. wlasnie.. nie moglam przemoc sie by non stop maly
      wisial, po godzinie ciumkania, nie moglam doczekac se, keidy
      wreszcie moja piers wyladuje znow w staniku... przez 2 miesiace
      karmilam piersia, niestety albo stety niemieckie podejscie do
      karmienia jest nieco inne niz polskie, od samego poczatku uczono
      mnie, ze piers nie jest do ciumkania i zabawy ale do wykarmienbia,
      fakt, nauczono mnie bardzo ladnie przystawiac, maly zassal swietnie,
      wszystkie rady poloznych byly cenne i pomocne... ale coz.. zupelnie
      rozne od tendencji do wiszenia na piersi ile wlezie, dlatego mam
      szacunek do obu tych szkol. Osobiscie zle znosilam uwiazanie do
      cycka i siedzenie w domu, w terenie karmienie nie wychodzilo, maly
      ssal co chwile, wiec wytrzymalam ile sie dalo, tzn 2 miesiace i
      swiadomie przeszlam na karmienie inaczwej.. robie to juz ponad 4
      miesiace i planbuje jescze dluzej.. nie polecam, bo jest ciezko, ale
      maly dostaje moje leko i to jest dla mnie najwazniejsze, bliskosc, i
      milosc ma zapewniona w inny sposob... rozumiem Cie i pociszam, ze
      nie tylko Ty, ale sprobuj karmic, ja wierze, ze w momencie
      przytulenia dziecka, bedziesz czula przyjemnosc i chec karmienia,a
      potem,.. sama zadecydujesz...a te potepiajace durne posty olej, jest
      duzo fanatyczek z problemami zbawiania swiata w sposob obsesyjny i
      szkodliwy niestety.
      • pelzaczkowa Re: wszystkim nie dogodzisz 16.07.09, 09:27
        Autorka watku ladniego nazwala:MIESZANE uczucia...
        i to jest wlasnie sedno sprawy,ze do karmienia piersia mozna miec
        zmienny stosunek, rozne emocje i cala palete prezentowanych opinii-
        i moze miec to jedna osoba i nic w tym zlego.

        Ale zawsze beda krytykanci,cokolwiek by sie nie zrobilo.
        Karmisz piersia na zadanie- pokolenie naszych rodzicow patrzy jak na
        dziwaki, podajesz butelke- laktacyjne ekstremistki wyzywaja od
        wyrodnych, podajesz odciagniete- pediatra nie widzi sensu, stosujesz
        mieszane- marudza wszyscy.

        Nie ma co swirowac- wszystki mnie dogodzisz- ogolnie to Ty bedziesz
        mama i to Twoja sprawa jak i czym karmisz swoje dziecko,

        KOCHAJ JE- tyle Ci doradze :-)
        • mamamama29 pelzaczkowa 17.07.09, 16:21
          fajnie napisane:)
    • aphoper1 Re: mieszane uczucia zwiazane z karmieniem piersi 16.07.09, 09:18
      Trochę Cię rozumiem i podziwiam odwagę, żeby to napisać, zwłaszcza na tym forum:)
      Myślę, że to może być normalny odruch steranej, zestresowanej trudną ciążą
      psychiki, ale żeby nie przerodził się w coś gorszego, to dobrze go
      przepracować... Nie wiem, czy uznajesz psychoterepię, ale myślę, że mogłaby
      pomóc przepracować te trudne uczucia...
      • mruwa9 Re: mieszane uczucia zwiazane z karmieniem piersi 16.07.09, 11:33
        ...zwlaszcza, ze nie ma pocieszajacej odpowiedzi..bo po porodzie
        zycie NIGDY nie bedzie takie samo, jak przed dziecmi. Bo, niestety,
        zwlaszcza w pierwszych tygodniach-miesiacach trzeba sie wyzbyc
        egoizmu i koncentracji na sobie i swoich potrzebach, a skupic na
        zaspokajaniu potrzeb noworodka/niemowlecia, ktore ma pierwszenstwo
        przed matka i jej potrzeba pojscia na dyskoteke. I chyba do takich
        przezyc ciezko sie przygotowac,. pamietam z wlasnego doswiadczenia,
        ze choc wydawalo mi sie, ze jestem gotowa i dojrzala do
        macierzynstwa, uswiadomienie sobie nowego porzadku swiata bylo jak
        trzasniecie obuchem po glowie. Pierwszy raz, gdy po cesarce
        zostawiono mnie sama na sali z noworodkiem i mialam sobie z nim
        poradzic: z karmieniem, przewijaniem, z bezsenna noca, choc sama
        bylam obolala po zabiegu i poprzypinana do rur wszelakich..nie bylo
        zmiluj sie: jestes matka, zapomnij o wypoczynku czy prawie do
        rekonwalescencji.
        malo to pocieszajace, no, ale da sie przywyknac ;-)
        • aadzia21 Re: mieszane uczucia zwiazane z karmieniem piersi 16.07.09, 13:29
          Karmię piersią na żądanie i to jest mój świadomy wybór. Jaki będzie
          Twój- zdecydujesz, kiedy pojawi się dziecko. Przyłączam się do rady
          jednej z forumek- nie nastawiaj się z góry, poczekaj. A zapewniam
          Cię, że przy karmieniu piersią można normalnie funkcjonować, wyjść z
          domu etc., kwestia organizacji. Jak ze wszystkim.
    • manialub Re: mieszane uczucia zwiazane z karmieniem piersi 16.07.09, 15:36
      A ja mojego cycozwisa wrzuciłam do chusty i polazłam dzisiaj na zakupki do
      galerii i dało się :)
      • midla Re: mieszane uczucia zwiazane z karmieniem piersi 17.07.09, 15:30
        Kiedyś nie było wyboru i się karmiło piersią, nawet
        jeśli „temperament” mamie przeszkadzał :)
    • mamamama29 Re: mieszane uczucia zwiazane z karmieniem piersi 17.07.09, 16:14
      ja pomimo, iz mialam depresje, akurat karmic bardzo lubilam i lubie:)
    • maniulka_25 Re: mieszane uczucia zwiazane z karmieniem piersi 18.07.09, 00:26
      A ja Ciebie rozumiem :-)
      Chodzi Ci pewnie o to żeby życ w miarę tak jak przed ciążą...
      Pamiętaj że masz prawo (a wręcz powinnaś) odpocząc. A może tata lub
      bacia będą brac malucha na spacery ? A Ty wtedy zajmiesz się sobą.
      Ja nie chciałam karmic piersią Hani, ale za to Julę bardzo...
      Karmienie Julki było dla mnie koszmarem. Wyła przez pierwsze
      miesiące swojego życia a ja wypróbowałam na niej wszystkie magiczne
      lekarstwa na kolki. Wybawieniem okazały się słoiczki i butla.
      Pamiętam jak mi było ciężko, ważyłam czterdzieści parę kilo i byłam
      żywym trupem, chodzącą anemią.
      Gdy urodziła się Hania wiedziałam że będę karmic ją butelką. Tak też
      było przez 3 dni jej życia. Dostałam nawału i zaczęłam karmic. Hanka
      miała kolkę dwa razy - podałam jej lacido baby i czopek viburcol.
      Najciężej było mi przez pierwsze 2 miesiące, bo jadła i "załatwiała
      się" w nocy a gdy odbekiwała to byłam cała w mleku... Generalizując
      jadła aż do zwymiotowania - tak wygladały nocki.
      A teraz jest super. Najada się w kilka chwil, o 10 wcina owoce, o 13
      zupę. Jest bardzo fajnym i pogodnym dzieckiem. I nie jest
      żadnym "wisicyckiem" czy "cycoholikiem" - bo często młode mamy
      właśnie tego się obawiają.
      Planuję pokarmic ję jeszcze 4-5 miesięcy. Dodam tylko że jak Hanka
      ma lenia to Julka dostaje moje mleko w kubeczku...

      A co do obawy przed nocnym wstawaniem, to niestety nie NIGDY nie ma
      gwarancji że dziecko będzie spało. Julka (od 6 mż butla) spała
      pięknie 12-13 godzin do czasu aż zaczęło się ząbkowanie. Ile ja się
      nawstawałam, gorączkowała, płakała i domagała się ciepłej butli...
      Na szczęście czwórki już wyszły i przesypia nocki (13 godzin).
      Oczywiście butelek już nie ma, pije z kubków przez słomkę :-)

      Twoje obawy są dla mnie w pełni zrozumiałe. Przy Julce byłam bardzo
      nerwowa, chciałam byc perfekcyjna i dopiero oswajałam się z rolą
      mamy. Teraz jest mi lżej, mam więcej dystansu, jestem już ze
      wszystkim obeznana i mam do pomocy Julę. Julka uwielbia swoją
      siostrę, zabawia ją, całuje, gada z nią po swojemu... Tworzą razem
      super duet.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja