justcedr84
19.07.09, 11:40
Witam, chciałabym się podzielić moim problem z karmieniem i prosić o radę.
Kiedy karmię mojego 2miesięcznego synka piersią on ładne ssie nie ma z tym
problemu, ssie dość intensywnie, kiedy piersi robią się miekkie on ssie i
zaczyna się irytować, płacze i ssie coraz intensywniej i ciągnie silnie moją
brodawkę. Wydaje mi się, że mam mało pokarmu. Problem ten mam od początku.
Muszę się przyznać że dokarmiam małego sztucznym kiedy zaczyna się irytować.
Wiem,że to źle ale nie wiem jak to zmienić. Urodziłam przez CC i dziecko
dotałam dopiero po 15 godzinach po porodzie, a wcześniej karmiony był
sztucznie przez położne. Nikt w szpitalu po przyniesieniu dziecka nie
poinstruował mnie co i jak mam robić. Gdyby nie moja koleżanka połozna to
naprawdę byłoby kiepsko. Pierwsza noc w szpitalu była okropna mały płakał całą
noc strasznie stresowałam się że współlokatorki nie mogą spać z personelu nikt
mi nie chciał pomóc, na porośby slyszałam,że oni nie wiedzą czemu płacze i czy
w domu też będę szukała lekarza jak będzie płakał. W koncu o 3 w nocy przyszla
połozna z noworodków i zaczeła nasiłę małemu wciskać brodawkę do buzi, a mały
aż bordowy był z płaczu. Ta sytuacja i przezycia ze szpitala strasznie mnie
zderymowały i odrazu zraziłam się do karmienia. Później problemy w domu
wszyscy stali mi nad głową i patrzyli jak karmię i komentarze, że jest głodny,
żeby dać butelkę. Było to dla mnie bardzo stresujące. Staram się małego
przykładać do piersi jak często można. Z różnym skutkiem. Jak ściągam pokarm
to jest go nie wiele 60 ml z dwóch piersi, jeśli to ma znaczenie. Nie wiem czy
przyzwyczaił się do butelki czy mam mało pokarmu. Bo pierś ssać on lubi i jak
mam pokarm to on ssie bezproblemu. I jak naprawić mój błąd, czy jeszcze jest
to możliwe. Bardzo proszę o radę.