kachap82
20.07.09, 16:02
Witam. Miesiąc temu urodziłam drugie dziecko. Już na początku ciąży
obiecałam sobie, że zrobię wszystko żeby móc karmić piersią. Przy
pierwszym dziecku szybko się podałam. Miałam dużo pokarmu lecz moje
dziecko ciągle wrzeszczało i robiło brzydkie kupki. Biegałam od
lekarza do lekarza i każdy mówił co innego. Nie jadłam żadnych
produktów mlecznych, starałam się wyciszyć i być spokojna ( jeden
pan doktor stwierdził że wściekła krowa daje wściekłe mleko) i nic
nie przynosiło żadnych skutków. W końcu z pomocą pediatry z
przychodni przeszłam na butelkę. Teraz znów sytuacja się powtarza.
Moja córcia bardzo płacze widać, że ma boleści bo bardzo się pręży.
Płacze Całe noce i większość dnia, bardzo trudno jej zasnąć. Pilnuje
się bardzo z jedzeniem, ale sytuacja się nie zmienia. Dookoła każdy
naciska aby przejść na butelkę i nie męczyć dziecka. Ale ja ciągle
nie jestem przekonana czy to wina mojego pokarmu. Dodam jeszcze że
sama mam skaze białkową i problemy zdrowotne na podłożu nerwowym.
Może gdzieś w tym jest jakaś przyczyna. Może któraś z was może mi
doradzić, jak to wszystko rozwikłać. proszę o rady i z góry
wszystkim dziękuje. Pozdrawiam