ruda82-is-me
23.07.09, 00:03
Pani Moniko! Moją Córeczkę karmiłam 18 misięcy i 12 dni. Skończyłam karmić
głównie za namową męża. Troszkę przytyłam i chyba mu zaczyna to przeszkadzać.
Oczywiście mąż mnie do niczego nie zmusił i decyzję podjęłam sama, ale na
pewno to co mówił bardzo delikatnie miała wpływ.
Brodawki zakleiłam sobie plasterkiem i powiedziałam, że cycusie maja ała. Mała
bez awantur bardzo łagodnie to znosi. Dziś przy zasypianiu nawet nie
wspomniała. Tak w ciągu dnia to chce się poprzytulać pocałować pogłaskać. mowi
wtedy cycuś ała.
dwa wieczory ryczałam.
teraz wiem, że ja nie byłam na to gotowa, a Mała uwielbiała cycusia. zawsze
jak miała dostać tak się cieszyła. zanim wzięła do buźki to się przytulała
wąchała i aż się trzęsła z radości.
ostatni tydzień to przy zasypianiu chciała mieć czytane książeczki i dopiero
na koniec cycuś, 3 razy pociągnęła i spała.
rano bardzo lubiła i po moim powrocie z pracy.
mam mega wyrzuty sumienia. chociaż plusem jest to , że w końcu przesypia noce.
niby na plus jest to że ponoć mniej się o mnie upomina jak jestem w pracy...
czy jest sens wracać do karmienia? bo kusi mnie bardzo, ale nie wiem czy Małej
tym krzywdy nie zrobię i nie zamące w główce...
jak ja mogłam coś takiego zrobić ???