do Pani Moniki - prośba o radę lub pocieszenie

23.07.09, 00:03
Pani Moniko! Moją Córeczkę karmiłam 18 misięcy i 12 dni. Skończyłam karmić
głównie za namową męża. Troszkę przytyłam i chyba mu zaczyna to przeszkadzać.
Oczywiście mąż mnie do niczego nie zmusił i decyzję podjęłam sama, ale na
pewno to co mówił bardzo delikatnie miała wpływ.
Brodawki zakleiłam sobie plasterkiem i powiedziałam, że cycusie maja ała. Mała
bez awantur bardzo łagodnie to znosi. Dziś przy zasypianiu nawet nie
wspomniała. Tak w ciągu dnia to chce się poprzytulać pocałować pogłaskać. mowi
wtedy cycuś ała.
dwa wieczory ryczałam.
teraz wiem, że ja nie byłam na to gotowa, a Mała uwielbiała cycusia. zawsze
jak miała dostać tak się cieszyła. zanim wzięła do buźki to się przytulała
wąchała i aż się trzęsła z radości.
ostatni tydzień to przy zasypianiu chciała mieć czytane książeczki i dopiero
na koniec cycuś, 3 razy pociągnęła i spała.
rano bardzo lubiła i po moim powrocie z pracy.
mam mega wyrzuty sumienia. chociaż plusem jest to , że w końcu przesypia noce.
niby na plus jest to że ponoć mniej się o mnie upomina jak jestem w pracy...
czy jest sens wracać do karmienia? bo kusi mnie bardzo, ale nie wiem czy Małej
tym krzywdy nie zrobię i nie zamące w główce...
jak ja mogłam coś takiego zrobić ???
    • monika_staszewska Re: do Pani Moniki - prośba o radę lub pocieszeni 23.07.09, 13:56
      Krzywdy powrotem Pani nie zrobi, ale skoro pożegnanie już się odbyło
      i to w sumie dla Młodej Damy bezboleśnie może w istocie nie ma co
      wracać, tym bardziej, ze jak kiedyś sama zrezygnuje Pani
      najprawdopodobniej i tak w "dołek" po odstawieniu wpadnie. Taka już
      nasza natura, że po pożegnaniu z piersią albo mama albo dziecko
      godzi się ze stratą, więc fazę smutku, żalu przejść trzeba.
      Gdyby zdecydowała się Pani jednak na powrót wystarczy po prostu
      podać pierś i już.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
      • ruda82-is-me Re: do Pani Moniki - prośba o radę lub pocieszeni 23.07.09, 14:10
        A niech mi Pani powei, czy to normalne, że mi jest tak żal?
        Kochałyśmy obie cycusia, to były takie tylko nasze chwile. Czasem
        jeszcze przy zasypianiu Mała mówi "ammam" pogłaszcze piwie" ała " i
        kładzie się, żeby słuchać dalej bajki. Od wczoraj nawet nie
        zakwiliła. To chyba nie ma sensu wracać. Tym bardziej, że ona już b
        rzadko chciała w dzień, a przy usypianiu to dopiero po bajce, 3 razy
        pociągnęła i zasnęła.
        Niech mi Pani powie jak ja mam sobie z tym poradzić ???
        • monika_staszewska Re: do Pani Moniki - prośba o radę lub pocieszeni 24.07.09, 11:57
          Żal jest jak najbardziej normalny. I smutek. I płacz. I rozpacz.
          Wszak jakiś etap został zamknięty i trzeba się z nim pożegnać, zanim
          ucieszy się Pani z nowego :) Przecież pożegnania zawsze maja w sobie
          przynajmniej trochę smutku. Jak sobie poradzić.... ano chyba
          pozwolić sobie na ów smutek, popłakać, przeżyć go po prostu, nie
          uciekać przed nim.
          Pożalenie się tu na forum, popłakanie w nasze mankiety też się może
          przydać :)
          pozdrawiam i ściskam Panią serdecznie :)
          monika staszewska
          • ruda82-is-me Re: do Pani Moniki - prośba o radę lub pocieszeni 08.08.09, 23:28
            Pani Moniko i Reszta kochanym karmiących!
            Po 5 dniach od przestania karmienia powiedziałam, że cycuś jest już zdrowy i nie
            ma "ała"
            Miałam straszne wyrzuty sumienia,że tak jej powiedziałam i bałam się, że się
            przestraszyła tymi plasterkami, kt sobie nakleiłam - że też posłuchałam rady
            jakiejś tak znajomej, której poleciła taki sposób położna....
            Mała się przyssała i była szczęśliwa jak nie wiem. Takie iskierki w oczkach a
            jak na chwilę przerwała karmienia to powiedziała "pyszne"
            I tak sobie przypominała o cycusiu raz na dwa dni, teraz już 3 dni nie wspomniała.
            Zasypia przy bajkach, śpi całą noc, nie chce spać w dużym łóżku tylko w swoim.
            Ale ja i tak czuję, że jestem najważniejsza :)
            Czy to znaczy, że Mała dorosła do rozstania z cycusiem?
            • kina82 Re: do Pani Moniki - prośba o radę lub pocieszeni 08.08.09, 23:46
              o jeju, aż się popłakałam czytając...
              Mój synek ma 7 m-cy, nie wyobrażam sobie, że kiedyś nastąpi ten
              moment, że będę musiała podjąć taką decyzję. Mam nadzieję, że się
              odstawi sam jak przyjdzie pora. Może Twoja córunia też już dorosła
              do tego.
              Przytulam :)
              • ruda82-is-me Re: do Pani Moniki - prośba o radę lub pocieszeni 08.08.09, 23:56
                kina82 z moje doświadczenia powiem Ci, że warto czekać na ten czas kiedy
                widzisz, że dziecko już tak bardzo nie potrzebuje cycusia.
                moja była zawsze tzw cycofonem, zasypiała tylko z cyckiem, aż pewnego dnia
                chciała "baje" czytane przez 1,5 h i dopiero potem cycek 3 razy mlasnać i lulku.
                nie umiała inaczej zasypiać.
                żałuję tylko tych plastrów głupich. przy następnym będę mądrzejsza, ale dobrze,
                że odkręciłam to i Mała wie, że z Mamusią wszystko dobrze :)
            • monika_staszewska Re: do Pani Moniki - prośba o radę lub pocieszeni 21.08.09, 18:04
              Najwyraźniej dorosła :) Życzę zatem Pani i Córci wszystkiego dobrego
              na nowej "bezpiersiowej" drodze życia :)
              serdecznie pozdrawiam :)
              monika staszewska
              • ruda82-is-me Re: do Pani Moniki - prośba o radę lub pocieszeni 21.10.09, 23:25
                Witajcie!
                Ostatni raz karmiłam moją Małą 1 września. czyli miała wtedy 1 rok i 10
                miesięcy, czyli 22 miesiące mlecznej drogi.
                Cieszę się, że tyle ją karmiłam i żałuję, że teraz już nie chce. Czasami jeszcze
                chciała posmakować, ale juz jakos jej złapanie piersi nie wychodziło. Teraz
                prawie codziennie glaszcze piersi, przytula się i mówi: Mleczko z cycusia
                pyszne, najlepsze :) Pytam ją: Chcesz popic cycusia? A ona mówi: cycuś dla innej
                dzidzi i się przytula, tarmosi, ogląda...
                Zawsze zasypiała przy piersi, odkąd sie urodziła, a teraz przesypia całe noce i
                to najchętniej w swoim łóżeczku, ja mam być obok i głaskać ją.

                Piszę to po to, żebyście dziewczyny nie słuchały jakiś głupot, że jak się
                dziecko nie oduczy zasypiania przy cycusiu to będzie takie niesamodzielne itp.
                Na moim przykładzie wiem, że jest węcz odwrotnie. Moja Córeczka jest bardzo
                pewna siebie i czuje sie bezpiecznie i ufa mi. Cieszę się, że dałam jej dojrzeć
                do rozstania.
                Chociaz nie ukrywam, że często tęsknię za karmieniem...

                • ruda82-is-me Re: do Pani Moniki - prośba o radę lub pocieszeni 21.10.09, 23:49
                  a i jeszcze jedno - nie polecam tak często polecanego sposobu zaklepjanie
                  piersi, żeby dziecko zrezygnowoało z piersi.
                  Pani Moniko czemu położne to polecają??
                  Czemu w gazetach o dzieciach polecają takie sposoby.
                  Wiem, że to głupie i okropne i okrutne.....
                  • gyokuro Re: do Pani Moniki - prośba o radę lub pocieszeni 22.10.09, 00:16
                    Kochana - położne polecają wszelkie bzdury! Oczywiście niektóre położne są
                    WSPANIAŁE. Ale, kurczę, jakoś mam wrażenie, że tylko niektóre... Szkoda.

                    PS. - Pamiętam, że wzruszyłam się czytając Waszą historię jakiś czas temu. Mój
                    syn odstawił się sam, jak miał półtora roku. A mnie to jednak bolało... Niby
                    fajnie, że sam, że bez problemu, że... Ale było przykro. Ciekawe, ile czasu
                    będzie chciała ssać moja córa...?
                  • monika_staszewska Re: do Pani Moniki - prośba o radę lub pocieszeni 22.10.09, 17:20
                    Obawiam się, że nie umiem odpowiedzieć na Pani pytanie. Może to
                    jakiś lęk czy obawa przed tym, że jak mama nie powie dość dziecko
                    samo nigdy nie zrezygnuje ze ssania. Choć to ani nie jest prawdą,
                    ani też nie wydaje mi dobrym podejmowanie decyzji pod wpływem
                    strachu, lęku i gdybactwa.
                    I dlatego zamiast odpowiedzi pozwolę sobie podziękować Pani za post,
                    bo takie właśnie dzielenie się swoim doświadczeniem jest tym co
                    rodzice mogą ( i dobrze jeśli to robią) dawać innym rodzicom.
                    pozdrawiam serdecznie :)
                    monika staszewska
                    • ruda82-is-me Re: do Pani Moniki - prośba o radę lub pocieszeni 22.10.09, 23:47
                      jeśli będę miała szczęście być Mamą drugiego ssaka to nie będę czytałam, żadnych
                      książek. one też trochę w pewnym momencie zagmatwały mi w głowie. chodziło o
                      zasypianie przy piersi. moja Mała zasypiałam tylko w taki sposób, jak miałam po
                      półtorej roku wrócic do pracy to sie bałam, że Mała nie będzie potrafiła zasnąć
                      inaczej niż z cyculkiem w buzi i po przeczytaniu rady w "Języku niemowląt"
                      Zaczęłam oduczanie zasypiania przy piersi, ale tylko w dzień... Masakra!!! Po 2
                      dniach schowałam w ciemne miejsce tą książkę i dałam spokój.
                      Też jestem na siebie zła, że zamiast słuchac swojego dziecka to czytałam
                      "poradniki", ale na swoje usprawiedliwienie mam to, że 1) to pierwsze dziecko 2)
                      z każdej strony pytania i wielkie zdziwienie "a Ty jeszcze karmisz"??? przecież
                      ona juz ma ponad rok!!!

                      I tak jestem z siebie dumna, że dałam radę karmić tak długo jak Malutka tego
                      potrzebowała.

                      A Pani, Pani Moniko, dziękuję, że jest Pani z Nami i Wam dziewczyny też. Za
                      słowa otuchy i ogromne zrozumienie. Zaglądam tu często, bo emocjonalnie jestem
                      bardzo związana z tym tematem :))))

                      Pozdrawiam i ściskam wszystkie "naturalsy"
                      • monika_staszewska Re: do Pani Moniki - prośba o radę lub pocieszeni 23.10.09, 16:07
                        Ano właśnie, straszenie Rodziców i zmuszanie ich do podejmowania
                        decyzji pod wpływem strachu czy z obawy, że coś tam, to naprawdę
                        nienajlepsze metody działania. Dobrze, że mamy możliwość wyciągania
                        wniosków, uczenia się na błędach i robienia następnym razem inaczej.
                        I co najważniejsze, że nie musimy być bezbłędni i nieomylni.
                        I nieśmiało zauważę, że Pani też tworzy naszą forumową społeczność,
                        więc I Pani może czy nawet jest bardzo wskazane by i Pani dzieląc
                        się swoim doświadczeniem wspomagała innych :))) Jak to zauważył
                        kiedyś mój Jasiek: mamo, Ty mi i Marii dajesz tyyyle, a kiedyś to my
                        będziemy dawali tyyyle albo i wiecej (jeśli będziemy umieli) naszym
                        dzieciom, a one swoim i tak dalej, jakie to fajne :) To chyba jedna
                        z przyjemniejszych metod podziękowań - dawać innym to czy tyle ile
                        samemu się dostało :)
                        pozdrawiam Panią serdecznie :)
                        monika staszewska
Inne wątki na temat:
Pełna wersja