anna-maria3
28.07.09, 11:49
Kilka dni temu pisałam, że zastanawiam się nad wprowadzeniem kaszki mojej
córce (nieco ponad 3 miesiące). Nie będę raz jeszcze opisywała o co chodziło -
zainteresowanych odsyłam do wątku
forum.gazeta.pl/forum/w,570,98197168,98197168,Kaszka_czy_cos_zmieni_i_czy_mozna_.html
Otóż spróbowałam... Przez pierwsze dwa dni oswajałam tylko dziecko z nowym
smakiem i konsystencją (kaszka ryżowa) i czekałam na ewentualne skutki
uboczne, ale żadnych niepokojących objawów (prężenie, płacz, wysypka...) nie
zauważyłam więc trzeciego dnia (wczoraj) podałam większą porcję. Mała zjadła
łyżeczką kaszkę zrobioną na 60 ml mleka. jak tylko kończyła ciamkać, to
pojawiał się grymas na twarzy znaczący, że w buzi już nic nie ma i że chce
jeszcze. Wyraźnie jej smakowało... Później popiła jeszcze piersią (opróżniła
obie piersi). Nie wiem, czy to efekt tego posiłku, czy zbieg okoliczności, ale
przespała od 19:30 do 3:30, czyli pełnych 8 godzin. Później nocne karmienie
(znowu obie piersi) i sen do około 8 rano. Ja wyspana, mała wyspana, synek
zadowolony, bo mama wyspana więc jest pogodniejsza i ma więcej cierpliwości ;)
Pani Moniko, dziewczyny - czy to rzeczywiście ta kaszka, czy mogło zdarzyć się
tak, że trafiłam na pierwszy dzień po skoku rozwojowym i mała po prostu
wróciła do swoich poprzednich nawyków?