Karmienie piersią i płacz dziecka.

28.07.09, 22:09
Witam
Jestem prawie 2 tyg. po porodzie. Urodziłam dziewczynkę przez cesarskie
cięcie. Byłam znieczulona wewnątrz oponowo. Już dwie godziny po dostałam małą
do karmienia. Wszystko było dobrze. Mała była spokojna, dużo spała i płakała
jak chciała jeść. Potrafiła przespać nawet 6 godzin. Po wyjściu ze szpitala
cztery dni również wszystko było dobrze a potem nagle się "popsuło". Mała
ciągle chce być przy piersi. Tak jakby ciągle była głodna. Czuje że pije więc
powinna najedzona. Potrafi ponad godzinę leżeć przy piersi i ssać, czasem z
przerwami ale wtedy ją pobudzam. Gdy tylko odstawiam ją od piersi śpi
dosłownie 15 min i jest od razu ryk w niebo głosy dopóki nie dostanie znów
piersi. I tak w kółko.Diety przestrzegam i nie jem niczego co mogło by małej
zaszkodzić. Pediatra badał małą i nic nie stwierdził. A ja już nie wiem co
robić. Nie ma sposobu by mała zasnęła jak pierś. Bujanie, noszenie, nucenie
kołysanek - nic. Ona po prostu musi chociaż być wciąż przy piersi. Aha kupki,
gazy i pisiu jest ok.
Proszę pomóżcie bo nie wiem co jest, nie moge przez to funkcjonować
    • mandziola Re: Karmienie piersią i płacz dziecka. 28.07.09, 22:40
      Jestem tu juz teraz żadko bo moje dzieci wyrosły z karmienia, ale - TO NORMALNE
      - dziecko ssie - zwiększa sie produkcja mleka-dziecko potrzebuje więcej to ma
      mleko:))
      Odstaw wszystkie inne zajęcia i pozwól ssac.
    • mruwa9 Re: Karmienie piersią i płacz dziecka. 29.07.09, 01:13
      Noworodki dokladnie tak sie zachowuja, jak Twoje dziecko, nie ma w
      tym nic niezwyklego ani nic nieprawidlowego. Przeczytaj, co napisala
      moofka na innym forum (mam nadzieje, ze sie nie pogniewa o
      skopiowanie zywcem jej postu, bo takladnie wytlumaczyla, ze ladniej
      chyba sie nie da):

      noworodek ma zoladek pojemnosci 5 ml
      to tyle co lyzeczka do herbaty
      w drugim tygodniu moze troszke wiecej
      i potem jeszcze troszke wiecej
      ale generalnie - nieduzo

      w ciagu pierwszego miesiaca powinien przybrac kilogram lub wiecej
      z samego mleka matki
      5 ml co trzy godziny z zegarkiem w reku mu nie wystarczy

      i to nie znaczy ze trzeba dokarmiac
      pierwsze tygodnie to czas kiedy dla karmienia dzieja sie rzeczy
      najwazniejsze -
      nauka prawidlowego ssania, uregulowanie laktacji


      Noworodek natomiast - kiedy chce ssac, to po prostu chce jesc
      to chodzacy przewod pokarmowy
      i musi jesc, zeby w ciagu czterech tygodni przybrac jedna trzecia
      tego co wazy

      ( zrodlo:
      forum.gazeta.pl/forum/w,572,98269335,98350411,Re_Dlaczego_Trac
      y_Hogg_jest_be_.html )

      twoja corka sie nie "popsula", zachowuje sie dokladnie tak, jak sie
      zachowuja noworodki karmione piersia. Najlepsze, co mnozesz zrobic,
      to polozyc sie z dzieckiem przy piersi przed telewizorem, czy w
      lozku, z ksiazka, inna lektura, czy z niczym, i umilac sobie czas
      karmienia czytaniem, ogladaniem filmow, surfowaniem po internecie,
      czy drzemkami, karmic bez patrzenia na zegar i bez limitowania
      dziecku dostepu do piersi. Noworodek ma ogromna potrzebe ssania i
      snu i zwykle laczy obie te czynnosci, jednoczesnie ssac i spiac przy
      piersi. Ale nawet, jesli spi przy piersi , ale trzyma piers w buzi,
      co jakis czas delikatnie ssac, to ciagle je i zabranie w tym
      momencie piersi oznacza tak naprawde przerwanie posilku i pobudke po
      kilkunastu minutach. Wczesniej mala byla byc moze zmeczona porodem,
      do tego doszla zoltaczka, ktora czesto sprawia,ze noworodek jest
      bardziej senny, teraz dopiero masz do czynienia z noworodkiem w
      apogeum swoich mozliwosci :-)
    • malamalinkaa Re: Karmienie piersią i płacz dziecka. 29.07.09, 08:54
      spytam z ciekawosci- czy chodzilas do szkoly rodzenia? pytam bo juz
      widzialam WIELE podobnych wpisow na forum, baaaaa sama pisalam w tym
      temacie po porodzie:) i dziwie sie, ze nikt matkom tego nie mowi, ze
      noworodek taks ie zachowuje i kazda matka jest tym zdziwiona, a
      anwet martwi sie, ze to jakies nienormalne:) malo edukacji...sama to
      przeszlam:) tylko, ze mi akurat siedzenie w fotelu i karmienie
      bardzo odpowiadalo, odpoczywalam sobie:)
    • desse_o Re: Karmienie piersią i płacz dziecka. 29.07.09, 09:04
      To jak najbardziej normalne. Może trwać nawet 6 tygodni, potem przerwy będą
      dłuższe, ale wcale nie muszą mijać te "książkowe" 3 godziny. Czasem będzie to 1h
      a czasem 3h.
      Na tym etapie pierś to nie tylko jedzenie i ani bujanie, ani kołysanki, ani nic
      innego jej nie zastąpi. Wiem to z autopsji, bo też tak próbowałam.
      Pozdrawiam.
    • aadzia21 Re: Karmienie piersią i płacz dziecka. 29.07.09, 09:30
      Wyobraź sobie, że w Twoim łonie dziecko nie jadło co 3 godziny,
      tylko miało stały przypływ jedzenia. Musi trochę potrwać, zanim
      przyzwyczai się do życia na świecie. Poza tym- to, co napisały
      poprzedniczki- to normalne i minie. Moje 3-miesięczne dziecko już
      tak nie ssie i bardzo mi tego brakuje.
    • asiek2215 Re: Karmienie piersią i płacz dziecka. 30.07.09, 10:37
      Witam,
      moja córka ma teraz trzy tygodnie. przez pierwsze dwa było nawet
      dobrze, mała dużo spała, jadła średnio co trzy godziny zarówno w
      dzień jak i w nocy. niestety od tygodnia wszystko sie zmienilo. mala
      wiecej czasu placze niz spi, jest bardzo niespokojna, czesto domaga
      sie karmienia (czasem je przez kilka minut, a jej rekord ostatnio to
      dwie godziny prawie ciaglego ssania), a w nocy nie przespala jak
      dotad dluzej niz godzine (i to jest maks niestety). dodam ze po
      kazdym karmieniu malej sie duzo ulewa i myslalam ze przez to nie
      najada sie do konca dlatego ciagle chce jesc. ale byłysmy dzis na
      wizycie u lekarza i okazalo sie ze moje obawy byly nie uzasadnione,
      bo mala przez tydzien czasu przytyła 0,5 kg (ostatnia wizyta była
      tydzien temu). mam nadzieje ze juz niedlugo moja corcia bedzie miala
      bardziej uregulowany czas na spanie i jedzenie i bedzie dobrze.

      tak wiec nie przejmuj sie ze cos jest nie tak, to wszystko z czasem
      napewno minie. musimy po prostu to wszystko przetrwac i byc bardzo
      cierpliwe dla naszych małych. pozdrawiam
Pełna wersja