wykarmienie bliźniąt - możliwe?

31.07.09, 09:51
Koleżanka ma 9tyg. bliźnięta (urodzone 3 tyg. przed terminem), które do tej
pory karmiła piersią. Planowała karmić je tylko piersią do końca 6 miesiąca
życia, ale kilka dni temu zaczęła dopajać i dokarmiać bo jak twierdzi kończy
się jej pokarm i że jej mamie też pokarm skończył się w 3 miesiącu jej życia.
Mnie wydaje się, że to tylko kryzys laktacyjny, ale przecież nie będę się
wtrącać w jej decyzje.
Tak z ciekawości pytam:
Czy to możliwe, aby piersi zastrajkowały z przepracowania?
Czy rzeczywiście lepiej karmić bliźnięta systemem: jeden pierś, drugi butelka,
potem jeden butelka drugi pierś?
    • agasobczak Re: wykarmienie bliźniąt - możliwe? 31.07.09, 09:59
      Jest mozliwe :)wykarmienie blizniat piersia. Nie jest to super łatwe ale mozliwe
      jest.
    • kaeira Re: wykarmienie bliźniąt - możliwe? 31.07.09, 11:07
      Jeżeli dotąd karmiła z sukcesem (tzn dzieci przybierały dobrze na wadze) tylko piersią, na 100% procent nie kończy się jej pokarm. "Przepracowanie" jak wiadomo napędza produkcję, a nie odwrotnie.

      Oczywiście, że można wykarmić bliźnięta samą piersią. Natomiast w zależności od specyfiki sytuacji - warunków, wsparcia, podejścia matki, zachowania i umiejętności dzieci (np. czy daje się je karmic jednocześnie), itp, itd - może to być łatwe albo trudne.

      Proponuje zachecic koleżankę do zajrzenia na forum "Blizniaki i więcej". Znajdzie tam wiele osob, które karmiły tylko piersią, i porady, które ułatwiają karmienie bliźniąt. Jesli chce, niech karmi mieszanie, ale dlatego, że może ułatwi jej to życie, NIE z nastawieniem, że to dlatego, że się "pokarm kończy".

      Wklejam kilka wątków z tamtego forum:
      forum.gazeta.pl/forum/w,574,44104336,44104336,Mozna_wykarmic_sama_piersia_.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,574,16689349,16689349,Piersia_czy_butelka.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,574,52363710,52363710,Karmienie_piersia_blizniat.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,574,21390201,21390201,dokarmiacie_swoje_blizniaki_od_kiedy_.html


      A tu jeszcze wklejam wypowiedz eksperta na temat "genetycznego braku pokarmu" czyli "moja mama/babcia/ciocia też nie miała pokarmu...":

      -------------------------------
      Jak karmiły nasze mamy
      Monika Staszewska, położna
      2007-01-22, ostatnia aktualizacja 2007-01-22 12:24

      "Ciotki i starsze sąsiadki dopytują się, czy karmię piersią albo czy JESZCZE
      karmię (Kamilka ma cztery miesiące). Pewnie dlatego, że w latach 70. wiele
      kobiet nie karmiło piersią albo karmiło krótko. Moja mama podobno miała za chude
      mleko! Inne kobiety z jej pokolenia twierdzą, że nie miały pokarmu. Bardzo
      proszę o komentarz w tej sprawie."


      Otóż w latach 70. był wymóg karmienia co trzy godziny z sześciogodzinną przerwą
      nocną. Uniemożliwiało to dopasowanie produkcji mleka do indywidualnych potrzeb
      dziecka. Częste karmienie jest bardzo ważne szczególnie w pierwszym okresie,
      kiedy laktacja ma się dopiero ustabilizować.

      Nie dość, że nie pozwalano przystawiać dzieci do piersi tak często, jak one się
      tego domagały, to jeszcze opóźniano pierwsze karmienie. Po porodzie drogami
      natury przynoszono malucha do karmienia powiedzmy po 12 godzinach, więc była
      szansa na pobudzenie laktacji, ale po cesarskim cięciu mama dostawała dziecko
      często dopiero w trzeciej czy piątej dobie po porodzie! Przez ten czas karmiono
      je butelką, więc potem nie umiało ssać piersi i denerwowało się, że leci po
      trochu i za wolno. A pierś "nie wiedziała", że trzeba wzmóc produkcję, bo nie
      miała prawidłowego sygnału od dziecka. Mama również się denerwowała i jedynym
      ratunkiem wydawała się butla.

      Sprawę utrudniało mleko w proszku, którym wówczas dokarmiano dzieci - krowie,
      niemodyfikowane (zwane niebieskim od koloru pudełka). Maluch trawił je znacznie
      dłużej, więc rzadziej domagał się piersi, które wobec mniejszego popytu
      zmniejszały produkcję. I rzeczywiście nie miał szans się najeść. Do tego
      dochodziła zła technika ssania (skutek picia przez smoczek), która przeszkadzała
      dziecku w wyssaniu odpowiedniej ilości mleka i wprowadzała, że się tak wyrażę,
      pierś w błąd.

      Nawet jeśli maluch dobrze ssał i potrafił się najeść, to następnego karmienia
      domagał się przed upływem trzech godzin (mleko kobiece trawi się przecież
      krócej). Mamie nie wolno było jednak przystawić go wcześniej, więc płakał, oboje
      się denerwowali, a gdy w końcu mijały owe trzy godziny, po paru łykach usypiał
      ze zmęczenia w ramionach mamy. Po chwili drzemki budził się, żeby się najeść do
      syta, a tu trzeba było czekać kolejne trzy godziny! Takie to są źródła ówczesnej
      teorii o nagminnym wśród kobiet niedoborze pokarmu. A że przyczyna większości
      kłopotów tkwi w błędnych praktykach na oddziałach położniczych i reżimie
      godzinowym, tego niestety, jeszcze nie rozumiano.
      -------------------
    • kamelia04.08.2007 Re: wykarmienie bliźniąt - możliwe? 31.07.09, 11:15
      tu masz wątek matki karmiącej bliźnięta, 2 chłopców. Wszystko sie da, jak sie chce.
      forum.gazeta.pl/forum/w,570,98090408,98090408,czy_powinnam_ograniczac_dziecku_piers_.html
      Pokarm jej się "kończy", bo zaczęła dopajać, jak przestanie dopajać to pokarm się pojawi. Jej mamie pokarm się "skończył" w 3 m-cu, bo mama się przerzuciła na butlę (rutynowe postępowanie naszych matek).


      desse_o napisała:
      > Tak z ciekawości pytam:
      > Czy to możliwe, aby piersi zastrajkowały z przepracowania?

      ludzie wymyślają różne przedziwne teorie


      > Czy rzeczywiście lepiej karmić bliźnięta systemem: jeden pierś, drugi butelka,
      > potem jeden butelka drugi pierś?


      jeśli ktoś sobie lubi dokładać pracy przy blixnietach, to czemu nie. Tylko, ze pokarm jej znowu zacznie "zanikać".
    • asia889 Re: wykarmienie bliźniąt - możliwe? 31.07.09, 12:38
      Kiedyś przeczytałam, że wykarmienie dwójki jest łatwiejsze od wykarmienia
      jednego, bo przystawianie dwójki na raz baaardzo pobudza laktację. Ja też myślę,
      że to kryzys laktacyjny. Dzieci rosną i muszą co jakiś czas ustawić sobie
      laktację na wyższym poziomie.

      Jeżeli faktycznie chce karmić wyłącznie mlekiem do 6 miesiąca to może daj jej
      namiar na to forum :), żeby łyknęła trochę więcej wiedzy laktacyjnej.
    • kammik Nawet i trojaczków :) 31.07.09, 12:52
      www.mlekomamy.pl/index.php?page=trojaczki-wykarmione-piersia
      • desse_o Re: Nawet i trojaczków :) 31.07.09, 13:07
        DZięki, Kaeira jak zwykle pozytywnie zadziwiłaś mnie :)
        Nie wiem tylko czy warto wtrącać się do cudzego życia... ale chyba podpowiem,
        żeby próbowała.
        • monjan Re: Nawet i trojaczków :) 31.07.09, 13:25
          jest!forumowa shemsi wykarmila swoje trojaczki!!
    • mika_p Re: wykarmienie bliźniąt - możliwe? 31.07.09, 18:04
      Słuchaj, a piersi jej czasem nie zmiękły i nie przestały czasem wzbierać
      mlekiem? Jak tak, to szybciutko jej powiedz, że to oznaka unormowanej laktacji i
      bardzo dobry objaw, bo od ciagłej zmiany rozmiaru niszczy się skóra na piersiach.
      • desse_o Re: wykarmienie bliźniąt - możliwe? 02.08.09, 10:50
        No zmiękły i mama od razu zawyrokowała jej, że to koniec mleka :(
        Spotykamy się za kilka dni, to będę lobbować, ale chyba temat już pogrzebany.
    • kraabik Re: wykarmienie bliźniąt - możliwe? 04.08.09, 08:00
      Pewnie, że możliwe. Dwie moje sąsiadki na niedużym osiedlu z
      powodzeniem wykarmiły bliźniaki, które były tylko na piersi przez
      pół roku. Da się z pewnością, tylko trzeba CHCIEĆ i mieć MĄDRE
      wsparcie (rodziny, lekarza, położnej...)
    • krystynka123 Re: wykarmienie bliźniąt - możliwe? 04.08.09, 13:20
      hej.moje bliźniaczki mają obecnie siedem miesięcy,do szóstego miesiąca karmione
      tylko piersią,potem zaczęłam rozszerzanie dietki,chociaż do tej pory ulubionym
      pokarmem jest cycuś...Potwierdzam,że możnnnaaaa wykarmić samą piersią,trzeba
      tylko chcieć,chociaż zdarzały się kryzysy laktacyjne,ale wtedy dłużej
      cycowaliśmy i po paru dniach przechodziło.Teraz dziewczynki najadają się w kilka
      minut,są zdrowe,nie chorują,jedna waży ponad osiem kilo,druga ponad
      dziewięć.Chciałabym karmić je przynajmniej do roku.pozdrawiam wszystkie mamy
      karmiące piersią,zwłaszcza mamuśki podwójne!
Pełna wersja