przeraźliwy ból i pół tuzina innych problemów

31.07.09, 14:16
Moja córka za kilka dni skończy 2 miesiące, a dla mnie karmienie
piersią to nadal koszmar.

Najbardziej doskwiera mi okropny ból, który pojawia się ok. 20 minut
po karmieniu - jest ostry, przenikliwy, kłujący, pochodzący jakby z
głębi piersi i obejmujący swym zasięgiem aż łopatkę i całe ramię.
Dotyczy obu piersi, ale jednej zdecydowanie bardziej. Miałam kiedyś
złamaną rękę, miałam zapalenie stawów, ciężki poród (sn,
twarzyczkowy) ale w życiu nie miałam do czynienia z aż takim bólem.
Paracetamol nie redukuje tego bólu ani na jotę, nieco pomagają
okłady z lodu. Ból mija samoistnie po ok. godzinie. Jedyna
korelacja, jaką wyłapałam po wszelkich próbach zmian dotyczy ilości
przyjmowanych płynów - jeśli piję bardzo dużo, ból jest mniejszy.

Poza tym - nadal bolą mnie brodawki i chociaż jedyny doradca
laktacyjny w moim miasteczku twierdzi, że mała ssie prawidłowo (ból
sam minie, trzeba się przyzwyczaić), to po lekturze forum jestem
przekonana, że córka chwyta za płytko - po wyjęciu z buzi dziecka
brodawka jest spłaszczona a wzdłuż krawędzi tego spłaszczenia jest
zmacerowany naskórek, biały, a na czubku częściowo oderwany (potem
robi się tam strupek), czasem przy jedzeniu słychać cmokanie.

Czyli podejrzewam, że za płytko, ale nie wiem, jak ją nauczyć ssać
inaczej - kiedy 'nakładam ją' na pierś i blokuję główkę, to mała i
tak wypycha część piersi językiem, spłyca chwyt. Z zewnątrz to nadal
wygląda prawidłowo - nosek i broda dotykają piesi, usta są wywinięte
na zewnątrz..

Kolejny problem - częstotliwość i długość karmienia. Dziecko
najchętniej ssałoby jakieś 2/3 doby - sama wypluwa pierś po ponad
godzinie, a po jakichś 40 minutach już znowu chce ssać. Zgodnie z
radą doradcy piersi zmieniam co 2 h.
Tylko w nocy robi sobie systematyczne trzygodzinne przerwy (licząc
od końca jednego do początku kolejnego posiłku).

Dziecko też podczas jedzenia robi kupę i ucina sobie drzemki nie
przerywając ssania (właściwie od samego urodzenia efektywniej ssała
z zamkniętymi oczami). Nie liczę przerw w ssaniu na 'do 5 oddechów'.

Dodatkowo podczas karmienia (zwłaszcza na leżąco) upiera się leżeć
na pleckach z główką przekręconą na bok. Mi wydaje się to badzo
nienaturalne, przekęcam ją do pozycji 'brzuszek do brzuszka' a ona
dotąd się wije, wierci, kręci, aż dopnie swego. Pozwalać jej na to?

Odnoszę wrażenie, że ten czas karmienia wynika z ilości i tempa
produkowanego pokarmu. Ja mam stale miękkie piersi, jakby puste, nic
z nich nigdy samo nie wycieka, nie jestem też w stanie sama wycisnąć
z nich mleka.

Ale koronnym argumentem, że mam pokarm jest fakt, że mała
systematycznie przybiera na wadze - i to sporo, bo ok. 300g
tygodniowo.

I uwiesiłam się tego jak tratwy, bo dodatkowo mam na głowie armię
sąsiadek i ciotek zniechęcaczy "ty tam nic nie masz" "trzeba
dokamiać" "musisz dopajać" "przecież sama pijesz, a dziecko co - ma
umrzeć z pragnienia?!?" "a z czego ty masz niby mieć ten pokarm,
skoro nie pijesz mleka?!" (ostatnio jedna z ciotek wygłosiła tę
ostatnią tezę kiedy ja koiłam szczypiorek - włożyłam sobie wtedy
demonstracyjnie wiązkę ździebeł i odparowałam: "tak jak krowa - z
trawy, droga ciociu, z trawy się robi mleko")

Z piciem mleka wiąże się mój kolejny problem - mała miała wysypkę na
twarzy i śluz w kupce. Pediatra zalecił odstawić wszystko, co
pochodzi od krowy i zrobić posiew z kału. W wymazie nie stwierdzono
żadnych patogenów, po 2 tygodniach mojej diety po wysypce nie ma ani
śladu, natomiast śluz w kupie nadal jest i to bardzo obficie. (Poza
tym kupy mają prawidłową konsystencję, częstotliwość ok. 4 dziennie
i kolor 'musztardy')

A do zamknięcia listy mam jeszcze jedno zmatwienie - krwawienie
miesiączkowe. Odkąd pamiętam miałam skrajnie egularne cykle, zawsze
co 28 dni. Niemniej jednak karmiąc małą wyłącznie piersią nie
spodziewałam się, że 28 dni po porodzie już dane mi będzie
doświadczyć tej wątpliwej przyjemności. Za pierwszym razem myślałam,
że to powrót upławów połogowych (w końcu minęło tylko 4 tyg), ale po
kolejnych 28 dniach sytuacja się powtórzyła. (Krwawienie jest nieco
mniej obfite niż zwykle, ale jest i trwa ok. tyg.)
Czy to nie świadczy o tym, że mój organizm wytwarza zbyt mało
prolaktyny? W jaki sposób mogłabym go wspomóc w tej produkcji?

Bardzo liczę na Wasze wsparcie i praktyczne porady, bo słowo daję -
jestem u kresu sił, czasem mi się wydaje, że jeśli tylko miałabym
mleko modyfikowane w domu, to pewnie już dawno bym się któegoś razu
złamała.

A tak to tylko zaciskam zęby i powtarzam sobie - patrz, jak ci córka
pięknie rośnie.
    • niebioska Re: przeraźliwy ból i pół tuzina innych problemów 31.07.09, 15:08
      niestety, nie potrafię nic sensownego poradzić. powiem tylko, że zazdroszczę
      przyrostów :).
    • pruella Re: przeraźliwy ból i pół tuzina innych problemów 01.08.09, 13:38
      Oj, zdaje się, że nadużyłam Waszej cierpliwości tak rozwlekle
      opisując wszelkie swoje problemy laktacyjne, ale bardzo proszę o
      pomoc - jakiekolwiek pomysły, sugestie, może ktoś też tak miał -
      chodzi mi o ten ból, który pojawia się w jakiś czas po każdym
      karmieniu. Pierś jest bez zgrubień i zaczerwień, a ból przeraźliwy..
      Jestem wykończona, ciągle zwijam się z bólu i z paniką myślę o
      każdym karmieniu.
    • 1kjj Re: przeraźliwy ból i pół tuzina innych problemów 01.08.09, 13:52
      Biedaku! Skontaktuj się z www.llli.org/ albo
      glowna.bonamater.waw.pl/poradnia?PHPSESSID=10d2a61b9ae33b901867a9da109706d6albo
      www.laktacja.pl/index.php?Itemid=155&id=16&option=com_content&task=section
      Trzymam kciuki
      J.
    • mad_die ja dziś mam cierpliwość ;) 01.08.09, 14:32
      Co do bólu - nie mam pojęcia skąd taki ból, ale może warto skontaktować się z
      jakimś profesjonalnym doradcą laktacyjnym? A skoro mija i jest mniejszy po piciu
      płynów, to pij dużo - akurat w upały zalecane ;)

      Co do bólu brodawek - nie powinny boleć. To że bolą, może świadczyć o złej
      technice ssania lub o grzybicy piersi.
      Jeśli to to pierwsze, to "zdejmuj" córkę z piersi i nakładaj ponownie,
      prawidłowo, aż do skutku. Nawet milimetr może robić różnicę.
      Jesli to grzybica, udaj się do lekarza po leki zarówno dla Ciebie jak i dla
      małej - nam pomogła Nystatyna w zawiesinie.

      Częstotliwości i ilości karmień nie reguluj w żaden sposób, niech córka ssie ile
      i jak długo chce. Co to znaczy, że zmieniasz pierś po 2h? Czy to znaczy, ze
      przez 2h karmisz z jednej piersi? I potem dopiero druga? Wg mnie robisz źle.
      Karm jedną piersią, potem (powiedzmy po 20-30 minutach, jak już córka zje, a
      widzisz, ze chce więcej) podaj drugą pierś, potem trzecią i tak do skutku, do
      najedzenia.

      Pozycja leżąca do karmienia, jeśli tylko odpowiada dziecku, to jest ok. Widać
      tak jest jej wygodniej. Możesz ewentualnie spróbować podeprzeć małą czymś pod
      plecami, zeby się odwrócić nie mogła - zobacz, czy to coś da ;)

      Komentarze o piersiach, mleku lub jego braku itp. puszczasz mimo uszu - ludzie
      tacy są, że żadnemu nie dogodzisz do końca ;) zatyczki do uszu i "róbmy swoje!"


      Jeśli w kupie nie ma krwi, nie ma dziwnego koloru itp. to nie masz się wg mnie
      czym martwić. Mleko w swojej diecie możesz nadal ograniczać, ale ta wysypka
      wcale od mleka być nie musiała.

      Co do okresu - no cóż, masz pecha :P Ja dostałam po 7 czy 8 miesiącach karmienia
      ;) Nic na to nie poradzisz, różne są kobiety. Jedne dostają jeszcze w połogu,
      inne po roku od porodu. Wcale nie rzutuje to na jakoś karmienia.

      A i jeszcze Ci dodam - nie szukaj dziury w całym ;) Córka Ci pięknie rośnie,
      ciesz się! Jest zdrowa - ciesz się tym bardziej! Zajmij się ewentualnie tylko
      tym bólem, ale myślę, że zmiana techniki karmienia i podawanie częściej piersi
      (nie co 2h zmiana piersi) na ten ból pomoże.


      Powodzenia!
    • pruella Re: przeraźliwy ból i pół tuzina innych problemów 23.08.09, 00:19
      Ten ból nie minął.
      Ale teraz mieszkam w dużym mieście i mam 'do dyspozycji' wielu doradców laktacyjnych.
      Pierwsze sugestie - grzybica. Zrobiłam wymazy z brodawek. Nie wyhodowano żadnych patogenów. Odpada.
      Kolejna - tak zmaltretowane brodawki, że drażnione są zakończenia nerwowe.
      Być może słuszna, ale primo - nie wiem, jak je wyleczyć (używam bepanthenu i lanoliny, ewidentnie to za mało), secundo - nie wiem jak nauczyć swą córkę prawidłowego chwytu. Bo ona się uparła ssać 'po swojemu'.
      Jedna pani próbowała cierpliwie nakładać mi małą na pierś przez ponad godzinę - chyba ze sto razy. A dziecko swoje - bierze pierś do buzi i natychmiast spłyca chwyt -niezależnie od tego ile się jej tej piersi włoży do pyszczka, lekko uchyla jeszcze szerzej paszczę i językiem wypycha brodawkę do swej ulubionej pozycji. Druga pani laktatorka poddała się szybciej.

      Jak zachęcić moją małą dziewczynkę do głębszego chwytu???

      No i może jeszcze ktoś wie jak zminimalizować ten ból. (przypominam - pojawia się on ok. kwadrans po zakończeniu karmienia i jest bardzo ostry i przenikliwy)


      Dodatkowo dziecko zaczęło robić bardzo brzydkie kupy - zielone, z galaretowatym śluzem i krwią.Posiew tu także wyszedł jałowy, chociaż z tego co się zorientowałam nie sprawdzano kału w kierunku grzybów, tylko samych bakterii. Sugestia pediatry "coś jest nie tak z pani pokarmem, proponuję mleko zastępcze..."

      Nie mam już siły...


      • nadzieja78 Re: przeraźliwy ból i pół tuzina innych problemów 23.08.09, 14:33
        Moze sprobuj karmic przez pare dni przez nakladki - piersi sie zagoja i uda sie
        nauczyc glebszego chwytania? A ten bol moze byc spowodowany zlym chwytaniem-
        masz poranione brodawki i moze nerwy bola po odstawieniu od piersi.

        Kupy moj ma tez brzydki zolte co prawda ale tez krew+sluz - moze to byc alergia
        pokarmowa na bialko mleka krowiego o ile jesz. Mojego synka np uczulal banan,
        moze u ciebie tez cos uczula.

        Nadal sa dobre przyrosty?
    • desse_o Re: przeraźliwy ból i pół tuzina innych problemów 23.08.09, 14:52
      mam jeden pomysł na próbę głębszego "dopchania" piersi w buzi córci. U mnie
      zadziałał.
      Jak już złapie pierś, to od dolnej szczęki, wolną dłonią delikatnie naciskasz na
      pierś tak jakby ją spłaszczasz, aby dolna warga maksymalnie się wywinęła i język
      nie miały czego wypychać. Jej, nie wiem jak to prawidłowo opisać.
      Przy ssaniu dziecko zasysa się i potem tak "odpuszcza". Przy tym "odpuszczaniu"
      mając lekko spłaszczoną pierś łatwiej ją głebiej wepchnąć.

      Cierpliwości życzę.
      • beakarp Re: przeraźliwy ból i pół tuzina innych problemów 23.08.09, 15:02
        ja bym jednak obstawiała grzybicę...posiew często niczego nie
        wykazuje, a grzybica i tak jest. Poczytaj na tym forum:
        www.laktacja.pl/forum/viewtopic.php?t=1490
        Co do płytkiego chwytania: może córcia ma krótkie wędzidełko pod
        językiem?
Pełna wersja