kirah2
04.08.09, 17:13
Moja córka ma 8,5 miesiąca, do końca 6 miesiąca była wyłącznie na piersi.
Zawsze ssała bardzo ładnie, poza przejściowymi problemami z gryzieniem kiedy
wyszły pierwsze 2 zęby na dole. W zeszłym tygodniu dzień po dniu (czwartek,
piątek, sobota) wyszły 5, 6 i 7 ząb, widać że przebija się 8. Ślini się,
gryzie co popadnie, pojawiły się problemy z zaśnięciem na noc, widać że ją
boli, ale ssała normalnie. Ostatnie normalne karmienie było w nocy z niedzieli
na poniedziałek. Od wczoraj rano jakby przestała umieć ssać! Nie przystawia
się do piersi z szeroko otwartą buzią jak dawniej, tylko od razu startuje z
zębami, tak jakby nie umiała inaczej. Ponieważ ma zęby na górze i na dole, nie
jestem w stanie wytrzymać bólu. Próbowałam przystawiać wielokrotnie, dając do
zrozumienia, że jak będzie to robić, nie dostanie mleka, i to jest tak, jakby
wiedziała o tym, ale nie mogła się powstrzymać. W nocy przystawiłam ją na
śpiąco i wtedy zessała bez gryzienia jedną pierś, drugiej nie chciała nawet
wziąć do ust, musiałam ściągnąć laktatorem. Miałam nadzieję, że to tylko taki
zły dzień, ale dzisiaj jest to samo, próbowałam dawać jej mniej normalnego
jedzenia, ale nawet bardzo głodna gryzie. Dzisiaj już jak tylko próbuję ją
przystawić (bardzo głodną!) od razu zaczyna się wić, marudzić i próbuje mnie
ugryźć. Jestem załamana. Mleko ściągnięte podaję jej łyżeczką albo zmieszane z
jedzeniem. W rodzinie nie mam wsparcia, wszyscy uważają, że i tak bardzo długo
(za długo) karmię i nie rozumieją że chcę robić to dalej. Uważają że powinnam
przerwać karmienie, ewentualnie zacząć podawać ściągnięte z butelki. Co mam
robić, czy to minie? Czy jest szansa że jeszcze będzie ssać czy to koniec
mojego karmienia?