Dodaj do ulubionych

do mam na diecie eliminacyjnej

08.08.09, 20:26
Witam,

Czy wszystkie mamy, które są na diecie eliminacyjnej strasznie chudną i mają
depresję?

Mój synek (7 miesięcy) ma alergię na wiele produktów. Jem tylko:
kaszę gryczaną (woreczek dziennie)
kaszę jaglaną (pół szklanki co drugi dzień)
dziczyznę
pieczywo lekkie żytnie (max 1 opakowanie)
Florę
indyka na kanapki (sama piekę z solą i odrobiną czosnku i majeranku)
czasem, jak wprowadzam dziecku jakieś warzywo, to sama też próbuję (brokuł,
kalafior - wszystko gotowane)
piję herbatkę leśne owoce Herbapolu (na szczęście nie uczulają)
i wodę, często z sokiem wiśniowym też Herbapolu

i to tyle. Cały czas jestem głodna.
Włosy już 3 miesiąc wychodzą mi garściami. Nigdy nie ważyłam tak mało, waga
sprzed ciąży już została dawno przekroczona.
Nie chce mi się do nikogo chodzić, bo muszę brać własny prowiant, poza tym
żadna to przyjemność patrzeć jak inni jedzą normalne jedzenie (z tego powodu,
zrezygnowałam z dwóch wesel)
Jak idę na targ po warzywka dla dziecka to aż mnie skręca jak widzę stragany
pełne owoców, których mi nie wolno.
Czasami jest tak, że nie chce mi się jeść, bo skoro to i tak uczuli moje
dziecko, to wolę już nie jeść.
Albo mam ochotę kupić te wszystkie owoce i zjeść od razu, wtedy mam wyrzuty
sumienia, że jestem złą matką.

Czy długo da się wytrwać na takiej diecie?
Czy po powrocie do pracy nadal karmiłyście i przestrzegałyście diety?
Obserwuj wątek
    • mloda121 Re: do mam na diecie eliminacyjnej 08.08.09, 21:10
      Jesli jesz kasze gryczna i jaglana, to masz jeszcze: jeczmienna, krakowska,
      kuskus, tapioka, gryczana niepalona.
      A z warzyw uczulaja: burak, marchew, cukinia, dynia, ziemniak, kalarepa? Bo te
      akurat są z "bezpiecznych". Jesli pijesz herbatę z owocami leśnymi i nie uczula
      oraz sok wisniowy to już masz kilka owoców.
      Chleby odpadają? Kluski? Kopytka? Knedle? Pierogi? To wszystko mozna zrobic bez
      jajka.
      A jabłka gotowane z ryżem lub kaszą jaglaną na słodko? Inne mięsa: królik,
      jagnięcina? U nas cielęcina i wołowina też nie uczylały, ale trzeba
      przetestowac. Jesteś pod opieką jakiegoś alergologa? Naprawdę musisz miec tak
      okrojoną dietę? Tutaj stronka, którą może już znasz, ale na wszelki wypadek:
      www.malyalergik.pl
      • gyokuro Re: do mam na diecie eliminacyjnej 08.08.09, 22:51
        Ja z synem jadłam podobnie - 9 produktów. Stopniowo, jak wprowadzałam coś jemu,
        to potem sama to jadłam. Karmiłam go półtora roku. Dało się przeżyć. Pamiętam,
        że żyłam jakby z klapkami na oczach, żadne góry żarcia mnie nie ruszały, taką
        miałam motywację.

        No i widzę, że pewnie czeka mnie to samo z córką - bo od tygodnia mam ślady krwi
        w kupie i nawet z krwią ulała :/ Jednak teraz motywację mam mniejszą jakoś i też
        tęsknie patrzę na te wszystkie owoce na bazarku...

        Mloda121 - niestety większość rzeczy robi się z pszenicą - a ona też bywa
        niejadalna. Ja nie mogłam i autorka wątku chyba też nie.
        Ja robiłam zupy do których dorzucałam płatki owsiane, jęczmienne albo ryżowe.
        Sos zagęszczałam mąką kukurydzianą albo żytnią, miałam tez ryżową i gryczaną.
        Sporo rzeczy można wykombinować, na pewno są w necie przepisy gdzieś. Mama
        nadzieję, bo pewnie będę korzystać :/

        W każdym razie, życzę wytrwałości.
        • kina82 Re: do mam na diecie eliminacyjnej 08.08.09, 23:36
          Mój synek też 7 m-cy i też uczulają go prawie wszystkie warzywa i
          owoce, karmię go i jestem na diecie elim. Ważę już mniej niż przed
          ciążą i jestem z tego zadowolona, wszystkie koleżanki mi zazdroszczą
          jak ładnie wyglądam w tak krótkim czasie. Ja zawsze miałam problemy
          z wagą i teraz jestem zadowolona bo mam tzw. bat nad głową i nie
          ulegam pokusom. Już się przyzwyczaiłam do diety ale faktycznie
          odwiedziny u kogoś są jakieś takie niesatysfakcjonujące, a już
          najgorsze jest pojechać do ludzi starszej daty, którzy nie rozumieją
          tych wszystkich alergii, tego nie było za ich czasów. Mojej babci
          musiałam tłmaczyć, że moje dziecko może umrzeć jak ja to zjem (inne
          argumenty niestety nie docierały).
          Twoje dziecko jest już dość duże, możesz zacząć próbować jakieś nowe
          rzeczy. Może się okazać, że wiele się przyjmie chociaż u ciebie. Ja
          miałam tak, że w pewnym momencie się zapętliłam i wyklczyłam sporo
          produktów, które są ok, ale wtedy wysypka była cały czas i miałam
          wrażenie, że ciągle się nasila. Ostatnio zaczęłam kupować jabłka w
          eko sklepach bo po nich małego nie wysypuje. A jak wprowadzasz
          dziecku jakiś produkt i jest ok, to sama też go jedz.
          I myśl pozytywnie, szukaj dobrych stron nawet w tej niefajnej
          sytuacji.
          Ja się niestety doprowadziłam do takiego stan, że boję się zakończyć
          karmienie żeby nie przytyć. Więc będę jeszcze dłgo karmić napewno.
          Powodzenia.
          • dominika_2003 Re: do mam na diecie eliminacyjnej 09.08.09, 13:48
            ja robię listę rzeczy, które zjem, jak zaraz skończę karmić :))
            więc na pewno przytyję
        • dominika_2003 Re: do mam na diecie eliminacyjnej 10.08.09, 12:07
          a czy bardzo to się odbiło na twoim zdrowiu?
          mam na myśli anemię, wypadanie włosów, słabe zęby i paznokcie?

          i czy wróciłaś do pracy w trakcie karmienia, czy dopiero jak przestałaś karmić?

          A czy mąką gryczaną da się zagęścić sos? bo mam już dosyć pieczonego mięsa :(
      • dominika_2003 Re: do mam na diecie eliminacyjnej 09.08.09, 13:46
        mój synek jest uczulony na ryż i ziemniaki, jest podejrzenie że jeszcze na
        gluten, ale jak jadłam pieczywo bezglutenowe bez mąki ryżowej i ziemniaczanej
        (czyli tylko z pszenną bezglutenową i kukurydzianą), to dostał zaparć i było
        gorzej jak na pieczywie żytnim, więc albo jest jeszcze uczulony na pszenicę
        lub/i na kukurydzę. Dlatego mogę jeść z glutenowych rzeczy tylko to pieczywo
        żytnie. Z kasz, które wymieniłaś chyba tapioka i gryczana niepalona są bezglutenowe.
        Marchewka go uczuliła, to samo fasolka szparagowa, podejrzany też jest bakłażan.
        W tej chwili mamy na 100% bezpieczne: dynię, cukinię i szpinak. Będę jeszcze
        wprowadzać buraka, kalarepkę, brukselkę i groszek. Musimy powtórzyć kalafiora i
        kabaczka, bo podałam go zaraz po marchewce i chyba był efekt jeszcze marchewki.
        Mam zakaz jedzenia jabłek po każdą postacią. Wcześniej nasza pani doktor
        pozwoliła mi owoce, najlepiej po obróbce termicznej i bez skórki (ale nie
        zdążyłam spróbować), a teraz odradza bo są "bardzo zdradliwe".
        Królika nie próbowałam, po jagnięcinie jestem "chora".
        Tak, jestem pod opieką alergologa i to lekarka tak mi ustawiła dietę :(
        • dominika_2003 Re: do mam na diecie eliminacyjnej 10.08.09, 12:02
          to miała być odpowiedź do mlodej121 :))

          podejrzana też jest wieprzowina, tzn wcześniej było ok, ale potem już nie, więc
          mam na nią uważać. Wołowina, cielęcina i kurczak nie wchodzą w grę.
    • niebioska Re: do mam na diecie eliminacyjnej 09.08.09, 15:49
      chylę przed wami czoła. chyba nie dałabym rady...
      • kina82 Re: do mam na diecie eliminacyjnej 09.08.09, 22:44
        z kasz bezglutenowych jest jeszcze jaglana.
        Ale...
        mówi się, że gluten nie przechodzi do mleka kobiecego, choć na
        forum "alergie" dziewczyny wynalazły jakieś teksty naukowe, które
        udowadniają, że jakieś malutkie cząstki glutenu (już nie pamiętam
        jak się nazywają, ale mają swoją nazwę) przechodzą jednak do mleka,
        ale dziecko musiałoby mieć strasznie dużą alergię, żeby go takie
        małe cząstki uczuliły. Więc może spróbuj coś z glutenem chociaż ty,
        wtedy jak ci się wydawało, że alergia u dziecka mogłabyć po
        zjedzonym przez ciebie glutenie, mogło być to zpełnie coś innego.
        • dominika_2003 Re: do mam na diecie eliminacyjnej 10.08.09, 12:04
          jaglaną mogę, ale w ograniczonych ilościach (jem co drugi dzień), bo też jest
          podejrzana, po tym jak jedliśmy ją oboje - ja na obiad, a Mały jako dodatek do
          zupki.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka