zablakanaowieczka
14.08.09, 17:20
Kuba ma dwa tygodnie. Od początku karmię go tylko i wyłącznie piersią, przez
kapturki (mam za szerokie a za krótkie brodawki jak na jego buźkę, kapturki
podpowiedziała doradca laktacyjny). Kuba się przyssiewa do tego kapturka, a w
trakcie jedzenia nagle go (sam!) wypluwa i zaczyna krzyczeć, okropnie, tak, że
momentami przechodzi w pisk. Trwa to chwilkę, po czym znowu sam, łapie
brodawkę i ssa dalej. Czasami tak się rozkrzyczy, że sam nie może się
uspokoić, trzeba go wtedy chwilę ponosić.
Ten krzyk był właściwie od początku, ale ostatnio przybrał na sile...
Dlaczego tak się dzieje? Można jakoś temu zaradzić? Czy taka po prostu Kuby uroda?