Czy w popularnej opinii może tkwić ziarno prawdy??

21.08.09, 10:32
Spotkałam się ostatnio z opinią pediatry, że synek może zbyt mało przybierać,
bo mój pokarm jest mało wartościowy. Pewnie dla wielu z Was taka opinia to
żadna nowość, ale może to kwestia należytej interpretacji albo zbytniego
uproszczenia.
Ale tu uwaga! Ja wiem, że nie ma czegoś takiego jak mało wartościowy pokarm,
ale zgodnie z zasadą, że "z pustego to i Salomon nie naleje" lekarka (zresztą
też alergolog, więc raczej wie czy dolegliwości dziecka nie są natury
alergicznej) miała na myśli to, czy przypadkiem ja nie wyeliminowałam z mojej
diety wszystkiego co tylko możliwe i po prostu organizm nie ma skąd produkować
wystarczająco wartościowego pokarmu, zwłaszcza że jesteśmy 5 tygodni po
porodzie, więc mój organizm jest dosyć mocno wyeksploatowany.

Lekarka oczywiście nie miała na myśli odstawienia ssaka od piersi, tylko
chciała wiedzieć czy w związku z kolkami synka ja nie popadam w skrajności z
jedzeniem, a właściwie niejedzeniem:)

I tutaj moje pytanie: czy rzeczywiście może być tak, że gdy matka przesadza ze
zbyt restrykcyjną dietą (oczywiście w przypadku gdy nie ma żadnych obciążeń
alergicznych)pokarm jednak może być mniej bogaty w składniki odżywcze i tym
samym mniej wartościowy, bo przecież i zapasy w organizmie matki kiedyś się
kończą?
    • zoofka Re: Czy w popularnej opinii może tkwić ziarno pra 21.08.09, 11:44
      musiałabyś być na granicy śmierci głodowej i ważyć ze 20 kilo, żeby
      tak było IMO
      • dorisw1978 Re: Czy w popularnej opinii może tkwić ziarno pra 21.08.09, 12:29
        pokarm produkowany jest z krwi, a nie z tego, co strawi żołądek
        • awerona Re: Czy w popularnej opinii może tkwić ziarno pra 21.08.09, 14:40
          dorisw1978 napisała:

          > pokarm produkowany jest z krwi, a nie z tego, co strawi żołądek

          Z krwi czyli Z TEGO co strawi żołądek... Chyba, że ktoś pobiera składniki
          odżywcze z kroplówki.
    • kinga_owca Re: Czy w popularnej opinii może tkwić ziarno pra 21.08.09, 12:34
      lekarka, hmmmm
      przy 5 tygodniowym dziecku nawet alergolog nie wie, czy dolegliwości
      dziecka są spowodowane alergią... jeśli utrzymuje, że wie, to
      kiepski z niej lekarz, raczej wróżka

      przy diecie eliminacyjnej - o ile takowa jest potrzebna - trzeba
      wyeliminowac alergen a nie wszystko co jest mozliwe
      a czasem uczula coś bardzo niegroźnego, np. ryż czy jabłka,
      zazwyczaj podstawa diety mam karmiących...

      no i napisz, jak przybiera synek, czy faktycznie jest problem, czy
      po prostu twoja lekarka jako kolejna róna do siatek - czyli dziecko
      poniżej 50 centyla to już zagłodzone i wychudłe

      natura tak to wymyśliła, że organizm matki wykarmi dziecko, nawet
      kosztem jej samej
      jesli nie dostarczysz sobie budulca, to "dziecko wyciągnie" z
      twojego organizmu
      ale nawet kobiety w obozach koncentracyjnych karmiły swoje dzieci...

      nie ma czegoś takiego jak mało wartościowy pokarm - jesli dziecko
      źle przybiera (faktycznie źle a nie zdaniem lekarza źle) to winna
      jest zazwyczaj technika karmienia, częstośc karmień, podawanie
      smoczka, dopajanie
      czasem oczywiście winne sa inne czynniki, wspomniana alergia (czy
      synek ulewa? ma wysypkę? suche placki? szorstką skórę? bóle
      brzuszka?) i inne choroby - sa jakies wskazania?

      napisz coś więcej, podaj wagę synka 9urodzeniowa, spadkowa,
      aktualna), jak często karmisz, czy jest smoczek itp

      im więcej danych tym większa szansa na dobrą radę ;-)

      tak na marginesie, swego czasu jadłam tylko ziemniaki, marchewkę i
      indyka oraz piłam wodę ;-) i oprócz powrotu do figury z początku
      studiów ani mnie ani dziecku nic nie było ;-)
      • budzik11 Re: Czy w popularnej opinii może tkwić ziarno pra 21.08.09, 13:58
        kinga_owca napisała:

        >
        > nie ma czegoś takiego jak mało wartościowy pokarm - jesli dziecko
        > źle przybiera (faktycznie źle a nie zdaniem lekarza źle) to winna
        > jest zazwyczaj technika karmienia, częstośc karmień, podawanie
        > smoczka, dopajanie

        No właśnie - możesz mieć masę pełnowartościowego mleka (innego nie ma), ale jak
        dziecko ma złą technikę, to się nie naje i w efekcie nie przybierze właściwie.
        Może wisieć godzinami a i tak będzie głodne - to jakbyś jadła pyszną, sycącą
        zupę widelcem - masz pełny talerz, jesz, jesz, a dalej jesteś głodna, bo tak
        naprawdę mało co trafia do żołądka.
      • blue1974 Re: Czy w popularnej opinii może tkwić ziarno pra 21.08.09, 14:32
        > ale nawet kobiety w obozach koncentracyjnych karmiły swoje dzieci...


        Boszzzz, Kobieto, co to za argument?! Ile znasz takich przypadków?! Ile dzieci
        przeżyło takie karmienie?! Zaręczam, że znacznie częściej Matki zabijały swoje
        Dzieci własnoręcznie, aby nie padły ofiarą jeszcze okrutniejszej śmierci, niż
        udawało się Maleństwo odchować...
        Ludzie, myślcie trochę nad doborem argumentów, udzielając rad innym... Bo aż
        przykro się czyta...
        • kinga_owca Re: Czy w popularnej opinii może tkwić ziarno pra 21.08.09, 17:56
          blue1974 napisała:

          > > ale nawet kobiety w obozach koncentracyjnych karmiły swoje
          dzieci...
          >
          >
          > Boszzzz, Kobieto, co to za argument?! Ile znasz takich
          przypadków?! Ile dzieci
          > przeżyło takie karmienie?! Zaręczam, że znacznie częściej Matki
          zabijały swoje
          > Dzieci własnoręcznie, aby nie padły ofiarą jeszcze okrutniejszej
          śmierci, niż
          > udawało się Maleństwo odchować...
          > Ludzie, myślcie trochę nad doborem argumentów, udzielając rad
          innym... Bo aż
          > przykro się czyta...

          "boszzzzz", oczywiście "kobieto" masz rację, większość dzieci
          umierała
          ale znam przypadki (z literatury oczywiście) dzieci wykarmionych
          piersią w obozie - to wyjątki naturalnie, ale dowodzą, że nawet
          skrajnie wycieńczony organizm matki jest w stanie wyprodukować dość
          wartościowe mleko, żeby potomstwo mogło przeżyć

          i nie muszę chyba nikogo przekonywać, że karmienie matek w obozach
          było bardziej restrykcyjne niż dieta eliminacyjna, o wysiłku
          fizycznym i innych okolicznościach nie wspomnę

          a argument jak argument - czasem trzeba przyłożyć czymś mocnym w łeb
          żeby do głowy coś trafiło...
        • joshima Re: Czy w popularnej opinii może tkwić ziarno pra 22.08.09, 22:28
          blue1974 napisała:

          > Boszzzz, Kobieto, co to za argument?! Ile znasz takich przypadków?! Ile dzieci
          > przeżyło takie karmienie?!

          W Afryce setki tysięcy jak mniemam ;)
    • aadzia21 Re: Czy w popularnej opinii może tkwić ziarno pra 21.08.09, 14:09
      Ja się nie chcę powtarzać, bo już założyłam osobny wątek na ten
      temat, ale mój synek (4m) je co 2 godziny, technika ssania ok,
      alergii nie stwierdzono, smoczka, butli nie używam, ucho, mocz w
      porządku, a jest chudziuteńki, przybiera kiepsko. Pisałyście, że mam
      dać spokój, może taka jego uroda. Być może. Ale to, o czym pisze
      awerona byłoby dobrym wytłumaczeniem...
      • mruwa9 przeczytaj sobie ten watek: 21.08.09, 14:29
        forum.gazeta.pl/forum/w,21000,76344254,76344254,witajcie_i_poradzcie.html

        stary, ale moze tym wartosciowszy i przydatny w Twojej sytuacji :-)
        • aadzia21 Re: przeczytaj sobie ten watek: 21.08.09, 16:22
          Mruwa, dzięki za linka, bo ja to jestem taki cykor, że chyba się
          wykończę.
    • awerona Re: Czy w popularnej opinii może tkwić ziarno pra 22.08.09, 11:04
      Dziękuję za wszystkie opinie:)

      Fakt, przykład z obozem koncentracyjnym drastyczny, ale dowodzi tylko tego, że
      organizm matki zrobi wszystko, aby potomek przeżył. Tylko czy ktoś badał te
      dzieci? Czy one rozwijały się prawidłowo? Ile z nich przeżyło?

      Wiemy, że obecnie dzieci rozwijają się bardzo intensywnie i często przerastają
      swoich rodziców, co wynika z tego, że więcej wiemy na temat jak odżywiać dzieci
      i częściej zapewniamy im suplementy. Do czego dążę? Otóż, starsze dziecko też
      karmiłam piersią (ponad rok) i niestety dla córeczki mój pokarm też w pewnym
      momencie nie wystarczał (miała anemię potwierdzoną badaniem krwi). Dlaczego też
      Komitet Upowszechniania Karmienia Piersią zaleca suplementację witaminami
      maluszków? Czy to tylko zabiegi firm farmaceutycznych?

      Okazało się, że u synka powodem słabego przybierania były bardzo silne kolki,
      więc energię tracił głównie na płacz i mało spał w ciągu dnia.

      A to co powiedziała lekarka, to było przypuszczenie w trakcie stawiania diagnozy
      i było nie było zachęta do niegłodzenia się w trakcie karmienia.

      Karmić piersią nie przestanę dopóki będziemy tego chcieli oboje, bo wiem że to
      najlepsze co mogę dać dziecku, ale czy na pewno zapewniam mu w ten sposób
      wszystko czego potrzebuje? Jak widać karmienie naturalne ciągle posiada wiele
      niezbadanych aspektów...
      • jola.wisniewska Re: Czy w popularnej opinii może tkwić ziarno pra 22.08.09, 15:18
        Na marginesie:
        czytalam wspomnienia poloznej Stanislawy Leszczynskiej, ktora w
        obozie koncentracyjnym przyjmowala porody. Pisala, ze wbrew
        wszystkiemu dzieci wiezniarek rodzily sie piekne i zdrowe. Bardzo
        mocno mi to w pamiec zapadlo...
      • basiak36 Re: Czy w popularnej opinii może tkwić ziarno pra 28.08.09, 10:46
        Dlaczego też
        > Komitet Upowszechniania Karmienia Piersią zaleca suplementację witaminami
        > maluszków? Czy to tylko zabiegi firm farmaceutycznych?

        Nie wiem:)) Ale np tutaj w UK nikt nie zaleca zadnych witamin dla dzieci
        karmionych piersia. Zadnych. I maja sie dobrze:)
    • joshima Re: Czy w popularnej opinii może tkwić ziarno pra 22.08.09, 22:26
      awerona napisała:

      > I tutaj moje pytanie: czy rzeczywiście może być tak, że gdy matka przesadza ze
      > zbyt restrykcyjną dietą (oczywiście w przypadku gdy nie ma żadnych obciążeń
      > alergicznych)pokarm jednak może być mniej bogaty w składniki odżywcze i tym
      > samym mniej wartościowy, bo przecież i zapasy w organizmie matki kiedyś się
      > kończą?
      Hmmm. To przyjrzyj się bliżej diecie matek karmiących w Afryce ;)
      • blue1974 Re: Czy w popularnej opinii może tkwić ziarno pra 26.08.09, 00:41
        Nadal podczytuję sobie ten wątek i pozostałe na forum /wbrew niedowiarkom (by
        kinga_owca / że forum czytałam i przed ciążą :) / i nadal ręce mi opadają / jak
        Wam w innych przypadkach cycki/ - Dziewczyny - zdajecie sobie sprawę z tego, ze
        przytaczane przez Was argumenty mogą często zniechęcać do karmienia piersią?
        Odstraszać? Często mam wrażenie, że gdybym napisała, iz moja Mała ssała pierś
        wyłącznie wtedy, gdy ja zwisałam głową w dół, trzymając się małym palcem u nogi
        żyrandola, i przestałam dlatego, ze nie mogłam tej pozycji dłużej ścierpieć - Wy
        znajdziecie dziesiątki przypadków, że Wasze znajome tak właśnie karmiły... Nie
        tędy droga... W innym temacie /bodaj dając - otrzymujemy/ tak pięknie pisałyście
        o pomocy innym dziewczętom, które borykają się z problemem laktacji...
        Przeczytajcie ten temat jeszcze raz. Serio sądzicie, że powołując się na
        stosunkowo nieliczne przykłady kobiet, którym udało się wykarmić piersią dziecko
        w obozie koncentracyjnym,pomożecie komukolwiek? Nie neguję tego, ze w obozach
        rodziły się zdrowe dzieci i ich Matki próbowały je wykarmić... ale poczytajcie
        coś więcej - choćby 'Okupacja i medycyna' - czyli wybrane artykuły z 'zeszytów
        oświęcimskich' i zastanówcie się chwilę... Kinga napisała, że może kolejne
        dziecko zdołam wykarmić piersią... Może... bardzo bym chciała - ale jeśli będę
        musiała szukać pomocy to gdzie ją znajdę? Na forum KP, gdzie dowiem się że w
        obozach kobiety karmiły i w Afryce karmią?! /a pro pos...wejdźcie choćby na
        stronę Unicef i poczytajcie o tych dzieciach w Afryce piersią karmionych.../
        Proszę serdecznie - przestańcie takie rzeczy wypisywać, i poprzestańcie na
        konkretnej argumentacji, zwanej Wam /rzeczywiście/ z autopsji. Wtedy, być może
        więcej dobrego zrobicie...
        Ps. Kinga_owca - nie pisałam w odpowiedzi na Twój post, ale Koleżanki, która
        przeczytała wspomnienia położnej... W sumie- czytajmy jak najwięcej - będziemy
        mądrzejsi :)
        • mruwa9 blue1974 26.08.09, 09:22
          prosze, wez kilka glebokich oddechow i napisz jeszcze raz, o co Ci
          wlasciwie w Twoim poscie chodzi, bo mam problemy z dotarciem do
          sedna. Na forum BTW roi sie od watkow z pozytywnymi przykladami, gdy
          z pozornie przegranej walki o karmienie piersia udalo sie wyjsc z
          sukcesem.
          IMHO w takich watkach , jak ten, problem tkwi w mamie, ktora szuka
          sobie problemow tam, gdzie ich nie ma. Istnieje tendencja do
          wtlaczania wszystkich dzieci w jednakowe modele rozwojowe, tempo
          przyrostow wagi etc. Oczywiscie jakies widelki norm istnieja, ale
          nie kazde dziecko ma obowiazek stosowac sie do norm, ma przeciez
          prawo isc swoim wlasnym rytmem. To, co jest uspokajajace w przypadku
          takich wolniej przybierajacych na wadze dzieci, to ich prawidlowy
          rozwoj psychiczny i dobry humor, aktywnosc. A sedno nie tkwi w
          pokarmie ani w dziecku, ale w glowie mamy, ktora NIE WIERZY, ze
          wszystko jest ok i szuka sobie problemow (ze pokarm nie ten, ze
          dziecko chore), zamiast miec troche wiecej zaufania do siebie samej
          i do dziecka przy okazji. Pediatrzy, niestety, czesto sami podkopuja
          to zaufanie mlodej mamy do siebie i dziecka, co z pewnoscia nikomu
          zycia nie ulatwia. Chyba glowna rola tego forum (oprocz
          informacyjnej) polega na podbudowania wiary mam we wlasne mozliwosci
          laktacyjne i zaufania do wlasnej intuicji i do wlasnego dziecka.
          Tylko tyle i az tyle.
          • blue1974 mruwa9 26.08.09, 11:11
            wykład niepotrzebny - naprawdę czytam to forum. Ale rada nt oddychania jak
            najbardziej słuszna, zacznę jeszcze melisę popijać przed czytaniem KP ;)
            A wracając do Twojej wypowiedzi - chodziło mi jedynie o to, aby osoby które chcą
            na tym forum pomagać innym, z rozmysłem dobierały argumenty. Tylko tyle i aż tyle.
            Ps. Następnym razem postaram się być bardziej precyzyjna :)
            • kinga_owca Blue1974 26.08.09, 12:13
              Blue, tak, jak rózne sa dzieci tak różne sa i mamy
              jedna potrzebuje pogłaskania po głowie a druga... kopa w tyłek ;-)
              wiele mam na tym forum dziękowała mruwie za to, że zjechała je
              równo, postawiła do pionu i dzięki temu wyprowadziła na prostą ;-)
              choć wczesniej pisały, że agresywna itp ;-)

              co do karmienia w pozycji, jaką opisałaś - gdyby moje dziecko tylko
              tak ssało to ja je bym tak karmiła :-) no ale ja to ja ;-)

              a z innej beczki - niestety doskonale wiem jaki los zazwyczaj
              spotykał dzieci w obozach, czytałam tez o doświadczeniach (dr
              mengele np) na karmiących mamach - ale to nie jest temat na to forum
              i chyba na żadne inne też...
        • joshima Re: Czy w popularnej opinii może tkwić ziarno pra 27.08.09, 11:46
          Kinga zapytała, czy jest możliwe, żeby miała za mało wartościowy pokarm. Ja
          odpowiadam. To się może zdarzyć, ale nie jest regułą nawet przy baaaardzo
          ubogiej diecie.
    • awerona Re: Czy w popularnej opinii może tkwić ziarno pra 28.08.09, 10:49
      Fakt, przykłady drastyczne i nie do końca prawdziwe... To, że w podanych
      przypadkach dziecko jest karmione piersią, nie oznacza, że ma wszystkie
      składniki potrzebne do rozwoju. Poza tym, gdy matka ginie wyczerpana to i
      dziecko ma niewielkie szanse.

      Staram się wsłuchiwać w instynkt, ale gdy maluch całymi dniami płacze i aż zwija
      się z bólu, to szukam wsparcia lekarza i mądrych osób. Jeszcze gdy nic nie mogę
      zrobić, bo synka ulubione miejsce to moje ręce (nie wyobrażam sobie gotowania
      obiadu czy nawet delikatnych porządków z dzieckiem w chuście - sprawdzone), a
      starsze dwuletnie dziecko prosi o chwilę uwagi, babcie wyeksploatowane na maksa,
      to chyba mam prawo rozpatrywać różne opcje...
      • mad_die Re: Czy w popularnej opinii może tkwić ziarno pra 28.08.09, 13:07
        ale gdy maluch całymi dniami płacze i aż zwij
        > a
        > się z bólu, to szukam wsparcia lekarza i mądrych osób.

        No i co Ci ten lekarz i mądre osoby mówią?

        A co do reszty Twego wpisu... Nie będę się licytować, kto ma gorzej, bo moje
        drugie dziecko w drodze dopiero, ale... Wg mnie pogodzenie karmienia piersią,
        opieki nad domem i dzieckiem starszym jest kwestią priorytetów i organizacji.
        Mówisz, ze źle Ci gotować czy sprzątać w chuście - jaką masz chustę i jak ją
        wiążesz? Może masz złą chustę i złe wiązanie stosujesz? Nieodpowiednie dla wieku
        dziecka?
        Z dwulatkiem można się pobawić zajmując się jednocześnie maluchem (wiele mam o
        tym pisało, ja im wierzę, tak się nastawiam na po porodzie, będzie ciężko, ale
        kto mówił, że ma być łatwo, lekko i przyjemnie?).
        Mieszkam za granicą, więc o babci sobie mogę pomarzyć. Tak się zorganizuję, żeby
        nie zginąć przez te pierwsze kilka miesięcy - bo to tylko kilka miesięcy
        "uzależnienia" od mamy i piersi.
        Obiad? Będzie z mrożonek lub ugotuję, jak mąż z pracy wróci i zajmie się dziećmi.
        Sprzątanie? Poczeka do weekendu. Zmywanie? Mam zmywarkę. Pranie? Wrzucę do
        pralki wieczorem, mąż rozwiesi - lub ja, jak juz dzieci położymy spać.
        Na prawdę, nie myślę, jak to będzie, bo ważne jest dla mnie, żeby tylko jakoś
        dać radę, żeby zdrową być i móc karmić. A wszystko inne wyjdzie w praniu.
    • elgosia Re: Czy w popularnej opinii może tkwić ziarno pra 28.08.09, 12:52
      Tak się zastanawiam, czy z ludźmi nie jest tak, jak z innymi ssakami. W
      opracowaniach nt gatunków podaje się, ile % tłuszczu ma mleko matki, np u fok to
      jest 40 %! Wiec skoro dla zwierząt są normy, to pewnie i ludzkie mleko ma jakieś
      normy składowe. Czyli nie może to zależeć od diety matki. Ja tez szukam
      przyczyn, dla których nie udało mi się wykarmić tylko piersią synka. Ten
      argument chyba odpada.
Pełna wersja