awerona
21.08.09, 10:32
Spotkałam się ostatnio z opinią pediatry, że synek może zbyt mało przybierać,
bo mój pokarm jest mało wartościowy. Pewnie dla wielu z Was taka opinia to
żadna nowość, ale może to kwestia należytej interpretacji albo zbytniego
uproszczenia.
Ale tu uwaga! Ja wiem, że nie ma czegoś takiego jak mało wartościowy pokarm,
ale zgodnie z zasadą, że "z pustego to i Salomon nie naleje" lekarka (zresztą
też alergolog, więc raczej wie czy dolegliwości dziecka nie są natury
alergicznej) miała na myśli to, czy przypadkiem ja nie wyeliminowałam z mojej
diety wszystkiego co tylko możliwe i po prostu organizm nie ma skąd produkować
wystarczająco wartościowego pokarmu, zwłaszcza że jesteśmy 5 tygodni po
porodzie, więc mój organizm jest dosyć mocno wyeksploatowany.
Lekarka oczywiście nie miała na myśli odstawienia ssaka od piersi, tylko
chciała wiedzieć czy w związku z kolkami synka ja nie popadam w skrajności z
jedzeniem, a właściwie niejedzeniem:)
I tutaj moje pytanie: czy rzeczywiście może być tak, że gdy matka przesadza ze
zbyt restrykcyjną dietą (oczywiście w przypadku gdy nie ma żadnych obciążeń
alergicznych)pokarm jednak może być mniej bogaty w składniki odżywcze i tym
samym mniej wartościowy, bo przecież i zapasy w organizmie matki kiedyś się
kończą?