"Pani glodzi dziecko"

24.08.09, 17:21
Jest mi dzisiaj bardzo smutno, w sumie to placze co chwile, poniewaz zostalam
posadzona o to, ze glodze swoje wlasne dziecko. Urodzilam 7 sierpnia. Malutki
wazyl 3150g i mierzyl 58 cm. Czyli od poczatku byl dlugi i chudy. Najnizsza
waga spadkowa to 2990g. Na samym poczatku, jeszcze w szpitalu nie mialam
zielonego pojecia jak go przystawiac. Polozna zamiast mi pomoc, sprawdzic czy
dobrze go przystawiam, zaproponowalam sztuczne mleko. Jako, ze maly byl glodny
tak bardzo, ze az kaszlal placzac, zgodzilam sie. Oczywiscie zaraz po tym
mleczku zasnal najedzony. Juz mnie uderzyla pierwsza fala bezsilnosci i
smutku, ze jestem na tyle beznadziejna, ze nie potrafie go wykarmic. Wyszlismy
do domu i tu zaczely sie cyrki przy piersi. Lapal, puszczal, plul moja
piersia. Zaczelam go dopajac. Ale nie spijal duzo. Okolo 30 ml maksymalnie. W
koncu znalazlam to forum i za waszymi radami udalam sie do poradni
laktacyjnej. I wyniki sa takie: w ciagu 10 dni przytyl 120g, czyli malo.
Jednak pani zwrocila mi uwage, ze zle go przystawiam, i ze malutki ma dopiero
10 dni i mogl jeszcze spasc. Od kiedy zaczelam go inaczej przystawiac ssie bez
problemu, po okolo 20 minutach zmieniam piers, jezeli malutki ma ochote i tak
w kolko jezeli trzeba. Gdy sie najada odpada od piersi zadowolony i zasypia.
No i za kilka dni mamy nastepna kontrole w poradni. Jednak dzisiaj zjawila sie
ta straszna polozna i powiedziala, ze glodze malego!!! Ze jest chudy, ze
powinien byc pusiaty, tlusciutki a on jest dlugi i szczuplutki. Tlumacze jej,
ze moj patner jest dlugi i szczuply, mojej siostry synek tez wiecznie dlugi i
szczuplutki. Jak glupia po karmieniu chcialam sprawdzic czy rzeczywiscie go
glodze i dalam butle. Pociagnal 30 ml. Czy oznacza to, ze rzeczywiscie byl
glodny? Za kilka dni bede wiedziala ile on wazy. Jest mi zle. Z jednej strony
chcialabym go karmic piersia i tylko piersia. Z drugiej strony jezeli ja go
rzeczywiscie glodze :( Czy wyznacznikiem najedzonego dziecka sa walki
tluszczyku na ciele i jak to pani okreslila: pekaty brzuszek? Dodam, ze
zapisuje bilans tego, co wydala. Pieluszka pelna siusiu: okolo 8 na dobe.
Kupka okolo 5 razy na dobe. Polozna zasugerowala mi tez, ze moze mam malo
mleka. Ja jednak po kazdym karmieniu naciskam piers i zawsze mi leci mleko.
Gdy w nocy malutki spi 3 godziny to mi po 3 godzinach niekarmienia mleko leci
ciurkiem z piersi. Jestem juz zagubiona w tym wszystkim :(
    • mad_die Re: "Pani glodzi dziecko" 24.08.09, 17:31
      8 mokrych pieluszek i 5 kupek to super wynik! I to samo już świadczy o
      tym, że syn pięknie je i się najada.
      Położnej może lepiej nie wpuszczaj do domu, a to co Ci powiedziała wymarz szybko
      z pamięci.
      Jeśli karmisz synka na żądanie - a tak właśnie robisz - on nie da się zagłodzić
      - już nie jest taki mały ;) I jak będzie głodny, to da Ci o tym znać odpowiednio.
      Więc głowa do góry! Robisz bardzo dobrze, a synek najada się pięknie.
      Tak trzymać dalej!!
      :)
    • verenne Re: "Pani glodzi dziecko" 24.08.09, 17:37
      Jejku, normalnie przestań słuchać rad głupiej baby. Byłaś w poradni
      laktacyjnej, dziecko ssie ładnie, sika, robi kupę, przybiera na
      wadze, czego chciec więcej? Przeciez sama wiesz, że nie każdy dorosły
      wygląda tak samo, dzieci to tez ludzie - różne geny itp :) Sama
      piszesz, że mąż jest "długi" i szczupły. Słuchaj mądrych ludzi i
      własnej intuicji, nie daj się zaszczuć przedpotopowej połoznej.
      Poczytaj to forum, tu jest mnóstwo mądrych mam, na pewno napiszą ci
      jeszcze coś budującego.
      Najważniejsze to uwierzyć w siebie! Niby czemu mleko od krowy
      przetworzone chemicznie ma być lepsze od twojego?! MASAKRA! Takie
      położne, to już powinny zakończyć swoją wątpliwą karierę... :/
      A swoją drogą, moja Młoda jak była całkiem maleńka, to przybierała
      jak szalona i co usłyszałam od położnej? "No to juz niedługo tzreba
      będzie dokarmiać, bo dziecko duże i mama nie nadąży z produkcją
      pokarmu." No mega LOL, puściłam mimo uszu, ale kurde... sa takie
      kobiety, co się przejmą taka opinią personelu medycznego, tfu... ;)
      • jandk Re: "Pani glodzi dziecko" 24.08.09, 17:47
        Dziekuje Wam..liczylam wlasnie na to, ze mnie podbudujecie. Przez ta kobiete
        zlapalam jakis chwilowy kryzys. Do momentu pojscia do poradni mialam mnostwo
        momentow niepewnosci i to co w sobie podbudowalam zostalo dzisiaj naruszone. No,
        ale musze sie zebrac w sobie. Mam nadzieje, ze najblizsze wazenie pokaze, ze
        Adas przybiera odpowiednio.
      • monzdr Miałam dokładnie to samo! 12.09.09, 08:41
        Mam dokładnie to samo!Mój Syneczek urodził sie
        drobniutki:2900g,54cm.Też jest długi i szczuplutki.Położne w
        szpitalu pytały,czy brałam w ciąży witaminy,bo dziecko takie jakieś
        małe.Oczywiście,że brałam!Od teścia na wstępie usłyszałam,że mały
        jest pewnie odwodniony.Oczywiście nie był!Poszłam do pediatry i
        usłyszałam,że 200g na tydzień to za mały przyrost,że trzeba dać
        Bebilon Pepti,bo Synek ma "coś z brwiami".Płakałam
        strasznie,chciałam już się poddać w obawie,że karmieniem piersią
        robię mu krzywdę.Na szczęście moja Mama nie pozwoliła mi
        zrezygnować.Poszłam do innej pani doktor,która jest
        cudownym,cierpliwym i ciepłym człowiekiem.Za nic nie pozwoliła mi
        dokarmiać dziecka.Powiedziała,że oboje z Mężem jesteśmy wysocy i
        szczupli,więc jakie ma być nasze dziecko?Pojechaliśmy do poradni
        laktacyjnej do Warszawy.Usłyszałam,że problem jest tylko w mojej
        głowie i mam się uspokoić.Synek przybiera skokowo,czasami ma
        fajniutki,duży przyrost masy,czasami robi się dłuuuugi.Generalnie
        wychodzi około 750-800g na miesiąc.Wiem już,że nigdy nie będzie
        takim pulpecikiem,ale pani doktor mówi,że od sztucznego mleka dzieci
        nie przybierają,tylko puchną i że mleko matki to największy
        skarb,jaki mogę dać dziecku.Mimo to nadal słyszę np.od pielęgniarki
        w przychodni,że powinnam dokarmiać.To wszystko dużo mnie
        kosztowało.Cały czas teraz myślę,że może jednak mam za mało
        pokarmu.Mam problemy z powracającymi zatorami,które są związane z
        nadprodukcją pokarmu,a ja nadal gdzieś w głowie mam takie myśli,że
        Synek jest głodny.Nasłuchałam się mnóstwo bzdur o karmieniu
        piersią,także od lekarzy i pielęgniarek.To forum to zbawienie.Nie
        daj się,nie pozwól sobie nic wmówić.Jesteś dla swojego dziecka
        najlepszą mamą na świecie i nie mogłabyś go skrzywdzić!
    • bibina Re: "Pani glodzi dziecko" 24.08.09, 17:45
      Gdzie sie takie polozne ksztalca?!
      Trzymaj sie, kobitko, spokojnie i bez poczucia winy monitoruj wage,
      ilosc pieluch (z tego co piszesz ok). U mnie synek przybieral na
      poczatku 40!, 70, 110 g w kolejnych tygodniach. Martwilam sie
      bardzo, a od angielskiej health visitor (taka wyspecjalizowana
      pielegniarka pediatryczna) uslyszalam, ze spokojnie, najwazniejsze
      ze nie spada - i mam karmic, ew. radzic sie w poradni lakt. co do
      techniki ssania. No w 6 tyg. bylo 230 g!
      • jandk Re: "Pani glodzi dziecko" 24.08.09, 17:51
        Szkoda, ze mi sie nie trafila taka polozna...Na szczescie istnieja poradnie
        laktacyjne i polozne, ktore potrafia pomoc poczatkujacym "karmicielkom". No i
        takie fora, ktore w sobie wlasciwy sposob potrafia zmoblilizowac czlowieka.
    • mika_p Re: "Pani glodzi dziecko" 24.08.09, 23:16
      Położna, która cię odwiedziła, powinna mieć zakaz wykonywania zawodu, i to jest
      najłagodniejsze, co mogę napisać, reszta jest głęboko niecenzuralna.

      Dziecko urodziło się niezbyt wielkie, 10 dni później nie maiło rewelacyjnych
      wyników wagowych,a ten babsztyl przychodzi i mówi, że powinno być tłuściutkie.
      Tłuściutkie w tym wieku to są dzieci, które takie się urodziły, bo nawet
      przybierając ćwierć kilo tygodniowo nie są w stanie nabrać tyle tłuszczyku, żeby
      być okrągłe.
      • orinoko130 Re: "Pani glodzi dziecko" 25.08.09, 04:27
        Położna beznadziejna, pomijając wszystko, jak można wnioskować czy dziecko się
        najada li i jedynie oceniając wzrokowo grubość tkanki tłuszczowej (?) Nic się
        nie martw, początki (czegokolwiek) nie są łatwe i mama i maluszek muszą się
        nauczyć karmienia, po ilości pieluszek i zachowaniu dzieciątka widać, że
        wszystko jest już dobrze, spokojnie idź zważyć synka, potem kontroluj wagę co
        jakiś czas i zaglądaj na forum :))
        • donkej Re: "Pani glodzi dziecko" 25.08.09, 11:31
          Warto pamiętać, że nie musisz przyjmować położnej środowiskowej.
          Ja zdenerwowałam się, kiedy mój mąż zadzwonił do poradni, żeby umówić na
          pierwszą wizytę do pediatry naszą Młodą i poprosił o połączenie z poradnią D.
          Panie wypytały go o dane po czym... połączyły z poradnią K.
          Dobrze, że ja wiedziałam o co chodzi, ale diabli mnie wzięli i grzecznie
          uświadomiłam paniom, że nie mam takiego obowiązku.

          Z jednej strony dobrze, że istnieją położne środowiskowe, zwłaszcza ze względu
          na rodziny dysfunkcyjne, ale z drugiej one chyba często są przyzwyczajone do
          traktowania ludzi z góry. A może tylko ja pechowo trafiłam...

          Zupełnie nie docenia się roli psychologii w karmieniu.
          Te wszystkie panie (w szpitalach niestety też, i to w dobrych szpitalach)
          zasiewają mnóstwo wątpliwości w dziewczynach, zamiast wesprzeć. Dla mnie
          podstawa udanego karmienia to wyluzowanie i dystans (+umiejętne przystawianie
          oczywiście).
    • eszkal Re: "Pani glodzi dziecko" 25.08.09, 14:08
      "aż bym w d...pe kupnyła" taki tekst serwowała babcia mojego męża jak widziała
      coś bulwersującego w tv. dla takiej położnej w sam raz! ;)

      Trzymaj się dzieciaczyno dzielnie! z tego co piszesz wszystko wydaje się już być
      w porządku. ilość pieluch imponująca. daj znać jak nastrój po wizycie w poradni.
      • mlodamamaszymka Re: "Pani glodzi dziecko" 25.08.09, 16:48
        durny babsztyl i tyle, ja miałam w szpitalu bardzo podobną sytuacje
        ale udało się wyjść z młodym z wagą urodzeniową do przodu, za to do
        domu przyszła mi taka położna co od drzwi dała mi wykaz rzeczy które
        mogę jeść "dieta matki karmiącej'' cyli nic, jak się później okazało
        była to dieta dla matki karioącej totalnego alergika. Mój pokarm był
        przez to średni i mały był chydziutki, oczywiście od wszystkich
        słyszałam dookoła ze mam nie wartościowy pokarm, w końcu trafiłam na
        świetną panią dr i wszystko zaczeło się układać. Pamiętaj że jest
        tak jak pisały dziewczyny, dzidziuś nie jest już taki malutki żeby
        dał się zagłodzić. Poza tym możesz sprawdzić ile wypija za jednym
        razem i zobaczysz że się zdziwisz. W poradni trzeba zwazyc dziecko
        przed i po karmieniu. Pamietaj też że nadejdzie moment wzrostu około
        3 lub 3,5 miesiąca (u mnie pojawił się pierwszy w tym okresie) wtedy
        dzidziuć przez pare dni chce jesc cały czas i popłakuje sobie ,
        denerwuje się bo wyciumka z piersi ''wszystko''. Wtedy broń boże nie
        wmawiaj sobie ze nie masz pokarmu i go głodzisz. Daj Wam pare dni a
        wszystko wróci do normy, piersi zaczną przygotowywać wiekszą ilość
        mleczka. Powodzenia
        • mika_p Re: "Pani glodzi dziecko" 25.08.09, 22:45
          mlodamamaszymka napisała:

          > Poza tym możesz sprawdzić ile wypija za jednym
          > razem i zobaczysz że się zdziwisz. W poradni trzeba zwazyc dziecko
          > przed i po karmieniu.

          Albo się okaże, że dziecko tylko spragnione, wypije kilka łyków i mama się
          zdołuje. Albo się okaże, że w obcym miejscu dziecku ciężko się skupić, denerwuje
          się, mama zdenerwowana egzaminem lakatacyjnym i w ogóle lipa wyjdzie.

          Wystarczy ważyć dziecko raz na tydzień, po takim czasie ewerntualne jednostkowe
          wahnięcia uśrednią się.
    • desse_o Re: "Pani glodzi dziecko" 25.08.09, 17:23
      Koreczki w uszy!!!!
      Dziecko masz najedzone. Przecież nie wszyscy jesteśmy tacy sami.
    • kaskahh Re: "Pani glodzi dziecko" 25.08.09, 22:40
      ojejj co to za jedna!
      zakazac wykonywania zawodu!
      wlos sie jezy na glowie

      glowa do gory!
      trzymam kciuki
      i karm karm karm
      • mlodamamaszymka Re: "Pani glodzi dziecko" 26.08.09, 10:31
        ja umówiłam się z Panią z poradni laktacyjnej u mnie w domu w
        godzinie w której synek miał jeść. Polecałam Ją w wątku Poradnie
        laktacyjne. Posiadziała u nas przez dwa karmienia, odpowiedziała na
        wiele moich pytań, sprawdziła technikę ale najważniejsze :) Ja byłam
        przekonana ze mam mało mleka bo gdy odciągałam laktatorem udawało mi
        się zdobyć z 30 ml, w okresie wizyty synek według tabel powinien
        zdjesc 90 ml a okazało się że przy kazdym karmieniu zjadł 120 :) ale
        jest długi i nie za fałtkowaty to taki jego urok. Znaczy wtedy był
        bo teraz nóżki zrobiły mu się takie papuśne mimo że tylko na cycku.
        Od dwóch tygodzni podaje małe ilości zupek warzywnych. Nos do góry i
        nie martw się go na pewno dzidzia się najada.
    • w_isienka Re: "Pani glodzi dziecko" 26.08.09, 14:00
      No jakbym czytała o "mojej" położnej - przy następnym dziecku baby za próg domu
      nie wpuszczę i poszczuję chyba psem sąsiada (swojego nie mam :-P) - olej babę i
      tyle...
    • misior_biorn Re: "Pani glodzi dziecko" 26.08.09, 14:31
      Nie przejmuj się położną.
      Do mnie jak przyszła położna w lipcowe upały to też było "A pani nie dopaja
      dziecka?? W taki upał???" a potem że mam go przepoić glukozą (wyszedł ze
      szpitala ze śladem żółtaczki). Na moją odpowiedź, że przecież ładnie żółtaczka
      schodzi stwierdziła "Ale po glukozie zejdzie prędzej". Glukozy nie dałam, wody
      nie dałam i jak narazie (odpukać) rośnie okaz zdrowia :)
    • owianka Re: "Pani glodzi dziecko" 26.08.09, 14:52
      Puciaty 3-tygodniowy noworodek?? Czy ta kobieta na pewno jest położną??
      • dela12 Re: "Pani glodzi dziecko" 26.08.09, 18:10
        Powiem Ci, ze moja mala ma 6 miesiecy, jest dluga i chuda. Od
        poczatku marnie przybierala na wadze, ale lekarka mi powiedziala
        (mieszkam w Kanadzie), ze grunt ze przybiera i nie ma jej co na sile
        tuczyc zeby pasowala do tabelek. Poza tym dzieci sa rozne i jezeli
        noworodek nie placze i normalnie sie rozwija mam zapomniec o
        obsesyjnym wazeniu. Ja sama jestem wysoka i szczupla, maz podobnie,
        to widocznie takie geny. A dziecko jest pogodne, doskonale sie
        rozwija. A ja mam tylko 6,2kg do noszenia, bo tyle aktualnie wazy
        (urodzeniowa 3,56kg, wyjscie ze szpitala 3,25kg) :-)
    • mrrraaau Re: "Pani glodzi dziecko" 28.08.09, 14:01
      Kochana, biedna jesteś i bardzo mi Cię żal :-(((, NIE PODDAWAJ się,
      robisz wszystko super, jesteś najlepszą na świecie mamą i tylko Ty
      wiesz, co jest najlepsze dla Twojego dziecka!
      Mój synek też jest długi i chudy, waży niewiele ponad 7 kilo, a juz
      ma 76 cm (5 miesięcy), żdanych wałeczków, fałdek, papuśnej buzi.
      Rozwija się świetnie, nawet lepiej od rówiesników... którym mamy w
      przypływie "uczuć" dały butelkę... Dzieci te mają przeogromne głowy,
      ważą po 11 kg, mają grube nogi i wszędzie fałdki i co z tego? ja nie
      chciałabym, żeby mój syn tak wyglądał. Poza tym chyba wiesz, że
      mamine mleko najlepsze dla dziecka, więc nie denerwuj się, poleguj
      sobie spokojnie z malcem i karm, karm karm, a wszystko będzie
      dobrze. To naprawdę normalne, że kilkunastodniowe dziecię nie
      wygląda jeszcze jak Michelin. Masz mnóstwo mleka i na pewno
      wystarczy dla synka. Butelki (wszystkie, które masz) i modyfikowane
      mleko wyrzuć do kosza, smoczek też i pozwalaj ssać, kiedy ma ochotę.
      Ja też na początku martwiłam się o przyrosty, kupiłam butlę i mleko,
      ale na szczęscie spotkałam bardzo mądrą lekarkę, która przetrwała ze
      mną pierwsze dwa tygodnie smsując z dyżuru w szpitalu... Obyło się
      bez dokarmiania, a że długi i szczupły? taka jego uroda i tym się
      nie przejmuj, wszystko jest w porządku.
      Jesli będziesz się nadal źle czuła psychicznie, zadzwoń na dyżur do
      Pani Moniki, eksperta z tego forum. To jest prawdziwy doradca
      laktacyjny, a nie jakaś tam polożna, która aby nie mieć Ciebie i
      Twoich problemów na głowie, podaje najłatwiejsze dostępne
      rozwiązanie.
      Głowa do góry i śmigaj do karmienia ;-)

      Wiktor, małe rączki na mojej twarzy, wciskające mi obślinione palce
      do oczu :-)
    • zamyslona Re: "Pani glodzi dziecko" 28.08.09, 15:20
      A propos wazenia dziecka przed i po karmieniu, chcialam podzielic sie sposobem
      na ktory wpadla moja tesciowa. Kupilismy porzadna kuchenna wage elektroniczna,
      taka do 5 kg, i na niej kladlismy dziecko (w brytfance do ciasta, dla
      stabilnosci) - razem z ciuszkami, pielucha itp. Karmilam i wazylismy znowu.
      Wynik nie byl super dokladny, bo maly sie ruszal i waga skakala, ale mniej
      wiecej dalo sie oszacowac ile mial w brzuszku.
      Pozniej wazylam malego kontrolnie co kilka dni, dopoki nie przekroczyl 4,5 kg.
      Najlepiej bylo to robic kiedy spal, wtedy wynik byl dokladny - a potem od wyniku
      odjac wage ubranek, pieluszki itd.
      Ot, taki domowy sposob kontroli wagi, bez wydawania kasy na super wagi dla
      niemowlat i biegania do poradni (mialam dosc daleko).
      • mruwa9 Re: "Pani glodzi dziecko" 28.08.09, 16:36
        Sposob o tyle dobry, co...szkodliwy i niepotrzebny. Szkodliwy, bo malo dokladny
        (jednak) i wprowadzajacy mame w niepotrzebny stres, z powodu checi utrzymania
        kontroli nad iloscia spozywanego pokarmu, zamiast zaufac dziecku i pozwolic mu
        jesc tyle, ile ma ochote. A raz moze miec ochote na 30ml, nastepnym razem na
        180. Wazenie noworodka czestsze, niz co tydzien, to niepotrzebna fatyga i stres,
        a starsze niemowleta wazymy jeszcze rzadziej. Wystarczy w zupelnosci.
        • w_isienka Re: "Pani glodzi dziecko" 28.08.09, 20:20
          no niestety sposób ciągle praktykowany na oddziałach szpitalnych dla dzieci -
          szczególnie w razie infekcji...
          tez uważam, że to bezsens, ale jesli mama jest dzieki temu spokojniejsza - jestem za
    • zaisa Re: "Pani glodzi dziecko" 28.08.09, 22:58
      Grunt to wsparcie od tych, co go powinni udzielać...
      Są dzieci szczupłe i długonogie, są okrągłe z dużymi głowami i krótkimi
      kończynami, są koloski na maminym mleku i są drobniutkie. I wszystkie mogą być
      okazami zdrowia. Ale najczęściej i tak się znajdzie ktoś, komu coś nie będzie
      się podobało...
      Z tego, co piszesz, świetnie dajecie sobie radę:) Umiałaś znaleźć pomoc i z niej
      skorzystać. I wygląda na to, że synek też umiał skorzystać z tej pomocy:) Ma
      mądrą mamę, więc nie dziwne:)
      Niestety, zarówno połozne szpitalne, jak i środowiskowe rzadko są specami od
      karmienia piersią. Nas ich niewiedza o mało nie kosztowała karmieniem mieszanką
      a na pewno kosztem był powtórny spadek wagi, osłabie dziecka, zapaleniem piersi
      u mnie i przedłużony pobyt w szpitalu. Co pewnie przyczyniło się do tego, że
      synek wyniósł ze szpitala gronkowca w nosie. Wrrrr...
      + wiele czasu, który szpitalna doradczyni laktacyjna później z nami spędziła,
      ucząc synka od nowa ssać. + szpitalna psycholog, którą pani od laktacji do mnie
      ściągnęła.
      A to, że niewystarczająco dziecko karmię wmawiano nam już przed jego urodzeniem
      - zdaniem pani ordynator patologii ciąży synek miał hipotrofię, bo na usg kość
      udowa wychodziła 4 tyg. "starsza" od obwodu brzuszka (którego pomiar na tym
      etapie ciąży jest obarczony największym błędem a który to rozrzut jest jeszcze
      jak najbardziej w normie).
      Synek urodził się i nadal jest szczupły i długonogi - 36 tc, 2520 g, 51 cm.
      Gdyby doczekał terminu 3 kg spokojnie powinien osiągnąć... A jako dwulatek
      wagowo był koło 20 centyla a wzrostem koło 50;) Ma po kim mieć te proporcje -
      mąż jest długi i szczupły, moja mama i jej tata mieli też ten typ budowy.
      Pomijając noszenie szczupłego dziecka, zdecydowanie łatwiej je myć, jak nie ma
      nadmiaru fałdek;)
      Trzymajcie się i wszystkiego dobrego dla Ciebie i Adasia.
    • miska_malcova Re: "Pani glodzi dziecko" 30.08.09, 15:07
      coraz częściej mam wrażenie, że rolą położnej jest dobić matkę, zestresować,
      wpędzić w kompleksy i poczucie winy. Nie dajcie się dziewczyny
    • jandk Re: "Pani glodzi dziecko" 02.09.09, 19:24
      No i jestesmy po kontroli w poradni laktacyjnej. Niestety zdarzylo mi sie troche
      dokarmiac Adasia. Wiem, ze robilam zle, ale niestety slowa poloznej mocno mi
      weszly w glowe :( Ale pani w poradni cieszyla sie, ze robilam to przy pomocy sns
      medeli. Powiedziala, ze teraz zawalczymy o calkowite odstawienie dziadostwa.
      Adas dorosl do 3850g, czyli przyrost jak najbardziej ok. Niestety sama sobie
      jestem winna i pluje sobie w brode, ze zamiast posluchac Was i przede wszystkim
      siebie, posluchalam tej poloznej. Jednak teraz uzbrojona w slowa specjalistki
      wiem, ze wykarmie tego brzdaca wlasna piersia. W poniedzialek nastepna kontrola
      wagi. Ech, bylo dobrze, a ja sama to zesulam :( Trzymajcie kciuki za mnie i
      ssaczka, coby mi spowrotem wyprodukowal tyle mleczka, zeby byl najedzony bez
      dodakowego sztucznego mleka. Wiem, ze laktator nie jest miarodajny, ale wiem, ze
      produkcja mleczka spadla do okolo 40ml na jedna piers i to w momencie, gdy mam
      3godzinna przerwe w karmieniu. Wczesniej laktatora nie mialam, ale po piersiach
      czuje, ze mleczka bylo wiecej. Ale ssaczek maminego mleczka potrzebuje, ja to
      wiem i chce mu go dac, wiec jestem dobrej mysli, ze rozkrecimy wszystko :)
      A w ogole to podbudowalam sie Waszymi wpisami :) Dziekuje...
      • basiak36 Re: "Pani glodzi dziecko" 02.09.09, 20:08
        jandk napisała:

        Wiem, ze laktator nie jest miarodajny, ale wiem, z
        > e
        > produkcja mleczka spadla do okolo 40ml na jedna piers i to w momencie, gdy mam
        > 3godzinna przerwe w karmieniu. Wczesniej laktatora nie mialam, ale po piersiach
        > czuje, ze mleczka bylo wiecej.

        Wiecej w ten sposob w ogole nie patrz na laktacje. Sa dni ze piersi wydaja sie
        pelniejsze, sa dni ze mniej, wyglad piersi i nasze wrazenie trzeba po prostu
        olac. Bo o niczym nie swiadczy. Tak samo to odciaganie. Ja po 3h z obu piersi
        odciagalam gora 20-30ml, i co z tego? Nic:) Mala przybierala po 500-600g
        tygodniowo (!) na samej piersi.
        Wiec temat odciagania i napelniania piersi trzeba po prostu olac. I karmic jak
        najczesciej, dajac dziecku mozliwosc dogadania sie z piersiami:)
      • mruwa9 Re: "Pani glodzi dziecko" 02.09.09, 22:09
        Nie ma takiej mozliwosci, zeby jakkolwiek sprawdzic rzeczywiste
        mozliwosci produkcji pokarmu, wiec te 40ml wzielas z ksiezyca i sie
        zamartwiasz..pokarm produkuje sie W TRAKCIE karmienia przede
        wszystkim i na ilosc produkowanego pokarmu ma wiekszy wplyw czas
        przebywania dzieceka przy piersi, czyli- im dluzej dziecko ssie, tym
        wiecej pokarmu jest produkowane. Bo pokarm plynie przez caly czas
        ssania, nie da sie piersi nigdy oproznic do konca. Zawsze bedzie
        nastepna kropla, i nastepna, i nastepna....
      • thegimel Re: "Pani glodzi dziecko" 11.09.09, 13:49
        Laktatorem się absolutnie nie kieruj. Ja ściągam ok 100ml w 10 minut,ale na
        początku różnie bywało, a koleżanka żeby 100 ściągnąć męczyła się godzinę, obie
        mamy zdrowe dzieci, do 6 miesiąca wyłącznie na cycu. Zresztą jak jestem czymś
        zdenerwowana to mleko po prostu nie leci, może to samo jest u Ciebie? Mleko jest
        przede wszystkim w głowie, nie w piersiach. A piersi zazwyczaj robią się miękkie
        po jakimś czasie, to znaczy, że laktacja się normuje. Pozdrawiam:)
Pełna wersja