natalie445f
05.09.09, 15:25
Moje dziecko ma niecałe 2 miesiące. Starsze niecałe 3 lata. Starszego nei
karmiłam piersią, bo nie wytrzymałam bólu na samym początku. Przy młodszym
wziełam się ostro za siebie i udało mi się to pokonać - z wielkim trudem, ale
pokonałam. Później pokonałam ropień, liczne zapalenia piersi. Ogólnie to
karmienie było dla mnie nieprzyjemne i tak głosiłam to na około. 3 dni temu
zrezygnowałam z karmienia i przeszłam na butlę, bo u synka wykryto alergię.
Stwierdziłam, że nie dam rady jeszcze do tego wszystkiego na diecie być i...
Stało się. Pokarm jeszcze mam. Odciągam coraz mniej, piersi są ogromne... piję
szałwię, A dziecku podaję butlę. No i... Codziennie płaczę :((( Karmienie
jednak mi się podobało. To była jedyna rzecz, którą właściwie robiłam
dobrze..... Zaniedbywałam dom, starszego karmiłam kanapkami, bo nie chciało mi
się gotować, żeby potem to wyrzucać do śmieci (nie chciało mi się go
przekonywać, żeby jadł obiady). Puszczałam mu codziennie nawet 3h bajki, żeby
mieć chwilę spokoju. Tylko to karmienie robiłam dobrze, a teraz jestem już do
dupy zupełnie :( Przecież mogłam być na tej głupiej diecie... :(
wygadałam się